FANDOM


♠ czasy wikingów

♠ jest Valka

♠ nie ma Czkawki ale nie porwały go smoki

♠ Czkawka ma o rok starszego brata, ale nikt o tym nie wiem prócz dorosłych

♠ będzie hiccstrid

♠ będą bogowie, smoki itd.


Prolog

Atak smoków. Dość zwyczajny. 8 Śmiertników, 5 gronkli, 2 koszmary ponocniki i 3 zębirogi. Czyli żadna nowość. Dom nie byle jaki ale dom samego wodza. W tym domu są cztery osoby: Helion ich roczny syn, Valka żona wodza i … bliźniaki Andy i Czkawka ich kilku godzinne dzieci. Małe bliźnięta spały spokojnie dopóki do domu nie wdarło się białe światło. Pierwsza obudziła się Andy ujrzawszy piękne światło zaczęła się śmiać. Gdy obudził się Czkawka światło zmieniło się w piękną pięciolatkę. Ubrana w niebieską suknie szarooka blondynka zabrała dwójkę dzieci. Rano gdy było już po wszystkim rodzice tej dwójki byli zrozpaczeni gdy odkryli brak dzieci. Od tego zdarzenia minęło piętnaście lat…


Rozdział 1

narrator

W smoczej przystani zapowiadał się piękny dzień. Mieszkały tam głównie smoki, lecz od piętnastu lat mieszkała tam też trójka ludzi. Karin bogini smoków i bliźniaki przyszli strażnicy Andy i Czkawka. Wszyscy byli niczym rodzina. Karin zajmowała się rodzeństwem sama od pięciu lat gdyż pięć lat temu na wojnach bogów zmarła jej o rok starsza siostra - Kirki. Czkawka i Andy szybko się uczyli widzieli już wiele w życiu choć mieli zaledwie piętnaście wiosen. Śmierć, ból, rozpacz. Najczęściej je widywali choć zdarzało się widzieć szczęście, Miłość i nadzieje. Dość rzadko lecz widywali. Właśnie nasze bliźniaki zostały obudzone przez swe smoczydła i ich starszą siostrę. Dzień zapowiada się jak każdy inny. Choć taki nie był dziś jest ich dzień-urodziny.

Tymczasem na Berk

Większość ludzi na Berk chodzi przygnębiona a zwłaszcza wódz i jego żona, ponieważ dziś na wyspie obchodzona jest piętnasta rocznica zaginięcia ich dzieci. W tym samym czasie grupka nastolatków szwendała się po lesie byli to:

- Helion szesnastoletni syn wodza, rudawo-brązowe włosy szaro zielone oczy postura po ojcu,

- Sączysmark dość umięśniony, egoistyczny piętnastolatek o czarnych włosach i granatowych oczach,

- Śledzik puszysty a za razem inteligentny piętnastoletni blondyn o szaro niebieskich oczach,

- Mieczyk i Szpadka piętnastolatkowie jedno głupsze od drugiego blondyni o zielony-niebieskich oczach,

- Melody szesnastoletnia blondynka o blado-zielonych oczach i szczupłej sylwetce,

- Astrid młodsza siostra Melody, piętnastoletnia blondynka o błękitnych jak ocean oczach,

- Heathera piętnastolatka o oliwkowych oczach i czarnych włosach

- Harry brat bliźniak Heathery tyle, o niebieskich oczach.

Chodząc po lesie nawinął im się temat dzisiejszego przygnębienia.

-Jak myślicie czemu dorośli są dziś tacy smutni?-spytała Astrid.

-Być może jest jakaś żałoba… -powiedzieł Śledzik lecz mu przerwano.

-Tylko jaka-dopowiedział Harry.

-Już wiem!-krzyknął Helion-Dziś w twierdzy będzie zebranie dotyczące tego dnia przyjdziemy wcześniej i się ukryjemy, a w tedy podsłuchamy o co chodzi- dokończył.

-Niezły plan-stwierdziła Melody.

-To o siedemnastej pod twierdzą-zapowiedziała Astrid. Gdy wszyscy się zgodzili rozeszli się do domów, by znów spotkać się w umówionym miejscu.


Rozdział 2

O siedemnastej cała ósemka ukryła się w twierdzy. Gdy już wszyscy zebrali się w środku wódz rozpoczął przemowę.

-Wszyscy wiemy, dlaczego tu jesteśmy. Dziś mija piętnasta rocznica zaginięcia moich dzieci. Więc dziś jak co roku wypuścimy lampiony symbolizując tęsknotę.

Gdy wszyscy wyszli Helion nie mógł wyjść ze stanu szoku. Postanowił wrócić do domu i pogadać z rodzicami. Jak pomyślał tak zrobił czekał na rodziców aż do późnego wieczora.

-Kiedy zamierzaliście mi powiedzieć! - krzyknął Helion.

-Ale o co chodzi - Stoick udawał że, nie wie o co chodzi.

-O to że, mam rodzeństwo i dlaczego go nie pamiętam! - znów uniósł się Helion.

-A więc już wiesz -westchnęła Valka - nie powiedzieliśmy ci żebyś go nie szukał, a nie pamiętasz bo, miałeś niecały rok jak się urodzili a, jak ich porwano mieli siedem godzin - opowiedziała Valka.

-Jak mieli na imię ?- spytał oschle Helion.

-Andy i Czkawka - odpowiedział wódz.

-Skąd wiecie, że ich porwano, a nie że, pożarły ich smoki? - ponownie zapytał młodzieniec.

-Ponieważ gdyby, pożarły ich smoki były by ślady, a śladów nie było - odpowiedziała mu Valka.

-Czy coś jeszcze? - tym razem pytanie ze strony wodza.

- Tak. Można wiedzieć jak wyglądali?

- Czkawka był małym brunetem o zielonych-żółtych oczach, a Andy białowłosą dziewczynką o takich samych oczach. Obydwoje mieli na nadgarstka znamiona w kształcie smoka. Czy to wszystko. - spytał Val.

-Tak to wszystko. A teraz dobranoc, to był męczący dzień. - odpowiedział Helion.

-Dobranoc - usłyszał prawie równocześnie, zanim zniknął za drzwiami swojego pokoju.

'Smocza przystań

kilka godzin wcześniej

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.