FANDOM


Hello! To ja Apulka. To moje opowiadanie. Więc tak:

- Jest nowy smok Skrzydlata.

- Nowy wiking - Martina (jeździec Skrzydlatej)

- Wszyscy mają 20 lat.

- Jest to po filmie JWS 2.

- Stoick żyję!!!! (:D)

- Niespodzianka w rozdziale 2, dokończona w trójce :D. <3

Rozdział 1 - Berk

Czkawka wstał jak zwykle. Umył się i przebrał.

- No Szczerbuś. Myślisz, że Astrid się spodoba? - Zapytał trochę panicznie. Szczerbatek odpowiedział śmiechem. - No cóż, tobie ufam...  Może będzie podwójna randka, weźmiemy Wichurę. - Zaśmiał się. Szczerbatek zaczął go szturchać. Czkawka uśmiechnął się, zabrał kwiaty, dał Szczerbkowi rybę dla Wichury i wyszli. Czkawka zapukał do drzwi Astrid.

- Wyjdziesz Julio? Czy mam stać jak słup przed drzwiami?! - Krzyknął. - Czekam i czekam! Zabierz Wichurę! Szczerbek, też chcę iść na randkę!

- Idę, idę! Nie drzyj się na całą wioskę, nie wszyscy muszą wiedzieć!

- Ale my musimy! - Zza krzaków wyszli bliźniacy, Śledzik i Sączysmark. Czkawka odskoczył jak opażony.

- Śledzicie mnie?! - Wrzasnął.

- No a jak! Chcemy widzieć, jak miss i smoczy-pan się całują! - Chichrał się Sączysmark. Szpadka strzeliła go w ramię. - Nic nie mówię piękna!

Czkawka powiedział im by sobie poszli. Zrezygnowali z przeszpiegów i ruszyli w swoje strony. Czkawka usiadł pod drzwiami i czekał, przy okazji rozglądając się za nieproszonymi gościami. I naglę BĘC. Oberwał w plecy, padając na twarz w trawę.

- Czkawka! - Pisneła Astrid. - O Thorze, wybacz, wybacz, wybacz!

Czkawka wstał rozmasowując sobie głowę. Spojrzał uśmiechnięty na Astrid. Złapał ją w pasie, pochylił i pocałował.

- Mojej wybrance? Zawsze. - I po chwili byli wtuleni w siebie. Szczerbatek szturchnął Czkawkę. - Co mały? A tak! Wichura! On czeka na swoją partnerkę.

Zaśmiał się. Astrid uśmiechneła się tylko i zagwizdała. Wichura po chwili stała tuż obok. Czkawuś dał Astrid kwiaty, a Mordka rybę Wichurze. Potem ruszyli na pewną górę.

- Astrid. Chciałem ci powiedzieć, że jestes najcudowniejszą dziewczyną świata. - Szepnął Czkawka i pocałował ją. Szczerbatek próbując naśladować właściciela... Walnął Wichurę z główki. Samica odpowiedziała mu tym samym. Po chwili całowania nasi bohaterowie (nie licząc smoków) zaczeli się staczać. Na koniec tej wyprawy, wstali i otrzepali się.

~~Później~~

- Dobrze Astrid. To ja lecę. - Uśmiechnął się chłopak.

- Musisz? - Posmutniała Astrid.

- Niestety. To ja lecę. Pa. - Pocałowali się i polecieli w swoje strony...

Rozdział 2 Początek niespodzianki...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.