FANDOM


Ogłoszenia parafialne

po pierwsze niepowiązane historię hiccstrid

Po drugie jeśli będzie wam się podobać lub nie podobać zostaw kom byłeś podpisz listę

Czytajcie w spokoju i ciszy

2015-03-08 00.34.45

Okładka sama robiłam

DO CELU MASZ NIEWIELE

17 lat

Był piękny poranek każdy był zajęty swoimi sprawami a nasz Czkawka jak zawsze wyleciał gdzieś nie wiadomo po co i gdzie. Robi to rzadko a teraz dlatego że przypływają inne wyspy inni wodzowie a to znaczy jedno córki sojusz za małżeństwo więc robi to do czasu pod pisania sojuszu.

Czkawka tu jesteś – powiedziała zmartwiona blondynka

Astrid czemu się o mnie martwisz ?-spytał podnosząc się z ziemi i kierując w jej stronę (ma strój ) - Zawsze gdy gdzieś wylecę lecisz za mną

Nieprawda – odrzekła kłamiąc

Nie kłam – rzekł przysuwając się do niej a ta się cofała

Z każdym krokiem odalała się aż w końcu trafiła na drzewo

Nie kłamem na serio – powiedziała zakłopotana

Trzymał ją za nadgarstki patrzył się w jej oczy pytająco

Nie kłamem jesteś moim przyjacielem zapomniałeś – powiedziała Astrid

Nie zapomniałem ale chce wiedzieć czemu zawsze gdy wylece i nie powiem gdzie ty za mną lecisz – powiedział nadal ją trzymając za nadgarstki

Mógłbyś mnie puścić – powiedziała

Czemu fajnie – powiedział

Fajnie do czasu jak jakaś tu przyjdzie – powiedziała uwalniając się w końcu

Żadna tu nie przyjdzie nie mów że one umieją latać na smokach ?- powiedział nerwowo

Nie mówię – powiedziała wsiadając na wichurę

Thorzeeeeee czemu – powiedział trzymając ja za rękę i opierając o nią głowę

Ej luzzz one nadal nie wiedzą jakie z ciebie ciacho – powiedziała a później się skapnęła co powiedziała

Asz takie – zaczął się drażnić – A ja myślałam że za tobą będą latać inni chłopcy więc zmywam się by zejść im z drogi

Nie żartuj oni na serio – powiedziała zchodząc z jego pomocą z wichury

A co masz kogoś na oku – spytał podejrzliwie siadając

Jest taki jeden – powiedziała patrząc na zachodzące słońce i przegryzając wargi

Czemu zawsze mi się wydaje że ukrywasz uczucia przedemną ? _spytał

Nie ukrywam po prostu jestem wojowniczką – powiedziała

Patrzyli dalej na zachodzące słonce gdy nagle Czkawka złapał podbródek Astrid i ją pocałował pocałunek stawał się z każdą chwilą namiętniejszy głębszy. Przewrócili się na trawę i nadal całowali . Nagle Astrid zerwała się na równe nogi

Przepraszam pójdę już – powiedziała biegnąc w stronę wichur szybko na nią wsiadła i odleciała

Co ty robisz THORZEEEEEE ASTRID kretynka on jest synem wodza on wyjdzie na pewno za mąż za inną aaaaaaaaaaaaa czemu to jest takie trudne – krzyczała na całe gardło

AAAAAAA NIENAWIDZĘ TYCH UCZUĆ NIENAWIDZĘĘĘĘĘĘĘĘ- KRZYCZAŁA

Już spokojnie Wichura już – powiedziała widząc zmartwioną Wichurę

Wiem że nie powinnam uciekać ale co innego mogłam zrobić siedzieć tam i się z nim całować miała bym tak to nadzieje – powiedziała głaszcząc ją – Ach wichura tylko ty mnie rozumiesz

Ta tylko zawarczała i coś pokazała

A no tak jestem umówiona ze Szpadką – powiedziała uradowana

Przyspieszyła bardziej wleciała do domu uszykowała ręczniki przebrała się w bikini i czekała na nią.

Hej – powiedziała Szpadka

Elo wchodzi wiesz gdzie jakuzi – powiedziała

Weszły do łaźni i relaksowały się w przyjemnej atmosferze

A co robiłaś cały dzień ?- spytała – Nie czekaj wiem latałaś w poszukiwaniu Czkawki zgadłam ?

Tak – odpowiedziała krótko

I co ?-spytała podejrzliwie

I nic pogadaliśmy i tyle – odpowiedziała trochę zdenerwowana

O nie coś było gadaj – rozkazała szpadka

Nic nie było spokojnie pierwsza byś wiedziała – rzekła próbowała się wybrnąć

Okej powiedzmy że ci wierze – powiedziała niepewnie

Ona tylko odetchnęłam z ulgą w duszy

Ej widziałaś te laski kurde wkurzają mnie jedna za drugą o naszego Czkawkę pytają – powiedziała

Co Czkawka lubi Gdzie jest Czemu ta blondynka z nim lata na patrole a nie ja – powiedziała udając damę (śmiesznie ) Astrid

No dokładnie – powiedziała Szpadka powstrzymując śmiech

A myślisz że ja tego nie widzę i nie słyszę marze o tym by sobie poleciały i tak wiadomo że Czkawka nie wybierze żadnej z nich – powiedział Astrid

Ej weź zakłady są czy Czkawka pójdzie za głosem serca czyli nieważne czy wybierze którąś z tamtych Astrid plissssss postawiłam na to że wybierze którąś ze znanych nam – powiedziała Szpadka

Pożyjemy zobaczymy chodzi już bo zmarszczy nam się skóra – powiedziała wychodząc

Nie wiedziały o tym że podsłuchiwał ich Czkawka (wiadomo )

Kurde głupie zasady – krzyczał idąc do domu

Drogie panie to mój syn – powiedział Stoik widząc syna na progu domu

Te od razu zapiszczały cicho

Ta hej – powiedział

Cześć – powiedziała wysoka brunetka o czarnych oczach

Ta ja pójdę się przejść – powiedział wychodząc

Syn pamiętaj o Balu – krzyczał mu ojciec

Szedł powoli czekając na to asz zobaczy wikingów w strojach balowych wtedy wiedział że wejdzie do domu i w spokoju się ubierze

No gotowe – powiedział widząc swoje odbicie w lustrzę

W pewnym chwili przypomniał sobie tę chwilę z Astrid i postanowił zaśpiewa to co zamierzał

Witam wszystkich na balu z okazji pojednania wysp pierwszy taniec więc zaczynajmy – powiedział Stoik

Jak na złość walc (angielski uczyłam się ) Czkawka chciał zatańczyć z Astrid ale nigdzie jej nie wiedział musiał zatańczyć z jakąś inną na szczęście była Headhera

Hej Czkawka kogo tak wypatrujesz ?-spytała szeptem

A nikogo fajnie tańczysz – powiedział ale wiedział że nie może dalej z nią tańczyć odał ją sprawnie Smarkowi

Dobry Anioł – powiedział z tyłu jakiś głos

Cały czas wypatrywał Astrid asz w końcu ją ujrzał miała na sobie piękną i zwiewną turkusową sukienkę dłuszom z tyłu do tego perłowy naszyjnik który dostała od niego na gwiazdkę

Zatrzymała go – powiedział szeptę

Astrid ciacho na 12 – powiedział Szpadka

To Czkawka – powiedziała

Nu ale ciacho – powiedziała

Kochana Eret – powiedziała wskazując na niego

Ach lecę poradzisz sobie – powiedziała idąc w jego kierunku

Czkawka w końcu oderwał się od Astrid widząc innych koleś klejących się do niej

Pyskacz proszę – nie dokończył

Dać ci zaśpiewać ok ale po dziewczynach – powiedział

Dziewczyny właśnie weszły była to Astrid i Szpadka

Astrid :

Right I shoulda known that you were bad news 'With the bad boy demeanor and the tattoos ''Cause most guys only want one thing 'But I'm on the side and try to figure out if that's you 'Either way though, I think you're worth the test drive ''Cause I know you're so much better than the next guy'And a little trouble only makes for a good time 'So no one knew that red flags'd be a good sign '

Szpadka

Don't you come here thinking you're balling  Oh no, ain't that for  You seem like trouble to me I can tell by the way that you lean  And the way that you kiss your teeth And you turn up so fresh and clean  Smells like trouble to me 

Astrid

Opposites attract, I guess this is that  Good girl, bad guy, what a perfect match And if we fuck you gon' wanna play bed ties  When we finish you gon' feel like you was baptized  So maybe now you be feeling for a test drive  'Cause you don't wanna lose your right to the next guy  And baby trouble only makes for a good time  So no one knew that red flags'd be a good sign 

Razem Don't you come here thinking you're balling  Oh no, ain't that for  You seem like trouble to me  I can tell by the way that you lean  And the way that you kiss your teeth  And you turn up so fresh and clean  Smells like trouble to me 

Szpadka

Just 'cause all the girls are falling at your feet  Don't mean no thing to me  'Til you show me where Smells like trouble to me  Just 'cause all the girls are falling at your feet  Don't mean no thing to me  'Til you show me where Smells like trouble to me 

Razem I shoulda known that you were bad news (Knew you were bad news)  With the bad boy demeanor and the tattoos (All of the tattoos)  I shoulda known that you were bad news (Knew you were bad news)  But I'm on the side and try to figure out if You're trouble to me  Don't you come here thinking you're balling  Oh no, ain't that for  You seem like trouble to me  I can tell by the way that you lean  And the way that you kiss your teeth  And you turn up so fresh and clean  Smells like trouble to me

Łał to było czadowe – powiedział Czkawka

Szpadka to jak jutro o 18 – powiedział Eret

Jasne – odpowiedziała

Poszli oboje zatańczyć A Astrid usiadła w kącie i patrzyła na inne dziewczyny

Astrid:

Czemu one są takie łądne on woli je ten pocałunek to pomyłka na pewno

On i ja to śmieszne takich jak ja on może mieć na pęczki

Posiedział tak jeszcze a tym czasem Czkawka denerwował się przed występem

Astrid zaśpiewaj ze mną proszę

A teraz przed wami Syn wodza Czkawka i najlepsza wojowniczka Astrid – powiedział pyskacz

Wszedł na scenę trzymając ją za rękę podeszli do mikrofonów i zaczeła ona delikatnie

You're the light, you're the night You're the color of my blood You're the cure, you're the pain You're the only thing I wanna touch Never knew that it could mean so much, so much Czkawka : You're the fear, I don't care 'Cause I've never been so high Follow me to the dark Let me take you past our satellites You can see the world you brought to life, to life Razem

So love me like you do, lo-lo-love me like you do Love me like you do, lo-lo-love me like you do Touch me like you do, to-to-touch me like you do What are you waiting for? Fading in, fading out On the edge of paradise Every inch of your skin is a holy Grail I've got to find Only you can set my heart on fire, on fire

Astrid Yeah, I'll let you set the pace 'Cause I'm not thinking straight My head spinning around I can't see clear no more What are you waiting for?

Razem

Love me like you do, lo-lo-love me like you do(like you do) Love me like you do, lo-lo-love me like you do Touch me like you do, to-to-touch me like you do What are you waiting for? Love me like you do, lo-lo-love me like you do (like you do) Love me like you do, lo-lo-love me like you do (yeah) Touch me like you do, to-to-touch me like you do What are you waiting for?

Astrid

I'll let you set the pace 'Cause I'm not thinking straight My head spinning around I can't see clear no more What are you waiting for? Razem

Love me like you do, lo-lo-love me like you do (like you do) Love me like you do, lo-lo-love me like you do (yeah) Touch me like you do, to-to-touch me like you do What are you waiting for? Love me like you do, lo-lo-love me like you do (like you do) Love me like you do, lo-lo-love me like you do (yeah) Touch me like you do, to-to-touch me like you do What are you waiting for?

Wszyscy zaczęli klaskać a dziewczyny niektóre płakały a reszta były złe że to nie one śpiewają

Zeszli ze sceny Czkawka nadal trzymał Astrid zaczął kierować się z nią w stronę wyjścia

Hej czkawka gdzie idziesz ?-spytała czarno włosa dziewczyna

A bo Astrid boli głowa idę ją odprowadzić – powiedział krótko otwierając drzwi

Weszli do jej domu wziął ją na ręce i zaniósł do jej pokoju. Ona była oszołomiona tym wszystkim

Astrid wszystko dobrze ?-spytał siadając na łóżku (ona leży bo ją położył )

Wstała do pozycji siedzącej patrzyła mu w oczy zastanawiał się co w nich takiego jest co ją przyciąga

Nie wytrzymała pocałowała go a on jeszcze przedłużył

Kocham cię – powiedział

Kocham cię – odpowiedziała

Czemu uciekłaś ?-spytał

Bałam się że dasz mi nadzieje a później ona przepadnie – powiedziała

Nie zrobił bym tego słyszałem twoją rozmowę ze Szpadką chyba wygrała – powiedział żartobliwie

Nie nie wygrała – powiedziała – Ja wygrałam

Pocałowała go lekko

Tak ty wygrałaś łamage – powiedział

Nie wygrałam z nimi myślałam że wybierzesz którąś z nich – powiedział opuszczając głowę

Nie tylko ciebie kocham zawsze cię kochałem kocham i będę kochać – powiedział łapiąc ją za podbródek i całując

Dalej wszystko potoczyło się dalej ich miłość kwitła

I Believe In Love

  • ===Bez spojlerów Ale mają po 17 prawie 18 lat dawof rides ===

Na rozległej wyspie siedmiu Jezior Było królestwo Panował nim Mądry i uczciwy Stoik Ważki Miał on u swym boku żonę i najlepszego przyjaciela ale również i podwładnego Pyskacza. Zapomniała bym o jego synu Czkawce wiem dziwne imię ale jest przystojny mądry wież w pokój i fascynuje się światem jak jego matka. Każda on nim marzyła nawet te najbiedniejsze i najbogatsze.

W tym samy królestwie żyła też dziewczyna była najsilniejszą i najpiękniejszą dziewczyną we wsi ale była sierotą wychowywała ją zła macocha miała ona jeszcze 2 córki

Jej przyjaciółmi byli Sączysmark kuzyn księcia Śledzik syn jednego ze szlachciców oraz bliźniacy Szpadka i Mieczyk dzieci Doracy króla i jego przyjaciela . To ona ją wciągnęła do tego grona znały się od dziecka. Pamięta ojca ale nie pamięta czym się zajmował czasem zastanawiała się czy w ogóle jej powiedział czym się zajmował. Wie to co jej mówił tata tylko to pamiętała 'Twoje matka była dobra i tak samo silna jak ty pamiętaj to'

Nie interesował ją książę fascynowała się światem chciała kiedyś wyjechać daleko ale zawsze brakowało jej odwagi. TAK JEST SILNA BO ZARAZ BYŚ CIĘ COŚ GADALI. Jest silna ale nie dosłownie tłumi to w sobie

Astrid czemu ty tak masz ?-spytała Ją Szpadka

Ale jak ?-spytała

No wież jesteś pomiataczką Przynieś to przynieś tam to już w zamku służba jest lepiej traktowana niż ty tutaj 1000 razy mówiłam ci zamieszkaj ze mną ojciec się zgodzi nawet gdybyś poprosiła ustawił by ją do pionu – powiedziała opierając się o balkon

Nie chce twojej pomocy zawsze byłaś dla mnie wsparciem i wiem że ty to przeżywasz gorzej niż ja- powiedziała

A pamiętasz jak w twoje urodziny kazała ci pracować i nazwała je dniem żałoby dla niej i twojego ojca i matki – powiedziała

Pamiętam – powiedziała ocierając łzy z oczu – ale dawno to było

Astrid będziesz mieć 18 lat zrozum ale bo się jej się postawisz i wyniesiesz się z tond albo ona cię na śmierć zamęczy – powiedziała stanowczo

Daj spokój A to prawda że odbędzie się bal?-spytała zmieniając temat

A tam ma się odbyć i ty idziesz masz zaproszenie od mojego ojca – powiedziała podając jej zaproszenie

Fajnie ale nie pójdę macocha mnie nie puści – powiedziała oglądając je

Jak ja ci pomogę nie będzie miała wyboru – powiedziała wyginając palce

Nie sama to załatwie – powiedziała chowając zaproszenie

Dobra muszę już iść tata już karąca przyjechał a nie to mieczyk -Powiedziała ściskając ją -Schowaj je dobrze (szepczała)

Dobry wieczór proszę pani – powiedziała nawet miło szpadka zakładając płaszcz

Witaj Szpadko jak ta twój ojciec ?-spytała

A dobrze ale narzeka że Astrid mało do nas wpada – powiedziała nie powstrzymała języka

Otworzyła drzwi uściskała ostatni raz Astrid

Dobry wieczór proszę pani dobry wieczór Astrid-powiedział mieczyk(wiem nie on )

Dobry wieczór – powiedziały razem (dygnięcie )

Zaraz na progu domu pojawiły się obie córki macochy wiecie lecą na dobrze postawionych chłopców

Dobry wieczór panią Szpadko choć musimy już jechać – powiedział jej brat

Wiem pospieszmy się – powiedziała wsiadając do karety a on później za nią

Po zniknięciu im z oczu karety weszły do domu

Ale on jest miły – powiedziała wysoka dziewczyna bardzo chuda z brązowymi włosami i czarnymi oczami

Tak jest miły tylko zawsze jak się pojawiacie jakoś mu się spieszy – powiedziała Astrid

Astrid jak ty tak śmiesz mówić – podniosła ton jej macocha

A śmiem to mój przyjaciel i widzę wszystko – powiedziała bardzo odważnie

Idzi na górę – rozkazała jej macocha

Poszła na górę i szybko zasnęła A tymczasem w pałacu

Czkawka to dla twojego dobra – powiedział Smark

Ta jasne łatwo ci mówić ty możesz wychodzić na miasto ze śledzikiem Szpadką i Mieczykiem – powiedział patrząc w niebo

TAAAAAAA ale i tak nie jest zawsze kolorowo – powiedizał

Nie każda jest taka znajdziesz swoją miłość-powiedział łapiąc go za ramię –

Tak ja ty tą Hedere ty ją znalazłeś bo wychodziłeś a ja jak ptak w klace – powiedział

Dobra pomogę ci jutro pojedziemy tylko my po lesie – powiedział

No spoko – powiedział

Jutro w stajni – powiedział wychodząc

Astrid jak co rano czesała włosy siostrą pomagał im się ubrać i robiła im śniadanie. Później sprzątała dom i

Astrid chodzi – Powiedziała Szpadka otwierając drzwi

Wsiadaj -krzyknęła

To gdzie dziś ?-spytała

Do stajni weźmiesz swojego konia a ja swojego brat jest dziś zajęty jak i reszta to my wybierzemy się na przejarzczkę – powiedział

Już o nic nie pytała cieszyła się że zobaczy swojego konia miała go od małego macocha chciała go sprzedać i kupił od niej go ojciec szpadki zawsze była mu wdzięczna za wszystkie dobra

To jak łuk i po 5 strzał – spytała blądynka wsiadając na konia

Panie nie wypada …..brać tak mało strzał – powiedział tata Szpadki

Hej tato – powiedziała Szpadka

Dzień dobry – powiedziała radośnie Astrid

Astrid dostałaś zaproszenie (przytakneła) mam nadzieje że będziesz – powiedział

Postaram się – powiedziała

Wiem zaraz powiesz nie mam stroju – powiedziała jej mama

Dlatego mamy dal ciebie prezent urodzinowy Astrid wszystkiego najlepszego – powiedziała Szpadka

Ja nie chce prezętu i tak dużo dla mnie zrobiliście – powiedziała

Zapomniałaś że gadasz z mną a teraz na konie i ku przygodzie – krzyknęła wsiadając na konia

Bawiły się jak za starych czasów kiedy jeszcze tata Astrid żył tylko wtedy miały źrebiaki a nie konie

Dalej wichura – krzyczała Astrid

Czkawka właśnie poczuł trochę wolności ze swoimi przyjaciółmi

Ej patrzcie Szpadka – powiedział Czkawka- SZPADKA

Ona się obróciła

Słyszałaś coś?-spytała

Tak twoją poraszke – powiedziała Astrid

Och zawsze byłaś lepsza ode mnie w tą grę – powiedziała Szpadka

Tak ale mieczyk też był nawet dobry – powiedziała

Mieczyk kto to ?-spytał się Czkawka widząc że odjerzdzają

Dowiesz się na balu- powiedział chytrze

Będzie ? No nareszcie – powiedział uradowany smark

Nie ma wyjścia – powiedział Mieczyk

Ale czkawka ich nie słuchał widział w tej dziewczynie coś innego coś co go zauroczyło

Ten tydzień minął nawet spokojnie ale nadszedł ten w którym miał odbyć się bal

Proszę 4 zaproszenia na bal – powiedział giermek pocztowy

Chyba się pan pomyliły powinny być 3 a nie 4 – powiedziała zła macocha

Nie mam tu tak napisane – powiedział – Dobrego dnia

Nawzajem – odpowiedziała

Matko chyba jej na bal nie weźmiesz ?-spytała się Gryzelda

No chyba że nie głupia jesteś ona taka brzydula – powiedziała Hermiona

Dziewczynki jeśli wyrobi się na czas z porządkami i znajdzie jakieś stosowne ubranie może iść – powiedziała macocha

Astrid słysząc to pobiegła i zabrała się za wszystkie porządki jak miała zrobić po całej pracy wykąpała się i ubrała sukienkę jej mamy. Jej ojciec powiedział że w niej była na oświadczynach

To sukienka matki – powiedziała schodząc

Och kochanie …..(powiedziała podchodząc złapała za rękaf i wyrwała go) nie PÓJDZIESZ NA BAL – KRZYKNAŁA a jej córki podarły zaproszenie

Pobiegła z płaczem na górę do pokoju a potem na balkon

Co ja głupia myślałam ja taka brzydula i niedojda na balu tylko by się uśmiali nawet król – powiedziała

Co ty gadasz ona chce żebyś tak myślała – powiedziała Szpadka łapiąc ją za ramię – Kobieto ja tu z suknią przychodzę masz awaryjne zaprosznie a jak nie to ze mną i bratem wejdziesz – powiedziała radośnie

Dzięki wam – powiedziała ściskając bliźniaków

Masz i ogarnij się kobieto – powiedział Mieczyk

Pobiegła radośnie i umyła się nałożyła sukienkę i makijaż

Co ty mówisz ?-powiedziała Szpadka

No tak gdybyś widziała jego minę – powiedział mieczyk

Gotowa -powiedziała

łał no to moje drogie na bal – krzyknął łapiąc obie po ręce i zbiegł na dół

No Mieczyk wchodzisz z jedną wychodzisz z dwiema – powiedział Czrno włosy chłopka

Eret jesteś – krzyknęła uradowana Szpadka

Obiecałem jestem Astrid tak miło mi Szpadka mi o tobie dużo pisała – powiedział

Te pogaduchy skończone to do karocy i na bal -krzyknął Smark i headera

Jechali śmiejąc się i przy tym zapomniała

Zdrowie Astrid – krzyknęła Szpadka

Zdrowie – krzyknęła reszta

Zdrowie niech na jakiegoś gościa na następny bal przyrowdzi jak ja – krzyknęła

Wysiedli z karocy Szpadka była ubrana w czerwoną sukienkę (taką wiecie jak to księżniczki noszą) Headera w różową z białymi akcetami

A nasz Astrid bajeczną niebieską jak ocean i wyglądała jakby była posypana brokatem

Gdy weszli na bal Astrid pod rękę ze Śledzikiem i Mieczykiem

Łał – cała sala

Trzy dziewczyny jak nakazywała tradycja podeszły do księcia i ukłoniły się mu

Astrid od razu wzróciła uwagę na jego oczy jego piękne oczy

Szpadka Hedera i Astrid – oznajmił Mieczyk

Szpadko Hedero miło was widzieć ale ciebie nigdy nie widziałem – powiedział dostojnie

Pomijając w lesie -szepnął smark

To Astrid Hofferson – powiedziała Szpadka

Astrid Hofferson MIŁO mi – powiedział całując jej dłonie Xdd

Mi również- powiedziała

Zaczęła grać muzyka do walca Angielskiego porwał ja do tańca

Wyglądali jakby płyneli

Czy kiedy kolwiek to tańczyłaś ?-spytał

Tak z tatą przed jego …...śmiercią – powiedziała

Och przepraszam nie chciałem – powiedział

Skąd mogłeś wiedzieć – powiedziała

Ty i Szpadka długo się znacie ?-spytał

Tak 16 lat jej ojciec traktuje mnie jak swoje trzecie dziecko tak samo jak i matka ja mieszkam z macochą – powiedziała

Ach to musi być ciężkie – powiedział

Nie jest tak źle – powiedziała

Nie kłam widzę to w twoich oczach – powiedział

Dziękuje za taniec – powiedziała

Ja tak samo może jeszcze jedne ?-spytał -Albo spacer po zamku

Może ten spacer – powiedziała złapał ją pod rękę i prowadził

Obeszli najpiękniejsze zakątki zamku te które Czkawka uwielbiał

A to sala wielkich bohaterów – oznajmił

Ten porter to mój ojciec – wykrzyknęła zdumiona

Czyli ty jesteś córką jednego z najlepszych przyjaciół mojego taty – powiedział

Chyba na to wychodzi „Zginął ratując ludzi przed Drago Krwawdoniem ;

zanm go opowiadał mi o nim – oznamiła

To on właśnie go zabił zadając mu ostateczny cios – powiedział Czkawka

A ja przez tyle lat myślałam że odszedł z powodu przemęczenia tak mówiła macocha że to przez to że za cieszko pracował na nas – powiedziała zła

Spokojnie – powiedział obejmując ją

To znaczy że i tata Szpadki go znał dlatego mi pomagał na pewno mu to obiecał – oznajmiła- Dlatego ona mi na bal nie pozwoliła przyjść nawet na wycieczki po zamku na które zapraszała mnie Szpadka bym prawdy nie poznała

Ale teraz wiesz teraz jesteś pewna – powiedział gładząc ją po włosach

Dziękuje – powiedziała

Hej nie smuć się jesteś młoda piękna masz całe życie przed sobą a to że macocha była taka nie znaczy że tak zawsze musi być – powiedział patrząc jej w oczy

Mówisz jak Szpadka tylko ona dodaje na koniec u mnie w domu zawsze masz miejsce – powiedziała śmiejąc się

I taka masz być – powiedział pomagając jej wstać

Astrid tu jesteś jedziemy już uuuu widzę że ktoś tu księcia poznał – powiedziała zadowolona Szpadka

A może ten facio o którym w karecie to będzie on – powiedziała Headera

Ogarnij się kobieto za dużo wypiłaś – powiedziała Astrid

Panie idziemy twoja macocha właśnie wyszła i powiedziała że się z tobą w domu rozliczy – powiedział Mieczyk

Astrid jadę z tobą – powiedzieli razem Czkawka i Szpadka

Nie sama się z nią zmierzę okłamała mnie nie daruje jej tego – powiedziała wychodząc

Oni ją wyprzedzili w pewnym momencie. Gdy była blisko karocy zatrzymał ją Czkawka

Znasz historie o dziewczynie co zgubiła buta a później książę ją szukał (przytaknęła) Dała mu nadzieje teraz trochę zmienię tą historie – powiedział złapał ją za podbródek i pocałował lekko w usta

Ona przegryzła wargi podeszła do karocy on otworzył jej drzwi i weszła do nich mówiąc”Do zobaczenia „

(…)

Jak mogłaś zakazałam ci iść – powiedziała zła macocha

OKŁAMAŁAŚ MNIE OJCIEC BYŁ BOHATEREM ZGINĄŁ RATUJĄC KRÓLESTWO – Krzyczała

Poznałaś prawdę po 13 latach brawo i co myślisz że teraz będziesz dla księcia wartościowa nie – krzyczały jej córki

Czkawka przynajmniej ze mną rozmawiał i tańczył a wy nawet go powąchać (wiem crazy Xdd) nie możecie – powiedziała

ZA TO PYSKOWANIE (ZŁAPAŁA JĄ ZA REKĘ ) JUŻ NIGDY NIE UJŻYSZ ŚWIATA – KRZYCZAŁA MACOCHA

I tak skończyła się ta historia tak ?-spytała siebie Astrid – Szpadka na pewno wiedziała o tym dlatego się przyjaźniła ze mną A on tylko się zauroczył

Powtarzała to każdego dnia niewoli a ona trwałą 2 lata nie długo miała skończone 20 lat świętowała je jak 19 zamknięta

w tym pokoju. Odwiedzały ją różne zwierzaki myszki i ptaki przedostające się przez niewielkie okno

Była inna stała się bardziej twarda Ubrana była w futerkową spódnice czerwoną bluzkę i futrzany kaptur (Jak wytresować smoka 2) Oraz kostium zakrywając jej twarzy (strój czkawki z 2 części bez skrzydeł )

Dziś cie wypuszczę masz być posłuszna – rzekła macocha- Jade do zamku twoja siostra w końcu ma na 2 miesiące bal zaręczynowy

Jaki bal?- spytała

Wychodzi za księcia i MASZ NIE UŻYWAĆ SWOJEGO IMIĘNIE-krzyknęła wychodząc

Zobaczysz tak się zemstrzczę że pożałujesz tych 2 lat – powiedziała sama do siebie

Był też smuta kochała się w księciu myślała że o też to z nim przeżyła pierwszy pocałunek

(…)

Zostawcie je w spokoju – krzyknęła zamaskowana na koniu

Bo co ?-spytali się jej badziory

Zeszłą z konia wyciągnęła piekło podpaliła je i zaczęła walkę

Wszystko w porządku ?- spytała

Jasne – odpowiedziała jej blondynka wysoka – Dziękujemy Szpadka

Czy to możliwe ?-spytała sama siebie

Mów mi tajemnicza – powiedziała wsiadając na konia

To koni Astrid nie widziałam go od jej zaginięcia – wykrzyknęła zduiona

Zaginięcia ?-spytała

Tak zaginęła zaraz po balu to bolesne dla nas nie mogliśmy uwierzyć że poszła do lasu by ochłonąć a potem znaleźliśmy tylko jej podartą sukienkę – Powiedziała smutna Headera

Była moją najlepszą przyjaciółka była by może teraz z Księciem albo i nawet po zaręczynach – powiedziała Szpadka ocierając łzy

Nie była bym on już ma narzyczoną – powiedziała

Ma ale to tylko dlatego że ojciec mu powiedział że musi kogoś mieć by objąć tron inaczej zrobił by to Dagur a ten by je sprzedał Poza tym powiedział że ona by tego chciała jej ojciec oddał za nie życie – powiedziała Hedare

Ciekawe czy o tym wiedziała a się dowiedziałam rok temu właśnie wtedy przestał jej szukać a szukaliśmy jej rok – powiedziała Szpadka

Były w zaułku Astrid zeszła z konia i podeszła do nich

Zachowajcie to w sekrecie – powiedziała i ściągnęła hełm

Astrid jezu to ty jaki cudem ?-pytał się

Nie zginęłam macocha zamknęła mnie w pokoju ukrytym w domu tam znalazłam stare futro matki i jej sukienki i pamiętnik wiem o niej wszystko i o macosze – powiedziała – Macocha kochała się w moim ojcu ale ten najpierw wybrał moją matkę

Czyli była zazdrosna że ty przypominasz matkę i że nigdy jej nie pokocha jak ją i ciebie – powiedziała Szpadka

A ja powtarzałam sobie że wiedziałaś o moim ojcu że przyjaźniłaś się ze mną z litości i że on się tylko mną zauroczył i że ten pocałunek – powiedziała

Pocałował cię wygrałam uje uje mieczyk daje karoce na tydzień – powiedziała uradowana – No co był zakład co on ci takiego zrobił przed wejściem do karocy

To on był tym pierwszym – powiedziała

oooooooooooooooooooo- Szpadka i Headera

Astrid pakuj się mieszkasz u mnie nie ma nie ojciec się ucieszy już widzę jak nawet król – powiedziała radośnie

O nie przyjechałam tu po to by się rozejrzeć a nie – powiedziała

Zostań będę tęskniła mam cię stracić drugi raz – powiedziała – Mam plan wiem że chcesz się zemścić widzę to w twoich oczach oczarujesz go na nowo on cię i tak nadal kocha

Szpadka ale ja nie chce – powiedziała

Nie nie pozwolę gdybym wtedy była bardziej uparta mieszkała byś już dawno u mnie nie spędziła byś tych dwóch lat w schowku -powiedziała zła

Dobrze to wsiadajcie na konia – krzyknęła zakładając hełm

Ja lecę do narzyczonego ale się ucieszy i reszcie też powiem – powiedziała Headera

(…)

Czyli jej narzyczonym jest Smark mieczyk jest z moją przyrodnia siostrą Gryzelda z litości – powiedziała pędząc do domu Szpadki z rzeczami

Tak posłuchaj teraz karta jest że wyjeżdżasz będzie pewna że nie staniesz jej na drodze do tronu ale przechytrzymy ją – powiedziała tłumacząc plan

(…)

TATO – KRZYKNĘŁA – BRAT MAMO

Co się dzieje ?-spytał

Mamy gościa – powedziała

Astrid ściognęła hełm

O boże to ty Astrid – krzykneli tuląc ją

Tak była wieziona przez macochę źle na powiedziała to jej sprawka – oznajmiła Szpadka

Nareszcie mogę zerwać z tą gryzelda – powiedział uradowany

Tak i karoca na tydzień dla mnie wygrałam – powiedziała radośnie jego siostra

Co to prawda ?-powiedział zdumiony – To znaczy że jej pierwszy i jego

Nuuuu a teraz mamy plan zemsty tato nie mieszaj się załatwimy to razem – powiedziała szpadka

Proszę pana tata na pewno się cieszy że się pan mną opiekował – powiedziała Astrid

Był bym gdybym cię od niej zabrał – powiedział smutny

Jest szczęśliwy czułam to zawsze gdy mnie pan pocieszał – powiedział tuląc go – I z pani też

A ja – krzyknęli razem bliźniacy

Z was to my jesteśmy dumni – powiedział ich tata- Że powieszaliście ją pomimo tego że była inna a prawdy nie znaliście

(…)

Szpadka całymi dzień uczyła Astrid jak zachowywać się jak dama wiecie na początku szło jej katastrofalnie ale z czasem się nauczyła był jeden dzień przed balem

Twój ojciec i matka byli przyjaciółmi króla to my zarz po nich wzieliśmy cię na ręce tak a tydzień temu urodził się Czkawka a potem twoją matkę zabił on (wskazał na drago ) broniła cię przed nim i udało jej się podobno to ktoś wydał wasze położenie domu – powiedział ojciec Szpadki przechadzając się z Astrid po korytarzu z obrazami

Tak wiem ale dlaczego on tak chciałby zginęli ?-spytała

Nie wiadomo był tak szalony – powiedział

Pójdę już muszę się wyspać jutro ważny dzień – powiedziała uśmiechając się

A zapomniał bym zaśpiewasz dla młodej pary to co chcesz – powiedział – I wiem że masz tak samo anielski głos jaki i matka

(…)

Zakładaj nie marudzi – powiedziała Szpadka podając jej sukienkę błękitna jak morze lekko rozkloszowaną i puszczone dwie płachty na dole białe jak puch a mieniły się w blasku księżyca

Za to Szpadka żółtą suknię tak samo zrobioną

Dziękuje tak wiele dla mnie robisz – powiedziała zakładając ją

Za przyjaźni zrobiła byś to samo dla mnie a teraz nie wiąż tych włosów bierz maskę i za mną

Tak jak kazała tak zrobiła

(…)

Matko ta suknia zaczaruje każdego – powiedziała Hermoina

Wiem o tym – powiedziała – Dobrze że ona zeszła na z drogi

Jej suknia była jak to ująć zielona w porównaniu z Astrid była Pomarańczowa i ozdobiona zielonymi kokardkami

Księżna hermiona Hofferson – krzyknął zapowaidacz

Nie stresuj się – powiedziała Szpadka

Dama dworu Szpadka Thorson i jej Narzyczony Eret syn Ereta jednego z doraców króla – krzyknął

Mieczyk Thorosn wraz z najlepszą przyjaciółką Astrid – krzykną

Wszyscy skierowali się ku nich ale nie rozpoznali jej zmieniła się

Zaczął się walc 'królewska para' tańczyła jakby pierwszy raz to robiła choć szykowali się do tego bardzo długo

Mieczyk złapał Astrid i tańczył z nią obie pary w pewnej chwili się wymieniły A tak na serio Mieczyk zakręcił Astrid i dał sygnał czkawce że go uwoli

Witaj jeszcze nigdy cię tu nie widziałem z kąd jesteś ?-spytał Czkawka

Z daleka a to dlatego że przybyłam tu po 2 latach nieobecności – powiedziała

Słyszałem że partnerka Mieczyka ma zaśpiewać nam – powiedział

Tak to prawda – powiedziała

Przepraszam ale chyba zaraz masz śpiewać – powiedziała Macocha

Pardą – powiedziała lekko dygając

Raz dwa raz dwa trzy – krzyknął Smark

Lekko się zaczęła kołysać i obruciła

Astrid :'''I believe! x12'In Love,Love! x4

When you, can't see the forest or the treesFor all the colors of your dreamsJust turn to friends, their help trascends toLove, Love, Love, Love, Love!(krzyk na każde love ) I believe! x12In LoveLove I believe! x12In Love,Love! x4 The winter's finally passing onThe king is back the queen is gone!Come dance with me, cause now we're free toLove, Love, Love, Love, Love!(krzyk na każde love ) Zdjęła maskę i podrzuciła jąI believe! x12(razem )In Love,(krzyk )Love!  I believe! x12In Love,Love! x4

Brawa – krzyknął Ktoś z mieszkańców

Nikt i tak jej nie poznał nawet macocha spytacie czemu była umalowana

Wiem wow – krzyknoł jedna z narratorek

Cichaj sorry z nią na starzu jest – powiedziała główna narratorka – A na czy to ja a tak

Ona tylko dodała pewne tabletki do napoju Szpadki by ta od razu poczuła się źle wtedy Ta nieznajoma pójdzie sobie z nią i nie będzie zagrożenia

Szpadka wszystko dobrze ?-spytała Astrid widząc zginając się w pół dziewczynę

Nie słabo mi i brzuch mnie boli – powiedziała

Zaprowadzimy ją do mojego pokoju Eret chodzi – krzyknął Czkawka

O nie ja dam radę – powiedziała Astrid biorą ja pod ręce – Ty weź nogi

Czkawka a przyjęcie?-spytała Macocha

Ono poczeka szpadka jest ważniejsza – krzyknął wchodząc w zakręt

(…)

Już mi lepiej przepraszam że was wystraszyłam – powiedziała szpadka

Leż to była tabletki które wywołują różne choroby – powiedziała Astrid

Skąd wiesz ?-spytał się jej

Używałam ich by zachorować i wymykać się z domu małą dawka trwa 5 góra 10 min ale duża około miesiąc – powiedziała

To dlatego nie było cię miesiąc kiedyś – powiedziała Szpadka-A mówiłam uważaj

Dobrze mamusiu miałam wtedy 6 lat – powiedziała śmiejąc się- Wyjdę na balkon muszę ochłonąć

Wyszła ale nie widziała że i Czkawka postanowił to zrobić gapiła się w gwiazdy i myślała czy ta zemsta jest warta ma najlepszą przyjaciółkę i przyjaciół osoby na których zalerzy jej i im na niej

Nad czy tak myślisz ?-spytał

Czy coś mi się opłaca zrobić – powiedziała -zawsze gdy patrze na morze widzę siebie widzę jaka jestem spokojna w środku albo jaka jestem wściekła

Ja mam podobnie tylko że z wiatrem gdy wieje na moją twarz czuje się wolny – powiedział

Wolność tak – powiedziała

Może w końcu powierz a zkąd pochodzisz ?-spytał

Na prawdę mnie nie poznajesz?- powiedziała unosząc jedną brew do góry

Nie ale z kimś mi się kojarzysz – poiwedział

Bal dwa lata temu – powiedziała Szpadka opierając się o marmurową bajerkę

Astrid poszła w jej ślady

Astrid to ty jejciu wiedziałem że nie zginęłaś Czemu wcześniej nie przyszłaś ? – powiedział ściskając ją

Tak A to może przez to że nie poszłam do lasu byłam zamknięta w pokoju

przez macochę – powiedziała

CO??!!- POWIEDZIAŁ ZŁY

To prawda po 2 latach ją wypuściła chciała zobaczyć co się zmieniła uratowała mnie i Headere przed zbójami – powiedziała tuląc ich oboje

Szpadka już się lepiej czujesz jaka ulga – powiedział Eret

Kochanie chodzi już zostawimy ich samych – powiedziała ciągnąc go za rękę w stronę wyjścia

Stali tam chwile patrząc w niebo nagle Czkawka się przysunął do niej ona wyczuła to ale w ostatniej chwili. Objął ja i obrócił by patrzyła mu w oczy

Astrid ten pocałunek 2 lata temu – nie dokończył

Wiem wiem nie powinien się wydarzyć to tylko zauroczenie rozumiem -powiedziała zdejmując jego ręce z siebie i kierując się ku wyjściu

Nie o to mi chodzi nie żałuje tego nikt by nie żałował i to się stać powinno Astrid Hofferson Kocham cię – powiedział klękając

Złapał ją za ręce i położył na swoich policzkach . Ona nie wiedziała co zrobić bała się że ktoś zaraz wpadnie i ich nakryje martwiła się wszystkim aż w końcu zrozumiała że liczy się jej szczęście co nic nie ma do stracenia przecież kiedy macocha znów ją zamknie wtedy każdy będzie wiedział gdzie jest

Czkawka Też cię kocham – powiedziała

On na te słowa wstał i pocałował ją. Trwało to długo do czasu

JAK MOGŁAŚ – krzyknęła macocha odciągając ją i waląc w twarz

Wiem czemu mnie nienawidzisz wież że ojciec cię nie kochał tak jak matkę i mnie jesteś zazdrosna ale powiem ci on nigdy cię nie kochał – podniosła się z ziemi i wygarnęła jej

TO NIE PRAWDA – KRZYCZAŁA

Przystawiła nóż w jej kierunku. I powiedziała

Zamknij się - oznajmiła

Co tu się dzieje ?-spytali Rodzice czkawki

Ona chce mnie zabić – krzyknęła macocha

Nie to nie prawda – powiedziała

To prawda (odłożył nóż) Tato Mamo to Astrid Hofferson ta Astrid która niby zginęła ale to ona ją więziła (wskazał na macochę )- powiedział obejmując Astrid

Astrid ty żyjesz to cudownie a teraz ty do lochu z nią – krzyknął król

Czkawka kochanie ja nie wiedziałam naprawdę – powiedziała Hermina

Nie kłam ty sama mi powiedziałaś że nigdy z tego pokoju nie wyjdę – powiedziała

Zaręczyny zerwane wszystko co mnie z tobą łączyło zerwane – powiedział Czkawka – To ją zawsze kochałem

I tak ślub był Nawet Mieczyk znalazł dziewczynę i Wszyscy żyli długo i szczęśliwie

Ale macocha i jej córeczka nie bo gryzelda miała dobre serduszko i wyszła za piekarza – powiedział drugi narrator

Coś niepokojącego (śmieszne troszeczkę)

W pewnym mieście co berkowo się znało mieszkała piękna dziewczyna miała 22 lata. Była jak ja czy ty ale miała matkę która chciała układać jej życie do pewnego momentu to robiła ale nasza bohaterka skapnęła się i robiła dalej co chciała ona sama np. poszła na studia prawnicze miała chłopaka nie skołowanego przez jej matkę. Jej ojciec w przeciwieństwie do byłej żony wiedział kto jest jej wybrankiem

Astrid zejdź na dół – krzyknęła jej matka

Astrid pełna niepokoju zeszła ze schodów (była ubrana w sukienkę miała się spotkać z chłopakiem )

Poznaj Roberta jest synem Ministra spraw wewnętrznych – powiedziała

Odciągnęła ją dalej i szepnęła

Mamo ja z nim na randkę nie pójdę – powiedziała – Ja mam

Mnie to nie obchodzi masz iść – rozkazała jej matka

Ona z niechęciom poszła na randkę zaraz po powrocie weszła na górę była zmieszana on chciał ją pocałować ale ona go szybko odepchnęła

Próbowała odpiąć sukienkę. Nagle jakieś ręce pomogły jej. Ona ze strachem odwróciła się

Czkawka – powiedziała zdumiona

Tak twój wybawca trzeba było powiedzieć że idziesz na randkę – powiedział żartobliwie

Taaaa okropnie było – powiedziała

Ja mogę teraz to zmienić jeśli chcesz ?- powiedział delikatnie musając jej szyje

Tak – powiedziała odpinając jego koszule

I tak noc minęła upojnie mama astrid myślała że jej córka jest na górze z Robertem dlatego jej nie przeszkadzała

(…)

Mamo to nie z robertem – powiedziała zła Astrid

Córciu proszę nie kłam zejdź na śniadanie – powiedziała radosna

(…)

Nie to nie możliwe -mówiła otwierając koperte z wynikami

Astrid co jest ?-spytały ją koleżanki Szpadką i Headerom

Jesteś w ciąży – krzyknął Mieczyk czytając wyniki

Gratuluje ale ten robert to nie ..-nie zdąrzyła rozgadana Szpadka

Nie on nie on to Czkawka – powiedziała zła

Już Astrid bo dziecku zaszkodzisz – powiedział dr. ŚLEDZIK jej przyjaciel

Wiem przecież że nie z tym przygłupem ale ..- znowu

Ale twoja matka pomyśli co innego zwłaszcza że Czkawka wyjechał na 4 miechy do Niemczech w spr biznesowych – powiedział Eret

Wiem muszę iść – powiedziała

(…)

Astrid to cudownie teraz ty i Robert będziecie razem będziesz żyła w dostatku – powiedziała radosna- Trzeba zorganizować ślub

MAMO JA NIE SPAŁAM Z ROBERTEM JA GO NIE KOCHAM – KRZYKNEŁA

Nie podnoś głosu na mnie już masz się mnie słuchać (złapała ją za rękę bardzo mocno)- krzyknęła

Robert Astrid jest w ciąży -powiedziała radośnie mama na jego widok

Och to wspaniale będziemy szczęśliwą rodziną we trójkę już kupie nam dom – powiedział próbując ją przytulić

(…)

5 miesięcy później (jest w 7 miesiącu ciąży)

Witaj kochanie jak tam nasze maleństwo – powiedział Rober (narzyczony musiała się zgodzić )

Ono nie jest twoje – powiedziała zła

Nie podnoś głosu na mnie nigdy – powiedział waląc ją z piąchy w twarz

Ona wybiegła z domu ubierając płaszcz

Astrid spokojnie on ci nic więcej nie zrobi – powiedziała Szpadka głaszcząc przyjaciółkę po głowie

Obie były w jej salonie mieszkała ona tylko ulice dalej

Tak wiem – powiedziała

A jak tu przyjdzie to się z nim rozprawimy – powiedział Mieczyk Eret i Sączysmark

Ale my też – powiedziała Headera i szpadka

Dzięki wam ciekawe czemu Czkawka nie wrócił może ma inną a mnie nie kochał isię na bang dowiedział o mojej ciąży – powiedziała smutna

Gadasz głupoty – powiedziała Headera- może coś mu się przedłużyło

(…)

Poród trwał dosyć długo nasza Astrid jednak się nie podała

-Ona jest taka podobna do mnie – powiedział rober

Ale on kłamie przecierz widać że jest podoba do czkawki – pomyślałam Astrid

Rzeczywiście – powiedziała jej matka

Ale ona jest brunetką a mój syn ma czarne włosy – powiedziała matka roberta

Bo Astrid jest naturalnie brunetką – powiedziała moja mama

A ja byłem taki pamiętam ze zdjęć – powiedział

Tak ale nie byłeś spokojny – powiedział ojciec

Stop to nie on jest ojcem Jasne kto inny – powiedziała zła Astrid

(…)

Minęło od porodu 5 miesięncy Nasza Astrid była nadal z nim och wiem ale to nie wszystko mieszka sama w dużym domu koło Szpadki i jej narzyczonego Ereta spodziewają się dziecka a Mieczyk jest z miecią mają syna bruno Smark z Hederą mają córkę maje A śledzik i Afrodyta córke Atene

Już spokojnie weronika idziemy – powiedziała biorąc torbę i kierując się na poprzednią ulice

guga gugu -krzyczy mała-

Hej malutka Chcesz obejrzeć drugą część Sherka ?- spytał się jej mieczyk trzymając w rekach bruna (ona przytakneła

Hej Miecia Widzę że nasz mieczyk jest w swoim żywiole - powiedziała

Tak ona chyba zawsze będzie jej wujkiem – powiedziała pijąc herbate

O hej wam idziemy na górę szykuje się fajna noc – powiedziała Afrodyta (żona śledzika)

Poszły wszystkie na górę a mieczyk i Wera oglądali naszego Sherka

(…)

No to ja lece bay – krzyknął mieczyk wychodząc z domu

No i same jak powinno być – powiedziała Szpadka widząc małą Wera Śpiąc na kolanach Astrid

Ona jest podobna do Czkawki – powiedziała Hedera

Tak wiem co noc mi go przypomina – powiedziała lekko płacząc

(...)

No moja droga dzisiejszy dzień będzie niezapomniany – powiedziała Astrid pomagając ułożyć jej welon

Ta ale ja chce dożyć jak ty się ożenisz – powiedziała

Dożyjesz z jej figura zaraz kogoś znajdzie – powiedziała Headera

Kchym panie wasza limuzyna czeka – powiedział robert

Wszystkie wyszły ale on zatrzymał Astrid

Ty sobie nie myśl że będziesz z kim innym – powiedział zaciskając jej rękę

Nie możesz mi rozkazywać to poza tym były żarty – powiedziała wyrywając się mu i dobiegając za dziewczynami

(…)

Łał to miasto się trochę zmieniło nowe twarze domy w końcu nie było mnie – powiedział w myślach CZAKAWKA!!!!!!

Fajnie w końcu przyjechać przynajmniej będe na ślubie mieczyka szkoda że nie na szpadki i śledzika przynajmniej tak zrozumiałem w emailu – nadal w myślach

Dzień dobry podrzucić panią ?-spytał

Och dziękuje spieszę się na ślub kolegi – powiedział rudowłosa wsiadając do auta

A może mi pani go opisać tez się na ślub wybieram – powiedział

A on się żeni z blondynką w chyba naszym wieku podobno ona tam innego kochała coś w tym stylu – powiedział

On na te słowa szybko jechał byle zdąrzyć

Jeżeli teraz ma ktoś coś do powiedzenia niech powie teraz lub zamilknie na wieki – dało się słyszeć głos księdza z głoników

NIE ZGADZAM SIĘ JA JĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄ-I OTĘPIAŁ

Czkawka !- krzyknęła Szpadka

Eret !-krzyknął

Astrid !- krzyknął Eret

Astrid !-krzyknął

Smark – Krzyknęła Astrid

Hedera – krzyknął smark

Śledzik – krzyknęła Hedera

Afrodyta – krzyknął Śledzik

Astrid – krzyknęła Afrodyta

I MY – KRZYKNELI MIECZYK TRYZMAJĄCY NA RĘKACH WERE i Bruna a obok nich Miecia

Mieczyk i Wera patrzyli w niebo szukając

Astrid rzuciła bukiet przed Czkawką

Wszyscy na nią patrzą pytając

No oglądali wczoraj 2 CZĘŚĆ shreka – powiedziała a wszyscy się śmiali prócz naszego biednego Czkawki

Reszta ceremoni poszła zgodnie z planem

Astrid widzę że sobie poradziłaś beze mnie – powiedział patrząc na weronika która trzymała ją za rączkę

Tak jakby – powiedziała

Hej wierz że ona ma oczy po tobie i urodę – powiedział biorąc ją na rączki

Tak ale włosyma po kim innym – powiedziała

Po mnie – powiedział ROBERT

Nie po tobie gadaliśmy o tym – powiedziała

Już kochanie nie denerwuj się – powiedział na co wera i Astrid zrobiły kwaśną minę

Ej Czkawka muszę jechać ze Szpadką wiadomo druchna weź mało bo Mieczyk ma własne maleństwo weźmiesz od niego fotelik?-spytała

Tak z chęciom – powiedział

Ale chyba ja moge – powiedział zły robert

Sorry ale mała cię nie lubi a widzę że Czkawkę lubi – powiedziała

Wsiadł z malutką do auta a ta cała radosna patrzyła na Czkawkę widziała coś czego w żadnym nie widziała

Hej malutka zaraz idziemy do mamy co ?- powiedział biorąc na ręce

Patrzył z podziwem dopiero teraz do niego dotarło jaką Astrid ma figurę nadal ta sama

Hej Wercia nie sprawiałaś kłopotu co – powiedział biorąc ją od niego

Jest taka spokojna jak ja kiedy byłem mały moja mam zawsze mówiła byłeś spokojnym dzieckiem i grzecznym -powiedział

Wierze w to ale muszę ci coś powiedzieć Ja i Robert ja go nie kocham w ogóle nwm dlaczego z nim byłam – powiedziała sama do siebie – Po tym jak z nią pojechałeś zerwałam z nim zrozumiałam że dziecko musi znać ojca

Fajnie a powiedz kto to ?-spytał poważnie

Podał ją mu

To ty to twoja 5 miesięczna córka – powiedziała

Łał mam córkę jak cudownie i Astrid to znaczy że z nimkim (potfierdziała )- odrzekła przytulając ją

Kocham cię – powiedziała całując go

Ja ciebie też obie was kocham – powiedział zadowolony

ASTRID ! TOON JEST OJCEM DZIECKA – KRZYKNĘŁA zdumiona matka

No łał Ameryke pani odkryła niby po co panią zaprosiłam to było ukartowane wiedziałam że Astrid nadal go kocham więc zaprosiłam go na ślub ale mieczyk źle napisał bo dwoje małych dzieci na głowie mu siedziało dosłownie – powiedziała Szpadka

No ładnie – powiedziała Astrid

I dalej Czkawka i Astrid oraz weronika mieszkali w jej domu zremotowali go do końca i zyli długo i szczęśliwie a Robert został sam do końca

Czym jesteś ?!?!?!?!?”

Ta witajcie w moim świecie jestem Astrid jakby ktoś nie wiedział przeprowadzam się do ojca bo moja mama zmarła w nieznanych okolicznościach. Miasto nazywa się Berk dziwna nazwa ale jakoś da się rade nie takie rzeczy się robiło

Astrid jak ty wyrosłaś- Powiedział mój ojciec u boku ze swoją drugą żoną ta ona ma syna w moim wieku 18 lat starsza jestem od niego o 7 miesięcy

Ta wiem widziałeś mnie ostatnio jak miałam 5 lat – powiedziałam

Och Astrid pamiętasz Ereta ?-spytała się mnie

Tak nie wyleciało mi że mam przyrodniego brata – powiedziałam sarkastycznie

Ta a ja o tobie – powiedział

Jezu ta szopka powtarzała się zawsze dlatego ostatni raz odwiedziłam w wieku 5 lat

To twój pokój – powiedział ojciec

Był dużo i nowoczesny plazma naprzeciwko Łóżko a to duże biała pościel i ciemne jaśki był cały niebieski. Pierwsze co zrobiłam to powiesiłam kolaż ze zdjęciami moim i mamy

Tęsknisz za nią >-spytał mnie Eret

Tak chciała bym żeby tu była – powiedziałam

Nie dziwi cię to że my się możemy dogadać a nasze matki nie umiały -powiedział

Trochę będę chodziła z tobą do szkoły?-spytałam

Ta ojciec powiedział że do czasu jak ci auta nie kupią będę cię podwoził – powiedział

Spoko czekają nas wspaniałe minuty – powiedziałam

Ta zaraz będziesz miała cudowne powitanie ładna jesteś więc moi koledzy pomyślą że jesteś moja dziewczyna a tak jedna też może – powiedział

Podoba ci się ?-spytałam

Tak bardzo ale udaj przy niej że mnie nie obchodzi – powiedział rozpinając moja walizkę

Nie chowaj uczuć – powiedziałam

I mówi to dziewczyna która to robi notorycznie – zaśmiał się

TAK bo ja mogę a ty nie – powiedziała

Tak minęły nam wspaniałe chwile śmialiśmy się a ja mu doradziłam co ma zrobić żeby nie dał ciała

(…)

To tu twoje miejsce męczarni – zaśmiał się otwierając mi drzwi

Byłam ubrana w niebieski top z napisem Booom czarne leginsy skórzną

kórtke i do tego białe Conversy . A mój braciszek w bluzę z różnymi napisami (szara) żółte spodnie (takie musztardowe ) oraz adidasy z adidasa

Wszyscy się na nas patrzyli każdy chłopak zazdrościł mnie a jedne mnie Ereta

Hej Eret co to ślicznotka ?-spytał Smark

Nie dla ciebie Smark to moja przyrodnia siostra Astrid Astrid to Smark – powiedział

Ta miło ale nie do końca- powiedziała ledwo co mu rękę podając

O patrz a to Śledzik Mieczyk i Szpadka – powiedział z naciskiem na Szpadka

Hej Szpadka jestem Eret mi coś wspominał o tym że przyjedziesz – powiedział nawet miła

Ta mi tez coś o tobie mówił- powiedział drażniłam się z nim

Dziwne to nie w jego stylu gadać o jakieś lasce chyba że mu się podoba – powiedział jej brat Mieczyk

Nie gadaj głupot Ośle chodzi Astrid z tego co wiem jesteś ze mną w klasie i z nimi ale to ja cię oprowadzę chyba że chcesz żyć każda prawie leci na Ereta – powiedziała smutna troszkę Szpadka

Ta jasne ja myślałam że on już ma dziewczynę zawiodłam się na tobie

(…)

Ej słuchaj widzę że ci się podoba – powiedziałam '

Dobra tak podoba mi się ale ja jemu nie – powiedziała smutna

Skąd wiesz ? On jest taki podobny do mnie tłumi uczucia w środku ale wiem że ty mu się tez podobasz – powiedziałam

O boże ale jestem szcześliwa jak jakaś dziewczyna którą Czkawka na randke zaprosił – powiedziała

A kto to ?-nie zdąrzyłam

To najprzystojniejszy chłopak w szkole ma wiele tajemnic jestem jego przyjaciółką od początku jego życia (tu stop domyście się co to będzie kto zgadnie dedyk )

No to wiele nim wiesz ale dobra to.....- znowu

Przeszedł jakiś chłopak ładny i to bardzo a jego oczy achhhhhh powiedział cos do Szpadki a ta szybko poszła za nim

(…)

Czyś ty zdurniała zakochałaś się w wilkołaku ?-powiedział zły

Och nie moja winna – powiedziała

Szpadka rozumiem cię ale proszę przynajmniej z nią się nie zadawaj – powiedział zły

To czemu mogę mieć przyjaciółki to że jestem tym czym jestem i że jestem twoja przyrodnią bratem nie zmienia faktu że nie mogę – powiedziała zła

Szpadka ale przynajmniej nie ona – powiedział rozkazująco

Bo co bo ci się nie podoba bo chcesz ją uwieść i zabrać to co ma?-powiedziała nadal zła

Kiedyś ci to wyjaśnię to jak?- spytał

Będę robiła co chce jasne – powiedziała biegnąc jak najszybciej

Nikt nie zauważył jej tylko powiew wiatru trzeba to przyznać jak na wampira jest najszybsza

No tak jak ktoś się nie domyślił jest wampirem – powiedziała młody

Ta dziękujemy ci a wracając

(…)

Astrid to Hedere już poznałaś jej ojciec ma rezerwat – powiedziała Szpadka

Ta fajnie kocham przyrodę kiedy byłam w tamtym miasteczku uwielbiałam chodzić na wycieczki z moim przyjaciółmi braliśmy łuki i biegaliśmy strzelając do celu – powiedziała Astrid

U nas jest podobnie chcesz się przyłączyć ?-spytała Hedera

Jasne muszę lecieć Eret czeka – powiedziała tuląc je na pożegnanie

Ej słyszałam twoją rozmowę z Czkawką nie złość się ale nie moja winna druga strona wilkołaka się odezwała – powiedziała łapiąc ją za rękę

Nie gniewam się sama nie wiem ale dowiem się – powiedziała

Pobiegła jak człowiek do auta jej i brata

Słuchaj co Czkawce odbija nie pozwala mi się z Astrid przyjaźnić a jak się jeszcze dowiedział o tym że mi się Eret podoba to był tak wściekły jak wtedy gdy smark prawie tą dziewczynę zabił – powiedziała zapinając pasy

A mówiłem uważaj byle byś mu nic nie zrobiła siostra wiem że go kochasz ale przyszłości ci nie zdradzę – powiedział odpalając samochód

Ale Czkawce to tak – powiedziała zła

(…)

Ej wiele się dowiedziałam o szkole o tobie i ogólnie – powiedziała

Ta a szczególnie o mojej miłości – powiedział

Ta ona cię na serio kocha powiedziałam że ona też tobie się podoba – powiedziała

Super ona wygada – powiedział trochę zdenerwowany

Ale ja powiedział że to wyczuwam ty głupi czy jak – powiedziała chcąc rozluźnić atmosferę

(…)

Astrid hallo u mnie nocowanie pamiętaj jutro – powiedziała Szpadka

Minął tydzień ja i Szpadka oraz Hedera czarnowłosa dziewczyna Jesteśmy nie rozłączne

Jasne nie zapomniałam ale będą twoi bracia – powiedziałam trochę smutna

Ta ale smark będzie u siebie śledzik też mieczyk ma randkę a o Czkawce nie będę ci nawet wspominać – powiedziała

Jasne do jutra buziaki – powiedziałam

Astrid czy ja dobrze słyszę?-spytał się Eret

Tak mam nocowanie będę o tobie ploteczki – powiedział drażniąco

Hahaha bardzo śmieszne – powiedział

Idę muszę się spakować i album ze zdjęciami z dzieciństwa – powiedziałam wbiegając na góre

O nie to już za wiele – powiedział goniąc mnie

Bawiliśmy się w najlepsze jak małe dzieci on jeszcze pomógł mi się spakować

(…)

Ale się ciesze najlepsze nocowanie EVER – krzyknęła wesoła Hedera

O nie album został w domu – powiedziałam niby załamana

Jak coś zerwiemy się wcześniej i go weźmiesz – powiedziała Szpadka

Proszę pana bardzo ale to bardzo...-nie zdarzyła

Już idźcie – powiedział pyskacz nasz nauczyciel od Historii

A teraz gazu – krzyknęłam

Zaraz po podjechaniu pod dom wbiegłam na górę i wzięłam album i torbę

Sprawdzając czy to ten

Eret szukasz tego – powiedziałam wymachując mu albumem

Stał przed półką w salonie pełną książek i fałszywych albumów. Byli tam wszyscy bracia Szpadki nawet on

Oddawaj a nikomu nic się nie stanie – powiedział ten cały Czkawka sięgając ręką po album

A co chcesz oglądać gołą Astrid ?-spytała Hedera

Nie twoja sprawa oddaj go -wtrącił się Eret

Dobra ale złap – powiedziała Szpadka uciekając do samochodu

Jeśli chodzi o Auta

Szpadka miała BMWX6

Jej brat Mieczyk NISSAN GT-R TRACK EDITION

Smark OPEL INSIGNIA OPC

Śledzik ASTON MARTIN RAPIDE

Czkawk Porsche GT2

Eret RANGE ROVER EVOQUE

Headera NISSANA 370Z ROADSTER

Oczywiście ja i hedera wsiadłyśmy do Szpadki a chłopcy do Czkawki i Ereta

Taka mała wojna chłopcy odpuścili a my siedziałyśmy w pokoju Szpadki i oglądałyśmy 50 twarzy greya Nie oceniajcie ale to było okropne

A nareszcie ale bez sensu parę klapsów i już – śmiałam się

Ta właśnie – powiedziała Szpadka

(…)

Hallo ktoś tu jest – spytałam

Wychodziłam z łazienki ale coś przeszło koło mnie

Nie żartuj sobie Szpadka wyłaź – powiedziałam zderzyłam się z kimś

Nic ci nie jest nie powinno cię tu być – powiedział męski głos

nie nic ja z łazienki wracam – wyjaśniłam

Okazał się to być Czkawka przyrodni brat Szpadki jest silny jak na wygląd jednym ruchem postawił mnie do pionu a jego skóra była taka delikatna

Zaprowadzę cie do pokoju Szpadki

Szliśmy długim korytarzem Nagle zobaczyłam światło dobiegające z jej pokoju Zobaczyłam dopiero teraz jego tatuaże na plecach Miał smoka czarnego jak noc a wokół różne symbole

Dotknęłam go a on się odwrócił

Przepraszam – wyszeptałam

Nic się nie stało a teraz proszę – powiedział – Dobranoc

I zniknął

(…)

Jak mogłaś nie dać mi gofra – powiedziała Szpadka wymierzając drewnianą łyżką w hedere

Szpadka opanuj się on ją błagał poza tym ty też byś zjadła – powiedziałam na jej obronę

Dobrze przebaczam ci ale dawaj moje haribo – powiedziała

Proszę moja królowo – powiedziała Hedera

A my co najlepsze byłyśmy w takich wiecie koszulach nocnych Szpadka miała koszule z napisem „I DREAM „ i nocne niebo Hedera zaś chmury i napis „I love my Best Friends „ a kotek na piasku i napis „Huge Me „ja

Akurat z radia leciała piosnek a „Zbyt Wiele”

Każdy chciał żelki ale ja je mam – śpiewała Szpadka

Łatwo jest ci je zjeść ale trudniej zostawić jeszcze trudniej utrzymać dwie paczki z nami jak nie umiesz ich obronić to my je zjemy a odrzadnej z nas nie usłyszysz słodkiego Nie dziękuje Podejmujesz wybór ponosisz konsekfecję czemu z nów to robisz skoro tak bardzo nie chcesz do haribo miej pretęsję to takie kobiece – śpiewałam z hederą

Brawa dla artystów – klaskał nam mieczyk

Dziękować chwała nam – powiedziałam

Zaczął się kłaniać

Mamy jakiś sok ?-spytał tak jest w garażu

Minęło nam nawet fajnie musiałam niestety wracać natknęłam się na Czkawkę

Hej jak tam nocowanie ?-spytał

Super było – odpowiedziałam

Czkawka zostaw ją w spokoju już jest zmęczona śpiewała nam piękną baladę z Hederą – powiedziała Szpadka

Jasne – powiedział

Ej sklepy za 2 dni musisz mieć w czym chodzić – powiedziała Szpadka – Nie to że coś ale mamy bal i w ogóle

Jasne już się nie tłumacz – powiedziałam

Bay my hard –śpiewała

Ładnie – powiedziałam

O szpadka jak fajnie że odwiozłaś ją do domciu – powiedział eret

Jasne – powiedziałam – Tak bardzo się o mnie bałeś wiedz że oglądałam 50 twarzy greya

Och jak mogłaś – powiedział udając ojca

A ty to co oglądałeś do Zaliczenia – powiedziałam

To dwa różne film – tłumaczył się

Ta jasne idę bo będę tęczą żygała – powiedziała

Ukryłam się w krzakach pffyyyy

Ej Szpadka chciała byś ze mną iść do kina ?-spytał

Jasne kiedy ?-spytała

Może dziś O 18 na Love Rosy (byłam polecam ) - powiedział

Jasne chciałam to obejrzeć – powiedziała – to pa

On ją pocałował w policzek ten to jak zwykle

(…)

Ej ta czy ta ?-spytał zdenerwowany Eret

Ta żółta – powiedziałam przeglądając facebooka

Dzięki – powiedział

Ej na serio ale maskra ale on się boi – powiedziałam przez skeypa

No nie dziwie się ma ta kto 4 braci na karku – odpowiedziała śmieją się Hedera

O wyszedł – powiedziałam – Ej a czemu ten Czkawka ..

Astrid nie słyszę coś mi zakłuca odezwę się później – odpowiedziała

Och idę – powiedziałam do rodziców

Poszłam jak zwykle pobiegać tylko tym razem

Malutka chodzi tu – powiedział jakiś mężczyzna

Ja szybciej biegłam

Nie uciekniesz – powiedział drugi

Zostawcie mnie – krzyknęłam

Bo co najpierw będziesz taki miłą mi – powiedział trzeci próbując zdjąć mi bluzę

Nie słyszałeś zostaw ją w spokoju – powiedział ktoś

BO co nam zrobisz chłopczyku – powiedział jeden

Nagle z zaułka zaświeciły się Szmaragdowe oczy oni od razu zwiali

Dzięki – powiedziałam

Jasne a teraz biegnij szybko – powiedział ciągnąc mnie za rękę

Ale o co chodzi oni poszli – powiedziałam

Tak ale coś jest kiedyś – powiedział

Zapnij pasy – rozkazał

Odpalił auto i wcisnął pedał gazu

Nie wychodzi o zmroku sama – przestrzegł mnie

Nie będziesz mi rozkazywać – powiedziałam zła

(…)

„MITYCZNE STWORY WYSYSAJĄCE KREW Z OFIAR „

jedyne co znalazłam „Uwarzjacie „

Biała skóra siła szybkość co on ukrywa „wampiry posiadają różne zdolność” ( w „” wyszukiwarka google)

Kurde – powiedziałam sama do siebie

Astrid ej jedz bo zaraz twarz ci do miski wleci – powiedziała Szpadka

Jasne – odpowiedziałam

Już nigdy ci ereta nie zbiorę z domu tylko ty śpij – powiedziała

Nie nie zabieraj dobrze mu to zrobi – odpowiedziałam na jej grymas

Nagle koło nas przeszedł Czkawka

Idę już – powiedziałam

Szłam za nim on wiedział czego chce czułam to doszliśmy do korytarza najbardziej ciemnego i bez ludnego

Więc co chcesz o mnie wiedzieć ?-spytał

Czym jesteś ?-spytałam pewna siebie

Wampirem – odpowiedział krótko – Jestem szybki silny itd. każdy wampir ma inną zdolność dodatkową ja czytam w myślach

Kto jeszcze ?-nie dokończyłam

Szpadka jest Śledzik Smark i Mieczyk a wie Hedera i Eret – odpowiedział – Szpadkajest najszybsza mieczyk ma wizje smark najśliniejszy i tak jagby a śledzik najmądrzejszy

Ale Eret on – nie dokończyłam

On umawia się ze Szpadką tak A hedera to szczególny przypadek ona jest pół wilkołakiem pół człowiekiem to oznacza że się nie zmienia Ale jest nad pobudliwa szybka i komunikuje się z wilkami – ODPOWIEDZIAŁ – My i wilkołaki żyjemy w pokoju nie to co w filmach

Ale jak ty ?-spytałam

Żywię się krwią ludzi ojciec mój nam dostarcza kiedy jest nam najbardziej potrzebna a tak zwierzęta – odpowiedział

Ile masz już lat ?-spytałam

118 jak i inni – odpowiedział – Ojciec mnie nie przemienił ja to jest dziwne u pewnych wampirów dojrzewają do 40 lat a u niektórych jak ja do 18 ale ojciec mówi że on żywił się tylko krwią zwierząt a ja to na przemian robię a oni ja ich przemieniłem Umarli by na cholerę – odpowiedział

To dziwne – odpowiedziałam

Ale nie myśl że w twoich czytam w twoich widzę wszystko rozmazane dociera do mnie połowa – odpowiedział zbliżając się do mnie – Co jest w tobie że mnie tak do ciebie ciągnie (SZPET )

Co tam mówisz?-spytałam

Nic . Chodzi kończysz zajęcia Szpadka zajmie Ereta i powie mu że pojechałaś do mnie – powiedział

Jasne – odpowiedział – a rodzice

Im więc osób wie wtedy więcej jest zagrożonych ty dasz rade oni są zwyczajny – powiedział

Ja też jestem zwyczajna i mi powiedziałeś – rzekłam zła

Wyjaśnię ci w domu – powiedział biorąc mnie na ręce i biegnąc do samochodu

Włączył telefon wybrał numer Szpadki

Czkawka powiedziałeś jej – powiedziała pierwsza

Tak Mieczyk ci powiedział nie ważne zajmijcie Ereta – odpowiedział

Posłuchaj Czkawka on nie jest zwyczajny zabierzemy go do domu – odpowiedział Mieczyk

Dobra – powiedział krótko

O co w tym chodzi kurde no niech ktoś wyjaśni

(…)

Dobra czyli mam rozumieć że ty jesteś wilkołakiem – powiedziałam

Tak Astrid moja matka pochodzi z tego rodu co Hedera ale ona ma matkę wilkołaka a ojca człowieka ja mam oboje wilkołaków moja matka była wcześniej z wilkołakiem Twój tata o tym wie że była z innym ale nie wie o wilkołaku – powiedział siadając naprzeciwko mnie

Dobra wampiry pół wilkołaki wilkołaki to za dużo jak na nią – powiedział Czkawka

Nie dam rade – odpowiedziałam

Jest jeszcze coś – powiedział Mieczyk

Co ?-spytałam

Twoja matka była łowczynią wampirów nie na nas nie polowała tylko na tych którzy zagrażali ludziom Mój ojciec ją znał i należał z nią do sekty smoków – odpowiedział Czkawka

A jak zginęła ?-spytałam go

To bolesne miała ostatnie zlecenie zabić armie Drago ale on ją przechytrzył – powiedział Smark – Był plan zaskoczyć i zniszczyć drago ona zrobiła to na odwrót

Robiła wszystko po swojemu chciała cię chronić kiedy byłaś mała napadły na ciebie wampiry z jego armie ona chcąc cię chronić i twojego ojca rozwiodła się z nim i wyprowadziła blisko do sekty smoków – powiedział Eret

Każdy z nas wiedział nawet jego matka nie to ale była z nim z miłości i z ochrony – powiedziała Szpadka

Moja matka była łowczynią wampirów dlatego pozwoliła mi się uczyć walki pozwalała na to żebym umiała się bronić – odpowiedziałam wstając – Idę się przejść

Nie ja pójdę za nią – dopowiedział Czkawka widząc że każdy wstaje

Szła przez las a Czkawka śledził ją na każdym kroku by była bezpieczna

Hallo kto tu jest – spytała trochę wystraszona

Stary przyjaciel twojej mamy – powiedział męski głos a za nim śmiech

Czego chcesz ?-spytałam

Jak by to powiedzieć oko za oko ząb za ząb – powiedział wyłaniając się za krzaków

Był to chłopak równy mnie brązowe włosy miał okropną ranę na oku

Jestem Dagur twoja matka mi to zrobiła a teraz jej nie ma więc zemszczę się na tobie – powiedział wskazując na ranę

Wzięłam niepostrzeżenie jakiś kij ostry na czubku schowałam go za sobą. Zaczął mnie okrążać kiedy chciał wbić swoje kły w moją szyje ja wbiłam mu kij w serce

Niech zgadnę mamusia cię uczyła – powiedział upadając

Zaczęłam uciekać w las widząc że wyjmuje kij z serca

Astrid – krzyknął Czkawka co on tu robi

Przepraszam powiedział łapiąc mnie za rękę

Jesteś bezpieczna nie mogą tu wejść nie lubią zapachu wilka oni się nie pogodzili z nimi – powiedział Eret

Przeklinam cię Hadocck i Hofferson – krzyknął ten cały dagur

Już daj se siana – powiedziała Szpadka

Dobrze gadasz skarbie – powiedział Eret całując ja w usta

Fuuuu a ble zaraz rzygnę – powiedziała dagur odchodząc

Wasze ohydne całusy są naszą bronią – powiedział Mieczyk

Masz racje – poparłam go

Dobra koniec gadania pora na trening nie zawsze się zmieniasz my też potrzebujemy a poza tym Astrid musi się też podszkolić – powiedział Czkawka

Nieeeeeee- reszta

Ja tam jestem śliny dam se sam rade – powiedział Smark

Skoro tak mówisz to uważaj – ostrzegł go Czkawka

Ja wzięłam kij który podał mi Czkawka był lekki zrobiony z najlepszego metalu. Po biegłam cichaczem i uderzyłam go z trzy razy

aż zemdlał

Brawo Astrid – powiedziała Szpadka dając mi piątkę

No a jak – powiedział eret robiąc to samo A później mieczyk i śledzik a Czkawka tylko się uśmiechnął

Trening był okropny nie wiedziałam że w nim tyle siły nie no wiedziałam w końcu był najlepszy z wf i w ogóle był wampirem

Ten trening był najgorszy w moim życiu – powiedziałam

Nie przesadzaj robiło się gorsze – powiedział mieczyk Pijąc swój „soczek „(krew)

Bo ty jesteś wampirem a ona człowiekiem – powiedzieli razem Czkawka i Szpadka

A no tak a wież że jak rada się dowie Każe wierz co – powiedział smark przykładając sobie lód

Żeby była wampirem – powiedziałam

Tak wież dużo aż za dużo – powiedziała Szpadka – Ale spoko to boli tylko chwile ja to zrobię

Dzięki – odpowiedziałam

Szkoła trzeba zostawić dzwonił ojciec już wie o wszystkim Pyskacz nas zwolni – powiedział Czkawka wracając ze swojego pokoju

Fajnie koniec szkoły – krzyknął Smark

O już się pozbierałeś – powiedziałam

Wampiry szybko się zbierają po takich wypadkach od małych dziewczynek – powiedział

Uważaj bo jeszcze raz dostaniesz – powiedziała ostrzegawczo Szpadka

Już się boje – powiedział

Bój się jak przypadkiem walne ciebie a nie innego wampira – powiedziałam

Dobra nwm jak wy ale ja idę powiem mamie by kazała tacie o wszystkim powiedzieć wtedy pójdą do rezerwatu tam będą bezpieczni – powiedział Eret

Jasne – odpowiedziałam

Astrid wierz już co nieco ja nie śpię ale ty i Hedera tak więc do mojego pokoju – powiedziała biegnąc

Czemu wszystko jest skomplikowane – spytałam

Nikt tego nie wiem – odpowiedziała mi szpadka

A ty jak się zmieniłaś Czkawka powiedział że umarła byś na cholerę – powiedziałam

Czkawka i ja byliśmy przyjaciółmi było to 100 lat temu W tym mieście moi rodzice byli zamożni miałam wszystko nawet chłopaka raz z nim spałam i miałam podejrzenia że jestem w ciąży gdy powiedziałam to rodzica wywalili mnie z domu Czkawka mnie znalazł Okazało się że umieram na cholerę przemienił mnie i brata a później smarka i śledzika a naszych rodziców nie zdołał sam by umarł ich krew była bardzo zainfekowana umarł by z nimi – powiedziała smutna- Rodzice powiedzieli by ich nie przemieniał nie umieli by mi patrzeć w oczy po tym jak mnie wywalili

Smutne – powiedziałam – Tak wiedziałam o tym że jest wampirem a i tak się z nim przyjaźniłam nie kochałam tego całego gościa byłam nim zauroczona i to wszystko

Rozumiem – powiedziałam – Idę już spać

Jasne dobranoc – odpowiedziała

Miałam dziwny sen byłam ubrana w białą suknie długa nagle cała była brudna od krwi widziałam ciała każdego kogo kochałam i znałam

Co ja zrobiłam – powiedziałam upadając

Astrid wszystko dobrze ?-spytał się Eret

Tak – odpowiedziałam leżałam na łóżku w pokoju NIE W Szpadki

Miałam tylko koszmar – odpowiedziałam po chwili

Strasznie się wierciłaś – powiedział Czkawka podając mi Herbatę

Przepraszam – powiedziałam biorąc łyk

Jasne nie twoja wina – odpowiedział – Eret idź ja się nią zajmę

Spoko – dopowiedział

Zdjął koszulkę i usiadł naprzeciwko mnie

Pokój był duży ściany były czerwono białe wyłożone panelami w ciemnym brązie był też piecyk a nad nim duży telewizor naprzeciwko Biała kanapa w kształcie C a dalej duże biurko i wiele kartek

Witaj w moim pokoju – powiedział

Tak coś myślałam że twój taki w twoim stylu – odpowiedziałam

No dziękuje – powiedział przeczesując włosy -Jak ci przeszkadza mogę założyć koszulkę

Jak chcesz twój pokój ja tu jestem tylko gościem – powiedziałam trochę zmieszana

Tak i nie musisz się przyzwyczaić – odpowiedział -Hedera jest u smarka Eret u Szpadki oboje ze znanych nam przyczyn a że Śledzik nie ma aż tak dużego pokoju

A nie ma gościnego -spytałam

YHHH Jest – powiedział – Jutro tam się przeniesiesz

Dobra – odpowiedziałam

Idź spać jutro cięrzki dzień – powiedział

Położyłam się a on odszedł na kanapę

Wstałam wcześnie rano widziałam że Czkawka oglądał jakiś serial postanowiłam podejść i usiąść koło niego

Och wystraszyłaś mnie – powiedział odsuwając się

Ja ciebie ty jesteś wampirem – powiedziała drwiąco

Ta nie żartuj – powiedział odsuwając się odemnie

Czemu się odsuwasz ?-spytała

Nie robię ci miejsce – powiedział zestresowany

Nie żartuj mi tu kanapa jest duża powiedz czy ja śmierdzę nie lubisz mnie czy co ?-spytała krzyżując ręce na piersi

Nie tylko ty jesteś jakaś inna twoja krew mnie ciągnie mnie do ciebie ale nie mogę jesteś hofferson a twoja matka wola umrzeć niż stać się wampirem Bała się że nie zapanuje i ciebie zabije – powiedział łapiąc ja za ręce

Nie wiedziałam że jest ci aż tak trudno ale muszę ci coś powiedzieć nie ciągnie mnie do innego jak do ciebie – powiedziałałapiąc go za włosy i całując

Nie Astrid do złe twoja matka …

Moja matka pragnęła mojego szczęścia poza tym jesteś synem wampira który jej pomagał co stoi na przeszkodzie – powiedziała próbując znowu

Astrid zapomnij o tym jasne – zaczął jej wymazywać pamięć

Czkawka na mnie to nie działa – powiedziała

Skąd wiesz ?-spytał

Czytałam że nie możecie mi wymazać pamięci jeśli wypije werbenę – powiedziała

Kiedy ją wypiłaś ?-spytał

Mam ją tu (wskazał na medalion ) – wyjaśniła -i tydzień temu dla bezpieczeństwa wypiłam

Powinna przestać działać ale i tak to nic nie zmieni – powiedział

A teraz?-spytał

Co teraz?-spytała

To – odpowiedział

Zaczęli się całować Założyła nogi na jego biodra a on oparł ja o ścianę (sprit wampira do ściany ) Przemieszczali się tak aż do łóżka

Nie wierz jak od dawana na to czekałem – powiedział

Tyle samo czekałam – odpowiedziała dotykając opuszkami palców jego torsu(klatka piersiowa)

Kocham cię – powiedział dotykając jej policzka- I zawsze będę cię bronił nawet przedmna jeśli będzie trzeba

Nie musisz sama dam rade po ty jak zmienicie mnie w wampira ..

Nie nie zmienię cię nikt – powiedział groźnie

Ale ja chce innych przemieniłeś – powiedziała

Ledwo wytrzymałem by ich nie zabić smarka to nie on to był wampirem ale to były inne okoliczności – powiedział

To co mam z klifu skoczyć – powiedziała

Nie zostaniesz człowiekiem – powiedział

Pfyy – powiedziała

Nie słyszę odpowiedzi – powiedział drażniąco

Dobra – powiedziała od niechcenia

To na czym to stanęło a pamiętam

Ej Astrid coś ty nie spała Czkawka miała spać – powiedziała zła Szpadka

Jezu dotykałam swoich warg i patrzyłam na Czkawkę on miał poważną minę

Spała tylko wierz jej się nie da zmusić – powiedział

A to dlatego słyszałam walenie o ściany – powiedziała Hedera

Teraz to się będziemy tłumaczyć

Tak Bo trochę się sprzeczaliśmy – powiedział – Ale to była mała kłutnia więc jest okej

hahahahah- wybuchł śmiechem mieczyk

Coś widziałeś – powiedziała szpadka

Nie tylko widziałem jak Smark

aaaaaaaaaałaaaaaaaaaaa- krzyk smarka

Co się stało – spytałam

Poślizgnął się na skórce od banana – powiedział ledwo Mieczyk

Wszyscy się śmialiśmy nawet smark ale beka A co do treningu nie był zły

Jak tam umyta ?-spytał

Nie widać – powiedziałam

Byłam w piżamce Z napisem I love you but love me „

Fajna piżama – powiedział

Twoja też – odpowiedziałam

Jego piżama że tak to ujmę to bokserki hyh śmiać i płakać a moja jest normalna długa bluzka i krótkie szorty

Ale nie na serio podoba mi się – powiedział

Nie sądziłam że tak życie mi się skomplikuje – powiedziałam leżąc na łóżku

A ja że się kiedyś zakocham – powiedział

(…)

Twierdza Drago była zwykła stary nie używany magazyn Plan był taki zbić wszystkich mieliśmy do pomocy inne wampiry które gapiły się na mnie jak na cud świata Szpadka już mi szukała odpowiedniego Tak przynajmniej bałwany myślały tak naprawdę ona wiedziała kogo kocham

Dobra Szpadka Smark Karol Anabell Nicola ochroniarzy na lewym i wejściu Mieczyk znaki przez krótkofalówke Damian i Robert oraz reszta zajmijcię się wyprowadzeniem jeńców czyli Albrechta jego sługów i córkę Śledzik zostaje z mieczykiem a JA I ASTRID idziemy na drago i dagura- powiedział Czkawka

Jasne – odpowiedzieli wszyscy

Szpadka pobiegła pierwsza była nie zauważona Zaraz za nią reszta

Kiedy skończyli ja i Czkawka weszliśmy On mnie miał na baranach ja w tym czasie szykowałam amunicje

No no no mój braciszek – powiedział Dagur bawiąc się sztyletem – I jego dziewczyna a nie wielka pani pogromczyni

Astrid idź to moja sprawa Zdradziłeś rud Nie jesteś już jedym z nas – tylko tyle usłyszałam

Pobiegłam na dół tam zawsze jest wódz zawsze się tam kryje

No no no Córka Liliany Hoferson tak samo mądra tak samo przenikliwa tak samo ładna a czy tak samo waleczna – głos w cieniu

Jestem jak moja mama – krzyknęłam

Nie do końca matka nie pozwoliła by by jej przyjaciołom działa się krzywda – kontynuował – By ojciec powoli umierał w lochach od tygodnia

Astrid nie słuchaj go – mieczyk w słuchawce

Oj wierzysz im osobą które nie powiedziały ci że twoja matka była łowczynią zresztą cały wasz rud był Osobą które nie pozalały poznac prawdy nie dawały poczucia zaufania bezpieczeństwa

Nie słuchaj – krzyknął tym razem śledzik

Dość – zakrzykłam

Przyłącz się do mnie zostaw ich Czkawaka nawet cię nie kocha on robi to byś była szczęśliwa bo to on zabił ci matkę a teraz kłamie – powiedział wyłaniając się z mroku

Astrid będziesz z tymi szczerymi – powiedział wyciągając rękę

Rozdeptała słuchawkę dotknęła jego reki ale przypomniała sobie To co jej mówili te chwile razem spędzone. Wyciągnęła niepostrzeżenie nóż i wbiła mu go w plecy

A jednak – powiedział wyciągnął sztylet i dźgnął ją- Zginiesz jak matka sama obolała i pokonana głupotą Osatatnie słowo

Dobranoc – powiedziała lekko

On odszedł parę kroków ale ona miała siłę i strzeliła pistoletem z małymi kołkami i werbeną i tak z 4 raz

Nie byłaś taka jak ona ale zginiecie w tym samy miejscu – powiedział i zginął

ASTRID!!!!-USŁYSZŁA TYLKO TO

Nie błagam nie zostawiaj mnie – powiedziała szpadka biorąc ją na kolana

Krew – powiedział Smark

ERET ZAPROWADZI HEDERE SAMRKA ŚLEDZIKA I MIECZYKA DO WOZU JUŻ -KRZYKNĄŁ

Czkawka mam cię w dupie ja ją przemienię albo będziesz żył wieczność mając ją na sumieniu – powiedziała

Nie ja to zrobię – i zaczął ją nagryzać – za późno

Co nie a mówiłam -powiedziała

Wziął ją na ręce i zaprowadził do auta Położył na łóżku stało w salonie przebrali ją z Czerwoną suknie jej ulubioną bez żadnych ozdób lekka podkreślając jej talię

Nie wybaczę sobie słyszysz że wtedy szybciej nie byłem że cię z nim zostawiłem – powiedział trzymając ją za rękę

Czkawka – powiedział Eret – Też ją kochałem ale to nie twoja winna

Ale było nie rozdzielać się a ja swoje – powiedział

Ale to co i ty byś zginał on był uszykowany na wampira i człowieka -powiedział

Przeszukaliście go ?!- powiedział śmiejąc się – I co a teraz Szpadka miała też poznać moich rodziców

To kiedy będą ?-spytał jakiś głos

ASTRID TY ŻYJESZ – KRZYKNELI

Tak bałwany moje ale miło mi się zrobił – powiedziała

Astrid – reszta krzyknęła (SAMA RYCZE )

Tak żyje i nigdzie się nie wybieram – powiedziała – Tak do końca życia

(…)

Tak – powiedziała

Możesz pocałować panna młodą – powiedział ksiąc

Była to ceremonia Astrid i Czkawki wszystko na powierztu pod brzozami

Gorzko Gorzko – krzyczeli

Tak minęła wieczność

Szkoda nikt nie zgdł a już szykowałam a teraz macie długi next aż sama ryczałam jak go pisałam 

„Gdzie jestem !?!?!?!”

Wyspa Berk zamieszkał przez ludzi i smoki . Włada nim potężny wódz Stoik . Miał kiedyś syna i żone ale dalej się sami dowiecie

Astrid nie wygrasz- krzyknął jak zwykle Karol

Jestem najlepsza zapomniałeś – odpowiedziała mu zabierając czarną owce

Astrid wygrała tak się wygrywa to przyszła synowa – wykrzyczał Edmunt

(…)

Ej tu jesteś w twierdzy impreza na twoją cześć a ty co – powiedziała Bethani

Ta fajnie – powiedziała obracając w rękach kwiat (wiecie magia)

Znam cię co jest ?-spytała

Na tora czy on kiedyś zrozumie że ja nie kocham jego syna – krzyknęła Astrid

Astrid powiedz czy tobie się nie wydaje że ostatnio jest dziwnie – powiedziała Bethani

EJ patrz leć po gothi – krzyknęła

Były w Sanktuarium przed ogromnym skamieniałym łukiem który był porośnięty winoroślami a na czubku ogromny Diament

Bazgrze że to ogromny jak otwierający się co parę lat – powiedział Pyskacz po czym Gothi go walnęła – portal przepraszam

Czyli tym portalem da się przejść gdzieś (przytaknęła ) Czyli tym portalem przeszła żona wodza i jej syn – powiedziała a ona znów przytaknęła – Wiesz co to oznacza że Korin nie będzie wodzem muszę znaleźć ich Stoik będzie szczęśliwy.

Astrid idę z tobą – powiedziała

Nie może tylko jedna skorupa – powiedział Pyskacz- A osoba ale wygląda jak skorupa

Zawołaj Stoika – powiedziała Astrid

Nie trzeba pójdę po moją żone i syna już bać się nie muszą-powiedział Przechodząc

Nagle wylądował 1 m dalej

Jesteś za stary nie możesz poza tym musi przejść osoba młoda tak samo potężną – czytał Pyskacz- Astrid ty musisz

Okej zrobię to dla wodza – odpowiedziała

Gothi do niej podeszła dała jej księgę oraz medalion w księdze się pisała i widziała to gothi

Dobrze dziękuje ci Astrid – powiedział widząc jak odchodzi

Widziała różne kolory przedmioty nagle jakieś iskry ją otoczyły

zaczęły jaśniej świecić

AAAA- krzyknęła

Nagle stała przed pomnikiem STOIKA WTFFF

Co jest ?-spytała ledwo stawiając kroki w tył

Nagle zobaczyła że jest ubrana niebieskie żółtą spódnicę oraz czerwoną bluzkę białe buty (vansy ) i miała naszyjnik z czaszką

Co ja mam na sobie -powiedziała zdumiona

Jej włosy były spięte w tego samego warkocza ale miała niebieskie pasemko

Kurcze spokój Astrid masz dwie godziny dasz rade a jak nie to 2 miechy lepsze niż 2 lata. Dobra trzeba znaleźć bibliotekę więc naprzód.

Weszła do ogromnego budynku (szkoła) Zaczęła się rozglądać i nagle zobaczyła siebie i to taką normalną ale była u boku jakiegoś chłopaka nie zła go. Jak to myślała lepiej on niż Korin

Witam jestem Astrid – powiedziała

Witaj jestem Anabef dyrektorką tej szkoły ty jesteś nowa – powiedziała blondynka szczupła siedząca za biurkiem wpatrywała się w monitor KOMPUTERA

Tak jakby – odpowiedziała

Dobrze siadaj imię i nazwisko oraz imiona rodziców – powiedziała

Astrid Astrid Hofferson a rodzice nie żyją – powiedziała

Ach przykro – odpowiedziała- Tu masz plan zajęć nie spóźnij się

(…)

Odczep się – krzyknęła jakaś dziewczyna blondynka

Bo co poskarżysz się swojemu przyjacielowi a sorry on już nie jest twoim przyjacielem ale moim chłopakiem – powiedziała Czarnowłosa dziewczyna

Nie wiem co on w tobie widzi jesteś z nim tylko dla sławy i że jest najprzystojniejszym chłopakiem w szkole – powiedziała

Zostaw ją – krzyknęła Astrid widząc rękę czarnowłosej zmierzającą ku blondynce

O jakaś nowa – powiedziała

Astrid złapała ją za rękę i przeniosła ją z tyłu pleców popchnęła na ziemię a sama pobiegła do blondynki pomogła jej wstać

Szpadka a teraz wiejemy zanim on przyjdzie – powiedziała

Biegły szybko Astrid nie wiedziała przed czym ucieka ale wystraszyła się miny dziewczyny.

O sorry Smark – powiedziała Szpadka

Jasne co znowu ej dziwne że jeszcze jej nikt nie przywalił a ty w szczególności – powiedział

Ta właśnie dostała od nowej a tak rzecz biorąc to jak się nazywasz ?-spytała

Astrid jestem czemu ona jest taka słaba można jej z blaskacza walnąć i już się nie pozbiera – powiedziałam

Ta ale jej chłopak to nasz Dawny przyjaciel Czkawka – powiedział Smark – mój kuzyn

Oj ale i tak nie boję się go pfyy – powiedziała

A co do nich Szpadka była ubrana w szary top dżynsy porwane jedną rękawiczkę rozpuszczone włosy i szarą czapkę . A smark Buty takie ala oficerskie brązowe spodnie beżowe czarną podkoszulkę i pas z klamrą oraz ponocnikiem

W sumie nie ma czego to tylko silniejszy od każdego chłopak najlepszy sportowiec nie masz czego się bać – powiedział sarkastycznie chłopak z dredami jasno zielonej podokoszulce ciemnych dżinsach i jasnej czapce

Astrid mój brat Mieczyk – powiedziała Szpadka – Gdzie jest teraz ?

Za tobą idzie – powiedział

Odwróciłam się i zobaczyłam wyszego od nas bruneta o zielonych oczach Zielonej marynarce ciemnych dżinsach (od mieczyka) biała bluzka z nocną furią a wokół niej napis który tylko ja przeczytałam „ Potęga moc odwaga” (napis wiecie taki wikingowski ).

Będzie mieć kłopoty – powiedział smark zamykając szafkę

Otoczyli mnie takie jak by wsparcie.

Co ty sobie wyobrażasz bić moja dziewczynę – powiedział zły

Ja tylko ją broniłam – odpowiedziała tłumacząc się – Zresztą co ja mam ci się tłumaczyć moim rodzicem nie jesteś

Ale to nie powód żeby się wtrącać w czyjeś życie i walić po twarzy – powiedział

Ja nikogo po twarzy nie waliłam popchnęłam na ziemie zresztą sam sobie zobacz- powiedziała

Złapała go za rękę i popchnęła na ziemię

I jak miło – spytała

To dokładnie zrobiła a jak jej nie wierzysz i nam to idź z tond – powiedziała Szpadka

Wy ją bronicie – powiedział zły

Nagle z torby wyleciała Wichura i warczała na niego

GRRRRRRHAŁ HAŁŁŁŁŁŁŁ- szczekała

Już spokojnie – powiedziała Szpadka głaszcząc ją – Ale słodziak

Rzeczywiście – odpowiedział Czkawka głaszcząc ją

Nie ruszaj jej skoro ufasz swojej „dziewczynie „- powiedziała Astrid biorąc ją na ręce

Idź już do tej lafiryndy – powiedział Smark

Jak a zresztą idę bay – powiedział

Żegnaj – powiedziała Astrid – O bym cię już nie spotkała

Ma cięty język – powiedziała Jakiś chłopak

Ta Śledzik Astrid – powiedział mieczyk

I jest pierwszą w sumie drugą która się w nim nie kocha to sukces Mieczyk Smark dać 10 zł – powiedziała Szpadka obejmując Astrid ramieniem

Masz – odpowiedzieli

(…)

Te zakupy to niezła sprawa – powiedziała Astrid

Zależy dla kogo nwm co wy w nich widzicie – powiedzieli zmęczeni chłopcy

Znam się tydzień a czuje jakby co najmniej 17lat – powiedziała Astrid

No my tak ale ty kurde naprawdę do nas pasujesz – powiedziała Szpadka

Wiecie muszę wam powiedzieć że ..

Jesteś z Wyspy Berk przybyłaś by zabrać żonę wodza jego syna i nas – powiedział Mieczyk na jednym wdechu

Nie żartuj no to jaka to sprawa ?-spytał Smark

Właśnie taka to prawda – powiedziała Astrid – Was dowiedziałam się z księgi historia berk I wy to oni (pokazała na zdjęcie w księdze )

Zgadzało by się – powiedziała Szpadka

Ale on to chyba Czkawka i czemu on cię obejmuje w pasie ?-spytał Smark

Nie wiem sama ale mam mało czasu do zaćmienia a to jest...

W dniu balu – powiedział Śledzik – a bal za 2 tygodnie

Posłuchaj co wiesz o tej żonie wodza – spytał Smark

Ma na imię Valka jest brunetką zresztą patrzcie (otworzyła naszyjnik z czaszką i tam znalazła się ta kobieta i syn ) - powiedziała

To matka Czkawki na bang – powiedział Mieczyk

Ej to czemu jej mąż sam nie przyszedł tylko ciebie wysłał ?spytała Szpadka – I czemu ty z nami nie byłaś

A bo jest zbyt stary i słaby i B pytała się Gothi ona się mną zajęła w walce z ciemnością – powiedziała

(…)

Więc tak musimy coś zrobić by Czkawka nie zadawał się z Hederą – powiedziała Astrid

On jej nawet nie kocha to będzie łatwe – powiedział Smark rozciągając się na ławce

Byli w skate parku dziewczyny miały rolki a chłopcy deski

Dla kogo – powiedziała Szpadka – Dobra chodzi Astrid nauczymy cię jeździć

Trzymała ją za ręce i powoli prowadziła Ona dawała rade sama

Brawo dziewczyno – powiedziała Szpadka

Uwaga – krzyknął Czkawka

Uważaj trochę- powiedziała Astrid

Wpadł na nią ona leżała na nim

I vice versa – powiedział

Ja mam wyjaśnienie a ty nie – powiedziała siadając

Jakie to ma M'lady – odpowiedział siadając naprzeciwko

Uczę się dopiero – odpowiedziała żartobliwie poprawiając rolki

To chyba lepiej ci na tym będzie – powiedział podajac jej rękę i wskazując wzrok na deskę

Pfy była bym lepsza od ciebie – odpowiedziała

Zakład wygram dasz buzi a jak przegram

To będziesz musiał pogadać z nami szczerze – dokończyła

To masz – odpowiedział podając jej deskę

Ona stanęła na niej lekko się gibiąc ale zaraz załapała zrobiła oliego potrójna beczkę

No to jak przebijesz to ?-spytała

Dobra – odpowiedział

Wszedł na rampę najwyższą i zjechał ale po jej krawędzi zrobił beczkę i znowu zaczął jeździć po krawędziach

Dobra gdzie nagroda – powiedział wskazując na policzek

Dostał sierpowego w ramię a później całusa w policzek

Mogę z wami porozmawiać – powiedział

Ale ja – powiedziała

I co teraz mam powód – dokończył

Stary ta flądra chce żebyś się przestali przyjaźnić nie widzisz tego – powiedział Mieczyk

Mieczyk Smark Szpadka i Śledzik siedzieli na ławce a oni stali

To prawda – odpowiedziała Astrid siadając na kola Szpadki

Pamiętasz tą zbiórkę ona rozwali sprzęt i zwaliła na Smarka a może bal zakończenia roku spadła kula disco i zwaliła ma Mieczyk mam dalej wymieniać – powiedziała Szpadka

Jak się zastanowić macie racje – powiedział

A jak to cię nie przekonało to obejrz sobie – powiedział Śledzik podając mu telefon

Pfy jestem z nim tylko dla sławy już i tak mu rozwaliłam przyjaźnie jak z nim skończę nic mu nie zostanie – głos z telefonu

Kiedy to nagrałeś – spytał

Wczoraj zaraz po tym jak poszedłeś po picie dla niej – odpowiedział Mieczyk

Ja nie oceniam ale dam ci rade masz tu ludzi którzy cię kochają a wolisz być z nią – powiedziała Astrid patrząc mu w oczy

Masz racje – odpowiedział przytulając ją – No chodzicie mordki moje

I razem się przytulali

Ej czyja to ręka a sorry moja – powiedziała Astrid

Ale do nas pasujesz – powiedział Czkawka

No łał Amerykę odkryłeś – powiedziała Szpadka

No wiecie lecę pójdę rostać się z Hederą – powiedział

Ale będzie jadka – powiedzieli razem Mieczyk i Astrid

To moja druga siostra – powiedział mieczyk przytulając ją

Nie moja – krzyknęła Szpadka

Błagam jestem jedna poza tym jesteście rodzeństwem – powiedziała Astrid

Wiem ale lubi się tak przekomarzać – powiedział Mieczyk kując Szpadkę z bok

Tak ej ciiii kłócą się – powiedział Smark

Zostaw mnie – powiedział Czkawka

No to się porobiło – powiedział Śledzik

Ten facio to on ten facio to on potrafi wyrywać tak już ma jest o tak- rapowali Szpadka i Mieczyk

A wy jak zwykle – powiedział Czkawka

Tak miało być taka jak ona zdarza się nie jedne raz- śpiewała Astrid

To mi się bardziej podoba – powiedział Smark

Pfyyy – powiedziała Szpadka

Ej twoje też było fajne – powiedziała Astrid

Bo my artist jesteśmy – powiedział Mieczyk

Ej teraz będziemy w męskim gronie – powiedział Smark – Sorry dziewczyny teraz wiecie on z nią zerwał

Okej i tak idziemy do Szpadki i będzie impreza do samego rana – powiedziała Astrid

Lub do puki prądu nam nie odetną – powiedziała Szpadka ciągnąc Astrid za rękę

(…)

Dobrze że mieczyk wyszedł znając ich będą siedzieć u Czkawki aż po niego nie zadzwonię a zwykle mi się przypomina po jakiś 3 dniach – powiedziała Szpadka

I dobrze na pewno się cieszą że mają swojego czwartego przyjaciela-powiedziała Astrid

O i to jak a teraz będą się martwić dwoma sprawami po pierwsze jakaś może znowu przyjść i zabrać im go i po drugie czy on będzie chciał z nami tam wrócić – powiedziała zmartwiona

Po pierwsze nie po drugie zapomniałam o tym – odpowiedziała

No tak najlepsza okazja wierz tydzień i pół masz sporo czasu a na razie musi mu szczena opaść na twój wygląd – powiedziała Szpadka

Nie chce mówić czy coś ale co ty knujesz ?-spytała

Nic a patrz – powiedziała zdenerwowana

Ej mówiłem że dziewczyny tu będą – powiedział Czkawka

No tak ej dziewczyny jutro kino o 16 – powiedział Mieczyk mrugając

Coś ci do oka wpadło ?-spytali razem Czkawką z Astrid

No to kurz – powiedział Mieczyk

Hahahha dobre – powiedział Smark

(…)

No gdzie oni są – powiedziała cicho Astrid

O Astrid ty chociaż jesteś – powiedział Czkawka

Zabije cię Szpadka -szepnęła

Coś mówiłaś ?-spytał

Nie nie to na co idziemy ?-rzekła

Na Love Rosy oj ale to taki film chcesz na niego iść ?-spytał

Spoko idziemy jako przyjaciele a jak coś będziemy walić popcornem w pary – powiedziała Astrid

W sumie niezły plan – odpowiedział Czkawka – Idziemy (podał jej rękę )

Z przyjemnością – odpowiedziała

Bawili się świetnie rzucali popcornem w ludzi i śmiali się przy tym niesłychanie. Po filmie poszli na długi spacer i tam rozmawiali

A pamiętasz tego gościa co jadł ten Popcorn – powiedział Czkawka pękając ze śmiechu

No to było niezłe ej usiądziemy Szpadka dała mi jakąś dziwną spódnice i buty – poprosiła

Mi się ona podoba – odpowiedział siadając na trawie

Tak dzięki – odpowiedziała

Nie to że coś ale wcześniej też ładnie wyglądałaś- powiedział drapiąc się z tyłu głowy

Nawet wtedy gdy cię popchnęłam na ziemię ?-spytała

Tak nawet wtedy – odpowiedział

Posłuchaj lubię cię jasne bardzo – powiedział

Ja ciebie też – odpowiedziała

Pójdziesz ze mną na bal ?-spytał

Tak jasne. Dziwne w moim świecie – powiedział

Świecie jakim świecie ?-spytał

EE miałam ci już dawno powiedzieć ale dobra wierzysz mi ?-spytała

Jasne – odpowiedział

Złapała go za ręce

Więc ja nie jestem w tego świata ani ty a ni Śledzik ani Mieczyk ani smark ani Szpadka jesteś synem wodza twoja mama 18 lat temu przeniosła ciebie i innych musiała inaczej ty i inni byście umarli ja urodziłam się później i zajęła się mną Gothi – odpowiedziała

Czyli co mam ojca wodza nie wierze co ty za dużo JWS się naoglądała ?-spytał

Nie to nie tak ja mówię prawdę zobacz – podała mu naszyjnik

Nie wierze ci jasne idę pa- odpowiedział idąc

(…)

O i widzisz ona cię kłamie a ty ją- powiedziała Hedera

Daj se siana okej – powiedział siedząc załamany na ławce

Posłuchaj ja cię mogę pocieszyć – powiedziała

Ale jak ?-spytał patrząc na nią

A tak – odpowiedziała całując go

Co weź spadaj nie jesteśmy razem – powiedział odpychając ją i wstając

Ale to nie oznacza że nie możemy znowu być razem – powiedziała

Ale ja cię nie kocham jasne – powiedział zły

Odszedł nie wiedział że Astrid za nim pobiegła i widząc pocałunek rozpłakała się.

(…)

Zabije go ja tu tyle szykuje a tu bam kurna – powiedziała zła Szpadka

Chodziła po salonie zła jak osa z minom mędrca. A jej brat jak ona ona w lewo on w prawo i tak samo zły.

Ochłońcie ważne jest czy wróci a nie to co ja czuje jeśli on tu zostanie wodzem będzie Karol jeśli do tego dojedzie będzie źle – powiedziała Astrid

Ej Smark to jego kuzyn on może ubiegać się o tron czy władze – powiedział Śledzik

No racja może – powiedział Mieczyk siadając na krześle

Teoretycznie tak ale musisz mieć narzeczoną przynajmniej – powiedziała Astrid

Czyli tak trzeba oszukać wodza nakłonić jakąś dziewczynę i z głowy a ktoś zostanie i przypilnuje i przekona Czkawkę – powiedział Smark

Portal otwiera się co dwa lata 2 tygodnie po dwóch latach potem dwa miesiące i znowu dwa lata – powiedziała Astrid

Czyli tym co my przejdziemy dwa lata ?- spytała Szpadka

Tak – powiedziała Astrid – I ja to zrobię udam twoją narzeczoną wymyślimy bajkę z zaręczynami przynajmniej będę mieć spokój

Nie Astrid ja to zrobię znam go lepiej niż ty – powiedziała Szpadka

Nie okej ja was wpakowałam – powiedziała

Wpakowałaś ty nam dałaś szanse na lepsze życie tu nie jest tak kolorowo – powiedział Mieczyk

Dobra nie kłucie się to będzie plan B jakby Czkawka rzeczywiście był teraz na nowo z Hederą – powiedział Smark (też się dziwie nie on ) - A teraz szykujemy się do drogi jeśli Czkawka nie wraca to i jego matka

Przekona go mogę się założyć – powiedział mieczyk

(…)

Astrid ty się gorzej stresujesz niż my a ty tamte tereny znasz – powiedział Smark tańczą z nią

Łatwo ci mówić – powiedziała Astrid

Astrid znam go od 18 lat i posłuchaj nie jest taki jak ci się wydaje a to ze cię nie umie docenić no sorry nie on te dwa miechy z Hederą nie służą mu – żartował sobie Smark

Masz racje – odpowiedziała

Piosenka skończyła się a ona poszła widząc Czkawkę idącego w jej stronę

Ej sytuacja alarmowa – powiedziała

Sorry zostałem zmuszony – odpowiedział Mieczyk popijając poącz

Ej chodzi tu a nie – powiedziała jakaś brunetka w przylegającej do ciała białej sukience

Astrid muszę ci coś powiedzieć to co się stało wtedy...

Nie ważne nie mam na co liczyć okej – odpowiedziała

Nie mama mi wyjaśniła wracam z wami z tobą – odpowiedział łapiąc ją za policzek

Nie proszę – odpowiedziała zdejmując rękę ze swojego policzka

Miała na sobie bufiastą czerwoną suknie bez zdobień włosy związane w zwykłego warkocz

Astrid nie wiem czy widziałaś te akcje ale

Ej chodzi tu a nie – powiedziała Szpadka ciągnąc Astrid za rękę

Co ci mówił?-spytała w tańcu

A takie tam wraca z nami więc okej – odpowiedziała

Jejjjjj – powiedział Mieczyk obejmując tą brunetkę w tali

Zdrajca – powiedziała Astrid

EE sami musicie to sobie wyjaśnić – powiedział Mieczyk rwąc Szpadkę za rękę

Do lich – powiedziała Astrid

AKURAT PUŚCILI WOLNĄ !!!!!

Astrid nie wiem co widziałaś ale ja i Hedera to przeszłość – powiedział

Nie musisz mi się tłumaczyć – powiedziała

Alerz muszę M'lady – powiedział łapiąc ją w tali

Nie – powiedziała krótko

Astrid kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem wiedziałem że sprowadzisz w moim życiu zamęt ale ten przyjemny – wyszeptywał jej do uch

Oparła się o jego tors i wdychała jego zapach koił ja

Jestem najlepszą wojowniczką nie uległam nawet księcią a uległam tobie – powiedziała

Złapał ją za podbródek i złożył na jej ustach delikatny pocałunek . Przegryzła wargę i tym razem to on wbiła się w jego usta

OOOOOOOOOO- KRZYCZELI ich przyjaciele

Astrid kocham cię – powiedział Czkawka

Też cię kocham i uprzedzając twoje pytanie tak zostanę twoją dziewczyną – powiedziała

Nie tylko nam się ułożyło – powiedział wskazując na smarka i Hedera

Czkawka władza jest twoja ja mam moją panią – powiedział

Niestety muszę ją wziąć – odpowiedział

Ale są jej plusy – powiedziała Szpadka

A jakie – spytał

Milion panien będzie się błagać o to byś je wybrał – powiedziała Astrid

A ja i tak wole ciebie – odpowiedział

A i twój mały piesek to nocna furia – powiedziała Valka

To one nie wyginęły szczęściarz – powiedziała Astrid

Ale będę cię zabierał na długie loty w chmurach jak mnie latać nauczysz – powiedział

Okej a teraz chodzimy już czas- powiedziała

Nie będę za nikim tęsknić – powiedzieli razem Szpadka i Mieczyk oraz Śledzik

Bay – pomachali Smark i Hedera

valka weszła następna

No chodzi – powiedziała Astrid – Po drugiej stronie pozwole ci mnie pocałowąć przy całej wiosce Nie dość że będziesz synem wodza następca tronu posiadaczem nocnej furii

Już mnie tym pocałunkiem przekonałaś – powiedział

Witajcie w dom – powiedział Stoik

Tym razem nie byliśmy w Sanktuarium ale na głównym placu Berk

Stoik twój syn Czkawka – powiedziała Valka

Syn wyrosłeś powiedz masz ty jakąś dziewczynę ?- spytał

Ile to on ich nie miał same modelki – powiedział Smark

Jorgenson synalek widzę jak znalazł – powiedział Stoik

Ale prawda – potwierdziła Szpadka

Astrid dziękuje że ich sprowadziłaś – powiedział Stoik

To ja dziękuje – odpowiedziała

Ale za co ?-spytał się

Zaraz się dowierz – powiedziała Valka – Taki sam jak te 18 lat temu

No ja nadal czekam – powiedział Czkawka

Proszę – powiedziała

Pocałowała go w policzek. A on nie pozwolił jej uciec złapał ją w tali i namiętnie pocałował

Astrid ty byłaś ze mna jak mogłaś mnie zdradzić z nim bo co na sławę lecisz – powiedział Karol

Z tobą nie byłam w życiu a Czkawka to miłość mojego życia – powiedziała Astrid

Tak to prawda – powiedzieli (tak jak w 2 części filmu )

(…)

Nowym wodzem Berk zostaje Halibut Czkawka III- krzyknął – A jego narzeczona to Astrid Hofferson

Widziała miny zawiedzionych chłopców jak i dziewczyn widziała każde ich emocje i rozumiała to. Ona teraz stoi koło Czkawki razem koło wodza za którego ma wyjść za mąż za kilka miesięcy dać mu dziecko które jest poczęte duma ją rozpierała że znalazła księcia z bajki

A jednak

Blond włosa niewiasta podeszła do dobrze zbudowanego lecz niskiego chłopaka

Czego tu szukasz szykuje się na wesele – powiedział

Zrozumiałam coś – odpowiedziała blondynka

Ale co ?-spytał

Że cię kocham smark – powiedziała

Teraz KIEDY SIĘ ŻENIE WYZNAWAŁEM CI MIŁOŚĆ A TY POLECIAŁAŚ NA TEGO HUDERLAKA – KRZYNĄŁ

Ale zrozum ja cię kocham – powiedziała błagalnie

Nie wychodzę zaraz za mąż – powiedział

Błagam wróć do mnie bądzimy razem- powiedziała uwieszając mu się na szyji

Nie – odpowiedział odpychając ją

Proszę – powiedziała płacząc

Nie SZPADKO JA CIĘ NIE KOCHAM – POWIEDZIAŁ WYCHODZĄC SMARK

Ten kto się dał nabrać komętarz taki trollik

Love me like you do

Wszyscy prócz Astrid mieszkają na Berk mają oni po 20 lat po wojne z drago

Prolog

Pamiętam ten dzień w końcu wtedy od ponad 20 lat poznałem swoją matkę . Znowu bym ją stracił prze Drago Mój ojciec zabij go toporem a ja pokonałem ze szczerbatkiem alfę i tak sam się nią stał .

Zaczynam uwaga

Tak wiecie już o mnie co nieco więc moim przyjaciele Szpadka jedyna co na mnie nie leci Mieczyk jej brat głupi ale pomysłowy Sączysmark mój kuzyn łasi się do szpadki razem ze Śledzikiem mądry no i od niedawana Eret w nim się nasza Szpadunia kocha ale ukrywa to tylkoja i Mieczyk to wiemy

Czkawka przypływają wodzowie wyjć z tej łazienki piękniejszy nie będziesz – Krzyknął mój ojciec

Ale czy ja chce być piękny ?- spytałem – Nie bo laski mi spokoju nie dają

Dobra zostaw te bajeczki na kolegów a nie masz być wodzem musisz sobie dziewczynę znaleźć – powiedziała moja mama

Wiem gadacie tak przy śniadaniu obiedzie i kolacji oraz zawsze gdy ktoś przypływa – powiedziałem

Wiemy dlatego oddawaj hełm – powiedział tata

Chcesz się wyspać to nie dam ci hełmu – powiedziałem kierując się do wyjścia

Poszli za mną. Kiedy oni w końcu zaczają że ja chce się wyspać jak i oni

Witaj Gandalfie(nie mogłam się powstrzymać ) - powiedział mój tata podając rękę wysokiemu mężczyźnie

Witaj Stoik poznaj To moje córki Mary i Weronika oraz najlepsza wojowniczka na wyspie Astrid zaraz powinna dolecieć – powiedział

Och to cudownie witaj Alanie – powiedział mój tatuś podając kolejnemu rękę

Witaj moje córki Katy i Elena oraz syn Stevan – powiedział

Czy każdy ten wódz wziął ze sobą córki

A to moja żona Valka pamiętacie i HLUBA całego Berk mój syn Czkawka – powiedział

Najlepszy Najmądrzejszy Najprzystojniejszy – krzyczeli bliźniacy poznaje z nieba

On jest taki gorący jak słońce żadna go nie posiądzie za wysokie progi na jej nogi – Rapowali Smark i Eret

Dobra wiem jestem spoko ale weźcie ten Rap nawet nawet – powiedziałem

Zajęło to nam 5 min na ułożenie tego tekstu – powiedział Eret lądując

Nagle poczułem powiew powietrza

Bliźniaki co JA MÓWIŁEM – KRZYCZAŁEM NA CAŁE GARDŁO

Sorry ale nie mogłam się powstrzymać powiedziała jedna z tych dziewczyn

Dobrze blądi a teraz do gór – powiedziała szpadka

Czy tylko ja słysze karawan pogrzebowy ?-spytała szpadka

ZABIJE WAS LICZĘ DO 1 4 5 – KRZYCZAŁEM A ONI JUŻ WIALI

Synek a podobno najmądrzejszy – powiedział jeden z wodzów

Tak jego liczenie – powiedział mój tata

Dobra synek oprowadzi znj po wiosce a później zabijesz tamtych – powiedziała moja mama

Oprowadziłem ich po wiosce nie obeszło się od hihotów tych dziewczyn i wrogiego wzroku Stevana zawsze tak jest

Hej kochasiu jak zwiedzanie ?-spytała Szpadka opierająca się o Ereta ramię najwyraźniej mu to nie przeszkadzało

A wież pomijając wzrok Stevana mówiący zabiję cię i hihoty tych dziewczyn to okropne – powiedziałem padając na ławkę

TAAAAAA bywa jakie życie taki rap cukier kawa cukier kawa – powiedział Smark

Kto uważa że Czkawka znajdzie dziewczynę ręka do góry ale taką którą i on pokocha ?-spytał Mieczyk

Wszyscy prócz mnie podnieśli rękę. Siedzieliśmy cicho aż tu nagle wylądował Śmierdnik zębacz o ile można nazwać to lądowaniem. Chyba coś mu się stało

Hej pomóc ci ?- spytałem

Nie dzięki powiedzicię tylko gdzie jest wasza szamanka – powiedziała ostro

E nie tak ostro widzę że już nigdzie nie polecisz Twój smok ma skrzydło złamane – powiedziałem

Łał jakbym nie wiedziała – powiedziała

Ta ale nasza szmanaka ma dom na szczycie góry – powiedział Mieczyk

O w mordę – powiedziała

Mieczyk zabierz jej smoka do Pyskacza a ja zabiorę ją do Gothi – kazałem

Ona zła poszła za mną kusztykając do morki. Zdziwiła się że to nocna furia a kto by nie Xddd

Szybko poleciałem w skrócie noga złamana ona ma na imię Astrid i jest wredna

Szybko poleciałem do domu z nią

Astrid wszystko dobrze ?-spytał jej wódz

Tak nic mi nie jest prócz nogi – powiedziała

Czkawka zaprowadzi panią do swojego pokoju będzie u ciebie nocować bo ty i bliźniaki zniszczyliście Gościnny pokój – powiedziała moja mama

Taaaaaaaa szalona impreza – powiedziałem z rozmarzeniem

Może mógł byś powspominać później – powiedziała

PFYYYY chodzi – powiedziałem od niechcenia

Skierowałem się w stronę mojego pokoju o dziwo ona nawet szybko szła na złamaną nogę

Perspektywa Astrid

Co za koleś ładny ale nic więcej ale te jego oczy można się zatopić ale nie świnia jak każdy syn wodza w sumie ja też trochę za łagodna nie byłam ale moja natura to natura wojowniczki i nic i nikt tego nie zmieni

Hej słuchaj tu masz mój pokój tak łóżko biurko i tak dalej – powiedział

Okej a tak z ciekawości to gdzie będzie mój smok ?-spytałam

Tak jak teraz czytam jest w hagarze złamane skrzydło szybko się nie zagoi – powiedział podając małą rybkę zielonemu smokwi (straszliwiec)

Jakbym nie wiedziała – szepnęłam cicho

Coś mówiłaś ?-spytał

Nie nic – odpowiedziałam

Ok – powiedział od niechcenia i zaczął pisać coś na karce a później zgniótł to i wyrzucił za okno .Podeszłam tam

Stoją tam i czekają na jakiś znak zaraz zobaczysz ich reakcje – powiedział rówież opierając się o ramę okna

Tak w ogóle to sorry za tamtą akcje wież ja..-nie dokończyła

Jesteś wojowniczką szanuje to no co myślisz że nie ty jedna tak się zachowałaś każda tak się zachowuje do czasu aż mnie bez hełmu nie zobaczy Ale ty jesteś inna – powiedział waląc ją lekko w ramie

Ta od dziecka chciałam walczyć ale nie mogłam zabić smoka – powiedziała

Ta ty to ty a ja 15 lat rybi szkielet trudno poznać ale to prawda do czasu aż nie wytresowałem morki toczyliśmy walkę z czerwoną śmiercią ojciec się przekonał do smoków i tak 5 lat minęło spokojnie a później Drago papara i mamę poznałem prawie ją straciłę ale razem z ojcem zabiliśmy go a mordka jest króle smoków woli ten tytuł niż alfa smoków i nałogowy dowcipniś – powiedział widząc jej śmiech

Taaa widzę różnice też bym wolała króla niż alfe – powiedziała śmiejąc się - A ja jestem sama od 5 roku życia chodzi wódz mówi że gdzieś tam jest moja rodzinna

Przepraszam moja winna mi się chciała zwirzeń ale powiem ci ty jedna znasz te historie jedyna dziewczyna nie licząc szpaduni – powiedział

To zaszczyt że ja znam i szpadunia – powiedziała

No nie jedna by chciała – odpowiedział

Wież ja pójdę już spać – powiedziała kładąc się

Jeśli ci to przeszkadza położę się na podłodze ?-spytał

Jak chcesz – odpowiedziała

Położył się koło niej i od razu zasną.

(…)

Brawo ta Astrid jest niezła – powiedziała Szpadka

Dzięki – odpowiedziała poprawiając grzywkę

O tu jesteś wszędzie cię szukałem – powiedział Czkawka

On się martwił o jakąś dziewczynę Thorze wysłuchałeś moich modlitw – powiedział Mieczyk padając na kolana – Było warto być 2 tygodnie miłym dla siostry

Po pierwsze też dziękuje Thorowi po drugie nie o jakąś tylko o fajną dziewczynę – powiedziała Szpadka

Modlili się o to byś znalazł dziewczynę o która się będziesz martwił A myślałam że jestem sam- powiedział Eret Smark i Śledzik

Byli w arenie Astrid nie słuchała ich po Zdanie mieczyka i waliła toporem do celu

Jejciu aż tak wam na mnie zależy a teraz cicho – powiedział – Ona jest tu nowa a wy ją męczycie

Spoko poznałam ich trochę Szpadka to dziś o 18 – powiedziała Astrid opierając się o Czkawkę

On normalnie teraz odpycha dziewczynę delikatnie i mówi że nie a teraz – powiedział Mieczyk

Dobrze rozumiem wy się spotykacie więc chłopacy idziemy na męski wypad – powiedział Czkawka

A to mniej więcej tak wygląda

Czemu on nie ma dziewczyny!?!? Czemu ja nie mam dziewczyny ?!?! Czemu muszę być wodzem ?!?! Czemu ja nie mogę być wodzem ?!?! Czemu nie może być więcej książek ?!?!- powiedziała Szpadka udając że płacze

Brawo a u was

Ach z kim się umówić ? Jakie ciuchy jutro zakładamy może weźmy na bliźniaczki ? Och on jest taki sexy – powiedział czkawka udając dziewczynę

(…)

No więc od dziś jesteś moją siostrą na wsze czasy – powiedziała Szpadka

A ty moją – powiedziała Astrid

Obie były rozbawione gadały o wszystkim Szpadka nawet powiedziała w kim się kocha. Astrid o swoich przeżyciach prze co ryczały

O jejciu chodzi – ciągnęła ja za rękę- będzie fajnie

No dobra – odpowiedziała idą za nią do łazienki

I jak ?-spytała

Miała na sobie Spódniczkę niebieską futrzaną z małymi paskami żółtego koloru i bluzkę białą . A szpadka krótkie spodenki czarne i koszule związaną przez co wiać jej było brzuch (jej brata koszula )

Fajnie wyglądamy idziemy tak jutro na ognisko – powiedziała Astrid

Wiedziałam ze ci się spodoba – odpowiedziała Szpadka łapiąc ją za ręce i skacząc

(…)

No więc ognisko będzie na plaży – powiedział Czkawka wskazując na tablice (kamięnną )

Okej czyli z tego co widzę ja i ty przynosimy drewno Szpadka i Eret jakieś napoje Śledzik i Mieczyk jedzenie – powiedziała Astrid

Dokładnie – odpowiedział – Nikogo nie zapraszamy nasze zasady są święte jeśli ktoś je złamie biorę na ręce i wrzucam do wody

Nie straż umiem pływać – powiedziała Astrid

Skoro tak – powiedział

O joj joj co to będzie co to będzie na ognisku się odbędzie wielkie zamieszanie bo czkawka nerwicy już dostaje – powiedział Mieczyk

Fajny wiersz – odpowiedział Eret

No artysta w końcu – powiedziała Astrid

Ty mnie jedyna rozumiesz – powiedział Mieczyk udając że ociera łzę

Wiem – odpowiedziała

Ja też ale wierz nerwicy – powiedział czkawka

Nie sorry ciśnienia 300/400 – powiedział Mieczyk

Tak i do tego drawki że mu przerywamy – powiedziała Szpadka dotykając jego czoła

Nie nie ta się mierzy temperaturę raczej tak – powiedziała Astrid całując go w czółko

OOOOOO- RESZTA

Astrid nie ładnie – powiedziała jakaś dziewczyna

Ładnie czy nie mnie to nie obchodzi – odpowiedziała

Ostra wróciła?-spytał Czkawka '

Zawsze była jest i będzie zrozumiano ?-spytała trzymając topór przy jego szyij

Jak słońce – powiedział trzymając ręce na toporze dziewczyny zabrał go powalił ją na ziemię (wiecie on trzymał jej ręcę jego rękami a nogi swoimi nogami )- A ty zapamiętaj że mi się nie przerywa (szepczał do ucha prawie mruczał )

Zmieniła pozycje była nad nim

Nie lubie takich jak ty – powiedziała

uuuuuuuuuuuuuuuu- reszta

Czyli jakich ?-spytał

Cwaniaków – odpowiedziała

Ale ja nie jestem taki – powiedział

Może i nie ale się tak przy mnie zachowujesz – powiedziała

Zmieniasz mnie – powiedział słodko

OOOOOOOOOOO- reszta

Pfy – dziewczyny (te co przypłynęły )

O jak miło koleżanki – powiedział sarkastycznie Mieczyk

Czkawki w domu nie ma – powiedział Eret wraz ze Szpadką

Jest zajęty podrywem – powiedział Smark

JA JEJ NIE PODRYWAM – KRZYCZAŁ CZKAWKA

Bajeczki zostaw dla dzieci mamusia nie nauczyła cię nie kłamać – powiedziała Astrid – O sorry głupia ja

Astrid spoko każdemu się może zdarzyć – powiedział śmiejąc się – I nie nawet tatuś

To sobie z nią pogadam – powiedziała wstając i idąc z Akademi

Niedostane szlaban nie pójdę na ognisko i nie dostane naleśników – powiedział błagalnie trzymając ją za nogę

Co naleśniki gdzie ?- spytał Mieczyk

Wszędzie – odpowiedziały Szpadka i Astrid

Dobra nie powiem bo widzę że chłopcy to fani naleśników – nie dokończyła

Szczególnie jego mamy – powiedział Smark oblizując się

Ale musisz coś zrobić wykonać 4 zadania Czkawki (ja miałam 12 zadań w 5 klasie okropne ) - powiedziała Astrid

No dawaj – powiedział stając z chłopakami i udając twardzieli

Więc ze wszystkich dziewczyn masz pocałować dwie – powiedziała Astrid

Wszystkie wbiegły na arenę. On podszedł do Szpadki i buziak. I podszedł potem do Astrid i cmok ona była zdziwiona

A to początek - szepnął do uszka i łapiąc za ramiona

Dobra kochasiu idziemy – powiedział Smark łapiąc go za ramię

Dziewczyny będą mieć wojnę! - powiedział Eret

Ja chce to widzieć jak Astrid odetnie im głowy a szpadka nawet nie mówie – powiedział Mieczyk

Wyszli ciągnąc mieczyk który darł się że chce zostać

Co on w tobie widzi ?-spytała Katy

Spójrz na mnie i idź leczyć kompleksy – powiedziały razem Szp i As

Na wasze mordy już długo patrzymy i nie dowierzamy – powiedziała Elena

4 5 6 chyba powinnyście już zejść z nieba na ziemie on z żadną z was nie będzie – powiedziała Szpadka

( ZASTRZEŻONY SAMA MYŚLAŁAM )

Hahahah bo może z nią (wskazała na Astrid ) - śmiały się

Prędzej ona u niego spała widziała jego mięśnie (opadły kopary ) I wiadomo co oni tam robili (jeszcze szerzej ) I wiecie lot na jego smoku rozmowa (oj już chyba dalej się nie da ) I do tego leżał prawie na niej i mruczał coś ( a jednak da wyglądały jak jacze łby )

Paczaj a myślałam że dalej się nie da – powiedziała Astrid

Ja umiem wiele rzeczy a teraz chodzi – powiedziała Szpadka

(…)

I wtedy one po prostu otępiały – powiedziała Szpadka

Byli razem na ognisku. Czkawka i Astrid się spóźniali

OOOOOOO patrzcie kto raczył wpaść – krzyczał Smark

No sorry zostałem zatakowany dziewczyny mówiły że one chcą jak ta Astrid że one są lepsze w spaniu i wy innych rzeczach ktoś wie o co im chodzi ?- spytał siadając na wolnej dwu osobowej kłodzie

Szpadka nerwowo piła drinka

Szpadka ! - powiedział

O astrid Hej Astrid – powiedziała wstajac i mówiąc jej jak jest

Mina Czkawki wyglądała jakby zobaczył Afrodyte – powiedział Smark

Astrid była ubrana w krwistą sukienkę do ¾ ud górna część wyglądała jak z plecione kwiaty róż. Do tego złote sandały które miała w ręku

Łoł – wydusił

Wolna kłoda jedna koło czkawki przystojnego – wyrecytował Mieczyk

Mam zadanie dla ciebie – powiedziała siadając – Idź na tamten pomost i wskocz do wody

Okej – powiedział Wstając

Wszedł na pomost i wskoczył robiąc potrójne salto. Wychodząc na brzeg ociekał z wody a do tego miał czarne spodnie i białą koszulkę i marynarka (zdjął )

Patrz w górę – powiedziała Szpadka pokazując na rozchichotane dziewczyny

Moja marynarka – powiedział

Zimno to trzecie zadanie oda mi marynarki – powiedziała popijając piwko

Okej buteleczka kochani – powiedział Eret

Astrid czyń honory – podał jej butelkę wypadło na pomysło dawce

Weź dziewczynę jedną do lasu i zostań tam z nią 1 godz – powiedziała

Szpadka ?-spytał podając jej rękę

Jasne – powiedziała radośnie

Przybiły sobie piątki

I tak dalej grali no zeszła te 2 godz i nie wrócili. Potem przyszedł straszliwiec że są w jego domu

No kochani my spadamy – powiedział śledzik mieczyk i smark ledwo co chodząc

Najmocniejszy zawsze zostają- powiedziała Astrid '

Zdrowie za nas – powiedział uderzajac o jej kufel

Przeczesała włosy. A on sięgnął po jej warkocza i zdjął gumkę. Włosy opadł na jej ramiona

Jaka ona piękna Stop o czym ja myśle ale się opiłem

Nie wytrzymam kocham ją tak chyba jejciu.

Złapał za jej podbródek i delikatnie pocałował. Ona go pogłębiła

Zanieś mnie do domu – powiedziała

To będzie już 4 zadanie ?-spytał

Tak – rzekła krótko

Wziął ją na ręce i szedł powoli stykając się z nią czołami czasem całując

Weszli po schodach nie było to trudne zwłaszcza po iluś piwach u Czkawki Bo Astrid wypiła 3 razem ze szpadką

Usiadł na łóżku i posadził ją sobie na kolanach. Patrzył w oczy i pocałował pogłębiał go z każdą chwilą. Wbijał swój język do jej ust zapraszając jej do tańca całował ją potem po szyji a ona musała jego.

Przewrócili się na łóżku i usnęli wtuleni w siebie

Och zobacz Stoik modlitwy Mieczyk nie poszły ma marne – powiedziała Valka

Ci obudza się – powiedział sypiąc róże

Tak jaki miły tatuś jeszcze pomyślą że ze sobą spali – powiedziała Valka tuląc ich kołdrą

Daj spokój maja ubrania a poza tym wypili za dużo – uspokoił żonę

(…)

Promienie słońca nie nie naiwdzę tego ale gdy budzisz się z taka ślicznotką na klacie . Czekaj łoł co ja myślę i co ona na mnie robi. Co ja wczoraj robiłem o w mordę narzygałem na nią tylko to pamiętam. Muszę ją przerosić

Hej – powiedziała

Hej – odpowiedział

Wczoraj było fajnie wierz – powiedziała patrząc mu w oczy

Wierz przepraszam za to co zrobiłem możemy o tym zapomnieć – powiedział gładząc jej włosy

TY MUWISZ SERIO – KRZYKNĘŁA – Mam zapomnieć o tym. (przytaknął ) Okej spoko

Wstała nerwowo ubrała się i wyskoczyła przez okno. Ale co ja zrobiłem nic nie pamiętam a może coś jeszcze zrobiłem

(…)

Kurcze głupi ja grrrrrrrrrr. Kretyn muszę się dowiedzieć co ja narobiłem

Hej – powiedziała Elena

Ta cześć – odpowiedziałem rzucając piekło

Wierz słyszałam że masz problem – odpowiedziała zblirzając się do mnie

Jejciu ciekawe czy on to pamięta. Chyba tak i zrobił tak bo był pijany i na pewno myślał że ja to jakaś inna. A co ja sobie głowę zawracam jestem wojowniczką pewnie o to mu chodziło by mi namieszać w głowie . Tak jak każdemu jemu się udało

O wilku mowa

Schowała się w krzakach i widziała sytuacje która zmroziła jej krew w żyłach łzy leciały jej z oczu biegła ile sił w nogach

Astrid co jest ?-spytała Szpadka

Wpadła na nią. Nic nie powiedziała tylko wskazała na bruneta

(…)

Co za skurczysyn zabije go – powiedzieli razem Szpadka i Mieczyk

Chodzili po pokoju jedno w lewo to drugie w prawo

Spokojnie jasne może on nie pamięta – wyjaśnił śledzik podając Astrid chusteczkę

Jak nie może pamiętać pocałunku z nią to ja już pamiętam po paru piwach co ja ze Szpadką wyrabialiśmy – wypowiedział się Eret

Tak ty parę a on prawie 10 – odezwała się Astrid

Okej mam plan wylejemy na niego olej Szpadki zostało parę beczek – powiedział Mieczyk

Nie – rzekła stanowczo Astrid – To za mało dosypiemy pióra

TAK – zgodziła się reszta – I NA TĄ ELENE

Plan był przygotowany wilki gar gotowy czekaliśmy na ofiarę

O hej Astrid chciałaś mnie widzieć – powiedział

Była ubrana w piękna bluzkę z tyłu z lekko koronką niebieską spódniczkę i baletki. Myślał że jest bez broni

Witaj – powiedziała podchodząc do niego

Astrid czy ty ?-spytał

Co ja ?-odpowiedziała pytaniem

Czy ty się tak specjalnie ubrałaś ?-wydusił

Tak a co nie ładnie – powiedziała mrucząc mu do ucha

Objął ją w tali. Chciał już pocałować ale nie spodziewał się mokrej mazi na jego ubraniu

A teraz zrozum że za mną się tak nie pogrywa – powiedziała Astrid stojąc groźnie

Ale cię przerosiłem – powiedział błagalnie

Zwykłe przepraszam za to wspaniałe uczucie spodziewałam się czegoś innego – powiedziała

Przecierz – nie dokończył

Wiem kochasz Elenę. Ale pamiętaj zastanów się za nim kogoś pocałujesz – odpowiedziała wzbijając się w niebo

Elo Elo siemandero Czkawka jest teraz makrelą – powiedział Mieczyk przybijając piątkę z Astrid

Nie ma jak wspaniały żart – powiedział Eret

Zabije was – krzyczał Czkawka

Bez tego nas nie dogonisz – powiedziała Astrid pokazując mu lotkę szczerbatka i wszystkie ubrania – Wywalę ubrania do morza

UUUUUUUUU Tego w palanach nie było – krzyczeli radośnie

Chcesz to weź to sobie mam jeszcze chmurokosa i zapomniałaś jestem panem smoków – powiedział spokojnie

Hahhahahahah a ty że ja mam swoje sekrety – powiedziała

Ale co tam wydano cię za moje usta – powiedział

Śmieszny – krzyknęła Szpadka widząc że Czkawka biegł po smoka

Lecę – powiedziała Astrid

(…)

Gadać gdzie poleciała – rozkazał Czkawka

Stali na arenie przy ścianie

Nigdy – odpowiedzieli

Gadajcie – rozkazał

Po tym co jej zrobiłeś – powiedziała Szpadka – żałuje że cię lubiłam

Ale ja ją przeprosiłem że narzygałem na nią – powiedział

Oni zaczęli się śmiać

Co was tak bawi ?-spytał

Bo ty na nią nie narzygałeś to ja na kamieni ty ją całowałeś – powiedział Smark

Kretynie on to wie – powiedziała Szpadka

Ja ją całowałem – powiedział zdumiony

Ty mnie zdradziłeś – powiedziała Elena

To ty z nią jesteś ni trzymajcie mnie bo mu wywruce tę ładną gębę – powiedziała Szpadka

Miała już na niego biec ale eret obiął ją w pasie i pocałował

Spokojnie on nie zasługuje na twoje nerwy -powiedział

Ja nie pamiętam a ona nie jest moją dziewczyną – zaprzeczał Czkawka

Jestem a ten pocałunek w lesie – powiedziała migdaląc się do niego

No właśnie ten pocałunek – głos

Nagle na arenie pojawiła się Astrid

Nic nie znaczył ona go wymusiła ale ten na ognisku jak przez mgłe ale jestem pewien jednego kocham cię – wypowiadając te słowa złapał ją za podbródek i pocałował

MOJE MODLITWY NIE POSZŁY NA MARNE – KRZYCZĄŁ MIECZYK

Mieczyk wiemy to – powiedzieli Stoik i Valka

Młodzi nadal się całowali a Szpadka rzucała różami (płatkami )

I tak mamusia i tatuś sobie wyznali miłość – powiedziała Szpadka

O mamusiu a jak ja tak wyznam Kdianowi to Eleonora tez będzie sypała róząmi – spytała malutka blondynka o zielonych oczach

Tak słońce i do tego my z ciocią i tatusiem – powiedziała Astrid 

Nie zrozumiesz tego

Każdy myśli że jak dziecko jest zadbane to w rodzinnie nie ma problemów. To nie prawda ja chciała bym mieć normalnego ojca. Pewnie myślicie że zabrał kiszonkowe czy coś. Nie wolała bym już takiego niż tego co mam. Zabrania mi mieć przyjaciół koleżanek nawet znajomych o chłopku to już nie wspomne. Nie myślcie sobie co chcecie mam niby wszystko co mi potrzeba ale to tylko pozory. Tak kolejna zadufana dziewczyna może cie nawet tego nie czytać

Astriś otwurz- powiedział Robert mój ojczym

Ojczym raczej potwór wprowadziłam się do niego gdy miałam 2 lata wtedy zaczął się koszmar. Ale tak naprawdę 3 lata po tym. Przyszedł do mnie w noc położył się na łóżku i dotykał nie widziałam o co chodzi ale po dwóch latach zrozumiałam. Wtedy już próbował się do mnie dobrać nieskutecznie i tak próbuje.

Uczę się – odpowiedziałam

Nie masz żadnych sprawdzianów – powiedział – OTWIERAJ!!

Nie idź z tond – odpowiedziałam

Nie pyskuj bo powiem mace że się do mnie migdalisz i składasz niemoralne propozycje – zaczął szatarzować

Przekręciłam klucz i usiadłam przy biurku otworzyłam byle jaką książkę

Astriś bądź grzeczna – powiedział dotykając jej ramion

Odczep się jak zawale chemie zwalę na ciebie chce dobrze mature napisać zapomniałeś mam za rok – powiedziała spychając jego ręce

Po co będziesz u mnie pracować będziemy mieli dla siebie więcej czasu – zaczął szeptać

Nagle usłyszłam dźwięk wybawienia.

Hej wam – krzyczała moja mama

Witaj kotku – odpowiedziała ta żmija

Moja mam pracuje u niego w biurze jest milionerem nikt mi nie uwierzy gdybym powiedziała prawdę próbowałam. Kiedy miałam badanie kontrolne lekarza zaniepokoiły siniaki na moim ciele w okolicy brzucha pleców i nadgarstków

Nagle usłyszałam piosenkę „Zmysły” zawsze mnie koi

(…)

Nowa szkoła nowi ludzie. Przeprowadzam się tak sporo ale to ostatni raz. To przez prace ojczyma . Zawsze jest tak wyzywana za plecami od dziwaków

Ej podasz ?-spytał się czarno włosy chłopak

Hala sportowa. Piłka do nożnej chętnie. Kopnęłam mocno że trafiło do bramki

Dziewczyno jesteś mega jak się nazywasz ?-spytał ten sam chłopak

Astrid – odpowiedziała

A ja smark a bramkarz to Mieczyk żadnego nie przepuścił prócz Czkawki i twoich – powiedział chłopak

W starej szkole byłam nawet niezła mieli mnie przyjąć do drużyn ale ojczym się nie zgodził – by miał ze mną parę godzin dłużej tak to sobie tłumaczył

U nas nie potrzeba zgody chcesz dołączyć ale chyba do chłopaków ?-spytał Mieczyk – Będziesz spoko druga pierwsza jest moja siostra

Jasne – odpowiedziałam rzuciłam plecak

To dawaj – krzyczał Mieczyk

Gol za golem minął fajnie czas

Weszłam do szatni a tam stały dziewczyny chyba te tancerki

Chłopoczora – szeptały

Jezu ogarnijcie się zazdrosne ?-spytałam

O co o to że gadasz z chłopakami pfyyyy- powiedziała wysoka szatynka

Nie wiem to wy macie problem – odpowiedziałam wychodząc

O Astrid siema wiesz jesteś z nami w klasie mam teraz matmę – powiedziała Mieczyk

Fajnie to chodźmy – odpowiedziałam

(…)

Nowa szkoła jest najlepsza. Mam tu kolegów Mieczyk Sączysmarka Śledzika i zapomniała bym o Szpadce siostrze mieczyk

Astrid no proszę – prosiła Szpadka

Nie mogę – odpowiedziałam

Możesz idziemy do ciebie i koniec -powiedziała łapiąc mnie za rękę i prowadząc do mojego domu

Ona nie rozumie ale jest fajna. A jak się dowie o ojcu ona zawsze jak wchodzi to mój dzień dobry koteczku. Ale siara będzie miała bekę

Siedziałyśmy na kanapie i gadałyśmy

Dzień dobry kociaku – krzyczał mu ojciec

Robert mamy nie ma w domu – szybko powiedziałam widząc minę Szpadki

Wiem dlatego – powiedział wchodząc do salonu

Dzień dobry proszę pana – powiedziała miło Szpadka

Astrid kto to ?-spytała

To moja przyjaciółka Szpadka – odpowiedziałam z naciskiem na przyjaciółka

Tak miło mi poznać – powiedział zły

Ej Astrid muszę lecieć Mieczyk pisze że utknął wierz gdzie – powiedziała

Taaa cały Mieczyk to do poniedziałku – powiedziałam

A właśnie proszę pana czy Astrid będzie mogła iść ze mną na zakupy ?-spytała

Tak będzie mogła jeśli wykona swoje obowiązki – powiedział patrząc na mnie znacząco

Tak to do zobaczenia – powiedziałam

(…)

Chodzi tu – krzyczał na mnie

Nie zostaw mnie – wyrywała mu się ile mogłam

Trzymał mnie za nadgarstki i patrzył na mnie łapczywie. Czemu ulicha mam takie krótkie spodnie od piżamy i bluzki na ramiączka. A no tak on każe takie kupywać. Posadził mnie sobie na kolanach i całował po szyii

Jesteś moja i masz kupić coś ładnego w tej galerii- powiedział

Płakałam nie mogę on chyba mi to zrobi ja nie chce błagam

Ej jestem – krzyk mojej mamy dobiegł do mojego pokoju

Ona wystraszony rzucił mnie na kanapę w moim pokoju.

Witaj kochanie – powiedział całując ją na powitanie

Jak on może być taki dla niej po tym co mi robi. Ja nie chce tak żyć. Chce tylko napisać maturę i wyprowadzę się z tond jak najdalej

(…)

Miło jest na takich zakupach – powiedziałam

Tak zobacz to Czkawka – powiedziała Szpadka pokazując wysokiego bruneta kupującego coś w House

Przystojny – powiedziałam

Tak jest moim przyjacielem od 17 lat tak jak i Mieczyk Śledzik oraz Smarka – wyjaśniła mi

Patrzyłam na niego cały czas. Kiedy się odwrócił pomachał nam a ja zamarłam miał takie piękne zielone oczy

Ej Astrid – machał mi przed oczami

Słucham cię – odpowiedziałam

Aha na pewno – powiedziała

Przepraszam – odpowiedziałam

Rozumiem podoba ci się – powiedziała – Widzę jak na niego patrzysz

Tak ale pierwszy raz na oczy widzę go a poza tym ja mu się nie podobam – powiedziała smutna

Tak na pewno pacz wpadł na kolumnę tak się zapatrzył – powiedziała pokazując na niego

Śmiesznie to wyglądało. Ciekawy czy jest miły czy wredny takie pytania nurtują mnie od pierwsze wejrzenia

(…)

Masz zerwać z nimi znajomości źle wpływają na ciebie – krzyczała moja mama

Nie pierwszy raz mam przyjaciół nie zniszczysz tego – krzyczałam wymachując na ojczyma

Masz szlaban – powiedziała moja mama – Do pokoju nie wyjdziesz nigdzie prócz szkoły na miesiąc

Mam was w dupie – krzyczałam wchodząc do pokoju

Puściłam na maksa 'Kękę Zmysły”. Zamknęłam się w pokoju. Mama musiała iść na nocną zmianę więc wiedziałam ze znowu przyjdzie.

Smarkulo otwieraj drzwi – powiedział mój ojczym

Nie nie jesteś moim ojcem – darłam się przez muzykę

Masz się mnie słuchać – krzyczał

Pier*ol się – krzyczałam

Podeszłam do szafy założyłam gruby szlafrok. Przewiązałam mocno sznurem. W razie czego włączyłam kamerę. Położyłam się spać

Jak dobrze że łazienkę mam też w pokoju. Wziełam plecak pieniądze i wyszłam przez okno.

Może gdy zerwę z nimi kontak skończy się mój koszmar. Będę mieć wolność dla siebie

Astrid hej Astrid – biegła za mną Szpadka

Słuchaj nie mogę nie lubię cię – powiedziałam dosadnie

Ale Astrid – powiedziała smutna

Nie nie znaczy nie odczep się – powiedziałam

(…)

Miesiąc minął kara się skończyła Robert i tak nie daje mi spokoju to okropne. Szpadka i ja pogodziłyśmy się chodzi inni myślą że jest inaczej

Siedzę w sowim pokoju i projektuje nowe stroje.

Nagle poczułam okropny odór znam go to Robert. Zanim zdąrzyłam cokolwiek zrobić złapał mnie za nadgarstki i posadził sobie na kolanach

Byłaś niegrzeczna czeka cie kara – powiedział sięgając swoimi łapskami do mojej du*y. Złapał mnie i obmacywał jeździł po moim karku. Łzy leciały mi same gdy jedna spadła. Klepnął mnie w dupę. Bolało. Przełorzył sobie przez nogi i bił. W pewnym momęcie rzucił mnie na podłogę . Chciał się na mnie położyć ale ja szybko wstałam.

Wybiegłam z domu. Złapałam jedynie kurtkę skaje i jakieś buty.

Pobiegłam do parku niedaleko. Płakałam. Ogarnęłam się szybko i tak siedziałam

Hej wszystko okej?-spytał jakiś chłopak

Tak ja lubię tak siedzieć – odpowiedziałam

Czkawka – usiadł i podał rękę

Astrid – odpowiedziałam i uścisnęłam rękę

Więc co się stało ?-spytał

A nic w sumie- odpowiedział

Nagle coś zaczęło lizać mnie po nodze

O przepraszam za niego – odpowiedział biorąc pieska

Nie trzeba słodziak – wzięłam od niego psa

Dzięki – odpowiedział

Nagle usłyszałam refren moje ulubionej piosenki

To nie mój – dziwił się chłopak

O to mój – dopowiedziałam

Wyciągnęłam telefon okazało się że dzwoni Robert

Gdzie jesteś Astrid ?-spytał Robert

Nich cię to nie obchodzi – odpowiedział i się rozłączyłam

Jakaś wojna z tatą – powiedział

Ojczymem i tak- odpowiedziałam – Tata nie żyje od 17 lat

Przepraszam – odpowiedział

Łzy mi leciały same nie wiem czemu. Objął mnie

Zawsze tak pocieszarz nowo poznane dziewczyny ?-spytałam żartobliwie

Mam być szczery to pierwsza taka sytuacja – powiedział

Przepraszam czas ci zajmuje poza tym jest 20 – powiedziałam

Ja zwykle o tej porze biegam ze Szczerbatkiem – powiedział – Nie ma dziewczyn żadnych i nikt mnie nie gania

Śmieliśmy się razem. Jest miły

Dzięki za pocieszenie – odpowiedziałam – Musze iść mama już wróciła

A może jutro tez się spotkamy ?-spytał

Jak nie dostane szlabanu – odpowiedziałam idąc

Jest miły i sympatyczny ale nie nie mogę

Astrid gdzie byłaś tak późno ?-spytała moja mama

Byłam na spacerze – odpowiedziałam widząc minę Roberta

Robert powiedział że po kłóciłaś się z nim bo nie chciał cię puścić do kolerzanki to parwda ?-spytała

Nie on kłamie idę do pokoju – odpowiedziałam – A i zapomniała bym ide jutro tak samo pobiegam sobie

Dobrze – zgodziła się moja mama

Będę biegać z tobą dla bezpieczeństwa – powiedział rozmarzony Robert wiem o czym sobie marzył

Nie – powiedziałam krótko

Jest zero kary udało się . Takie szczęście nie zdarza się zawsze.

(…)

A jednak jesteś – powiedział radośnie chłopak

Tak nie dostałam kary – odpowiedziałam

To pobiegamy ?-spytał

Wstałam i zaczęłam biec a za mną biegł Szczerbatek. Gdy jego pan nas dogonił byliśmy już dawno na wzgórzu i bawiłam się z psem

No on to ma szczęście – powiedział Czkawka siadając i patrząc na nas \

Jakie?-spytał

Bo jest pieszczony przez taką dziewczynę – powiedział

Zarumieniłam się jeszcze nigdy nie słyszałam tak miłych słów.

Przyszła byś do mnie jutro moim rodzice wyjechali na zebranie – zaproponował

Mordka na te słowa wstała i patrzyła na mnie

Jasne takiemu słodziakowi trudno odmówić – powiedziałam

Dzięki – powiedział

Mówiłam do Mordki – śmiałam się

Więc będę musiał o ciebie walczyć z psem – powiedział

Mordka na niego wskoczyła

AA ludzie i psy znowu przeciwko będą walczyć do ostatniego (JWS2) – powiedział a Mordka go lizała

Ej wiesz że to nie schodzi – odpowiedział Czkawka siadając

Jesteś śmieszni – powiedziałam

Dziękujemy – odpowiedział kłaniając się

Pocałowałam go w policzek

Za miłe spotkanie – powiedziałam

On zaniemówił a psie patrzył na niego z zazdrością

Ej a ty nie bądź zazdrosny – powiedziałam całując pieska

Oboje byli rozmarzeni aż w końcu się ockneli

Czkawka pocałował mnie na porzegnanie a jego pies polizał w drugi policzek w tym samy czasie

Byłam szczęśliwa nie wiem jak wróciłam do domu. To takie śmieszne zachowuje się jak dziecko

Wyjęłam z szafy granatową sukienkę w kwiaty bez odcięcia z lekkim rozkloszowaniem do tego czarne szpilki

Położyłam się na łóżku i myślałam z rozmarzeniem o tym co się jutro stanie

O a to na jaką okazje ?-spytał ktoś

Mamo to ty – powiedziałam wystraszona – Idę do kolegi zaprosił mnie

Mam nadzieje że będziesz ostrożna – pouczyła mnie moja mama

Mamo mam 18 lat nie zawale swoich planów spokojnie – wyjaśniłam

Wiem córciu – powiedziałam głaszcząc mnie po głowie – jutro jadę do Kalisza mam sprawy do załatwienia

Dobrze – westchnęłam ale i tak będę u Czkawki – Mamo jak coś zostane na cały weekend u niego

Dobrze jeśli on i jego rodzice nie będą mieli nic przeciwko – powiedziała

Jego rodzice wyjechali a on się zgodzi – powiedziałam

Dobranoc – powiedziała mama wychodząc z pokoju

(…)

Spokojnie Astrid opanuj się. Roberta nie ma nie zobaczy cię w sukience. Jest 18 zaraz będzie muszę iść.

Wyszłam z domu zamknęłam go. Szłam dynamicznym krokiem pod Adres Czkawki. Mieszkał 4 domy dalej. Gdy byłam 2 domy dalej od domu usłyszałam że Robert wjechał do garażu. Zaczęłam biec. Stanęłam przed jego domem przełknęłam ślinę i zapukałam do willi

O Astrid proszę wejdź – zaprosił mnie

Weszłam do jego domu był naprawdę duży. A on miał na sobie musztardowe spodnie niebiesko białe Aire Maxy białą koszulę i marynarkę.

Pięknie wyglądasz – powiedział

Ty też – odpowiedziałam

Weszłam do salonu usiadłam na kanapie zdjęłam kurtkę. Przyszedł z pop cornem i innymi smakołykami

Proszę – podał mi filmy The duff i Jurossic Word

Chyba ten jak wolisz – powiedziałam podając mu The duff

Jasne – odpowiedział wkładając film do otwarzacza

W połowie filmu położyłam się na jego piersi a on objął mnie ramieniem.

Gdy film się skończył puścił jakąś muzykę. Siedzieliśmy razem wymieniając się zdaniami.

Nagle pocałowałam go on odwzajemnił pocałunek. Usiadłam mu na kolanach. Zdjął marynarkę. Pomogłam mu trochę. Rozpinałam jego koszulę. On sięgnął do mojej sukienki. Dotykał mojego karku. Zadrżałam zdziwił się a ja zeszłam z niego

Przepraszam zapomnij o tym – powiedział wychodząc

Biegłam do domu a on za mną nie dogonił mnie.

Weszłam do domu nie zależało mi czy Robert usłyszy czy nie. Wbiegłam do pokoju rzuciłam kurtkę usiadłam na kanapie i płakałam

Usłyszałam że dzwoni mi telefon wiedziałam ze to on. Podeszłam do telefonu. Włączyłam dyktafon. Miałam już powiedzieć i wysłać mu to.

Coś złapało mnie od tyłu. Obróciło mnie w swoją stronę. To Robert

Nie ładnie – powiedział

Zostaw mnie – krzyczałam

Walnął mnie w twarz wyrwał mi telefon nie widział ze dyktafon jest włączony

Jesteś moja – powiedział złapał mnie za nadgarstki

Był silniejszy. Ręce przeniósł mi nad głową. Zdjął mi sukienkę i podarł rajstopy. Zdjął biustonosz. Później zrobił to zgwałcił mnie. I nie raz kilka raz. Płakałam tak miał być mój pierwszy raz. Krewy była wszędzie. Gdy skończył wyszedł z pokoju

Nie nie nawidzę się. Chce umrzeć. Wstałam ubrałam białą sukienkę byle jaką. Wzięłam flamaster. Wyłączyłam dyktafon. Wzięłam telefon. Poszłam do wspólnej łazienki. Nalałam wodę do wanny. Wzięłam wódkę i rzyletkę

Napisałam na ręce odzielnie „ Za brak przyjaciół” „Za brak kolegów/koleżanek” „Za brak chłopaka” na jednej ręce na drugiej „Za brak wolności” „Za obmacywanie przez ROBERTA” „Za gwał przez ROBERTA” każdy napis otoczony był raną od żyletki. Zrobiłam zdjęcia rąk . Piłam wódkę ale przed tym nagrałam się matce na sekretarce że nie chce żyć i żeby mnie pochowała obok ojca. Nagle usłyszałam szmeranie w zamku. Bałam się że to Robert ale olałam to.

Astrid coś ty zrobiła – powiedziała Czkawka widząc mnie

Gdzie jest ojczym ?-spytałam ostatnimi siłami

Nie ma tu nikogo – powiedział

Nie zmywaj napisów – poprosiłam – Kochałam cię

Też cię kocham – powiedział płacząc

Chciałam go pocałować ale oczy mi się zamknęły

Perspektywa narratora

Czkawka zadzwonił na pogotowie to przyjechało szybko. Wyjął jeszcze Astrid w tym czasie. Znalazł jej telefon spakował do bluz

Prosiła by nie zmywać napisów – przekazałem lekarzowi

Dobrze a gdzie one są – spytał się

nie wiem chyba chodzi o te które są podkreślone ranami i ta data-powiedział Czkawka pokazując

Ale tu pisze „Za gwał przez ROBERTA „- czytał zdziwiony

Tak chyba nazywa się jej ojczym ale pewny nie jestem – powiedziałem

Dobrze powiadom jej rodziców i tak – powiedział – Chłopaki Jedziemy szybko

Tak słucham – usłyszał kobiecy głos

Pani Hofferson pani córka jest w szpitalu pocięła się – powiedział z trudem

Co miała być u kolegi – powiedziała smutny

Tak u mnie ale wyszła później pani wyjaśnię – powiedziałem kończąc rozmowę

Wbiegł do domu założył skórzaną kurtkę. Wziął kluczyki od motorem

Jechałem szybko za ambulansem.

Czemu się pocięła? Była młoda kurcze

Proszę pani gdzie jest pani Hofferson ?-spytałem

Leży w sali 203 – powiedziała

Biegłem 200 201 202 jest 203. Widziałem przez szybę że lekarze ją badają nagle jeden wyszedł

Co z nią jest ?-spytałem ją

Tak jak prosiłeś nie ścieraliśmy napisów. Jej stan jest ciężki ale wyjdzie z tego. Tam jest napisane że zacięła się ciąć o 19:55 ty ją znalazłeś 7 minut później. Gdyby jeszcze tak leżała dobre 5 minut nie żyła by. - powiedział smutny

Siedziałem sam nie żył by. Nagle coś mi zaczęło wibrować w kieszeni.

Astriś słońce czemu uciekłaś wracaj do domciu zabawimy się znowu – powiedział męski głos

Astrid jest w szpitalu – krzyczałem do telefonu

Z telefonu dobiegł dźwięk tłuczenia szkła.

Zacząłem oglądać jej telefon. Było pełno zdjęć. Jej rąk. Później moich. Wszedłem do dyktafon mogła coś nagrać

Ty jesteś Czkawka ?-spytała się jakaś kobieta

Tak to jak pani Hofferson ?-spytałem

Tak co z nią jest -spytała się patrząc przez szybę

Pocięła się i wypiła połowę wódki. A poza tym pod każda raną pisało za co ona jest – wyjaśniłem

Za co się cięła miała wszystko – dziwiła się pani Hofferson

Napisała na brak przyjaciół kolegów/koleżanek chłopaka wolność obmacywanie i gwał – powiedziałem cieżko wypowiadając dwa ostatnie słowa

Ty ją zgwałciłem miała u ciebie zostać – krzyczał jej ojczym

Ja jej nie zgwałciłem wybiegła najpierw mnie pocałowała potem usiadła mi na kolanach zdjęła mi marynarkę i zaczęła rozpinać koszulkę a potem ja dotknąłem jej karku zadrżała i uciekła – tłumaczył się

Kłamiesz szczeniaku – krzyczał cały czas

Ja kłamię to ty kiedy odebrałem jej telefon powiedziałeś Gdzie jesteś wracaj zabawimy się – powiedziałem

Już spokojnie kiedy się obudzi wyjaśni to – powiedziała jej matka

Usiadłem na krześle. On naprzeciwko mnie i się denerwował. Wyciągnąłem jej telefon. Zapomniałem o dyktafonie. Coś jest nagrane i trwa długo.

Głos z dyktafonu

Zostaw mnie – krzyki Astrid

Cicho jasne – krzyk i plaskacz

Co to jest – spytała mama Astrid

Nie wiem – odpowiedziałem – Ale się dowiem

(…)

Minęły tygodnie. Astrid się w końcu obudziła

Czkawka obudziła się – krzyknęła jej mama

Podszedł do szyby. Gdy go zobaczyła powiedziała coś do pielęgniarki.

Pan Hadocck Astrid pana prosi- powiedziała

CZEMU JEGO ?-krzyczał ojczym

Niech się pan uspokoi albo zawołam ochronę – powiedziała pielęgniarka

Założyłem szlafrok i wszedłem do jej pokoju. Podeszłem do niej wziąłem ja za rękę a ona patrzyła w okno.

Astrid wtedy w łazience ja nie kłamałem kocham cię – powiedziałem

Też nie kłamałam – mówią co odwróciła się i patrzyła mi w oczy – Podejdź bliżej

Wstałem z krzesła nachyliłem się nad nią . Ona mnie pocałowała. Nagle usłyszałem pukanie w szybę.

To jej ojczym ona gdy go zobaczyła złapała mnie za rękę i płakała. Patrzyłem to na nią to na niego. Usiadłem na łóżku i ją przytuliłem.

Astrid on on cię – nie dokończyłem

Tak zgwałcił mnie i wtedy gdy uciekłam. Dotknąłeś mojego karku i przypomniało mi się jak mnie dotykał – powiedziała płacząc mi na koszulkę

To w dyktafonie to on i ty ?-spytałem

Tak puściłeś to mamie ?-spytała

Tak ale nie widziała co to tak jak i ja – odpowiedział

Panie Haddock proszę zejść – poprosił lekarz

Nie nie on ma tu siedzieć ze mną – prosiła Astrid

Panie doktorze – wstałem dają znaki Astrid żeby była spokojna – Tamten on ja zgwałcił proszę o badania ginekologiczne i obdukcję

Jesteś pewien ?-spytał

Pyskacz chyba wiem co – powiedziałem

Panienko czy ktoś panią zgwałcił proszę się nie bać – powiedział lekarz siadając na krześle

Możesz mu powiedzieć jest przyjacielem mojej rodzinny -powiedziałem jej do ucha

Robert próbuje się do mnie dobrać od kąt skończyłam pięć lat – mówiła z trudem – Obmacywał mnie ale teraz próbował mnie zgwałcić i udało mu się to zrobił to kilka raz

Astrid to był twój pierwszy raz jeśli chcesz zrobimy obdukcje ?-spytał

Tak chce – poprosiła

Pyskacz skinął na pielęgniarkę a ta wezwała policję Robert niczego się nie domyślał.

Pan Robert – spytał policjant

Tak – odpowiedział

Jest pan aresztowany za gwał na pasierbicy – odpowiedział policjant

NIE TO JAKAŚ POMYŁKA – KRZYCZAŁA MAMA

Robert wbiegł do pokoju.

COS TY NAROBIŁA NIKT CI NIE UWIERZY TY S*KO SAMA CHCIAŁAŚ- KRZYCZAŁ

Podeszłem do niego wykręciłem mu ręce i walnąłem o podłogę

Zabierzcie go – rozkazał Pyskacz

Astrid coś ty wymyśliła przecież to on cię zgwałcił – powiedziała mama

Nie to Robert – mówiła Astrid

Podałem jej dyktafon i puściła sobie fragmęt

O tak maleńka – głos z dyktafon

Dziwne dzięki płaczu i inne

Astrid ja cię przepraszam -mówiła mama

Wyjdź – powiedziała

Zostałem z nią tuliłem a ona usnęła spokojnie. Było późno więc wyszedłem

Dziękuje że się nią zajołeś – powiedziała jej matka

Jutro też będę i moja matka jest adwokatem – powiedziałem podając jej wizytówkę

(…)

Wszystko zabrane?-spytał

Tak – odpowiedziała smutna

To koniec on jest w więzieniu – powiedziałem uspokajając ją

Wiem dziękuje ci – powiedziała całując go

Zabiorę cię dziś na spacer mordka za tobą tęskni – powiedział wkałdajac walizkę do auta

Dzięki nie mogła bym tu dalej żyć – powiedziała

Siedziałam w jego aucie nasi rodzice uznali że jesteśmy razem na poważnie i kupili nam dom.

Moja mam przejęła firmę ojczyma w sumie zwyrodnialcy. A i zapomniała bym napisałam dobrze maturę. Dostała się na studia tak samo jak i Czkawka

(…)

Sąd rejonowy w Berk orzeka winę Roberta K. za wieloletnie nękanie obmacywanie próbę i dokonanie gwałtu na Astrid Hofferson kara wynosi 25 lat więzienia i wydanie odszkodowania o wysokości 200. tysiecy – powiedział sędzia

Pana winna jest tu nie do zaprzeczenia. Zniszczył by jej pan życie. Poza tym gdyby nie ona by tu nie siedziała – powiedział sędzia wskazując na Czkawkę

Dziękuje sprawę uważam za zakończoną

Ach Życie

Wszyscy mówią że jeśli będę chciała się gdzieś dostać potrzebne są znajomości. Takie czasy. Chodzi ja wyszłam temu naprzeciw nie mam matki. Ojciec zarabiał grosze a gdzie jestem.

Astrid dyrektor cię wzywa – krzyczał strażnik

No właśnie tam gdzie zamierzałam

Wierz o tym że wczoraj na treningu był gość specjalny – powiedział dyrektor

Przede mną się nic nie ukryje – odpowiedziałam

Właśnie był to Prezydent Stoik Ważki zatrudnił cię żebyś pilnowała jego syna ostatnio był zamach na jego życie – wyjaśnił dyrektor

Mam niańczyć jakiegoś panicza pfyy – odpowiedziałam oburzona

Astrid to najlepsza misja jaka mogła ci się trafić – powiedział

Już wole stać na straży jak Karl – powiedziała

To prawda – odpowiedział

Będziesz udawała jego przyjaciółkę – kontynuował

I zaraz powiesz jakie szczęście że na misjach mam maskę wiem dobra- dokończyłam

Dobra pakuj się Karl zawieziesz paniusie jutro ale ubierz się jakoś – poprosił

Ubiorę się w sukienkę czarną i białe szpilki – powiedziałam sarkastycznie

proszę bardzo – rzucił mi walizke

Kurde – odpowiedziałam

Wiem chciałaś założyć krótkie spodenki podarte i tom z napisem „ I co dalej „-powiedział dyrektor

O boże znasz mnie lepiej niż ojciec – powiedziałam wychodząc

Ale masz szczęście – mówiła Hedera

Jakie szczęście – powiedziałam – Raczej pecha

Astrid co ja bym dała by być na twoim miejscu – gadała dalej

Dwa miliony na operacje plastyczną – powiedziałam żartując

No mowa – odpowiedziała – On jest takim przystojniakiem

Błagam nie włąnczaj tylko tych kanałów plotkarskich – prosiłam

Z naszych źródeł wynika że syna prezydenta odwiedzi dawan przyjaciółka czy zagrozi ona Karinie – głos z telewizora

Na pewno ty jesteś od niej ładniejsza – powiedziała Hedera

Ja go nawet nie znam – krzyczałam

No i co ale i tak poderwała byś go na te spodenki – powiedziała pokazując mi je

A jak wierz ilu... Co ja gadam przy tobie zmieniam się w nią – mówiąc pokazywałam na Karinę

Nareszcie wiedziałam że to kiedyś zadziała – powiedziała

Wiedziałam że robisz to celowo – odpowiedziałam rzucając w nią poduszką

Ej a gdzie ta cała dyscyplina – powiedziała rzucając do mnie

Zniknęła z pojawieniem się tych ciuchów – odpowiedziałam wskazując na walizkę

Wystarczą ciuchy by zmienić kobietę – powiedziała

Ciekawe co by się stało gdybyś ty moje założyła – powiedziałam kładąc się

No była bym jak ty – odpowiedziała

Nie tak od razu – powiedziałam – Dobranoc

Branoc – odpowiedziała sennie

(…)

Karl widziałeś te programy plotkarskie myślą że zagrożę temu idealnemu związkowi – powiedziałam kładąc rękę na sercu

No takie jest ich zadanie knucie- powiedział

A właśnie nie wiecie jak wyglądam mam długie blond włosy wiąże je w warkocza. Niebieskie oczy i jak to inni mówią idealną figurę.

Ta sukienka do ciebie pasuje – powiedział po ciszy

E tam jak tu człowiek ma broń schować – powiedziałam

Znając ciebie gdzieś ją już ukryłaś – odpowiedział – szykuj się nadchodzą kamery

Podjechaliśmy pod ogromną wille. Przed bramą było pełno papraci.

Astrid Hofferson – powiedział Karl do strażników

Wpuścić ich – krzyczał strażnik

Ja to mam życie – odpowiedziałam widzą kartotekę

Wykułaś na blache ?-spytał

Nie znasz mnie – odpowiedziałam

Gdy stanęliśmy drzwi otworzył mi lokaj. Podałam mu rękę wyszłam jak należało

Powodzenia – rzucił karl

Przyda się – szepnęłam

Proszę za mną – powiedział lokaj

Weszłam przez ogromne drzwi do przed pokoju stały tam schody rozbiegające się na dwie strony. Na ścianach widniały obrazy znanych malarzy

A agentka Hofferson – przywitał mnie prezydent

Witam to dla mnie zaszczyt – odpowiedział

Nie udawaj wiem że niańczenie to nie twoja bajka – odpowiedział

Prezydenta wie najlepiej – zaśmiałam się

Przekazano ci kogo masz udawać – powiedział

Tak przyjaciółkę z dawnych lat pańskiego syna – odpowiedziałam

Astrid moja żona Valka Valka Astrid Hofferson – przedstawił nas

To zaszczyt proszę pani – powiedziałam

Jaka pani jestem Valka – powiedziała uśmiechając się

Nagle na schodach pojawił się ten cały Czkawka

Synu zejdź tu i przywitaj gościa jak należy – rozkazał mu ojciec

Podniósł wzrok na mnie. Oniemiał jasne dziewczyna

Miło mi – powiedziałam

Mi też – powiedział podając rękę-

Synu oprowadzi Astrid – powiedziała Valka

Szliśmy przez ogromne korytarze opowiadał o malarzach a ja udawałam że słucham

Więc zapraszam – powiedział – To twój pokój naprzeciwko jest mój

Pozwolisz przebiorę się nie lubię udawać -powiedziałam

Gdy wyszedł za drzwi rzuciłam się na łóżko

Pokój był jasny miał okna ogromne. Telewizor ogromną szafę

Za duża na moje ciuchy. Dobra zmienię to ubranie. Założyłam podarte dżinsy , czarną koszulkę na ramiączka luźną (taką jak na msp )

Dobra gotowa – powiedział

Jestem typem kobiety szybko ubierającej się – powiedziałam

Zauważyłem – powiedział mierząc mnie wzrokiem

No co – spytałam

Nie myślałem że ta cała agentka będzie zakładała sukienki lub spódniczki i tony mejkapu – powiedział

Zawiodłeś się nie będziesz miał na co patrzeć – powiedziałam – Ja nie lubię sukienek

Pfyyy- powiedział

O kochanie – nagle znikąd

Jego dziewczyna pocałowała go w usta gdy mnie zobaczyła. Przeraziła się racja jestem od niej ładniejsza

Jestem jej przeciwieństwem – powiedziałam

Tak bo ona lubi a ty nie – powiedział

Ale co ?-spytała się

Nic – powiedzieliśmy razem

Jesteś ta przyjaciółka z dawnych lat ?-spytała się

Taaa- rzuciłam wkładając ręce do kieszeni z tyłu

A tak w ogóle to jak się poznaliście ?-spytała

Jak byliśmy mali nasi ojcowie odnowili znajomość po wielu latach bo mój ojciec po maturze wyjechał do Brytani – wyjaśniłam

Nie ma jak dobra pamięć

A czym zajmuje się twój ojciec ?-spytała

Kochanie starczy tych pytań Astrid pewnie jest zmęczona – powiedział

Jasne bay – powiedziałam

No to można wojnę za rozpoczętą – powiedziała Hedera

Gadałam jak zwykle przez wideo telefon

Nie przesadzam jej zazdrosna jak ty byś się czuła gdyby jakaś dziewczyna się pojawiła – powiedziałam

Ale ona go nie kocha jest z nim dla pozycji – powiedziała

Za dużo programów plotkarskich – powiedziałam

Nie to prawda jest nagranie jak całuje innego – powiedziała

Nie przesadzasz – powiedziałam – To poza tym moja praca a nie szansa

Ale – powiedziała

Żadnych ale – powiedziałam – Czekaj

Nagle do pokoju weszła Karina

Posłuchaj mnie Srastit czy jak tam ci na imię. Masz się odwalić od Czkawki – zagroziła mi

Uważaj na to co mówisz – ostrzegłam

Bo co ja jestem jego dziewczyną a ty przyjaciółeczką – powiedziała

Wyjdź za nim – nie zdąrzyłam

Za nim co ?-spytała

Za nim ja powiem Czkawce o tym i tym – powiedziała jakaś postać z telefonem

A ty co tu robisz ?-spytała

Pomagam bo mam sumienie a nie to co ty – odpowiedziała – Wyjdzi albo wstawiam na facebooka i Pudelka

Dzięki – powiedziałam

Nie ma sprawy – powiedziała – Emilka młodsza siostra tego co masz niańczyć. Lubie cię tata o tobie dużo opowiadał

Dzięki – odpowiedziałam

Przyszłam się przywitać i dać ci listę przewinień tego idioty będziesz mogła go zmusić do wszystkiego – powiedziała siadając na łóżku - Dzięki podobnej liście ona jest jego dziewczyną

A właśnie się zastanawiała moja przyjaciółka agentka Hedera dlaczego ona z nim jest – powiedziałam

Masz odpowiedź ukradła mi to gdy miała się mną zajmować – powiedziała

Nie to że coś ale współczuje ci takiej przyszłej szfagierki – powiedziałam

Wiem każda moja koleżanka mi współczuje – powiedziała – Będę lecieć jak coś nie znamy się

(…)

Panienko Astrid śniadanie – powiedział

Jestem gotowa od 30 minut – powiedziałam

Miałam założone leginsy czarne koszulkę z „75” siatkowana na rękawach. I do tego białe wysokie vansy. Włosy uczesane w kitkę. I kreska lajnerem

Szłam przez ogromny korytarz i pisałam SMS z Hederą. Wariatka powina być na treningu. Ja jej dam chorobe

Proszę siadać – powiedziała Valka

Dziękuje Valko – powiedziałam

Usiadłam koło niej i naprzeciwko Czkawki

Dziś tata miał sprawy nie zje z nami – powiedziała Valka – Astrid poznaj Emilkę siostrę Czkawki

Witaj – powiedziałam

Witaj – odpowiedziała- Mój tata opowiadał o tobie gdy wracał ze spotkań

Miło mi – powiedziałam

Mamo idę dziś na spotkanie biorę motor – powiedziała Czkawka wchodząc

Mam nadzieje że nie z tom twoją dziewczyną – powiedziała jego siostra

Nie ze Szpadką i Mieczykiem – odpowiedział

I Astrid jedzie z tobą – powiedziała Valka

Okej – odpowiedział

To ja skocze po kurtkę – powiedziałam

Muszę jeździć z nim na spotkania tego brakowała. O ta skaja będzie idealna

Uważaj – powiedziała Emilka

Pokazałam jej sztylet ukryty w bucie

Szacunek i jest ci z tym wygodnie ?-spytała

Tak mam tam specjalną przegródkę – dopowiedziałam

Wyszłam przed dom stał tam Kawasaki Z 750. No nieźle

Fajne maszyna – powiedziałam

Prezent na 16 urodziny – powiedział

Aż taki młody nie jesteś – powiedziałam

Mam tyle lat co ty czyli 20 – powiedziała wsiadając

Skąd wierz ?-spytałam

Mam swoje źródła – powiedział podając mi kask

No umie wyciągnąć prędkość. A za nami jeszcze paru strażników.

Elo stary – powiedział chłopak z dredami ubrany w ciemną zieloną podkoszulkę i czarne spodnie

Siema – odpowiedział

Byliśmy w ogromnym garażu. Stał on za dużym domem

Czkawka dawno cię nie było co Karina cię spod buta wypuściła ?-spytała blondynka w granatowej podkoszulce i krótkich spodenkach

Przestań – powiedział – Poznajcie Astrid Astrid Szpadka i Mieczyk

Pani niszcząca związek – powiedziała Szpadka – Jak pobijesz Karine dam ci 50 dolców

Szpadka uspokój się – poprosił ją brat

I nie jestem panią niszczącą związek – powiedziałam

Wiem Czkawka nam powiedział – wyjaśnił Mieczyk

Poznałaś Emilkę więc wiesz jak Karina stała się jego dziewczyną – szepnęła Szpadka

No ale żmija z niej – odszepnęłam – O nie zmieniam się w Karinę

Nie przesadzaj – powiedziała Szpadka – Jak nie nosisz sukienek i gadasz o ciuchach nic ci nie jest

Dziewczyny się zaprzyjaźniły – powiedział ktoś

Śledzik – powiedział Czkawka podając rękę

Czkawka się uwolnił – powiedziała Szpadka

Nie do końca – powiedziałam

Dziewczyny. Nie wyrobie z wami – powiedział Czkawka

Okej jak z nami nie wyrabiasz to stań się gejem – powiedziałam

UUUUUUUU- reszta

Ostry masz język – powiedział Czkawka

A czegoś się spodziewał po mnie – powiedziałam

Że polecisz na niego jak reszta – śmiała się Szpadka

Więc ja nie jestem jak inne nie polecę na ciebie – odpowiedziałam

A nawet tego nie oczekuje – powiedział

My zaczęliśmy się śmiać

Hahah bardzo śmieszne – powiedział

Tak bardzo – odpowiedziałam

Siedzieliśmy jeszcze parę godzin z nimi. Wyszłam w pewnym momencie

Wystraszyłaś mnie – powiedział Czkawka

Dobra jedziemy robi się ciemno – powiedziałam

Dobrze mamusiu – powiedział zakładając kask i siadając na moim miejscu

Nie żartuj siadaj i kieruj – rozkazałam

Twoja kolej chyba ze wymiękasz – powiedział

Nienawidzę go. Usiadłam odpaliłam motor. Złapał się mnie w tali

Później puścił. Jechaliśmy tak aż nie zobaczyłam paparaci

Przyśpiesz – powiedział

Idioto chyba wiem – powiedziałam

Jechałam jak najszybciej. Udało mi się wjechać za bramę za ni nas dogonili

Jakim cudem wiedzieli jaki mam motor ?-spytał się zły

Nie wiem może z tond – powiedziałam pokazując zdjęcie z pudelka

Był na nim on i się opierał o motor i ja stałam i podziwiałam maszynę .I wpis „Gdzie to nasz Czkawka wybiera się bez dziewczyny ?”

Widzieliście już – powiedziała Emilka biegnąc ze schodów

To będę miał teraz – odpowiedział

Leć się tłumaczyć a ja sprawdzę kto to opublikował – powiedziałam

Jak to sprawdzisz ?-spytała

Wyciągnęłam telefon

Hej Kamila słuchaj zajmujesz się plotkami na pudelku – powiedziałam

No tak wiem co chcesz wiedzieć zdjęcie przesłała jakaś „Kizia mizia „ ale z komputerów w kawiarni na ul. Narodowej około 14

Dzięki – powiedziałam

Masz tam kontakty ?-spytała zdziwiona

Tak ona jest z agenci podstawiona – wyjaśniłam

Dobra tylko cicho ja wysłałam to zdjęcie musiałam media muszą mieć o czym gadać – powiedziała

Jasne jak coś nie wiemy – odpowiedziałam

Dobra wyjaśniłem jej że źle się czułaś i zabrałem cię do lekarza – powiedział – Wiecie coś

Nie niestety – odpowiedziałam

Okej ja lecę – powiedział

Zaśmiałyśmy się cicho i poszłyśmy do mojego pokoju

Nigdy się nie dowie a jak coś mamy to – powiedziała Emilka biorąc z biurka listę

Nie przydała się na razie – powiedziałam

Na razie ale może – powiedziała – A jak tam w sprawie tej napaści na niego

Nie wiem centrala pracuje takie mam wiadomości – powiedziałam

I my – powiedziała – poznałaś bliźniaki i śledzika

Tak Szpadka nie lubi Kariny – powiedziałam

Wiem – powiedziała – kto to ?

To moja mama – odpowiedziałam – Była szefem jednego z klubów był popularny

Słyszałam coś o tej sprawie – powiedziała – Zabiła się niby

Tak a list zostawiła – powiedziałam

Współczuje ci nie wiem co ja bym zrobiła – powiedziała tuląc mnie

Dała byś radę jak ja na mnie się to odbiło jestem twarda i nie uznaje uczuć – wyjaśniłam

(…)

Minął miesiąc zgodnie z ustaleniami miałam wrócić do bazy i rozpracować masowe zamachy na życie

Weszłam na arenę. Eret i Mat walczyli jak zwykle

Czy wy kiedyś dorośniecie ?-spytałam

Nie chwila Astrid wróciłaś – powiedzieli uradowani

A jak koniec luzów – powiedziałam tuląc ich

Jakie luzy dali nam w kość jak i ty – powiedziała Hedera

Dobra idę do szefa – powiedziałam

I jak tam się sprawy mają ?-spytałam

A jak myślisz – powiedział pokazując bym podeszła do komputera

Podejrzewasz Dagura siedzi w pace. Drago to jego wujek – powiedziałam patrząc na akta

Kiedy go zamykałaś krzyczał że pożałujemy i że nie jest sam – powiedział Karl

A to może oznaczać że ma dziewczynę albo chłopaka jest szalony można się spodziewać po nim wszystkiego – powiedziałam – Zawołajcie Hederę

Karl wrócił z nią szybko

Hedera pamiętasz jak mówiłaś o tym nagraniu – powiedziałam

Ona podeszła do komputera i przeszukiwała internet

Może i to Dagur ale nie mamy pewności nagrali go z tyłu – powiedział Dyrektor

To okno jest z sypialni Emilki ona będzie wiedziała – powiedziałam

Nie będzie widziała to nie Emilka – powiedział Karl odkładając telefon

Ktoś czekaj – powiedział dyrektor

Musisz być czujna masz tu Adres i jedź przyda ci się jakaś broń i motor

Wsiadłam do auta. Znałam ten adres ale zkąd.

Astrid co tu robisz – spytała Szpadka zamykając garaż

To wy widziałam – odpowiedziałam

Podałam jej kartkę

Okej Mieczyk dyrcia jej powiedział – krzyczała Szpadka

Nie myśl przyjaźnimy się z Czkawką nie dla tego ze go chronimy znamy go od dziecka – powiedział śledzik

Wiem okej – powiedziałam

Więc jutro jest wystawne przyjęcie przyda ci się to – powiedział Mieczyk pokazując na unoszącą się sukienkę

Mój pomysł jest idealna. Podkreśla kształty. Broń ukrywa jest tu(wcisnęła guzik ) Tu zmienia się w obcisły strój (pokazała guzik niżej ) A ten dla ozdby (zaśmiał się ) - powiedziała Szpadka

Była to sukienka na ramiączka górna jej część biała a dolna morski kolor górna część była jak gorset.

Ja mam taką – powiedziała Szpadka

Pokazała mi dłuższą sukienkę. Cała różowa z dwoma kwiatami po boku i rozkloszowana.

Garnitury dla nas i dwóch agentów – powiedział Mieczyk

Więc Eret ale musisz uszyć kiecke biorę Hederę – powiedziałam

Wiedzieliśmy że może weźmiesz dziewczynę więc mam i dla niej – powiedział śledzik – Tą daj Emilce

Przekarzę przesyłkę – powiedziałam salutując

A i jeszcze masz motor grawitacyjny – powiedziała Szpadka

Okej dam radę – odpowiedziałam

Puściłam na cały regulator Iggy Azalea - Change Your Life (Explicit) ft. T.I. Wyciągałam największą prędkość jak się dała

Kiedy zajechałam zobaczyłam w oknie Karinę. Nagle koło niej pojawił się Czkawka i zaczął ją całować patrzyła na mnie jakby z trunfem. Nagle Czkawka odwrócił się w moją stronę. Wyłączałam muzykę i rzuciłam klucze lokajowi

Astrid nie przeżyje bez ciebie – powiedziała Emilka zbiegając ze schodów

i tuląc mnie

Tęż tęskniłam – powiedziałam – Proszę dla ciebie sukienka (szept ) z agencji ochroni cię

Czad – powiedziała

Widziała ze ci się spodoba – powiedziałam

Kto?-spytała

Powiem ci jak misja się skończy na razie idź spać – powiedziałam

Poszłam do gabinetu Stoika

Nie przeszkadzam ?-spytałam

Nie wejdź – powiedział

Mamy podejrzenia kto może stać za tymi „wypadkami „- powiedziałam siadając

Tak doszył do mnie informacje – powiedział – Jutro na bankiecie pilnuj mojego syna chodzi z nim

Westchnęłam z ciężki bólem serca

Wiem że Karina jest dla ciebie wredna – powiedział kładąc rękę na ramieniu – Jutro jedzie gdzieś będziesz miała wolne od niej jak i Emilka

Dziękuje pójdę już – powiedziałam

Przechadzałam się przez dom. Do mojego pokoju kawałek jest.

Czkawka ja jej nie lubię – krzyki z jego pokoju

Karina zrozum – prosił

Nie koniec albo ja albo ona – krzyczała

Wyszła z hukiem zdąrzyłam wejść do pokoju . Włączyłam byle co i szykowała się niby na bankiet

Zadowolona – powiedziała Karina

Niby z czego ?-spytałam

Nie udawaj jesteś tu bo teraz chce mi go odbić – powiedziała

Żartujesz to mój przyjaciel jasne – powiedziałam powoli

Mam nadzieje tylko go tkierz pomyślisz o nim nawet się uśmiechniesz a dostaniesz po tym ryju – powiedziała przystawiając mi pięć do twarzy

Chwyciłam ją za rękę i obaliłam na podłogę

A ty zaczaj że on to mój przyjaciel a jak nie będziesz tak obrywała za każdym razem – zagroziłam jej

Wybiegła szybko. Rzuciłam się na łóżko . Moje życie to pasmo udręk

Rano ~

Poranki są piękne zwłaszcza jak ktoś ci skacze po łóżku

Chodzić już nie ma tej zołzy – krzyczała radośnie Emilka

Wstałam szybko i skakałam razem z nią. Nagle do pokoju wszedł pół nagi Czkawka

Ale jestem ja – krzyczał

Spojrzał na mnie a ja opadłam na łóżko i śmiałam się z Emilką

Czkawka~

Śpię sobie tak cudownie. A tu siostra krzyczy. Wbiegłem do pokoju Astrid . Zapomniałem ze mam bokserki. Skały po łóżku.

Ale jestem ja – krzyknąłem

Śmiały się a ja zobaczyłem Astrid. Miał na sobie krótkie spodenki dżniowe i czarną podkoszulkę

O nie Czkawka nas zje bo Szczerbatek zjadł jego żelki – krzyczała Emilka

Astrid~

Do pokoju wpadł Czarny pies

Astrid szczerbatek szczerbatek Astrid – powiedziała Emilka

Pies zamerdał ogonem i usiadł na kolanach Astrid domagając się pieszczot

Ej mój pies jest psem policyjnym zrobiłyście z niego kanapowca – powiedział Czkawka siadając koło Emilki

On był i jest taki – powiedział Emilka – I ty zboczeńcu gapisz się na Astrid jak byś Kariny takiej nie widział

Bo nie widziałem – wyjaśnił

No racja ona nie ma takich ciuchów i figury – powiedziała Emilka

Zaczęli się sprzeczać

Astrid – krzyknęli oboje

Ogarnijcie się dzieci – powiedziałam

My nie dzieci – powiedzieli

Ale się tak zachowujecie – odpowiedziałam – teraz ty wypad (wskazała na Czkawkę )

Wyszedł posłusznie w kierunku swojego pokoju

(…)

Bankiety to nudne niby przyjęcia wydawane w ogrodzie. Zeszłam ze schodów w domu zobaczyłam dawnego kolege

Przyłorzyłam mu sztylet do gardła

Podaj się – powiedziałam

Nie zabijaj mnie – błagał

Smark kretynie – powiedziała Szpadka

Astrid boże 2 lata cię nie widziałem – powiedział

Ależ nabrałeś masy – powiedziałam

Mówiłem wcinanie batonów pomaga – śmiał się

Smarkuś – krzyknęła Emilka

Hej kuzynko – powiedział biorąc ją na ręce – Masz 13 lat nigdy nie dorośniesz

Nigdy – powiedziała – Astrid skąd znasz mojego kuzyna

Należał do agenci – wyjaśniłam

A potem trafiłem tu – powiedział Smark rozwalając jej fryzurę

Smark układasz to – powiedziała Weronika

O co moje uszka słyszą kuzyni się znowu kłucą – powiedział Czkawka

Czkawka zazdroszczą ci takiej opiekunki gdybyś tylko słyszał co mówią – powiedział Smark przybijając z nim grabę

Oj nie przesadzaj – powiedział

Czkawka to jest jedna z agentek z dwóch ja przesadzam na serio ja ci to ładnie okreowałem – powiedział

Ma racje – potwierdziałam

A ja tam różnicy nie czuje – powiedział

Ty zawsze masz najlepsze rzeczy i osoby a nie zaliczamy do tego Kariny – powiedziała Weronika

Znowu zaczynasz – powiedział Smark i Czkawka

A ty jesteś zdrajca mieliśmy w troje gadać na nią – powiedział Weronika

Dobra spokój dzieci Smark opiekuj się Weroniką a ja nim – powiedziałam biorąc pod rękę Czkawkę

Całe przyjęcie szło dobrze do momętu wejścia tortu. Jakaś raca wybuchła więc wzięłam Czkawkę w ścieżkę która prowadziła do małej fontany.

Astrid czekaj spokojnie – powiedział siadając

Spokojnie posłuchaj ja wiem co – nie zdąrzyłam

Astrid zostań tam gdzie jesteście – głos szefa ze słuchawki

Więc trochę sobie posiedzimy – powiedział bujając ich splecionymi rękami

Niestety jestem na ciebie skazana – odpowiedziała wyrywając się

Ej słuchaj jesteś dla mnie oschła co ja ci zrobiłem – spytał się

Jestem taka – powiedziała wyszczerzając zęby

A czy mogła byś mnie polubić tak jak moją siostrę ?-spytał łapiąc ją w tali

Ją przeszedł dreszcz pod wpływem jego dotyku

Okej ale nie udawaj bądź sobą – powiedziała

To zapraszam za mną – powiedział

Wziął ją pod rękę. Prowadził przez najróżniejsze aleje. Pokazywał swoje zakamarki. Podobało jej się bardzo jeszcze nigdy nie widziała żeby ktoś z taką pasją odpowiadał.

Więc to jest skorupion ?-spytał pokazując na gwiazdozbiór

Nie to jest. A to to jest Nocna Furia tajemniczy smok – odpowiedziałam

Leżeliśmy na trawie patrząc w gwiazdy.

A to Jest Śmierdnik Zębacz – powiedział

Tak – powiedziała – Już późno Karina poza tym już wróciła

Mam ją gdzieś szczerze mówiąc – powiedział wstając – Mam wrażenie że ona jest ze mną tylko dlatego ze kiedyś ja będę władał tym państwem

Ja nie chce wpływać na twoją decyzje czy coś ale nie widać między wami chemi – powiedziałam -Powinieneś być z osobą która cie kocha jako osobę a nie za to im jesteś

On popatrzył na mnie a ja na niego nasze twarze były blisko. Gdy zraszacze się włączyły i zaczęły lać na nich wodę.

On oddał jej swoją marynarkę

O jesteście już miałam dać ogłoszenie o zaginięciu -powiedziała Emilka

Czkawka jak ja się martwiłam – krzyczała Karina biegnąc ze schodów

Kchym jestem tu – powiedziała Emilka

Astrid zrób pożytek i połóż Emilkę spać – powiedziała Karina leżąc na Czkawce

Od kiedy to ty mną rządzisz ?-spytałyśmy

Zciągnęłam ją z Czkawki i zabrałam Emilke do pokoju

Nic się nie stało – odpowiedział – A teraz ci Leci powtórka Wspaniałego Stulecia

O Jezu czemu – krzyczała Emilka

Pod koniec obie zaczęłyśmy wzdychać

Mechmet to ma ciało – powiedziałam

Ja mam lepsze – powiedział Czkawka

A ty nie z nałożnicą i kto ci pozwoliły tu wejśc pogadam z Symbylagą – śmiała się Emilka

Przyszłem do Sułtanek – powiedział Kłaniając się

Wyjdź – powiedziałam

Mam do sułtanek sprawę chodzi o ważne rzeczy – powiedział poważnie

Co jest ?-spytałyśmy

Usiadł na łóżku my naprzeciwko

Zerwałem – powiedział

Tak mi ….-mogłam e gadać

U JEJEJEJ BEJBE DZWONIE PO ZNJ. - KRZYCZAŁA RADOŚNIE Emilka

Emilka idź i go nie dołuj gorzej – poprosiłam ją

Czym się dołować wiem że ma innego i siedzi teraz w kiciu – powiedział zły

W kiciu – powtórzyłam

Wszystko się układa ona jest jego dziewczyną zbierała informacje na jego temat.

Musze – powiedziałam podchodząc do ramy balkonu '

Wcisnęłam guzik strój dałam znać ochronie

Złapał ją a ona lekko go pocałowała

Musze iść – powiedziała

Skoczyłam z balkonu dosiadłam motoru. Jechałam jak najszybciej

Gdy weszłam do agencji obudziłam każdego. Szłam przed siebie nie zwracałam na nikogo uwagi.

Weszłam w główny komputer

(…)

Dagur nie spodziewałam się że ty i moja kuzynka razem – powiedziałam po długich przesłuchaniach

A ja że ty i Czkawuś – odpowiedział

Ja i Czkawka to przyjaciele a ty jesteś z moją kuzynką Kariną – powiedziałam

Ona nie jest twoją kuzynką-krzyczał

No masz racje – powiedziałam wychodząc

Umiesz to robić – powiedział Dyrektor

Dobra masz to – powiedział

Założył na mnie kamizelkę kulo odporną. Zakryłam ją długim swetrem

Jedź- powiedział Karl

Astrid bałem się gdzieś ty była – powiedział zły Czkawka

Miałeś siedzieć w domu – powiedziałam cicho

Astrid proszę to nie jest ważne najpierw mnie całujesz a później co – odpowiedział

Wszedł zły i naburmuszony a ja oschło przywitałam się z lokajem

Czkawka ale ty głupi jesteś – powiedziała Emilka

Wiem kurde po co ja na nią tak naskoczyłem – powiedział

Bo nie masz mózgu miłość ci go zabrała daleko z tond – powiedziała

To nie jest śmieszne nie kopie się leżącego – powiedział

Idź do niej – rozkazała

Wstał z łóżka. Kierował się do jej drzwi i słyszał DNA.

Słyszał jak śpiewa

Co tu robisz wyjdź – rozkazałam

Astrid proszę – błagał ją

Nie idź nie chce cie słyszeć – powiedziałam

On szedł w moją stronę a ja się oddalałam. Skoczyłam z balkonu. Biegłam biegł za mną.

Nie zostaw mnie nic nie rozumiesz -powiedziała

Rozumiem – odpowiedział

Chyba nie – odpowiedziała Karina

Czego tu chcesz ?-spytał

Przyszłam bo mam sprawę razem z wujkiem mojego chłopaka którego ona wsadziła do pierdla- powiedziała celując to we mnie to w niego

Nie ujdzie ci to na sucho – krzyczałam

Nie wiedzieli nikt nie wiedział

Na prawdę – powiedziała

Jacyś ludzie złapali mnie od tyłu

Wież Czkawka kochałm cię chciałam pożucić ten plan ale pojawiła się ona i zrozumiałam że jednak wolę zemstę – wypowiadając dwa ostatnie słowa strzeliła

Wyrwałam się im. Osłoniłam go i upadłam

Nie Astrid – krzyczał

Tak kończą wielkie Agentki – powiedział Drago

Wyjmując pistolet i naboje wyciągneli je ze specjalnej kieszonki.

Astrid – pwiedział cicho Czkawka widząc że wstałam

Wyjęłam sztylet podałam go mu a ja wzięłam pistolet

Nie do końca Drago – odpowiedziałam

Wystrzeliłam a Czkawka rzucił sztylet

Zaraz po tym przyjechali inni z agencji

(…)

Za dowagę i za to ze mój syn żyje dziękuje ci Astrid Hofferson – powiedział Prezydent

Założył na moją szyje medal. Wszyscy klaskali

Uroczystość trwała w najlepsze ale ja tam nie pasuje. Poszłam w labiryt

Zobaczyłam tam Czkawkę.

A ty nie na przyjęciu ?-spytałam

Nie nie pasuje tam – odpowiedział

Aha już ci wierze – odpowiedziałam siadając

Ostatni dzień i spędzasz go ze mną – powiedział zdziwiony

Z werą miałam ranek i przed południe z tobą południe i wieczór – wyjaśniłam – Nie licz na spanie w jednym łóżku

Będą mi się śnić koszmary – powiedział

Nie ochroniam cię już – odpowiedział

Bo teraz to ja ciebie – powiedział porywając ją na ręce

Zaniósł mnie do swojego pokoju przebrał się przy mnie w luźne rzeczy. No powiem miał racje ma lepsze ciało niż mechmet

Miałeś racje – powiedziałam

A nie mówiłem – powiedział siadając – Będę za tobą tęsknił

To mnie odwiedzaj – odpowiedziałam

Tak szczególnie na piżama party – powiedział

O nie nie wtedy – powiedziałam drażniąc się

Ale bym zrobił strptiz – powiedział

Kusząca propozycja była bym bardzo lubiana w agencji – powiedziałam – Ale nie

Szkoda więc nie posiądziesz mnie – powiedział śmiejąc się

Teraz nie ale za 2 minuty tak wtedy wygasa umowa o pilnowaniu ciebie czyli i twojej cnoty – śmiała się

Siedzieliśmy tak dłużysz czas. Gdy popatryzł mi w oczy chyba się nie powstrzymał. Pocałował mnie. Przedłużyłam go gdy już się cofał. Stawał się drapieżny i zachłany.

Przewalił mnie na łóżko jedździł rękami po mojej skórze. Drżałam przy każdym nawet najdrobniejszym. Zdejmował ze mnie ubranie a ja z niego. Noc była bardzo miła. Gdy się obudziłam i zdałam sobie sprawę co się stało ubrałam się spakowałam i wyszłam Karl na mnie czekał słyszałam w odali ja Czkawka mnie woła

Nie ładnie nigdy się nie spóźniałaś.- powiedział

Wyjątek – odpowiedziałam nerwowo

Weszłam na arenę wszyscy klaskali ja przeszłam zmieszana. Odłożyłam walizkę puściłam muzykę na ful. Przypominałam sobie całą noc

Kur*a co ja narobiłam – powiedział cicho

Cały tydzień trenowałam bardzo mocno i zastanawiałam się czemu nic Czkawka nie robił może żałuje tej nocy . A kórat była walka w ręcz z przeciwnikiem. Wiem że był prezydent. Nagle pojawił się mężczyzna wyższy odemnie

No dawaj – powiedziałam

Blokował każdy mój cios. Gdy chciałam go walnąć złapał mnie za rękę i sprowadził do takiej pozycji że nie mogłam mu się wyrwać i musiałam być blisko niego

Nie ładnie jest uciekać – powiedział

Nadepnęłam mu na nogę. Wypuścił mnie położyłam go na ziemię

On przewrócił się i byłam pod mnie

Czkawka wygrał – krzyknął Pyskacz nasz trener

Wszyscy umilkli.

Czkawka – szepłam – Myślałam że

Żałuje skąd – odpowiedział

Ja też – odpowiedziałam

Nadzieja matką głupich

Nie sądziłem że się zakocham że spotkam kogoś takiego jak ona. A jednak gdybym wiedział na pewno było by jej na początku łatwiej. A teraz żałuje jaki dla niej byłem. Chce jeszcze raz usłyszeć jak do mnie mówi jak wypowiadana moje imię

Pan Czkawka Haddock – powiedział lekarz

Tak – powiedziałem

Trzeba czekać zrobiliśmy wszystko co było możliwe – powiedział kładąc mi rękę na ramieniu

Nie wiecie jak to jest widzieć ukochaną osobę taką bez władną. Lerzała podpięta do jakiś kabli.

Zaczęło się to kiedy przyszła do szkoły. Ubrana była w jasny sweter czarne spodnie i białe Air Maxy. Wszystkie dziewczyny gdy ją zobaczyły widziały w niej wroga. Zaczęły jej dokuczać. Była ślina za każdym razem odpowiadała ripostą. Kiedy jedna powiedziała że „Matka to cię pewnie nie chciała i że nie wychowała „. Umilkła. Tak gadały jej przez parę tygodni zawsze gdy się patrzyłem. Moja paczka i ja siedzieliśmy zawsze na parapecie. Gdy jakaś przechodziła i Astrid przechodziła dokuczały jej. Dwa miesiące później na przyrodzie pani mnie z nią przydzieliła. Jak inne to usłyszały dokuczały jej. Kiedy razem pracowaliśmy opowiadała o sobie a ja o sobie. Współczułem jej . Straciła matkę ojciec był strasznie nad opiekuńczy. Po naszej wspólnej pracy. Pewnego dnia nie wytrzymałem i gdy widziałem jak jakaś dziewczyna próbuje uderzyć Astrid. Przewróciłem ją powiedział „Jak jeszcze jedna spróbuje ją tknąć policzę się z nią „ . Potem zaprowadziłem Astrid do klasy proponując spotkanie. Było wspaniale z nią można o wszystkim pogadać. Chciałem jej wyznać co czuje ale ona powiedziała „Jestem chora na białaczkę od roku”. Byłem zły ale przytuliłem ją. Po paru dniach zasłabła. I właśnie jesteśmy tu.

Czkawka wszystko będzie dobrze – powiedział jej ojciec

Nagle koło Astrid zaczęły krążyć pielęgniarki. Saturacja jej spadała z każdą chwilą pomachała mi a ja zacząłem płakać.

Nigdy jej nie zapomniałem żyje sam nigdy nie pokocham nikogo tak jak ją .

Kochani nie mam wen ale za to zapraszam na inne opowiadanie oraz powstaje nowe Akademia Disney & DremWorks poprawiona 

PRZERASZAM JESZCZE RAZ ŻYCZE MIŁYCH WAKACJI ~~

Ja i moja wena was teraz odwiedzamy i dodajemy nową historię wiem ze tego nie przeczytacie tylko jak sępy będzie czytać historie się nie przedłużam. Ale o to ramka dla mojej wiernej fanki ShocFury  

ShockFury

Tak kochana dla ciebie love nie usuwajcie plisss

Never change who we are

Każdy zna chyba zasadę dziedziczenia ja najbardziej muszę być zawsze kulturalna, elegancka, miła, dystyngowana, i do tego co najgorsze chodzić w sukienkach. Mam na imię Astrid Hofferson i nie długo czyli za 2 lata muszę objąć tron mojej wyspy Kostaryka jest to piękna wyspa pełna wojowników łąk i innych pierdół które kochają dziewczynki . Mam osiemnaście lat czyli jak obejmę tron będę mieć dwadzieścia. Moja ciocia cały czas gada mi już nie długu i będziesz mieć mężczyznę swojego życia. Ona nie abdykuje do puki ja nie będę mieć co najmniej chłopaka. Nie mogę rządzić bez partnera oczywiście że nie

Astrid czy ty mnie w ogóle słuchasz ?-spytała się wysoka kobieta o blond włosach i szarych pełny gniewu oczach

Tak tak – odpowiedziałam przewracając oczami

Więc jeszcze raz gdy wejdzie jeden z kandydatów ukłoni się i przedstawi podaruje dar a ty ?-spytała ciocia wchodząc na jeden ze stopni wyłożony eleganckim miękkim dywanem

A ty podejdziesz do niego i kopniesz go z pół obrotu jak Chuck Noris – powiedział brązowooki mężczyzna o troszeczkę wyłysiałych blond włosach

Na pojawienie się mężczyzny wstałam z dużego tronu wyłożonego czerwonymi poduszkami i złotą ramą. Pobiegłam do niego i przytuliłam się

Flin ja ją tu edukuje a ty co – powiedziała zła ciocia

O Belatrix nie przesadzaj zna to już na pamięć – powiedział podchodząc do cioci i tuląc ją

Astrid Astrid nie uwierzysz – krzyknęła czerwono włosa dziewczyna o czarnych jak noc oczach

Co się stało Amelio ?-spytałam pełna nerwów

Za parę minut jest ważny trening – odpowiedziała i dopiero po chwili zdała sobie sprawę że za mną stoją moje wujostwo a dla innych

Wasze wysokości – powiedziała dygając

Amelio Astrid idzie już – popędzał nas wujek za nim ciocia zdążyła cokolwiek zrobić

Wybiegłam z ogromnej sali tronowej w prost na taras później kierując się w prawo w stronę kamienych schodów prowadząc nas w prost na główny plac. Z niego w prost do naszej sali treningów. Tam stała spora grupa uczniów i jedne umięśniony mężczyzna wyróżniał się spośród nich wyglądem i posturą

O panienka Amelia i Księżniczka Astrid – powiedział mężczyzna

Grey błagam – powiedziałam na widok kłaniających się zgromadzonych

Dobrze dobrze – powiedział klepiąc mnie w ramię – Dziś ogłoszę wam nowinę siadajcie

Podeszłam do drewnianej ławki z herbem naszej wyspy. Był to połówka księżyca i słońca a wkoło nich nich rozciągała się grupa czerwona taśma z nazwą naszej wyspy.

Więc za parę dni popłyniemy na wyspę którą każdy z nas zna jesteśmy przecież oddaleni od niej jesteśmy o parę metrów i znana jest z tresowania smoków – powiedział tyle ile zdążył gdyż każdy z nas zaczął szturchać się w ramię i uśmiechając się znacząco.

Wyspa była nam znana w końcu widzimy ją za każdym razem i odwiedzamy na różne rodzaju święta. Nie to oni odwiedzając. Ja siedzę na wyspie i uczę się głupiej etykiety.

No wiecie że chodzi o Berk płynie tam tylko pięć najlepszych osób i są to Amelia Brajan Eret Hedera i oczywiście Astrid. - powiedział na co modliłam się by

Ona nigdzie nie jedzie na pewno nie jako jedna z uczniów -powiedziała ciocia wparowując na zajęcia – Tylko jako następczyni tronu

Wasza wysokość nie zmienię zdania tak to jedzie w dwóch oznaczeniach uczennica i księżniczka – powiedział Grej

Dobrze a teraz wybaczcie sprawy królewskie wzywają – powiedział wujek biorąc mnie i ciocie pod rękę – Uczniowie Grej

Przeszłam przez cały plac z nadzieją że poznam parę nowych osób.... co ja gadam pobije te osoby

Astrid masz być tam elegancka – powiedziała ciocia na widok moich ubrań w walizce

Nie spakuje żadnej sukienki – powiedziałam zakładając ręce na piersi

Ty nie ale ja o tym już pomyślałam – odpowiedziała ciocia pstrykając palcami na co dwie służące przyniosły ogromne walizki

Prychnęłam więc postanowiłam wziąć walizki cioci i moje. Wyjazd odbył się z samego rana coś tak szósta rano jak wskazywał zegar na głównym placu. Szłam dalej a za mną tabun służących. Na ich widok moi znajomi i nauczyciel zaczęli się śmiać. Później ocierając zły spojrzeli na mój okropny strój. Otworzyli szeroko usta. Pstryknęłam palcami i służące otoczyły mnie i zdjęły ze mnie sukienkę przez co ukazały mój normalny strój. Czyli warkocz spleciony na lewy bok futrzana spódniczka leginsy niebieska koszulka ( tak jak w trzecim sezonie serialu )

Dobrze po dawce humoru wsiadajmy do tego statku zanim zatopią go Wrzeńce. - powiedział wskazując ręką na pokład ogromnego statku wykonanego z solidnego drewna pomalowanego na czerwo-czarno. Najpierw postanowiliśmy postać trochę na górnym pokładzie. W końcu gdy nasza wyspa zniknęła nam z pola widzenia zaniosłam swoje w sumie trzy ogromne walizki do kajuty która dzieliłyśmy w trzy tak samo jak i chłopcy a nasz kapitan pan Nodli miał swoją kabinę. Weszłam jako pierwsza a za mną dziewczyny jeśli w ogóle można nazwać wejściem Hedera weszła bez problemu ale Amelia niestety potknęła się o próg noga jej się tak dziwnie przekręciła i upadła prosto na podłogę.

O Na Thora jakiego ja mam pecha – powiedziała gdy zanosiłam ją na łóżko .

Delikatnie zdjęłam jej leginsy i widziałam że noga jest złamana westchnęłam a Hedera pobiegła po olejek arganowy. Lekko nim smarowała nogę. Widziałam że to nie pomaga. Podeszłam do wielkiego kufra i wyciągnęłam bandarzę i parę fiolek wody. Nakładałam plaster za plastrem a na koniec polałam go wodą. Plastry szybko stały się twarde. Pobiegłam poinformować Greya. Ten troszeczkę posmutniał. Nabrała trochę apetytu tak samo jak i Amelia więc wyjęłam małe kromki chleba i rybki. Podałam jej a ta zaczęła się żalić

A tak chciałam w końcu zobaczyć te wyspę gdybyś to ty złamała nogę to każdy z tamtą by cię na rękach nosił – powiedziała zła

W sumie to mogę ją złamać – powiedziałam

O co ci chodzi ?-spytała podniecona Hedera – Czy będzie to głupie i Szalone

Jak najbardziej – odpowiedziałam na jej uśmiech – No bo oni nic tam o mnie nie wiedzą więc gdyby Amelia mnie zastąpiła a ja ją to nikt by się nie skapnął

Astrid a jak nas złapią w końcu ja nie znam.... Nie no znam etykietę historię imię mogę zachować moje pasuje mi – powiedziała

No i to rozumiem – powiedziałam – Teraz trzeba przekonać Greya

Na to już Thor nie pomoże Grey należy do ludzi honorowych i uczciwych.

Zgadzam się ale ani słowa ciocie – powiedział na nasz plan

Thorze przenajświętszy dzięki ci – powiedziała Hedera

Dziewczyny dziewczyny jest jedno małe ale – powiedziała Eret

Jakie ale ?-spytałam

A takie że.... w sumie to nie co ty gadasz – powiedział Brajan

Nasz super plan chyba się powiedzie jeśli tylko Astrid nie zakocha się w synu wodza – powiedziała Hedera – A on jest bardzo miły fajny

Zakochałaś się ?-spytała Amelka

Nie to mój przyjaciel uratował mnie dwa lata temu nie pamiętasz ?-spytała

Kolejne ploteczki jak ja je kocham a te o mnie najbardziej. Czekałam tylko aż dopłyniemy a to już prawie za

Witajcie – przerwał moje przemyślenia puszysty mężczyzna o rudych włosach i długiej tak samo rudej brodzie

Witam Stoiku poznaj moich uczniów najlepszych zaznaczam – powiedział Grey wychodząc na drewniany pomost – To Brajan Eret Hedera Astrid

Na te słowa każdy wyszedł ale ja z Hederą trzymałyśmy na naszych ramionach Amelię

A To Amelia Kornelia Minionet Hofferson następczyni tronu Kostaryki – powiedziałam

Na co każdy z zebranych osób pokłoniła się jej. No wyglądała dość królewsko miała tiulowaną suknię rozkloszowaną .

Witaj wasza królewska mość coś ci się stało w nogę ?-spytał Wódz podchodząc do niej

Niestety nasz księżniczka podekscytowana przybyciem na tą wyspę potknęła się nie fortunie i złamała nogę- powiedziała Hedera

Och to taka wielka szkoda – powiedział tak samo puszysty jak wódz blondyn o tak samo długiej brodzie

Proszę zapraszam na zwiedzanie naszej wyspy – powiedział wódz – Pyskacz! Załatw parę noszy i dwóch tęgich wikingów

Po jego rozkazie mężczyzna poleciał jak oparzony. Ja z Hederą pomogłyśmy Amelii doczłapać się po schodach prosto na główny plac. Tam stali dwaj mężczyźni z noszami Amelia położyła się i podziwialiśmy całą wyspę. Wódz opowiadał jakże to fascynująca wyspa i miał on racje

A teraz zapraszam do twierdzy tam odbędzie się uczta na waszą część ale najpierw porozmawiajmy o poważnych sprawach dotyczących naszego sojuszu – powiedział podekscytowany wódz kierując nas do twierdzy

Tam przez długie godziny wysłuchiwaliśmy spraw sojuszu Amelia nie widziała co ma mówić na szczęście siedziałam koło niej. Gdy do twierdzy wjechały ogromne stoły z jedzeniem oblizaliśmy się na sam ich zapach

Jesteście pewnie głodni więc jecie ile wlezie – powiedział Wódz

Dla mnie bosko siostro – powiedziałam na co każdy wpadł w śmiech

Poszłam do stołu i wzięłam dwa talerze jeden dla mnie a drugi dla Amelii oczywiście

Proszę wasza wysokość – powiedziałam powstrzymując się od śmiechu

Mam nadzieje że pańska ciocia powiedziała że mój syn jest głównym....- mógł se gadać ale przerwał to donośny głos otwieranych drzwi i krzyków co najmniej dwóch młodzieńców i jednej dziewczyny.

Nie jestem zazdrosny ale uważam że to przesada urządzać ślub tutaj ona jest księżniczką i musi się ożenić na swojej wyspie – krzyczał chłopak a na jego widok no cóż Hedera się zaczęła śmiać

Jesteś bo nie chcesz widzieć naszego szczęścia – krzyczał trochę niższy chłopak od pierwszego choć dobrze zbudowany

A ja nadal uważam że na ślubie powinny być ognio glizdy a nie gołębie one są pase – krzyczała dziewczyna o blond włosach dziwnie uczesanych

I kto teraz w ogóle ważył się śmiać ?- spytał pierwszy chłopak

O Thorze jakie z was głupki wyrosły – powiedziała Hedera wstając

No ładnie – powiedział dwaj chłopcy blondyni jeden był puszysty a drugi podobny do dziewczyny z dziwnym pomysłem

Skąd ty …..Hedera !- powiedział pierwszy chłopak

Nie Thor – powiedziała i rzuciła się w uścisk

Nie widziałam ze znam i Thora i Księżniczkę – zażartowałam z Eretem

O łał – powiedziała blond włosa dziewczyna na widok Ereta

Usiadła koło niego i położyła głowę na ręce i wpatrywała się w Ereta jak w ósmy cud świata

No to jeśli skończyliście przedstawienie siadajcie – poprosił Pyska

Usiedliśmy naprzeciwko mnie chłopak którego Hedera dobrze zna najwyraźniej i nie ukrywam sama chciała bym poznać jakie to tajemnice kryją się pod tymi jak że pięknymi dużymi pełnymi blasku i elegancji szmaragdowych oczach. Dobra podobają mi się zielone oczy

Drodzy państwo nasi najlepsi jedyni pogromcy smoków – powiedział Stoik bo tak miał na imię wódz – Szpadka thorson jej brat Mieczyk Śledzik Sączysmark i oczywiście chluba Berk mój syn i przyszły wódz Halibut III Czkawka Haddock

Miło nam – powiedziała Amelia jak wypadało na księżniczkę – To jest moja najlepsza ja piękniejsza i najbardziej waleczna przyjaciółka i najlepsza wojowniczka na Kostaryce Astrid Hederę znacie To jest Eret syn Ereta jedne z najlepszych łowców i Brajan najlepszy czeladnik i wojownik

A to Jest Amelia Kornelia Minionet Hofferson następczyni tronu Kostaryki aktualnie wolna – powiedziałam szybko wstając

Miło gościć u nas najlepszą wojowniczkę – powiedział Czkawka podając mi rękę – I oczywiście księżniczkę

Ale mogę się założyć że Czkawka by cie pokonał w dwie minuty – powiedział ten cały Sączysmark

Igrasz z ogniem – wyszeptali Eret Brajan i Hedera

Zawsze miałeś nie wyparzony język – powiedział Czkawka

No to tak Cała ich grupka była dość nietypowa Sączysmark napakowany mięśniak Śledzik miły i wrażliwy chłopak Szpadka i Mieczyk nie mówić lepiej i on brunet o oczach szmaragdów przystojny poukładany musi mieć jakiś sekret

Więc jak mi przerwaliście – powiedział wódz znacząc patrząc na ich grupkę – To mówiłem że mój syn jest pierwszym pretendentem do ręki księżniczki

Na słowa te wyplułam wodę prosto na Czkawkę a ten mało co nie potłukł talerza. Amelka udawała złą ale

Jak to ?-spytałam

To miała być tajemnica – powiedział nasz nauczyciel

Amelia widzisz już jesteś ustawiona – powiedziała nerwowo Hedera

Amelia a nie zwracacie się do niej księżniczko czy inaczej ?-spytał zaciekawiony blondyn

Nie to główny dekret księżniczki jej koledzy i znajomi mówią do niej po imieniu – szybko wyjaśniłam

Dużo wiesz o polityce tej wyspy – stwierdził podejrzliwie wódz

Taaa bo na każdy zebraniu towarzysze Amelii gdyż mój ojciec przed śmiercią był doracą króla – wymyśliłam na poczekaniu

Naprawdę?!?! - zdziwił się Czkawka

Tak dobrze zna politykę to zawsze ją pytam o zdanie – powiedziała Amelia popierając moje kłamstwo

Jakie to szczęście obejmiesz tron i do tego będziesz mieć kogoś zaufanego po swojej stronie – powiedział pełen podziwu Stoik

Skoro jesteś taka obeznana to powiedz mojemu koledze czy może ożenić się z księżniczką na wyspie z której on pochodzi – poprosił mnie Śledzik

Niestety musiała bym się zapoznać z prawami tej wyspy ale z tego co wiem tylko na naszej wyspie istnieje prawo wyboru wysp na której następca tronu się żeni innej możliwości nie ma bo inaczej ślub jest nie uznany – powiedziałam patrząc wprost na Śledzika

Kurde a miałam już ognio glizdy naszykowane – powiedziała Szpadka budząc się z transu podziwiania Ereta

Co za problem weźmiemy je na jej wyspie z super specjalnym pudełku – powiedział Mieczyk

A tak w ogóle to z kim się żenisz jeśli można wiedzieć ?-spytała Hedera pełna smutku

Nie nie ja wyraźnie powiedziałem kolega miałem na myśli Sączysmarka – powiedział Śledzik na co Hedera wypluła wodę

Czekaj – powiedziałam i nabrałam porządny łuk wody i wypluła – Żebyś nie była sama

Żenię się misia niestety nie będziesz miała faceta swych snów – powiedział Sączysmark całując swoje bicepsy

Szkoda że ona tego nie słysz – powiedział Czkawka przewracając oczami

A ty nadal jesteś zazdrosny – krzyknął Smark

Nie jestem – odpowiedział spokojnie

Skoro nie to może byś przestał się kłuć ze Smarkiem i zabrał księżniczkę na spacer – powiedział wódz waląc w stół pięścią

Zazwyczaj tak jest – szepnął Śledzik

Jesteś mi winna przysługę – szepnęłam do Amelii

Ja chyba ty mi – powiedziała

Nie żartuj on jest ciacho a teraz masz do na wyłączność przez pięć kolejnych dni – szepnęłam przez zęby

Chcesz mogę od razu im wszystko powiedzieć i będziesz z nim spędzała cały czas – szepnęła obrażona

Nie o to mi chodzi ale widzę że ci się zaczyna podobać – szepnęłam

Może i jest ładny ale podobać nie zaczyna się – szepnęła wstając powoli na co ja szybko złapałam ją za rękę

Zapomniałaś o nodze – powiedziałam z uśmiechem na co oddała mi go

A to nie problem – powiedział Czkawka podchodząc do nas i łapiąc Amelie za drugi bok – Szczaerbatek !

I do twierdzy wleciał no w sumie kłusował czarny smok o zielonych oczach

Drogie panie Szczerbatek nocna furia – powiedział Czkawka na nasze miny

No cóż dużo nam opowiadano o tutejszych smokach ale nigdy nie widziałam nocnej furii – powiedziałam oddając Czkawce Amelie a sama podeszłam do smoka – Witaj

Smoka na mój głos padł na ziemię i domagał się głaskania. Zaczęłam robić to o co błagał po chwili spojrzałam na Czkawkę ten patrzył na mnie jak na boga

Co jest ?-spytałam wstając

Zwykle nie jest tak przyjaźnie nastawiony do dziewczyn – wyjaśnił Stoik – Czkawka go tresował by bronił go przed jak to bliźniaki je nazwały „Nałożnicami”

Fajna nazwa – powiedziała Amelia

Dziękujemy wasza wysokość – powiedziała Mieczyk szybko wstając padając przed jej stopami i całując jej suknie

Mieczyk chyba kultury ci się pomyliły – powiedział przez śmiech Szpadka -Tak to do sułtanów i mnie

Proszę nie mówcie do mnie wasza wysokość traktuje was jak moich przyjaciół a zgodnie z dekretem mówcie do mnie po imieniu – powiedziała Amelia

Po jej skromnym akcie królewskości wsiadła na smoka i poszła razem z Czkawką. A nasza grupka postanowiła pójść z tymi trochę głupszymi osobnikami. Pokazali nam ich smoki w skrócie Smark tak na niego wołają koszmar ponocnik – hakokieł Śledzik – Sztukamięs i Bliźniacy- Wym Jot.

Nigdy w życiu nie widziałam tak głupiej gry jak ta – powiedział Eret wisząc na drzewie związany liną

Ale to początek zabawy – powiedziała Szpadka – Teraz wystarczy że wyrwiesz się z liny to nasz trening a nie gra

Mądre to, ty jesteś głupi – powiedziałam przybijając piątkę z Mieczykiem

I jeśli się nie wyjdziesz z tego uznany jesteś za zmarłego i nie żyjesz – powiedział Śledzik

Okej podaje się – powiedział Eret i wywalił jęzora na wierzch

Kogo zostawiłeś ?-spytał Smark

E dziewczyny nie mam …... ojca królestwo i to że Astrid mnie nie zabije za wygadanie – powiedział nadal mając zamknięte oczy i wystawiony język

Aha Szpadka uczynisz honory – powiedział Mieczyk podając jej sztylet

Ta wzięła go oddaliła się na parę metrów. Spuściła głowę uroniła łzę i przecięła linę która trzymała Ereta

Super pogrzeb kto następny ?-spytała – Szybko za nim Czkawka nie wróci z przyszłą żoną

Dlaczego on wam nie pozwala ?-spytałam – To dobra gra sprawnościowa

Pozwala na pierwszą cześć ale na drugą nie bo kiedyś o mało co nie zraniłam go w nogę – wyjaśniła

I za każdym razem jak go nie posłuchamy dostajemy zakaz na plotki o nim – powiedział Mieczyk po którym przeszły dreszcze

A to jest silniejsze od nas – powiedział Smark zwijając przecięta linę

Jakbym słyszała ciebie i Amelkę – powiedziałam śmiejąc się z Brajanem

Tak tak śmiej się śmiej – powiedziała udając obrażoną – Z księżniczki się śmiejesz !

Nie ale z waszych choler*ie głupich plotek – powiedział Brajan – Ja i Minet naprawdę

U Minet podoba mi się jej imię – powiedział Mieczyk

A ona sama nie za bardzo – powiedział Brajan – Urode ma dziewczyna ale charakter u tu już ciężko

Ej mam pomysł chodzimy na plaże Thora zepchnąć moją siostrę do wody – krzyknął Mieczyk

Plaża fajny pomysł – powiedział Śledzik – Proszę tędy

Cały czas zagadywał Hedera na różne tematy a to co się zmieniło a to o jakieś nowej wyspie na której mają swoją bazę i o wojnach zakończony z Dagurem osobiście najbardziej zastanawiały mnie sprawy tej wyspy od dzieciństwa ojciec mi opowiadał o jej historii i polityce. Gdyby tak wyszła za mąż za Czkawkę mogła bym zagłębić się w sprawach tej wyspy dobudować nie wiem jakiś most na a pośrodku mała wyspa na której znajdowały by się sklepy i inne takie. Wow o czym ja myślę nie będę rządziła sama nie zamierzam się żenić o nie nikt mnie do tego nie przekona.

W życiu nie słyszałam czegoś takiego – powiedziała Hedera śmiejąc się

A co jej opowiedziałeś ja jestem przy fragmencie z kurą ?- spytała Szpadka

A to jak Sączysmark mnie pocałował – powiedział Śledzik powstrzymując wymioty

O Thorze ta wasza wyspa naprawdę jest szalona – powiedziałam

Po krótkim spacerku doszliśmy do plaży była bardzo czysta piasek przypomniał kolor moich włosów morze kolor oczu. Gdy zobaczyłam ten widok zaparło mi dech w piersiach

U nas są ładne plaże i łąki ale to u was to co innego – powiedział Eret

O nie przesadzaj – powiedział Smark

Weszliśmy na jej większy teren a Mieczyk poszedł w bardziej zakrzaczoną jaskinię ( nwm jak to nazwać ) i wyniósł z niej parę koców i parę sporej wielkości fiolek jak można było podejrzewać z sokiem jagodowym

Sok babci Smarka – powiedział Śledzik oblizując się

Ile jeszcze zostało to złoże zamówienie ? -spytał się Smark biorąc od niego fiolki

No właśnie pięć a cztery miesiące temu było jeszcze od dwie więcej – powiedział zmartwiony Mieczyk

Czkawka – powiedziała Szpadka zaciskając pięść

Dobra to trzeba chyba zmienić kryjówkę – powiedział Śledzik

On i tak znajdzie – powiedział Smark – Zamówię więcej i na wesele

Będę miał czym popijać – powiedział Eret

A kto powiedział że was zaproszę – powiedział Smark na co miałam już przygotowany argument – Pewnie że tak

A jakby nawet i nie to Amelka by nas zabrała w końcu to ważne wydarzenie i księżniczka musi na ni być a jeszcze takiej wyspy jak Kostaryka – powiedziałam rozkładając koc

W sumie masz racje będziecie podwójnie zaproszeni – powiedział Śledzik

O to trzeba będzie mieć podwójnych partnerów – zaśmiał się Brajan

I cztery stroje – powiedziała przerażona Hedera

I dwa razy więcej żarcia – powiedziałam podnosząc rękę na znak zwycięstwa

E też chce tak – powiedział Mieczyk

Oj to ci oddam ja nie jestem obżarciuchem ale jak będzie tort dobry to zwiniesz mi dwa kawałki – powiedziałam

Jasne – odpowiedział siadając – To chyba w stylu Lokiego ?

Tak bo to żart dla podających tort – powiedziała Szpadka wchodząc ponownie do tej samej jaskini

Każdy siedział na kocu ja koło Hedery ta koło Śledzika ten koło Smarka ten koło Mieczyka ten koło Brajana a ten koło Ereta a ten koło Szpadki pomiędzy mną a Szpadką były jeszcze dwa wolne miejsca. O wilku mowa a poszła po kufle. Zaczęła polewać dość nietypowo

Dla chłopaków – powiedziała nalewając do sześciu kufli połowę ich pojemność – Dla dziewczyny

A nam czyli do czterech kufli nalała aż po sam czubek . Chłopcy źli wzięli od niej fiolkę i dolali sobie do czubka. Ten sok naprawdę jest smaczny a mogła bym powiedzieć nieziemski

Moja babcia mieszka na wyspie Albrechta przeprowadziła się tam z większością starców – opowiadał Smark – Wysyłam jej składniki oczywiście prócz jagód a ta nam robi i wysyła

Kocham twoją babcie – powiedział Brajan

Ma na imię Helga i jest jedną z najlepszych wojowniczek w jej erze – zażartował Mieczyk prawie dławiąc się sokiem

Obrażasz ją nie pijesz soku – powiedział Smark zabierając mu kufel

Stary robie to by on się odkochał w końcu to ja ją kocham – powiedział klękając i błagając jeszcze o kufel

Ten oddał mu go. I dalej słuchaliśmy fascynujących historii o ich przygodach.

Sok babci Smarka – powiedział Czkawka wychodząc z lasu a za nim nasza księżniczka

Wstałam i podałam go Amelii. Ta piła ze smakiem a Czkawka czekał na swoją porcje

Nie doczekasz się ukradłeś dwie butelki – powiedział Mieczyk

Razem je wzięliśmy do bazy – powiedział siadając na kocu

A tak zapomniałeś zapisać – powiedział Śledzik

Oto twoja porcja albo to co z niej zostało – powiedziałam na widok smoka pijącego z kufla sok

Mordko soczek proszę – powiedział Czkawka na co on odsunął się i Czkawka zaczął normalnie pić

Pomogłam Amelii zejść ze smoka i usiąść koło Czkawki i Szpadki . Przez parę godziny opowiadali nam o ich bazie ale Amelka powiedziała że musi rozprostować kości więc zabrałam ją na spacer.

Zabiję cie – powiedziała jak oni zniknęli z pola widzenia

Za co ? -spytałam

Prawie się wkopałam – odpowiedziała

Co zrobiłaś ? - spytałam

No więc to było tak

Bardzo lubię słuchać historii o waszej wyspie – powiedział Czkawka

To bardzo mi miło – odpowiedziałam

Słyszałem że bardzo lubisz i nasza wyspę ale najbardziej politykę – powiedział – Więc co myślisz o naszym prawie

Em ja wieści czasem źle donoszą ja bardziej za kulturą przepadam – odpowiedziałam nerwowo

Nie pomyślałam – odpowiedziałam na jej minę

Właśnie ja kompletnie nie znam się na waszej polityce tylko na kulturze – powiedziała

Szkoda – powiedziałam – Trudno dobrze powiedziałaś wieści źle donoszą i tyle

Tak a jak będzie więcej takich sytuacji pomyśl – powiedziała waląc mnie w głowę

Nie będzie – powiedziałam zawracając

Na nasz widok Czkawka wstał i wziął o de mnie Amelie posadził na smoku i dał znać że już pora wracać. Szłam z nim i Amelią na przedzie a inni gapili się na nas jak na UFO. W końcu nie codziennie spotyka się dziewczynę która za politykę dwóch wysp. Muszę przyznać bardzo sympatyczny chłopak ale jest coś co dopiero teraz zauważyłam

Czemu masz być niby zazdrosny o wybrankę Smarka ? - spytałam

Opowiem ci jutro teraz jest już za późno – powiedział

Teraz spostrzegłam że stoimy przed ogromnym domem i chyba nie dawno zrobioną przybudówką.

Witajcie w moim domu – powiedział Czkawka otwierając drzwi

Weszliśmy do dużego pomieszczenia wisiały na nim tarcze z portretami. Troje drzwi najwyraźniej prowadzących do sypialni. Kominek a koło niego duży drewniany stół. Parę metrów od niego były schody.

O jesteście – powiedział wódz chyba kończąc ostrzyć miecz – Dobrze Grej ty będziesz miał sypialnie po mojej lewej Brajan i Eret po prawej księżniczka Amelia miała być w pokoju sama ale z uwagi na jej stan potrzebna jej będzie pomoc panienki Hedery a panienka Astrid będzie z moim synem w pokoju

Szykuje się romans – powiedział Eret na co czarny smok zaśmiał się razem z nim

Jak ci zaraz walnę to ci się odechce romansów – powiedziałam wyjmując mój topór

Łoł żadnego rozlewu krwi na razie – powiedziała Amelia na szczerbatku kłusując po schodach

Kłusuję kłusuję – pobiegłam za nią

Hahahahahah bardzo śmieszne – powiedziała z chodząc ze smoka na ramiona Hedery – Ale to ty będziesz ze swoim przyszłym mężem w pokoju

Tak zgadza się Szczerbatek i ja jesteśmy zaręczeni – powiedziałam szybko widząc w oddali zaskoczonego Czkawkę – Idę nie pozabijajcie się

Poszłam za czarnym smokiem a ten zaprowadził mnie wprost do królestwa Czkawki. Pokój był duży i jasny widać że dopiero remontowany pełno było obrazów wysp całej ich grupy i w końcu zobaczyłam dziewczynę o dużych lokach. Znałam ją

Kochasz Meridę ? - spytałam podając mu portret dziewczyny

On go wziął i kazał Szczerbatkowi na niego plunąć

Nie przecież ona wychodzi za Smarka – wyjaśnił

To o nią masz być niby zazdrosny ? - spytałam z deka poirytowana Merida była dość specyficzna ciągle się sprzeczała była trochę jak ja ale gorsza o wiele gorsza

Dobra widzę że mi nie odpuścisz – powiedział siadając na łóżku i wskazując miejsce koło siebie – Było to półtora roku temu

Przyznaj się nie kochasz już mnie -krzyknęła Merida

Skąd ci to do głowy przyszło kocham cię- powiedziałem dość ostro

Ta jasne to czemu uganiasz się za innymi dziewczynami gdy tylko mnie odwiedzasz ?!? - spytała poirytowana

Bo mnie proszą o pomoc a jestem też tam jako przyszły wódz muszę dawać im pewność by się wam nie zbuntowali i zażądali rozwiązania sojuszu – powiedziałem już wkurzony

A gdyby tak od sojuszu zależało że masz się przespać z każdą po koleji to byś to zrobił ? Pewnie że tak – powiedziała wymachując rękami

Nie dość ma ciebie dość zrywam z tobą – odpowiedziałem na co ona wybiegła płaczem

Później była ze Smarkiem a ja miałem to gdzieś to było chwilowe zauroczenie

Łał – powiedziałam – Nie sądziłam że ona miała już dwóch chłopaków

To był krótki związek – powiedział – Na początku była inna pełna energii życia a później zazdrosna o wszystko

No to nie miałeś lekkiego życia – powiedziałam klepiąc go w ramię

Wierz z tobą to można pogadać z Hederą też ale ona jakoś woli ze Śledzikiem a Amelia jest spoko ale czuje się przy niej spięty – wyznał chłopak

Miło mi to słyszeć w końcu rzadko jaki chłopak ze mną gada tylko te dwa gamonie a tak to reszta wora ze dwora – zaśmiałam się na co on się uśmiechnął

A powiedzie gdybym nawet się ożenił z Amelią to coś byś proponowała na połączenie wysp ? - spytał a jego oczy zalśniły

Myślałam o tym- powiedziałam biorąc kartkę i rysując położenie Berk i Kostaryki – Tu mamy taką wyspę wystarczy z jednej strony połączyć ją mostem i tak samo z drugiej. Wyspa jest duża zrobiło by się tam drugą twierdzę parę domków dla ludzi i pełno straganów

Każde słowo jakie wypowiadałam było pełne życia i szczęścia

Dobry pomysł Johan Kupczy mógł bym tak też mieć stragan – powiedział pokazując miejsce blisko wody – Tu by się zrobiło mały port

Wszystko fajnie super – powiedziałam – Ale to ona musi cie wybrać a jak się zakocha w innym

Jeśli jej to pokażemy – powiedział

Nic nie zmieni ona ma swoje zasady i nic tego nie zmieni najwyżej może zażądać tego przy ponownym sojuszu – powiedziałam próbując go zniechęcić

Kurcze – powiedział wstając – Ważne jest szczęście ludy

Ale najważniejsze twoje – dokończyłam

Zasada Thora mało kto ją zna jak ? - spytał

A czytałam to i owo – odpowiedziałam podchodząc do pułki z książkami

Mam pomysł pójdź ze mną na spacer jutro a nie pożałujesz – powiedział zalotnie

Nie podrywaj mnie znam ten przekręt będziesz chciał się dowiedzieć jak najwięcej o Amelii i ją poderwać – powiedziałam oburzona

Nie o niej ale o tobie Oj zaufaj mi – powiedział

Dobra niech ci będzie – powiedział przewracając oczami -Spróbuj tylko mnie podrywać

No to jesteśmy umówieni – powiedział wyciągając z szafy gruby koc i kładąc go na ogromnym kamieniu chyba legowisku smoka – Wasza wysokość niech się nie boi będę spał ze swoim smokiem

Ja poczułam jak dreszcz przebiega moje ciało. Szybko położyłam się wygodnie na łóżku i tylko przez ułamek sekundy widziałam jak zdejmował górę swojego dziwnego acz wspaniałego stroju. Co ja się będę gapić zakryje go nie jestem taka jak inne. Ale ciekawe czy ma …. Thorze daj mi siłę. Ale jak zobaczę go przed ślubem to będzie grzech. Ej przed jakim ślubem. Hym racja nie ma ślubu mogę zerknąć. Nie nie wytrzymam chyba. I odwróciłam się. I akurat widziałam jak zdejmował już spodnie. Na podłodze widziałam koszulkę dziwny element pas i do tego doszły spodnie i buty. W ostatnim momencie zobaczyłam że Szczerbatek daje mu znam że się gapię zakryłam się kocem. O nie Astrid tylko nie rumieńce. Słyszałam jego kroki zbliżał się do mnie

Astrid śpisz już ?- spytał

A ja wzięłam dwa głębokie oddechy. Chwała Thorowi że umiem udawać. Wziął to za tak i odszedł heheheh. Ale co to za mokra ciecz na mojej twarzy

Fuj ratunku smok się na mnie rzucił – krzyczałam w niebo głosy

Mordka stała na de mną i lizała. Zepchnęłam go z mojej twarzy. Zobaczyłam rozbawioną twarz Czkawki

Taka jest kara za podglądanie cudzych przyszłych narzeczonych- powiedział

Ja cie baranie nie podglądałam ja na smoka patrzyłam na jego cudne oczka – krzyknęłam

Ta jasne – powiedział przewracając oczami

Astrid podglądała – powiedziała Hedera wparowując przez drzwi – To może mu powiesz skoro

Nie podglądałam go jasne – powiedziałam cała czerwona

As podglądała As podglądała – śpiewała z pokoju Amelka

Jakie ona ma szczęście że udaje księżniczkę normalnie bym jej przywaliła. Wstałam wypchałam Hederę za drzwi. Poszłam do łazienki wcześniej biorąc koszulę nocną. Umyłam się i ochłonęłam. Wyszłam a on stał jak wryty. Koszula przylegała lekko do mojego ciała była z jedwabiu lekko ozdobiona. Podeszłam do niego złapałam za włosy przez co przybliżyłam nasze twarze na nieodpowiednią odległość

Zapamiętaj ja nie podglądam chłopaków nigdy a po drugie zabieraj oczy z moich bioder i innych kształtów bo inaczej tak ci walnę że zobaczysz Valhalię – powiedział i puściłam jego czuprynę

Panienka Astrid racz mnie nie dotykać po moich włosach bo też pożałuje – powiedział łapiąc mnie za koszulę

Zdjęłam jego ręce ze mnie i poszłam do łóżka widziałam patrzył się na mnie z podziwem. Automatycznie usnęłam. Wstałam jak zwykle rano postanowiłam wykonać karę na Czkawce za to obślinienie. Wzięłam duże wiadro i wlałam do niego zimnej wody i olejku rybnego. Całą zawartość wylałam na niego. Trudno mu było otrzeć twarzy więc ja miałam trochę czasu i wyszłam z pokoju już dawno ubrana. Z chodząc ze schodów widziałam wodza usiadłam koło niego

Wódz mi pomoże zemściłam się na Czkawce niech wódz mówi że już od dawna tu siedzę – powiedziałam szybko nalewając sobie kawy

Jasne jasne i tak ostatnio narozrabiał – powiedział wódz przybijając ze mną żółwika – No to miło mi to słyszeć

A wódz mógłby powiedzieć jak to jest z tą wyspą pomiędzy nami ? - spytałam

Wyspa należy do nas ale z chęcią ją jakoś zagospodarujemy ale na razie nie ma pomysłów – powiedział – Mój syn chciał tam zrobić taką lecznicę dla smoków starych wiadomo takie smoki robią czasem wiele problemów

W sumie można by było- powiedziałam – Nasza wyspa planuje zarządzić pokój ze smokami

To miło mi słyszeć. Synek co ci się stało ? - spytał wódz próbując się nie śmiać

Chyba rybna noc – powiedziałam i widziałam ich miny – Tak jest zawsze jak gdzieś jesteśmy w nowym miejscu oblewa się kogoś wodą z rybnym olejem resztkami czy czym innym

Nie dość że jesteś lep na pan to teraz na smoki – zażartował wódz

Astrid wiem że to ty – powiedział zły

Nie ja. Cały czas gadałam tu z wodzę – powiedziałam a wódz mi przytaknął

Skoro tak to choć się przytulić – powiedział podchodząc do mnie

O nie idź się umyj – powiedziałam – I w ogóle nie dziękuje

I nagle ze swoich sypialni powychodzili wszyscy i zaczęli się śmiać

Rybna noc – krzyknął uradowany Eret

No to proszę siadajcie a ty synu idź zrób z siebie porządnego chłopaka – powiedział wódz

Pobiegł na górę a reszta usiadła zjadłam trochę ryby a inni to mieli chyba spory apetyt. Po naszym siadaniu poszłam z Hederą się przewietrzyć. Zauważyliśmy Śledzika

U dzieci poznajcie najlepsze przyjaciółki i wojowniczki księżniczki Amelki – powiedział uradowany pokazując nas dzieciom siedzącym ja jego smoku

Witajcie – powiedziałam z Hederą

Jakie one słodkie i ty tak je uczysz ? - spytała podchodząc

No tak powróciłem po naszych wyprawach – powiedział dumnie

Panie Śledziku a czy ta pani mogłaby z nami się uczyć ? - spytała mała rudowłosa dziewczynka

Jasne że tak As – powiedziała Hedera

Jasne ja i tak idę z Czkawką na spotkanie sprawy POLITYCZNE – powiedziałam widząc jej zadziorną minę

Przeszłam się kawałek i zatrzymałam się przed lasem gdyż zobaczyłam skrawek ogona Szczerbatka. Pobiegłam za nim przedzierałam się przez gałęzie. Dotarłam na małe bez drzewne miejsce. Usłane piękną bujną trawą i kwiatami. Po środku stała postać z oczami tak samo zielonymi jak ta trawa

Jednak cie doprowadził – powiedział – Nie mam nic na ciebie mój smok cie oblizał a ty zrobiłaś mi rybną noc jesteśmy kwita

Pierwszy raz spotykam chłopaka który mnie zrozumiał – powiedziałam podchodząc i siadając – Więc o czym będziemy gadać ?

O wszystkim i o niczym – powiedział siadając koło mnie – Może co sądzisz o smokach?

Są wspaniałe na naszej wyspie niedługo będzie pokój ale moja ciotka nie pozwoli mi go mieć uparła się że muszę na siebie uważać – powiedziałam skubiąc trawę

A Amelia ? - spytał

Ma podobnie – powiedziałam szybko

Żałuje czasem że jestem przyszłym wodzem to jest przytłaczające – powiedział – Obowiązki zasady dogodzenie każdemu

Z kond ja to znam – powiedziałam – W końcu Amelia i ja no wiesz

Wiem żali ci się chyba jesteś jedyna która szanuje wyboru następców – powiedział

Sama nim jestem ale okej okej Tak w pełni popieram was wszystkich – powiedziałam troszkę zdołowana

A czego ja się mogłam spodziewać. Myślałam że to kolejny bufon tylko czeka na władze a on jest taki jak ja.

Próbowałeś się kiedyś buntować ? - spytałam

Nie raz ojciec kazał przecież mi znaleźć żonę najlepiej z dobrego rodu – powiedział

A twoja mama ? - spytałam

Nie słyszałem o niej za wiele – powiedział smutno – Ojciec nigdy o niej nie opowiada

Mi ciotka też ale wujek za to nawija i nawija- powiedziałam – Raz opowiedział mi jak się poznali. Było to takie ckliwe że prawie zwymiotowałam

Nie należysz do tych kochających takie rzeczy – podsumował

Zawsze byłam inna – powiedziałam pełna dumy

Ale zawsze wiedziałaś kim będziesz a ja cały czas szukam – powiedział

To czego szukasz nie jest tamale tu – powiedziałam łapiąc go za miejsce gdzie znajdowało się serce

Normalnie bym zepchnął twoją rękę ale trzymaj sobie – powiedział kładąc się na co ja zdjęłam szybko rękę – A miało być tak pięknie

Nie dość że idiota to jeszcze tani podrywacz – powiedziałam wstając – Idę

Ej czekaj to tylko żarty – powiedział łapiąc mnie za rękę

Ta jasne wszyscy jesteście tacy sami – powiedziałam – Przeciętni podrywacze

Ja nie mogę ci to pokazać – powiedział kierując mnie w stronę

Szczerbatka

Jasne ale jak mnie zaczniesz podrywać to zabije – powiedziałam wsiadając

On wzbił się delikatnie w powietrze. Widoki popołudniowego nieba były cudowne ciekawe czy lepsze będą wieczorem albo nocą. Zauważyłam że coś zaczął przekręcać. I odwrócił się do mnie ja lekko się odsunęłam.

I co jak na razie lot liniami Szczerbatek spółka spa – powiedział żartobliwie

Chce zgłosić brak przekąsek – powiedziałam na co on wyjął orzechy laskowe

Znasz je ? - spytał

Kto by nie znał orzechów laskowych – powiedziałam

No u nas nikt nie znał do czasu aż je znalazłem – powiedział dumnie

O jakże to wspaniale będę miała coś jeść – powiedziałam połykając

No widzisz a teraz zapraszam na moje wyspy – powiedział odwracając się

Ta wszystko super fajnie. Ale jak mnie spróbuje poderwać to zabije go wyczuwam takie gatki na kilometr „ Bolało jak spadłaś z Valahli „ serio serio . Wychyliłam się za jego ramienia i ujrzałam cudowną wyspę

No podoba ci się? – spytał delikatnie lodując

No nie powiem mu prawdy Może być widziałam lepsze – powiedziałam schodząc i krzyżując ręce na piersi

Ale z ciebie maruda – powiedział wyjmując koc

Odezwał się – powiedziałam

On przewrócił oczami chyba nie da tak łatwo za wygraną. Normalnie to by już się podał i zabrał do domu ale nie oczywiście trafiłam na typ „Ona mnie polubi jak mnie pozna „ chociaż to nawet słodkie jak się tak stara żeby poderwać dziewczynę .

Skończyłaś się gapić w nicość? - spytał siedząc już na kocu

Tak – powiedziałam przewracając oczami i siadając

No to o czym marzyłaś ? - spytał

Ja nie marze ja to realizuje – powiedziałam dumna

No wiem co myślisz kolejny bufon ale nie jestem taki gdy bym mógł wolał bym być taki jak miałem piętnaście lat – powiedział spuszczając głowę – Rybi szkielet

No to jeśli mam cię uważać za innego to opowiedz o sobie – powiedziałam podnosząc go na duchu

I zaczął swoją fascynującą historie. To nie sarkazm naprawdę było czego słuchać i dowiedziałam się jak to w końcu z Hederą jest. Opowiada o sobie dużo ale w kwesti rodzeństwa unika wszelkich wyjaśnień tak samo

jak to Czkawka ją uratował ale nie powiedziała tyle co Czkawka

Fascynujące – powiedziałam w końcu

Nie żartuj sobie – powiedział obrażony

Nie naprawdę nie spotkałam jeszcze chłopaka którego interesuje poznawanie świata pokój i inne takie – powiedziałam

A ja nie spotkałem dziewczyny które była by na tyle mądra i na tyle waleczna. Zawsze myślałem że te dwa typy nigdy się nie połączą - powiedział

Myślał indor o niedzieli a w sobotę mu łep ucięli – powiedziałam na co on zaczął się śmiać w niebo głosy

Tak to prawda – powiedział ocierając łzy

Ale powiem ci jedno miałeś racje jesteś inny – przyznałam w końcu

A nie mówiłem a teraz ty opowiedz o sobie – powiedział

No to moi rodzice zginęli w sztormie razem z parą królewską. Moja ciocia jest strasznie uparta zasady naszego rodu mój wujek pomaga mi się wyrywać z jej okropnych lekcji no i co jeszcze to tyle moje życie jest nudne głównie treningi lekcje cioci I szukanie męża – powiedziałam

Łał myślałem że ciągle jeździsz na bitwy i tego typu rzecz – powiedział

Uwierz mi gdybym była za kodo się teraz podaje nikt by nie nie powstrzymał A widzisz – powiedziałam – Myślałam nad tym naszym pomysłem i mam dodatkowy pomysł

Jaki słucham uważnie – powiedział

Więc twój ojciec mówi że chcesz tam zrobić lecznice dla starych i schorowanych smoków. To super pomysł- powiedziałam

Czyli przy wznowieniu sojuszu mogę cię spotkać – powiedział zadowolony

Jako przyszłą królową pewnie No tak – odpowiedziałam

Wtedy to ja już mogę być wodzem a Amelia królową więc będziemy w trójkę gadać bez naszych starych – powiedział z ulgą

Coś nie przepadasz za ojcem – powiedziałam

Nie no skąd ja i on się super dogadujemy odkąd nie przynoszę mu wstydu – powiedział rozżalony

Słyszałam o tym ale lepiej późno niż wcale – powiedziałam – E gdzie ten uśmiech

Znikną jak twoja obraza na mnie – powiedział dumny

No wierz co – powiedziałam – Grasz nie czysto poskarżę się

Komu – spytał przewalając mnie na ziemię – Nigdzie nie odlecisz be zemnie

No się zobaczy – powiedziałam zdejmując jego ręce ze mnie i biegnąc w las

Uciekałam a ten mnie gonił krzyczał uważaj tu jest pełno dzikich smoków. Już mu wierze jak i w to że Eret będzie miał dziewczynę. Przez przypadek wpadłam na coś a raczej na smoka !

Spokojnie to Śmierdnik – powiedział Czkawka pokazując żeby się uspokoiła

Ja patrzyłam w ślepia strasznego acz pięknego smoka. Powoli skierowałam rękę do smoka. Po chwili poczułam łyski

Brawo oswoiłaś ją – powiedział podchodząc do nas

Jaką ją to Wichura – powiedziałam głaszcząc ją – Ale dla ciebie Pani Wichura

Pani Wichura leci z nami chyba – powiedział idąc ze mną przez las do Szczerbatka

Tak nie zostawię jej trudno ciotka może mnie wygnać z domu Nawet jak by chciała to by nie mogła – powiedziałam pełna radości

Jesteś pewna ? -spytał – Smok to duża odpowiedzialność

Mówisz do jak do dziecka – powiedziałam – Pacz na naszego romea

Mordka gdy zobaczyła Wichurę zaczął zrywać kwiaty w pysku. Podszedł do smoczycy a ta nie za interesowana nim odwróciła głowę

Wichurko Szczerbatek jest w porządku – powiedziałam głaszcząc ją

Ta podeszła do smutnego smoka i szturchnęła go pyskiem zaczeli się bawić.

Ona jest taka jak ty tylko ją się da przekonać – powiedział składając koc

Jak możesz nie no w sumie jestem uparta ale czasem pójdę na kompromis – powiedziałam

Podaj przykład – powiedział

Kiedy razem z Amelką wybierałyśmy się na bal a Hedera była chora. Zgodziłam się ubrać sukienkę normalnie bym poszła tak jak teraz stoję – powiedziałam pokazując rękami na mój strój

Zrobiła byś furorę na balu – zażartował

No a nie a tak to latali za mną i podawali mi swoje imiona i nazwiska rody itd. Amelka to specjalnie zrobiła by jej dali spokój – powiedziałam przypominając sobie jak było

No to cię wyrolowała – powiedział – Tak jak mnie Mieczyk i Szpadka udając nowy gatunek smoka

A tak opowiadali – powiedziałam podchodząc do Wichury – To co pierwszy lot ?

Jesteś gotowa ? - spytał

A pytałeś się bliźniaków za pierwszym razem ? - spytałam

No nie – odpowiedział chowając koc

No właśnie to po co się mnie pytasz – powiedziałam wdrapując się na smoczycę

Tylko pamiętaj jedno nie masz siodła więc trzymaj się mocno – ostrzegł mnie

O jejciu jakby moją ciocie słyszała – powiedziałam głaszcząc smoczyce

Wzbiła się mocno w powietrze prawie bym spadła ale co to za życie bez ryzyka. Czkawka patrzył na mnie z podziwem, kolejny raz ile można.

Twoja mina jest bez cenna – powiedziałam lodując

Ta śmiej się śmiej dalej a siodła ci nie zrobię – powiedział kierując się w stronę kuźni

O już się boje jak coś to mi Pyskacz zrobi – powiedziałam prowadząc smoka

On zniknął mi z pola widzenia gdy tylko wszedł do kuźni weszłam niepewnie do niej i ujrzałam sporo broni modeli siodeł i innych dziwnych rzeczy.

Co to ? - spytałam pokazując na prototyp

Miecz jednej strony będzie wylatywał gaz zebiroga w tych kulkach a z drugiej mieczy który zapala się jak Ponocnik – powiedział naciskając guzik

Fajnie brzmi kiedy go zrobisz ? - spytałam

Miałem go robić jak wy będziecie ale jednak wole spędzać czas z tobą – powiedział uśmiechając się pod nosem

To miłe co mówisz – powiedziałam – A teraz chodzi siodło zrobimy

Palisz się do tej roboty – stwierdził wyjmując miarę

Jak widać – powiedziałam

Wybierz sobie model – powiedział wskazując na ścianę

Trudna decyzja – powiedziałam

Polecam ten – powiedział Pyskacz przerywając swoją prace – Jest bardzo wygodny lekki i ma sporo kieszeni

Przyda ci się na start taki – powiedział Czkawka zapisując różne wielkości – Zrobimy go dziś i tak nie mam codo roboty a jak zdarzę to jeszcze miecz zacznę robić

Masz na niego dobry wpływ przychodzi kiedy chcesz – stwierdził Pyskacz tuląc mnie

Jasne że będę wpadać – powiedziałam

Po paru godzinach miałam już swoje siodło a Czkawka robi ten swój miecz. Oczywiście pomagałam mu to fajna zabawa podawać różne rzeczy

O co moje oczka widzą nasza Astrid i kuźnia to źle wróży – usłyszałam głos Brajana chyba stał przy wejściu

Jak nie chcesz wylądować w tym piecu to uciekaj – powiedziałam

Wpadłem przekazać ci wiadomość że Eret ma swoją ukochaną ale jak nie chcesz to idę – powiedział on wie jak mnie wkurzyć

Kogo ? Jesteś pewien? - spytałam

Z tego co wiem to on z dziewczynami na spacery nie chodzi więc jestem pewien – powiedział

Czkawka proszę – powiedziałam

Leć już tylko uważaj – powiedział machając ręką

Wsiadłam na smoczyce i wyszłam z kuźni Brajan aż podskoczył ze zdziwienia. Ale wsiadł i polecieliśmy nad klif. Znajdował się on blisko więc musiałam zachować ostrożność.

Szpadka mogłeś mi powiedzieć – wyszeptałam kucając za krzakami

A co zazdrosna ? - spytał

Nie mówiłam ci to on we mnie się zadurzył nie na odwrót – powiedziałam przez zęby

Dobra dobra nie sycz tak – powiedział

Nie sądzisz że to dziwne że my ? - spytał Eret

Dla mnie nic nie jest normalne przy tobie czuje się taka mądra nie zepsuj tego – powiedziałam poważnie i położyła głowę na jego ramieniu

Słodkie to było – powiedziałam piskliwym głosem

As co ci ta wyspa na nas inaczej wpływa – powiedział próbując się nie śmiać

Ty źle wpływasz na każdą dziewczynę a nie ta wyspa baranie – powiedziałam waląc go w czoło i wdrapując się na wichurę

Ej nie zostawiaj mnie samego – wyszeptał ale nie zdążył wyleciałam już za drzew i nasza para zakochanych mnie nie zauważyła ale Brajan. Wkopałam tego barana :D. Odwiedzę może naszą księżniczkę.

Weszłam po cichu do domu bo z jej pokoju dobiegały śmichy i chihy pewnie znowu plotkując z Hederą. Uchyliłam lekko drzwi prawie upadłam na widok Mieczyk w jej pokoju

To jeszcze raz jak się to nazywa ? - spytała pokazując na maczugę

To nie to tylko ona Mieczia – powiedział udając obrażonego – A to nasza kura

Miła kokoszka – powiedziałam głaszcząc ją

No kogo moje piękne oczki widzą – powiedziałam wchodząc na co Mieczyk spadł z łóżka

My tylko – próbowała się tłumaczyć

Jakie szczęście to nas spotkało teraz nie boisz się drobiu – powiedziałam powstrzymując się od śmiechu

A czego tu się bać tej pięknej kury – powiedziała

Ale jak byłaś mała to ci jedna w kuper udziobała – powiedziałam

Ale już się nie boje dzięki temu o to rycerzowi – powiedziała a Mieczyk stanął jak heros

Jestem Batman – powiedział

Kto ? - spytałyśmy

Bat -mam – powiedział a my zaczęłyśmy się śmiać

No to niech nasza księżniczka dalej z tobą gada bo jak tak dalej pójdzie to nam wyzdrowieje a ja skocze do mojego smoka – powiedziałam

Masz smoka pokaż pokaż – powiedzieli skacząc na łóżku jak małe dzieci

Pokazałam gestem ręki a Mieczyk wziął na ręce Amelie. Zaprowadziłam ich za dom a tam mój smok bawił się z mordką

Jaka ona piękna – powiedzieli

Mieczyk odstawił Amelkę i doczłapali się do mnie i smoczycy

Ciekawe co ciotka powie – powiedziała głaszcząc ją

Wygonić mnie nie może a jak coś przenocuje u ciebie czy Hedery albo przylecę tu – powiedziałam

Już się zadomowiłaś w pokoju Czkawki Amelka mi opowiadała i wyjaśniała na czym polega rybna noc – powiedział Mieczyk pomagając mi z koszem

Tak – odpowiedziałam przypominając sobie minę Czkawki

No oczywiście że się zadomowiła takie widoki ma w sypialni – powiedziała Amelka

Tak a za to ty masz cudownego komika i plotkara.pl – powiedziałam

Hahahah – powiedziała

Amelka chyba ci starczy wracajmy za nim się zrobi zimno – powiedział biorąc ją na ręce

Ale ty o nią dbasz – powiedziałam – Mogę w spokoju odejść z tego świata prosto do Valhali

Ja ci dam odjeść – powiedział Czkawka pojawiając się nie wiadomo z kond i tuląc mnie

Pomocy Sos pomocy – krzyczałam

Zły Zboczeńca na wolności i porywa młoda piękne dziewczyny – powiedział Czkawka przewalając mnie na ziemię i leżąc na de mną

O nie moje dni zostały policzone – powiedziałam ciągnąc go za włosy

A teraz bądź tak grzeczna.... i przestań rwać mnie za włosy – powiedział przekręcając głowę w lewo

Jeśli ze mnie zejdziesz – powiedziałam na co on wstał ale przed ty puściłam go za jego cudne brązowo rude włosy – Teraz zdałam sobie sprawę że TY JESTEŚ RUDY TAK NAPEWNO RUDY TAK SZALONY RUDY CZY NA DOLE TEŻ ?

A chcesz to sprawdzić dziś w nocy ? - spytał łapiąc mnie w tali

Niestety nie mogę to zakazane jesteś pretendentem do ręki księżniczki Czyli mojej a to zabrania ci całować inną kobietę lub mężczyznę oraz dotykania jej poniżej tali – powiedziałam z upomnieniem

O As kto przestrzega jeszcze tych zasad – powiedział ze swoim uśmiechem cwaniaka

Ty jeśli nie chcesz wywołać wojny – powiedziałam ściągając jego ręce ze mnie i odchodząc w kierunku domu – I obiecałeś mi że nie będziesz mnie podrywał

Ale to takie trudne lubię się z tobą tak bawić – powiedział podbiegając do mnie

No dobra ale zero dotykania od tond do tond (powiedziałam pokazując obszar zaczynający się pod klatką piersiową do końca tali ) zgoda ? - spytałam

Spoko jeśli ty nie będziesz mnie dotykać tu (pokazał na obszar poniżej pasa ) - powiedział

Nie miałam nawet zamiaru – powiedziałam z obrzydzeniem wchodząc do domu

No ale drzwi to mogłaś nie zamykać – stwierdził masując się w nos

O przepraszam myślałam że nie idziesz do domu ale do Pyskacza – powiedziałam udając niewiniątko

Tak to się zaczyna – powiedział wódz siedząc przy stole z Greyem

Ona taka nie jest mówię ci Stoiku prędzej by ją diabli porwali niż ona by znalazła sobie co najmniej obiekt westchnień – powiedział Grey

Dokładnie jedynie o czym marze to o tym by ten dureń zachowywał się w stosunku do mnie jak do swoich Fanek – powiedziałam siadając

Skoro oczekujesz tego o de mnie – powiedział waląc mnie lekko w ramię

(…)

Wiatr delikatnie rozwiewał moją grzywkę. Chmury układając się w różne ciekawe wzory.

No witam – powiedziałam nie spuszczając wzroku z chmur

Witam ( parsknięcie śmiechem ) nie widzieliśmy się od dwóch góra trzech................ minut – powiedział podchodząc do mnie

To wieczność – powiedziałam

Zależy dla kogo – odpowiedział siadając koło mnie na małym skrawku głazu – Jaśnie dama przesunęła by się

Jeszcze czego – powiedziałam

On lekko posunął mnie przez co spadłam ze skały. Spiorunowałam go wzrokiem ten szybko wstał i podał mi rękę. Ja z całej siły przyciągnęłam go do siebie przez co leżał przez chwilę na mnie a później koło mnie

Ja ci dam – powiedział próbując mnie łaskotać

A miałeś być w stosunku do mnie jak do swoich fanek – powiedziałam z pouczeniem

To było dwa dni temu za nim sprawiłem że nie możesz żyć be ze mnie – powiedział kładąc się wygodnie

Śmieszny jesteś to że stałeś się moim jedynym przyjacielem płci męskiej to nie znaczy że nie przeżyje bez ciebie – powiedziałam

O tylko westchnął i patrzył to na mnie to w niebo. Widziałam że coś jest nie tak. Ludzie jak się we mnie zakochał to będzie źle. Pomijam fakt że ja się nim zauroczyłam wole być nie kochaną a kochać niż kochaną a nie kochać. Nie chce by się zawiódł na mnie jak to ciągle kłamię a on zwierza mi się

Panienka Astrid mogłaby mi powiedzieć co to ma znaczyć – powiedział patrząc na moją rękę na jego klace piersiowej

Chce czuć jak się boisz przecież leżę koło ciebie a jestem nie obliczalna – powiedziałam trochę zdenerwowana

W sumie serce bije mi szybciej przy tobie – powiedział ale – B bo j ja czuje się przy tobie inaczej boję się że mnie zabijesz za to co powiem

Nie zabije uwierz mi gdybym mogła zrobiła bym to na samym początku – powiedziałam wstając

Jutro zabiorę cie w wyjątkowe miejsce i mam nadzieję że mnie nie odrzucisz co ty na to ? - spytał

Spoko – powiedziałam odchodząc

Co no nie teraz na pewno powie że mnie kocha albo co innego albo że wie że ja go kocham i chce mi powiedzieć żebym nic sobie nie ubzdurała. Mogłam zostać w domu albo nie udawać normalnej osoby wiedział by tak to i zakochał się w Amelce ale nie bo tak to bili by się z Mieczykiem. Tak biedny Mieczyk myśli że wywoła wojnę chociaż każdy ma prawo do ręki księżniczki ale pierwszy zawsze jest pretendent a zasrane uczucia.

Astrid to wspaniale – powiedziała Hedera

Nie wcale nie – powiedziałam

Właśnie że tak teraz będziecie razem – powiedziała Amelka

On ma być z kłamczuchą – powiedziałam na cały głos

Uwierz jeśli cię kocha nie będzie zwracał uwagi na to co się stało na wsypię – powiedziała dobry z niej mówca ale ja wiem swoje

Nie jasne ja nie mam zamiaru jasne – powiedziałam próbując wyjść

Skoro tak to zrobimy z ciebie prawdziwą damę po tym na pewno się odkocha a jeszcze po tych kłamstwach – powiedziała Hedera

Zgoda jutro z samego rana -powiedziałam – Jak słońce wstanie a nie o koło dziesiątej

Serio chcesz żeby się odkochał – powiedziała Amelka po moim wyjściu

A w życiu – odpowiedziała szykując sobie rzeczy

No to tu się podziałaś – powiedział odwracając się od biurka w moją stronę ja miałam rumieńce

Ładna marynarka – powiedziałam

To bluza taka grubsza – wyjaśnił

Fajnie a masz już garnitur w końcu na weselę ci się przyda i na przedstawienie kandydatów – powiedziałam siadając na łóżku

Tak mam – powiedział podchodząc do szafy – Będę światkiem

Amelia też – powiedziałam patrząc na genialne skrojony garnitur z piękną biała koszulą i czerwonym krawatem

Ten krawat dostał mój ojciec od mojej mamy na osiemnaste urodziny – powiedział – Kiedy przypłynęliście dał mi go

Piękny – powiedziałam – Ja mam pierścionek zaręczynowy i pełną sukien mojej mamy i wystawnych stroi mojego ojca

Naprawdę ? - spytał

Tak – powiedziałam i zaczęłam grzebać w moim walizce

Znalazłam pudełko z herbem naszego rodu wyjęłam szybko pierścionek a pudełku rzuciłam gdzie kol wiek. Był złoty z piękną różą z perłami i napisane „To co sprawie że żyje ma ten pierścionek „

Piękny – powiedział oglądając go

Nagle klęknął i założył mi go na palca

Czkawka nie wydurniaj się – powiedziałam ze szklanymi oczami

Chciałem zobaczyć cie w tym pierścionku – powiedział wstając – Nie jetem godny by go trzymać

Uwierz mi jesteś – wyszeptałam

Gdybym mógł zrobiłbym równie piękny co wspaniały pierścień – powiedział

Więc wiedz że wolała bym szmaragdowy pierścień – powiedziałam

Przyjmuję wyzwanie – powiedział łapiąc mnie w tali i dając całusa w policzek i puścił mnie

Skocze się umyć – powiedziałam

Jeśli plan Hedery padnie to ja zabiję tak jak i Amelkę. Umyłam się szybko i zasnęłam patrząc na pierścień tak dawno z nim nie spałam i nie trzymałam go na palcu od tego momentu kiedy prawie go zgubiłam. Rano obudziły mnie dziewczyny w sumie to Hedera. Ubrała mnie w lekko rozkloszowaną spódnicę białą w serduszka czarną koszulkę do tego naszyjnik w kształcie kołnierza od koszuli do tego futrzane czarne buty. Zeszłam po ich próbach rozpuszczenia mi włosów. Siedziałam sama przy kubku kawy i patrzyłam na pierścień

Bardzo ładny pierścień – powiedział wódz

Dziękuje mojej mamy dostała go oświadczyny – powiedziałam

Zadziwiające taki sam widziałem na palcu królowej Lily waszej wyspy oczywiście – powiedział zaciekawiony

Bo królowa Lily i moja mam były sobie bardzo bliskie i moja mama i Królowa Lily uwielbiały ten sam kwiat i ich partnerzy zrobili takie same pierścienie tylko moja mam ma środek błękitny a królowa Lily miała czerwony – kto jest największą kłamczuchą ja oczywiście

Fascynujące – powiedział

Wiem o tym – powiedział Czkawka nie wiadomo skąd

A ty jak zwykle ukrywasz się ja tu siedzi taka piękna dziewczyna – powiedział wódz

Nie ukrywam tylko obserwuje – powiedział zeskakując z futryny

Raczej prześladujesz – powiedziałam podchodząc do niego

O Thorze co one ci zrobiły – powiedział

No co nie podobam ci się ?- spytałam

Odpowiem ci w naszym miejscu a teraz wybacz idę dalej szpiegować – powiedział tajemniczo

Tyle że ja nie wiem gdzie- powiedziałam

Szczerbatek wie – powiedział wychodząc na dwór

Ale mi szpieg – powiedziała Hedera z chodząc ze schodów

No ale za to mój – szepnęłam

Jak miło że nasze damy wstały wcześniej – powiedział Eret

Mówi to ten który codziennie wstaje późno żeby się Szpadce podobać – powiedział Brajan

Heheh Brajan patrz nie wiedzieli – powiedziałam

A skąd mieli wiedzieć – powiedział przybijając ze mną piątkę – Ja ty Mieczyk Czkawka Śledzik Smark w sumie to dużo osób prócz tych dwóch

Jak mogłaś nam nie powiedzieć – powiedziała zła Amelka

Bo on powiedział że nikomu mam nie mówić ona wiedziała Czkawka ja torturował Mieczyk się dowiedział sam powiedział tamtym dwóm – wyjaśnił Brajan

Nie przypominaj tych tortur – powiedziałam

Chociaż było fajnie patrząc z biegiem czasu. Czuł ze coś wiem podszedł do mnie opar mnie o ścianę trzymał moje ręce nad głową i mruczał żebym mu powiedziała. A ja bojąc się o sojusz i o to że ktoś wjedzie powiedziałam mu. A mogłam nie mówić i sprawdzić co zrobi. Ta jasne As pewnie by cie pocałował o czym ty myślisz nie będziesz z nim .

Wyszłam z domu z Mordką po tym jak Amelka zaczęła się kłuć z Hederą o to która lepiej maluje serio obie są dobre

No to teraz chyba muszę na ciebie wsiąść co – powiedziałam stając nad krawędzią

Miejsce wyglądała super było ogromne jezioro dużo zarośli. Najpierw myślałam że to jakaś ogromna dziura a tu takie zaskoczenie. Zeszłam powoli Mordka została na górze

Znalazłaś Kruczoczarne Urwisko – powiedział zadowolony

Super jestem wielkim odkrywcą ? - spytałam jak pięciolatka

Nie …....... ja niem jestem – powiedział stanowczo

Aha Bay – powiedziałam odchodząc

Ej gdzie się wybierasz ? - spytał

Nigdzie ale chciałam zobaczyć twoja minę – powiedziałam uśmiechając się

Dobrze siadaj bo wiem że jesteś głodna – powiedział

Dopiero teraz zobaczyłam koc w sumie można go nazwać naszym. Więc na naszym koszu stał koszyk a w nim prowiant

Zaciągnąłeś mnie w jakąś ogromną dziurę z jedzeniem wodą – powiedziałam podejrzliwie – Chcesz mnie zgwałcić ?

Thorze nie ale ty czasem jesteś głupia – powiedział waląc się w twarz

Uczę się od mistrza – powiedziałam jedząc jabłko

Tak tak dobra ja się idę popluskać – powiedział zdejmując koszulkę

No widoki jak z pokoju codziennie wieczorem. Ale teraz miał nie co luźniejsze bokserki

Ale nie wierz jaka tam jest głębokość – powiedziałam a on już wskoczył do wody w sumie z jakieś skały i wydarł się przy tym niesłychanie

Zaczęła cichutko śpiewać

Milion myśli W mojej głowie Czy pozwolić mojemu sercu przestać słuchać? Aż do tej pory Szłam światłem Nic straconego, ale czegoś brakuje Nie mogę zdecydować Co jest złe, co jest dobre Którą drogą mam iść Gdyby tylko moje serce mówiło mi Nie wiem co miałabym czuć Czy to tylko sen? Och, och, tak Gdybym tylko mogła przeczytać znaki przede mną Udało mi się znaleźć drogę do ... Tego kim chciałam być Och, Och Gdyby tylko Taaak! Czy jestem szalona? Może moglibyśmy to zrobić Tak Czy nadal będziesz ze mną, kiedy ta cała magia skończy się? Gdyby tylko moje serce mówiło mi Nie wiem co miałabym czuć Czy to tylko sen? Och, och, oooch! Gdyby tylko! Tak! Gdyby tylko! Tak! Gdyby tylko! Tak! Gdyby tylko! Gdyby tylko!

Zaczęłam się nie denerwować

Czkawka ! Gdzie jesteś ! Nie rób sobie żartów – krzyczałam wbiegając do wody

Ale głęboko zaczęłam bezskutecznie ruszać nogami. Nagle coś mnie złapało i wyciągało na brzeg.

Zabiję cię za te żarty – krzyczałam waląc go w klatkę pięściami

Oj już jesteś bezpieczna ale muszę ci przyznać pięknie śpiewasz – powiedział odkładając mnie na brzeg a sam stojąc w wodzie do kolan

Moje policzki zrobiły się nie przyzwoicie czerwone odwróciłam głowę i sprawdziłam czy pierścionek jest nadal na moim palcu .

Słyszałeś że Śledzik i Hedera mają randkę – powiedziałam patrząc w dal

On złapał mój podbródek i odwrócił do w jego stronę

Słyszałem ale nie zmieniaj tematu – powiedział stykając się ze mną głową- Podjąłem decyzje rezygnuje z bycia pretendentem za mnie idzie Mieczyk

NIE ! - krzyknęłam odrywając się od niego

Ale ważne jest moje szczęście – powiedział

Tak ale nie wszystko nie tak nie błagam – powiedziałam wstając

Astrid ja wiem że to może wywołać wojnę ale jestem gotowy poza tym Amelia woli Mieczyka – powiedział próbując mnie przytulić

Czemu tak bardzo chcesz zniszczyć to wszystko – powiedziałam – Dlaczego ?

Nie wiem co mam niszczyć ale wiem że cie kocham – powiedział

Pochylił się lekko na de mną i chciał pocałować

Jak ja bardzo tego chcę nie Astrid nie Co ty robisz – powiedziałam odsuwając się

Astrid wiem ze mnie kochasz – powiedział pewnie

Nie kto ci to powiedział? - spytałam

Jeśli nie to walnij mnie – powiedział wystawiając twarz

Już miałam uszykowaną rękę ale cofnęłam ją i zaczęłam biec. Bez skutecznie gdy tylko wdrapałam się na górę stał tam Szczerbatek. Zagwizdałam na Wichurę. Pojawiła się od razu wdrapał się i odleciałam

Zabiję was to tylko go gorzej sprowokowało – powiedziałam wskakując do pokoju Hedery

Astrid na normalnego faceta z jego przeżyciami by go to zniechęciło uwierz – powiedziała wstając

Tak jasne mam wam wierzyć słyszałam waszą rozmową a teraz on chciał chciał mnie – jąkałam się nie miłosiernie – poca pocałować

I co zrobiliście ? - spytała

Nic odepchnęłam go delikatnie i dowiedziałam się że rezygnuje i daje te możliwość Mieczykowi – powiedziałam na co Amelka prawie się popłakała

Nie Astrid ja idę im powiedzieć nie zniosę faktu że on ma być być z tobą – powiedziałam przez łzy

Nie nie teraz – powiedziałam

A kiedy może jak przyjedzie na wystawienie kandydatów ? - spytała a ja usiadłam koło niej i ją przytuliłam

Mam pomysł – powiedziałam – Wódz chce wykorzystać wyspę skoro tak będzie to mieć

Co ty planujesz powiedzieć wodzowi o tym ze ty jesteś – powiedziała Hedera przykładając sobie rękę do twarzy – I wtedy on powstrzyma Czkawkę od odejścia po tym jak mu powiesz o waszych uczuciach

Nie wódz nie przekona Czkawki po uczuciach ale po tym na pewno – powiedziałam pokazując im kartkę z planami moim i Czkawki – Miało to być uzgodnione przy sojuszu ale pokaże to mu i wtedy każde Czkawce nie odchodzić

Będzie miał ci to za złe – powiedziała Amelka

Zrobię to dla ciebie jestem ci to winna – powiedziała tuląc ją

Zrób to jutro przy naszym wypływie wtedy nie pomyśli że to ty – radziła

Jasne idę muszę zmierzyć się z losem – powiedziałam wychodząc

I wtedy go zobaczyłam kipiał od złości. Zaraz chyba będę musiała oswoić smoka . Poczekałam aż wejdzie i przeczekałam parę minuty. Weszłam trochę pewna siebie trochę wystraszona

Mówiłaś to komuś ? - spytał poważnie

Niiiiiiee – powiedziałam przerażona

I dobrze – powiedział nadal patrząc na swoje prace

Czkawka – powiedziałam cicho zamykając przedtem drzwi – Zrozum nie mogę tego zrobić wyspie

Co za problem przecież sama powiedziałaś że Amelka mnie nie będzie chciała – powiedział odwracając się do mnie – Astrid jeśli jest coś o czym nie wiem

Wierz o wszystkim a teraz proszę ja zapomnę o tym małym nie porozumieniu tylko błagam bądź znowu tym pretendentem – powiedziałam tuląc jego głowę do swojego brzucha i głaszcząc jego włosy

Powiedz że tego chcesz i że nie będziesz cierpieć – powiedział cicho

Chcę tego i nie będę cierpiała – powiedziałam i po każdym słowie wzięłam głęboki odech

Dobrze więc powiem Mieczykowi trudno nawet jak mnie nie zechcę i wywali z pałacu od razu idę do ciebie jasne – powiedział wstając przez co upadło krzesło i łapiąc moją twarz w swoje męskie cudne ręce

Dobrze – powiedziałam a on złożył na moich ustach pocałunek zdziwiłam się

Jeszcze oficjalnie nie złożyłem przysięgi okłamałaś mnie – powiedział cwaniacko – Mogę robić co chcę na razie

Jeśli tylko ja się zgodzę a na razie się nie zgadzam – powiedziałam poważnie odchodząc w stronę łazienki

Znowu to samo – powiedział i kontem oka zobaczyłam że wali się w twarz i loduje na łóżku

Wzięłam z pułki swoją koszulę leżała pod koszulkami Czkawki więc postanowiłam ją włożyć do walizki a wziąć trochę bardziej świeższą.

Jeśli chcesz zachować mój zapach weź to – powiedział kładąc swoje ręce na moich ramionach i dał mi swoją bluzę

Naprawdę ? - spytałam podnosząc głowę ku jego cudownym oczom

Dałaś mi nadzieję ja ci dam bluzę – powiedział całując mnie w czoło

Postanowiłam najpierw się spakować. Nigdzie nie znalazłam mojego pudełka na pierścień kurcze a jeśli został gdzieś w pokoju nie na pewno jest w jednej z dwóch walizek trudno zapakuje go do do o wiem do biżuterii. Uszykowałam sobie ubranie na jutro. Bluzka biała spódniczka w kratkę i bluza Czkawki przewiąże ją sobie wokół pasa :D. I w końcu poszłam się umyć teraz to już tak na poważnie włosy też. Wyszłam z niej po dość długim czasie . Ale na szczęście nie ominęły mnie moje widoki.

Dwa razy tego samego dnia dzięki Thorze widzę że i ty szykujesz się do spania – powiedziałam zaczerwieniona po uszy odkrywając sobie kołdrę

Dokładnie może dziś będę spał z tobą bo jakoś nie wysypiam się z Mordką bardzo chrapie – powiedział ze swoim uśmiechem

Czkawka – powiedziałam poważnie odwracając się w jego kierunku – Zachowuj się poważnie jasne

Ale nie mogę przy tobie – powiedział

Proszę – powiedziałam cicho skulając się w jego uścisku

Dobrze – powiedział chyba zły albo poważny jedno z dwóch

Zasnęłam późno gapiłam się cały czas jak Czkawka śpi odwrócony do mnie.

Dobry dzień ? - spytał Grey przy śniadaniu

Najgorszy już wypływamy – powiedziała Amelia

No a już przyzwyczajałem się do mojego szfagra – powiedział Mieczyk odrywając w końcu wzrok od Amelii

Nawzajem stary – powiedział Eret przybijając z nim grabę

Wasz …..............Astrid ale będzie odwiedzała tą wyspę nie raz przecież – powiedział Grey ja mu dam za ten błąd na statku

Tak będę przylatywać ze swoim smokiem żeby się pobawił z Mordką – powiedziałam rozwalając rybę widelcem

Miło słyszeć – powiedział Czkawka siedział na honorowym miejscu

Zabierzesz mnie ? - spytali moi znajomi

Już to widzę pięć osób na jednym grzbiecie – powiedział Pyskacz

Mam pomysł – powiedział Mieczyk na co każdy popatrzył z przerażeniem – Doczepimy coś do smoka i będzie to ciągnął po wodzie nazwę to motorówka

Genialne tak samo jak pudełko na ognio glizdy – powiedziała Hedera

Lepsze niż mrożenie dobrego mleka od jaka i maczanie w różnych smakach – powiedział Pyskacz

To wy nie jedliście tego ? - spytała Amelia – U nas na wyspie rozdajemy to na ważne wydarzenia w zamku.

A jak ktoś umrze ? - spytała Szpadka

Rozdajemy taką bułkę z miodem nazywa się chałwa – powiedziałam

No to ja do was będę wpadał – powiedział oblizując się Smark

Jako mąż Meridy będziesz musiał – powiedziałam – Na każde ważne święta i zebrania

O fajnie – powiedział

Ale to ważnym wydarzeniem nie będzie że przyjedzie tłusty chłopak który ze żre wszystkie słodycze – powiedziała przez śmiech Szpadka na co każdy się śmiał

Dobrze dziewczyny i chłopaki zbierajcie bagaże i na statek As ty nie zapomnij o smoku – powiedział Grey a my wstaliśmy od stołu

Dzięki prawie bym zapomniała o ogromnym gadzie – powiedziałam wchodząc na górę

Za nami poszli Mieczyk Śledzik i co dziwne Czkawka. Podeszłam do walizki ale zanim zdążyłam ją podnieść Czkawka zagrodził mi drogę i wziął obie walizki. Spojrzałam na niego i na zamknięte drzwi. Złapałam go za koszulkę nie wiem co mnie tknęło. Pocałowałam go lekko ale on oddał mi go zadziwiająco szybko. Po całej „akcji” wyszłam a on za mną przegryzłam wargę i złapałam za rękaw bluzy zaczęłam go miętolić

Ej co to ? - spytała Hedera

Bluza taka jakby grubsza marynarka tylko na spotkania – powiedziałam

Chce taką – powiedziały

Zrobię i dla was – powiedział Czkawka

Okłamałaś mnie co nie – szepnął przy porcie

To moje bff zaufaj mi – szepnęłam i lekko pocałowałam go w ucho

Debilka no debilka

Nie umyje tego ucha nigdy – szepnął i uśmiechnął się

Weszłam na pokład stała tam już moja gadzina. Inni machali w sumie ja też. Berk zniknęło za mgłą idę na dół do kajuty

Przebierz się wasza wysokość – powiedziała Hedera na mój widok

Jeszcze czego – powiedziałam

Ale jak ciotka cie zobaczy to wtedy pomyśli że udało jej się – powiedziała Amelia

Dobra – powiedziałam ściągając bluzę i wkładając ją do walizki

Grzeczna dziewczynka – powiedziała Hedera głaszcząc mnie po głowie

Jaki mi włosy rozwalisz to pomyśli że jeszcze z nim spałam – powiedziałam śmiejąc się z nimi

Przyznaj się pogodziłaś się z nim – powiedziała Hedera

Nie te bluzę dał mi drugiego dnia – powiedziałam udając smutną

Wierze ci jakoś a teraz trzeba wymyśli co zaśpiewamy na festynie – powiedziała Amelia

Nasz co roczny festyn. Przy okazji wtedy będzie przedstawienie kandydatów i wtedy też każdy pozna prawdę

Nigdy nie zmienisz tym kim jesteś – powiedziałam

Spoko ale najpierw Złap aluzję – powiedziała Hedera

No to nasz popisowy numer od paru tygodni – powiedziałam

No i do tego czasu już dawno będę kłusować – powiedziała Amelia

Chłopaki śpiewając Złe dziewczyny – śmiałam się Hedera -Proponowali nam dwóm (wskazuje na mnie ) żebyśmy z nimi zatańczyły

Jeszcze czego po pierwsze bez Amelki po drugie za Nocną Furie w życiu – powiedziałam

Sporo czasu gadałyśmy w sumie całą podróż. Wymyśliłam że

Grey jak cudownie was widzieć a gdzie Astrid ? - spytała moja ciocia

Ona ona nie żyje zabił ją smok Śmierdnik zębacz dokładnie – powiedział

I tu wlatuje ja

Ciociu – powiedziałam

Grey policzę się z tobą – powiedziała ciocia tuląc się ze mną

To twoja kara jak mogłaś mi nie powiedzieć kto jest głównym pretendentem – powiedziałam zła

Poznałaś go to uroczy miły chłopak – powiedziała

Który nie wie że Astrid jest księżniczką – powiedział Eret

Co ?!- powiedziała – Do pałacu ale już

Eret policzymy się z tobą – powiedziała Amelka siedząc na Wichurze

No co miałam zrobić a wiem odlecieć gdzieś z Amelią a nie lecieć do zamku i słuchać

Jak mogłaś kogo to był pomysł – krzyczała ciocia

Mój bo Amelia też chciała pozwiedzać a złamała nogę więc zamieniłyśmy się rolami – powiedziałam

Ale jest jedne plus tej akcji – powiedziała Hedera ta też ma nie wyparzony język

Jaki ? - spytała już zła ciocia

Żaden nic się nie stało – powiedziałam zakrywając jej usta moją ręką

Astrid zdejmij rękę z jej ust – powiedziała moja ciocia

Ale nic się nie stało prawda – powiedziała Amelia do Hedery

Jak to mniej więcej wyglądało Amelia była na ramionach Ereta i Brajan po ich lewej stronie stał Grey a po prawej ja i Hedera a moja ciocia na schodku który prowadził do mojego przyszłego tronu

Nic się nie stało tylko że my prócz Astrid znaleźliśmy sobie pary a Astrid ma genialny pomysł – powiedziała Hedera i szybko uciekła do Greya

Jaki pomysł ? - spytała ciocia

Zabiję ich naprawdę Na połączenie naszych wysp miałam zamiar zażądać tego przy sojuszu – powiedziałam przez zęby i pokazałam kartkę

Genialne jeśli się z nim ożenisz – powiedział mój wujek

Teraz ty zaczynasz nie zamierzam się żenić – wykrzyczałam

Wybiegłam prosto do pokoju

Zaczęło się – wyszeptała Hedera

(…)

Nasza księżniczka nie myśli o nas tylko o sobie jak tak dalej pójdzie to się nie ożeni – powiedział jedna z wielu osób

Jak możesz tak mówić dba o nas jak nikt myśli że dzięki komu mamy teraz takie sklepy i ceny – powiedziała kolejna

Codziennie słyszałam takie wypowiedzi. Nie jestem samolubem kurde niech licho weźmie te zasady.

Witamy na co rocznym festynie z okazji zasiedlenia tej wyspy – powiedział Grey stojąc na tak zwanej scenie – No w tym roku odwiedzi nas a nawet zaśpiewa nasza następczyni tronu prosimy ją tu

Weszłam powoli acz spokojnie

Witajcie cieszę się że przyszliście – powiedziałam na co zaczęli klaskać – Wiem co macie na myśli i tak chciałam wam coś pokazać ( Tu rozwinęłam ogromną planszę ) Jeśli się nam uda za parę miesięcy będziemy połączeni z Berk nie tylko tym że mamy od dziś pokój ze smokami ale i także takim mostem i ogromną wyspą

Wszyscy wiwatowali

Dziękujemy ci – krzyczał tłum

Ale to nie wszystko na wyspie będzie pełno sklepów jeśli tylko wódz Berk się zgodzi będzie właśnie tak albo i lepiej – powiedziałam – Więc do zobaczenie

Zadowolona – powiedziałam mijając się z ciotką

Jak nigdy – powiedziałam – Drodzy państwo więc zaczynamy

Astrid to genialne nie uwierzysz kto zaraz będzie w porcie i na placu – powiedziała Hedera

Czkawka -szepnęłam i walnęłam się w czoło

Zapomniałaś a jak on się spyta o ciebie – powiedział Eret

Ty bądź cicho i idź śpiewać – powiedziałam

Nie denerwuj się – powiedział Brajan i wszedł na scenę

Zaśpiewali jak że piękną piosenkę Bad Girls ( MKTO polecam ). Później była jakaś dziewczyna i zaśpiewała wolniejsza nie co Stay witch me. I dalej jeszcze parę piosenek i w końcu nasza kolej

Hej a teraz na scenę zapraszam przyszłe damy dworu i przyszłą królową – powiedział Grey wskazując na nas

Ja : Why am I always hit on by the boys I never like I can always see ‘em coming from the left and from the right Hedera: I don’t want to be a priss, I just try to be polite But it always seems to bite me in the – Amelia: Ask me for my number, yeah you put me on the spot You think that we should hook-up, but I think that we should not Victoria: You had me at hello, then you opened up your mouth Liz: And that is when it started going south Oh! Amelia i ja : Get your hands off my hips, ‘fore I’ll punch you in the lips Stop your staring at my— Hey! Take a hint, take a hint No you can’t buy me a drink, let me tell you what I think I think you could use a mint Take a hint, take a hint La, La, La…. T-take a hint, take a hint La, La, La…. Hedera: I guess you still don’t get it, so let’s take it from the top Amelia : You asked me what my sign is, and I told you it was Stop Ja : And if I only had a dime for every name that you just dropped Victoria&Liz: You’d be here and I’d be on a yacht Oh! Razem : Get your hands off my hips, or I’ll punch you in the lips Stop your staring at my— Hey! Take a hint, take a hint No you can’t buy me a drink, let me tell you what I think I think you could use a mint Take a hint, take a hint La, La, La…. T-take a hint, take a hint La,La,La... Ja i Hedera : What about “no” don’t you get So go and tell your friends I’m not really interested Amelia : It’s about time that you’re leavin’ Hedera: I’m gonna count to three and Open my eyes and Victoria&Liz: You’ll be gone Hedera : One. Ja : Get your hands off my

Amelia : Two. Ja : Or I’ll punch you in the Hedera: Three. Ja : Stop your staring at my Razem : Hey! Take a hint, take a hint I am not your missing link Let me tell you what I think I think you could use a mint Take a hint, take a hint Take a hint, take a hint Ohhhhh.... Get your hands off my hips, Amelia : ‘fore I’ll punch you in the lips Stop your staring at my— Hey! Razem : Take a hint, take a hint T-take a hint, take a hint La, La, La La, La, La…. ( Takea hint Victoria Justice)

Publiczność zaczęła klaskać bez opamiętania

Perspektywa Narratora ( mnie heheh)

Na wyspę doleciał już czarny smoka ze swoim panem za nim jego towarzysze. Gdy usłyszeli szalejący tłum i melodie piosenek zrozumieli że się odrobinę ( odrobinę raczej strasznie ) się spóźnili.

No super wielkie dzięki Smark musiałeś się zatrzymać na postój akurat wtedy – powiedział Śledzik

To moja wina że mi się do toalety chciało – powiedział z chodząc ze swojego smoka

Tak bo mówiłem wszystkie potrzeby przed wyjazdem – powiedział Czkawka

Dobra panie wielmożny leć do swojej królewny – powiedział Mieczyk

Ile razy mówiłem to nie moja winna spokojnie i tak mnie z pałacu wywali – powiedział kierując się z stronę głównego placu

Nasi jeźdźcy pobiegli na koncert. Czkawka miał jeszcze chwilę na podziwianie występujących.

No widzę że delegacja z Berk przybyła – powiedział Grey wchodząc na scenę zaraz po tym jak dziewczyny zeszły

O Kurde – wyszeptała pełna niepokoju Astrid

A teraz zapraszam naszą …....( tu Astrid pokazuje że utnie mu głowę jak powie że jest księżniczką ) Astrid zapraszamy – powiedział

Mała zmiana grajcie to – wyszeptała do dziewczyny grającej na gitarze

To co gotowi ? - spytała łapiąc mocno mikrofon

Milion myśli W mojej głowie Czy pozwolić mojemu sercu przestać słuchać? Aż do tej pory Szłam światłem Nic straconego, ale czegoś brakuje Nie mogę zdecydować Co jest złe, co jest dobre Którą drogą mam iść Gdyby tylko moje serce mówiło mi Nie wiem co miałabym czuć Czy to tylko sen? Och, och, tak Gdybym tylko mogła przeczytać znaki przede mną Udało mi się znaleźć drogę do ... Tego kim chciałam być Och, Och Gdyby tylko Taaak! Czy jestem szalona? Może moglibyśmy to zrobić Tak Czy nadal będziesz ze mną, kiedy ta cała magia skończy się? Gdyby tylko moje serce mówiło mi Nie wiem co miałabym czuć Czy to tylko sen? Och, och, oooch! Gdyby tylko! Tak! Gdyby tylko! Tak! Gdyby tylko! Tak! Gdyby tylko! Gdyby tylko!

Tłum z podziwem patrzył na wokalistkę. Tylko jedna osoba znała już te piosenkę.

Astrid – krzyczał przez tłum brunet – Tu jestem hej

Zejdź nie patrz patrz na niego uff- odetchnęł z ulgą

Czkawka co tu robisz ? - spytała cicho Hedera wychylając głowę ze bramki – Brus puść go albo cię zgłoszę

Ogromny napakowany mężczyzna otworzył bramę.

Mam jeszcze trochę czasu – powiedział

Nie masz leć do zamku – powiedziała Hedera – Pójdziesz prosto i jak coś powołaj się na Astrid lub mnie

Jasne dzięki – powiedział

Wraca perspektywa Astrid

Gdzieś ty u Thora była ? - spytała zła ciocia

Zapomniałaś na występie – powiedziałam zdyszana

Wskakuj do bani jeszcze masz trochę czasu – powiedziała ciocia – Królowa się nie spóźnia to inni przychodzą za wcześnie

Jeszcze nigdy nie byłaś dla mnie taka miła – powiedziałam szybko się myjąc

Astrid uwierz mi kocham cię nawet wtedy gdy się kłócimy – powiedziała łapiąc moje włosy i robiąc z nich warkocza

Nie ciociu dziś wyjątkowo rozpuszczone – powiedziałam – I założę suknię mamy i pierścionek

Wiedziałem że kiedyś będziesz tak mówić zupełnie jak matka ona też się buntowała ale za mąż wyszła – powiedział wujek – Ale i tak pamiętaj kop z pół obrotu dla idiotów

Jasne – powiedziałam wstając

Moje włosy opadły bezwładnie na ramiona. Sukienka była lekka do kolan. Błękitna suknia i biała kokardka idealnie ze sobą grał a do tego pierścionek. Wyszłam powoli z komnaty. Bałam się że gdy mnie zobaczy wybiegnie. No przecież nie podejdzie i nie pocałuje mnie. Weszłam do sali spuściłam głowę usłyszała swoją długą acz dostojną „nazwę „ kandydaci uklękli. A ja siadając na tronie zobaczyłam bruneta był zdziwiony po usłyszeniu pierwszego imienia. Kandydaci nadal mieli spuszczone głowy. No dobra już jak będzie to będzie. Zobaczyła minę ciotki była zdziwiona przecież nie siedziałam zwykle prosta jak struna. Oparłam głowę na prawej ręce i spojrzałam na nich spojrzenie wujka mówiło „ To rozumiem „

Przyszły wódz Berk Halibut Straszliwy Czkawka trzeci chyba wódz jak nam go przedstawił zapomniał o jednym – powiedział mówca

On podszedł do mnie i uklęknął na zdrową nogę. Skierował wzrok na mnie z pytaniem „ Dlaczego ? „

Wasza królewska mość pozwoli – powiedział wstając

Już myślałam że pójdzie a on szukał czegoś w kieszeni. Znowu uklęknął i ofiarował mi moje pudełko a w środku naszyjnik.

Dziękuje za twój dar – powiedziałam

Spojrzałam na wujka a ten odwrócił znacząco głowę. Czkawka odszedł i następny

Robert Mikon Konters następny wódz na wyspie Koteli ( nie wiem skąd mam takie chore nazwy wybaczcie )- powiedział znowu mówca

Witaj wasza królewska mość to dla ciebie – powiedział dając mi bukiet kwiatów

Thorze jaki on brzydki. Przyjęłam już te kwiaty a on chciał mnie pocałować w policzek ja wstałam spojrzałam na wujka a ten pokazał lewa pięść prawa pięści i kolano. Ciocia go szybko uspokoiła

Następny – powiedziałam depcząc mu lewą stopę

No ładne rzeczy Kordian Milord Order następny wóz wyspy Kolin – powiedział mówca

I znowu brzydal dobra oszczędzę wam tego tylko podsumuje. Było sześciu kandydatów w sumie tylko jeden uszedł cało bez żadnych obrażeń

Przyszłe damy dworu Hedera i Amelia – powiedział mówca i otworzyły się wrota

Wasza wysokość – powiedziała Hedera i Amelka wchodząc do sali -Ominęło nas przedstawienie ?

Dokładnie – szepnęła ciocia

Co za problem możemy jeszcze raz – szepnął wujek

Nie dziękuje – powiedziałam głośno na co się kandydaci zdziwili

Dobrze wasza wysokość – powiedziała Hedera – Drodzy kandydaci zapraszam na taras na którym odbędzie się herbata oczywiście wasi rodzice już tam czekają

Oni ukłonili się i wyszli. A ja odetchnęłam z ulgą

Nareszcie – powiedziałam

No to co dostałaś ? - spytała Amelia

Pokazałam na stertę czekoladek i kwiatów. I Na naszyjnik na mojej szyj

Myślę że wiedział bo zostawiłam u niego to – powiedziałam pokazując na pudełko

Nie na pewno nie – powiedziała ciocia

Widzieliśmy jak się zdziwił – powiedział wujek

Myślał ze usłyszy Amelia Minionet Hofferson a usłyszał Astrid – powiedziała Hedera

Chciałam przypomnieć że oni są tam i my też musimy się tam znaleźć – powiedziała ciocia

O na litość ile można. Gdy weszłam wszyscy wstali Stoik już chyba się dowiedział po patrzył na mnie badawczo. Jak te ciołki się na mnie gapiły a ja usiadłam na swoim krześle i znowu głowę oparłam o rękę. Co dziwne ciotka nic mi nie powiedziałam.

Fascynujące a na u nas – te rozmowy tych wodzów te gatki o tym że mi będzie dobrze u nich o Thorze

Bardzo dziękuje ale muszę sprawdzić co u mojego smoka – powiedziałam wstając na co oni też wstali – Ostatnio choruje

Synu pomógł byś damie w końcu tyle wierz o smokach – powiedział Stoik

Wasza wysokość pozwoli – powiedział

Z wielką chęcią – powiedziałam

No kandydaci zostawiam was nareszcie. Sam na sam z Czkawką. Dobra opanuj się najpierw smok później ty. Zaprowadziłam go do ogromnego pokoju z wielkimi drzwiami na królestwo.

Witaj Wichuro – powiedziałam

Co my tu mamy – powiedział Czkawka

Wichura wstała i podeszła na dźwięk głosu Czkawki. Zaczęła coś tam grymasić

Jest smutna – powiedział

Ja otworzyłam drzwi a Czkawka zrozumiał o co chodzi i zagwizdał na Szczerbatka. Ten wleciał natychmiast. Patrzyliśmy przez pewien czas jak się bawią a później wyszłam z pomieszczenia.

Zasrany żywot Może udamy się do nich ? - spytałam

Z przyjemnością – powiedział zamykając drzwi

Poszłam przodem widziałam że znowu się na mnie gapi jak wtedy u niego . Cudownie czuć na sobie jego wzrok gdybym mogła podeszłam bym złapała za jego koszule i długo całowała a później zaciągnęła do mojego pokoju

Kiedy miałaś mi zamiar powiedzieć ? - spytał

Dopiero teraz zdałam sobie sprawę że wybrałam najdłurzą drogę na taras . I to że zatrzymał się przy moim portrecie

To nie tak daj mi wyjaśnić – powiedziałam

Co wyjaśnić ?!? Zabawiłaś się mną moim uczuciami ! - powiedział zły

Nie nie o to mi chodziło ja nie wiedziałam że ty ty jesteś głównym pretendentem ja po prostu chciałam mieć życie jak inna dziewczyna a Amelia złamała nogę więc nie mogłaby nigdzie chodzić a tak to wszędzie ją noszono. Dopiero później się to tak wszystko poplątało – powiedziałam upadając na kolana

Astrid wstań nie wzbudzisz we mnie litości – powiedział nadal patrząc na obraz

Czkawka wybacz mi – wyszeptałam

Ty mnie okłamałaś a może te inne sekrety to też kłamstwo – powiedział

Nie to prawda tylko w tym cie okłamałam – powiedziałam

Za każdym razem gdy mówił do mnie tym tonem moje serce bolało

Mieczyk jest na mnie zły że nie tu jestem i to w tej roli – powiedział odwracając się do mnie

Wiem ja powiem mu tylko mi wybacz – powiedziałam

To będzie trudne – powiedział stając koło mnie

Złapałam jego nogi i płakałam

Wstań bo ktoś pomyśli że coś ci zrobiłem – powiedział

Wstałam ze spuszczoną głową.

Jeśli co to ulży możesz mnie walnąć albo coś nikt nie zauważy nie raz oberwałam szybko się ogarnę – powiedziałam patrząc na mojego stopy

Nie uderzę cię nie jestem aż taki zły – powiedział poważnie

Ale ja ci pozwalam – powiedziałam

Nie jasne – powiedział a ja zaczęłam płakać- Proszę nie płacz no już jasne

Wybacz mi – powiedziałam

Ty wierz że nasze relacje nie będą już takie same – powiedział przytulając mnie

Wiem ale wybacz mi – powiedziałam

On mnie lekko odsunął a ja znowu stanęłam patrząc na podłogę. On złapał za mój podbródek. Jego oczy były spokojnie pełne

Wybaczam ci – powiedział nagle poczułam ulgę

Przybliżyłam się do niego i pocałowałam

Obiecałaś mi coś – powiedział gdy się odsunęłam

Tak ale chyba teraz to nie aktualne – powiedziałam

No chyba – powiedział

I widzisz dlatego udawałam że nie jestem księżniczką – powiedziałam obrażona

No już już chodzi do nich – powiedział

Nadal będziesz miał do mnie taki dystans ? - spytałam

Tak – odpowiedział

Nie powiedziałam ci czegoś – szepnęłam – Wybrałam przez przypadek trochę dalszą trasę

To chodzi do mnie – powiedział przyciągając mnie do siebie

Pocałował mnie delikatnie a ja oparłam się o ścianę. Chciałam położyć moje ręce na jego głowie ale on wziął je nad moją głową

Nie znałam cie od tej strony – powiedziałam cicho

Ty tak na mnie działasz – powiedział

Przysunął się do mnie bliżej i znowu złożył na moich ustach pocałunek. Z trudem się odsunęłam i powiedziałam że musimy iść. Wytarłam szminkę z jego ust i policzków.

I jak tam twój smok ? - spytał na mój widok jeden z kandydatów

Dobrze zachorował z samotności za Szczerbatkiem – powiedziałam

Szczebratkiem – parsknął jego ojciec śmiechem – A co to za rasa Straszliwiec ?

Nocna Furia – powiedział zły Stoik

Na pewno – powiedział kolejny znawca

A chcesz spotkać się z jej toporem – powiedziała Hedera wskazując na mnie

Oczywiście że wieże że to Nocna Furia jakże by inaczej – powiedział po mojej minię

Astrid czy mogła byś później oprowadzić mnie po tym pięknym ogrodzie ? - spytał Czkawka

Cała płonę Ależ oczywiście chociaż na Berk są nie co lepsze widoki- powiedziałam

Przepraszam najmocniej ale on powiedział do waszej wysokości Astrid – powiedział oburzony ojciec kolejnego następcy

Gdyby państwo znali zasady wyznaczone przez naszą księżniczkę byś cie wiedzieli – powiedziała Amelia

I cała namiastka przyjemnej atmosfery padła. Jeszcze tylko trochę i ogłoszę kogo wybiorę hehe Czkawkę.

Dobrze Astrid zabierz panów i oprowadzi po ogrodzie – powiedziała ciocia – I możesz też po zamku

Hedera Amelia – szepnęłam widząc radosne miny tych strasznych kolesi

Wasza wysokość pozwoli – powiedział Czkawka odsuwając mi krzesło jako pierwszy

O ludzie Wasza wysokość pozwoli pójdziemy z tobą – powiedziała Hedera

Oczywiście bez was się nigdzie nie ruszę – powiedziałam wstając

Przeszłam parę metrów i zatrzymałam się oni doszli do mnie i zaczęło się nasze zwiedzanie najpierw zamek. Patrzyli się na mój portret jak nie wiem ludzie stoję tu

Jak tam Smark ?- spytałam

Szykuje właśnie wieczór kawalerski zaprasza nawet Brajan i Ereta – odpowiedział Czkawka

Panienka Astrid słyszała o ślubie Meridy ? - spytał kandydat

Właśnie rozmawiam o jej wybranku Głupcze -powiedziałam odwracając się w jego kierunku

Właśnie a jak się czuje pan młody – powiedziała Hedera kończąc rozmowę z jednym

Organizuje wieczór kawalerski – powiedziałam – Ja mam nadzieje na sok

O właśnie – powiedziała Amelia

Na weselu dostaniecie podwójną ilość w końcu podwójne zaproszenia – zażartował sobie Czkawka

Taaa – powiedziałam

Kiedy oni dadzą mi spokój dobra teraz niech Hedera opowiada ona lubi gadać więc zanudzi ich totalnie a ja będę mieć Czkawkę dla siebie. No nareszcie koniec. Miło było dla nich ale ja usiadłam na swoim przyłszym tronie. I udawałam znudzoną w sumie tak było więc. Teraz zaczęło się od nowa podchodzili od ostatniego do pierwszego. Tym razem deptałam im prawe stopy. Przyszła kolej Czkawki. Uklęknął wziął moją rękę i ucałował. Wstałam równo z nim chciałam go pocałować ale nie wypada więc go przytuliłam na początku się zdziwił ale później położył swoje ręce na mojej tali przez co jeszcze bardziej się w niego wtuliłam. Odsunął się i wyszeptał do zobaczenia. Ja runęłam na tron i zaczęłam masować swoje skronie

Wasza wysokość coś boli ? - spytała jedna ze sług

Nie skąd – powiedziałam na minę Czkawki – To tylko zmęczenie

Dobrze Hedero zaprowadzi księżniczkę do komnaty a my zaprowadzimy kandydatów do ich pokoi

Teraz się będę musiała tłumaczyć. Weszłam do pokoju i runęłam na łóżko po chwili usłyszałam dzięki dochodzące z korytarza. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Czkawkę wchodzącego do pokoju naprzeciwko mnie. Jak cudownie

Ciociu skocze na główny plac – powiedziałam

Dobrze – odpowiedziała

Wzięłam za rękę moje damy dworu. I szukałyśmy w tłumie ludzi z Berk Hedera i Amelia skoczyły na Mieczyka i Śledzika

Waszej wysokości nie wypada – powiedział Mieczyk

Jak z niej wysokość – powiedziałam

Kwestionujesz moją królewskość – powiedziała Amelia

Pewnie ze tak – odpowiedziałam – Okłamałyśmy was ja jestem księżniczką

No to się porobiło – powiedział Mieczyk

Wybacz mi zrobiłam to by Astrid mogła poznać życie bez tych głupich zasad – powiedziała Amelia całując go

Wybaczam ci wszystko bym ci wybaczył – powiedział

Ale słodko – powiedziałam

To mam im opowiedzieć co się stało w zamku – powiedziała Hedera

Tylko byś................ – powiedziałam

Więc tak gdy Czkawka się przedstawiał to ona mu nic nie zrobiła ale jak inni się przedstawiali to prawie im nogi złamała – powiedział mój wujek

Wasza wysokość – powiedzieli dygając

O błagam – powiedział wujek – Więc dalej później

I tak dalej a ja musiałam słuchać tego wszystkiego

O jak słodko – powiedziała Szpadka

Eret zmieniasz moją siostrę w potwora – powiedział Mieczyk

Ja ci zaraz twarz zmienię w potwora – powiedziała

Spoko spoko kryzys zażegnany – powiedziała Amelia

Z tego co widzę nieźle się bawicie beze mnie – powiedział Czkawka podchodząc do nas

To miejsce jest fantastyczne – powiedziała Szpadka – Nie mogę się doczekać aż zrealizujecie ten pomysł

Jaki ? - spytał Czkawka

Pamiętasz ten z mostami – powiedziałam – Przedstawiłam go ludziom

Wasza wysokość – powiedziała malutka dziewczynka

Ja szybko uklękłam koło niej a ona mnie przytuliła

Dziękuje że o nas dbasz – powiedziała i szybko pobiegła do nieopodal bawiących się dzieci

No to teraz się przyzwyczaj – powiedział wujek wstając – Opuszczam was za nim moja królowa zacznie mnie szukać

Do zobaczenia – powiedzieli

No to nasza królowo co proponujesz ? - spytała Hedera opierając się o Śledzika

Na zwiedzanie jest za późno, może zapraszam was do zamku bo muszę was przenocować – powiedziałam

A twoja ciocia ? - spytał Czkawka

Coś czuje że się zgodzi – powiedziałam wstając – No ruchy na co czekacie

Zbiegłam z górki a za mną Czkawka potknęłam się i upadłam a on na mnie

Teraz na odwrót ty niezdaro – powiedział podając mi rękę

Dokładnie – powiedziałam łapiąc go mocno a ten mnie podniósł -Nie tylko ja się wywaliłam

Powiedziałam wskazując na moje przyszłe damy dworu i Szpadkę. Dalej w wielkim skrócie ludzie z Berk nocują w domkach specjalnie na takie okazje. A ja i Czkawka siedzimy właśnie u mnie bawimy się w głupie gry

Czekaj czekaj to jeszcze raz ona na serio tak zrobiła ? - spytał się

Pytasz się jakbyś nie wiedział jaka jest Merida. Tak zrobiła podeszła do posła i walnęła mu kolanem w krocze bo okazało się że był to koleś który parę dni temu na jej balu udawał że jest zwyczajnym kolesiem a on była nim oczarowana – powiedziałam

Miałam na sobie moja piżamkę w kwiaty z napisem „ dalej dalej „

Wiele rzeczy się dowiem teraz od ciebie – powiedział zadowolony jedząc moje cukierki od tych kolesi

Nie zjedz mi ich wszystkich – powiedziałam

A jak tam jest napój miłosny – powiedział

Na pewno to nie legalne – powiedziałam – Masz coś na policzku

Gdzie ? - spytał się wycierając

Ja przysunęłam się i pocałowałam go z plamkę czekolady

Tu ty mój żarłoku – powiedziałam

O przynajmniej przytyje – powiedział waląc się w brzuch

Ja ci dam nie chce bojlera w łóżku – powiedziałam przegryzają wargę

Często to przy mnie robisz – powiedział

Bardzo – odpowiedziałam

A ja często myślę o tym – powiedział schylając się i składając na mych ustach pocałunek

Widzę że nie tylko ja mam takie marzenia – powiedziałam wstając i siadając mu na kolanach

Nie wypada – powiedział

A kto ustala zasady ? - spytałam – Ja i pozwalam na to

O wasza wysokość traktuje nas nierówno – powiedział

Zawsze tak robiłam – powiedziałam zmieniając pozycje przez co mogłam mu patrzeć w oczy a moje nogi były na łóżku.

Mi to pasuje do czasu aż ci się nie znudzę – powiedział z przekąsem

Zobaczymy zobaczymy – powiedziałam przewracając głowę na lewo

O jaśnie pani – powiedział

Oj zamknij się – odpowiedziałam i przewaliłam go na łóżko

Wasza wysokość – powiedziała pokojówka – Jeden z bardzo nachalnych acz dostojnych kandydatów o twoją rękę chce się z panią widzieć

Proszę go wpuścić – powiedziałam nadal siedząc na Czkawce

To może ja wyjdę – powiedział

Nie no co ty – powiedziałam dotykając jego nosa moim nosem

Wasza wysokość – powiedział kłaniając się

Hej gościu mój fajny masz strój – powiedziałam

Nie skończysz mnie zadziwiać – powiedział Czkawka

Chciałem z tobą porozmawiać – powiedział

O niestety mam tutaj konferencje z przyszłym wodzem więc......wora z mojego dwora – powiedziałam

Więc na czym stanęło ? - spytałam po jego wyjściu

Chyba na tym – powiedział przewracając się przez co byłam pod nim

Ej nie podoba mi się ta pozycja – powiedziałam

A mnie bardzo – powiedział i mnie pocałował

Ulala mrał. Ale on bosko całuje. Mogła bym z nim się całować przez całą noc. Och nie nie nie cofaj się. Teraz to ja go pocałowałam widziałam że się to mu podoba. Gdybym mogła normalnie bym zabiła tych popier*olonych kandydatów

Kolejny – usłyszałam za drzwi

Ludzie czy oni dadzą ci spokój ? - spytał Czkawka

Jak jutro ogłoszę czyje oświadczyny przyjmę a teraz jazda pod łóżko – powiedziałam

Wasza królewska mość – powiedział kolejny tym razem założyłam szlafrok

No Elo – powiedziałam

Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną – powiedział klękając

Widziałam minę Czkawki ludzie no zabije tych zasranych popier Nie nie zgadzam się – powiedziałam

Ależ czemu przecież mogli byśmy być szczęśliwi – powiedział wstając

Jak panienka powiedziała nie to nie – powiedział Czkawka wychodząc spod łóżka i łapiąc go za fraki i podnosząc do góry- Jazda stąd

Dzięki – powiedziałam tuląc się do niego

A teraz czy ty uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ? -spytał się do mnie

Pewnie że tak – powiedziałam tuląc go a on założył mi pierścionek na palca

Czyli teraz możemy robić co chcemy – powiedział

Jeszcze nie jutro tak – powiedziałam

(…)

Nasza przyszła królowa Astrid Minionet Hofferson i Przyszły wódz Berk Halibut straszliwy Halibut trzeci są zaręczeni – powiedziała Hedera a później rzuciły bukiet z Amelią w stronę ludu

Drodzy państwo nasz plan z mostami został przyjęty – powiedziałam machając

I co więcej razem będziemy decydować o tym co tam się będzie znajdować – powiedział Czkawka

No to mój królu – powiedziałam przyciągając go do siebie

Moja królowo – powiedział i pocałował mnie

(…) (kocham ten znaczek :P :D )

Tłumy ludzi a ja jedna sama podchodzę do tronu tam stoi już kapłan z koroną mojej ciotki i drugi z koroną wujka

Czy ty Astrid Mionionet Hofferson przysięgasz robić wszystko na rzecz dobra wyspy Kostaryka i nie łamania jej praw ? - spytał kapłan zakładając koronę na moją głowę

To przysięgam i zaręczam uroczyście – powiedziałam patrząc na wszystkich zgromadzonych

Nasza nowa królowa – powiedział

Tak mam już dwadzieścia lat a moim kochanym partnerem

Czy ty Halibucie straszliwy Czkawko trzeci przysięgasz być dobry królem robić wszystko co dobre na rzecz tej wyspy i wyspy Berk ? - spytał drugi kapłan zakładając mu koronę

To przysięgam i zaręczam uroczyście – powiedział swym męskim głosem

Nowy król – powiedział

Wziął mnie za rękę i poprowadził do naszego tronu. Wszyscy wiwatowali. A po tym całym głupi zgromadzeniu była impreza

Gdzie moja królowa ? - spytał Czkawka wychodząc na taras

Siedzi na swoim miejscu – powiedziałam

Dasz wiarę że dopiero wczoraj się żeniliśmy – powiedział

Było to rok temu gamoniu – powiedziałam wstając – I ty masz rządzić dwiema wsypami

Z tobą to będzie jak sen – powiedział łapiąc mnie w tali

Złożył na moich ustach delikatny pocałunek

Dobre będzie z nas małżeństwo – powiedziałam

Nie kracz kruku jeden – powiedział poważnie

Ale i tak mnie kochasz – powiedział kładąc mu ręce na szyj

A mam wyjście – powiedział podnosząc mnie – Moja ty gwiazdo

Tak miałeś mówić do mnie w łóżku – powiedziałam przegryzając wargę

Oj tam chodzi tu – powiedział całując mnie

Tak nasze życie jest jak bajka a raczej komedia romantyczna

Dedykacja dla ShockFury nigdy we mnie nie zwątpiła i błagała mnie o nexta kocham lovciam cię.

I'm just unique

Myśleliście czasem nad tym czy istnieje trochę inna „Szkoła” od pozostałych. No właśnie nie wiecie jest strzeżona jeśli ktoś chce ją wydać chyba wiadomo jak kończy. Jestem a w sumie powiem wam później teraz opowiem o mojej „ Szkole”. Inni uczą się czytać pisać rozwiązywać trudne zadania. A my należymy do Szkoły dla nieletnich zabójczyń. Czemu zabójczyń bo agentki do spraw specjalnych było już zajęte a poza tym za długa nazwa. Werbują nas za młodu a gdy ukończymy osiemnaście lat wysyłają nas w świat. W szkole nie ma zasady „ Działasz sam” ale jest „ Działa w grupie „. Należę do grupy A czyli Asów są też inne grupy ale to my się naprawdę liczymy to my dostajemy trudne misje jest nas czwórka. Może przedstawię was moje siostry. Nic nas nie łączy prócz tego że należymy do jednej grupy. Każda ma swoją rodzinę tylko nie ja moi rodzice zginęli w zamachu na szpitalne laboratorium. Wiec przedstawiam wam Roszpunkę kryptonim nożowniczka. Dziewczyna o nie spotykanie długich blond włosach idealnej figurze i o zielonych oczach. Jak sam jej kryptonim pasuje jest najlepszą nożowniczka nie radze się jej narażać możesz oberwać jednym z jej ulubionych noży. Gdy była zaledwie małym szkrabem uniknęła ciosu napakowanego mężczyzny i trafiła bez błędnie trzy raz w jego ubranie zrobiła to z taką precyzją że nie zraniła go ale jedynie przybiła do ściany. Nic nie ujdzie jej uwadze wszystko zanalizuje w głowie. No to dalej Elsa kryptonim białogłowa. Dziewczyna o zaledwie sięgających do ramion włosach białych jak pierwszy śnieg oczy niebieskie jak niebo po burzy i cudna figura modelki. Ją przyjęto po tym jak wyszła na dwór w samych majteczkach i tarzała się w śniegu. Nie czuje zimna ani ciepła ma stałą temperaturę ciała. Każdy gada że podpisała pakt z diabłem bo ten dał jej nie ludzką zdolność. Jej ulubioną bronią są grube ciężkie łańcuchy specjalnie na jej życzenie pomalowane na niebiesko. Więc gdy wypuszcza je ze swojego rękawa przeciwnik boi się że dziewczyna może go nawet zamrozić. Szpadka kryptonim Zabijaka jest najlepsza w walce w ręcz oczywiście zaraz po mnie a do tego jedyna dziewczyna którą znamy która rozbroiła bombę mają pięć lat. Rzeczona bomba mogłaby zniszczyć wszystkie Ameryki i kawałek Europy. A ta dziewczyna zrobiła to w minutę. Ma ona włosy blond prawie białe ale trochę brakuje jej do tego. Włosy plecie w dwa warkocze. No to teraz gwoździ programu ja. Jestem dziewczyną o blond włosach oczach błękitnych jak ocean i boskiej figurze w sumie każda z nas ma obłędną figurę. Mam na imię Astrid kryptonim Tajemnicza . Niech was nie zmyli ten jakże piękny wstęp o mnie. Jestem jak mówiłam najlepsza w walce i do tego w montowaniu broni. Sama przecież testuje najnowsze nowinki techniki. Może wiecie albo nie wiecie ale kryptonimy nie raz ratowały nam dupę, Elsa najpierw miała królowa lodu nazwa za długa i jeden z przeciwników domyśli się że ona nie czuje mrozu ani gorąca więc atakował ją inną bronią która zabiła prawie każdego. Ale Roszpunka rzucając ze swoich noży wytrąciła mu broń z ręki a ja nie postrzeżenie podeszłam do broni i zmieniłam polaryzacje i wyloty. Prze co gdy próbował strzelić do Elsy sam siebie trafił i to była nasza jedyna misja zakończona śmiercią. Zabójczynie to tylko dla postrachu. No dobrze opowiedziałam o szkole o nas teraz siedziba. Dla innych to szkoła dla bogatych snobów jakich mało. Kiedy wjedziesz przez ogromne drzwi zostaniesz podany testem laserowy nie widzisz go ale o jest. Po mienionym teście chodzisz do windy i pojawia się przycisk z piętrem -1. My „uczennice „ nie wychodzimy na zewnątrz. Dobra więc piętro -1 przechodzisz przez ogromny korytarz i widzisz pełno sali walk i testów na młodych dziewczynach. Kiedy przejdziesz korytarz zobaczysz też pokój z naszymi „nauczycielami „ sale przeznaczone dla młodych kandydatek i w końcu naszą bazę. Jako Asy mamy najbardziej nowocześniejszą bazę główną. Oczywiście zaraz po pokoju naszych „ nauczycieli” Sala jest ogromna stylowa biel połączona z szarym kolorem i dobrze dobranymi meblami dawała znać że tu nie ma sierot ale poważne zabójczynie. Dobra to teraz idziesz prosto i widzisz sale treningową Elsy później Roszpunki i w końcu moja i Szpadki a później cała ściana pełna broni. Po tej pięknej części treningowej jest komputer główny. Pełno paneli na których wyświetlają się poszczególne informacje. A dalej to już nasze sypialnie

Gdzie się tak włóczyłaś ? - spytała białogłowa dziewczyna przy komputerze najwyraźniej czego szukała w bazie

A jak myślisz musiałam pokazać kto tu jest lepszy – powiedziałam podchodząc do niej

Odpuści jej – poprosiła zamykając wszystkie karty

Przypominam ci że to Meirda zaczyna do niej a nie na odwrót – powiedziała Szpadka wycierając się swoim ręcznikiem

Merida rudowłosa jędza tylko czekając aż powinie mi się noga. Ma ona dokładnie tyle lat co ja czyli osiemnaście później wam wyjaśnię o co chodzi ale teraz Merida. Były to testy sprawnościowe trzy lata temu przydzielano nas do grup i ja walczyłam z Meridą. Po dłużej walce zrozumiałam że gra nie czysto a trener jest podstawiony. Więc kopnęłam ja z całej siły z lewy bok upadła jak długa i do tej pory uważa że grałam nie czysto. Dobra to teraz wyjaśnię jestem pełno letnia ale jest jeszcze jedna zasada „ Cała grupa musi ukończyć wiek pełnoletni wtedy zostanie porozdzielana ale kontaktu nie urwie „. Czekamy tylko na Roszpunkę

O wróciłaś – powiedziała radośnie Roszpunka

Tak a ty jutro będzie naszą jubilatką – powiedziałam na co w jej oku pojawiła się łza

Mogą nas po jednej osobie przydzielać ja na przykład mogę wylądować na Alasce albo na jednej z jej wysp – powiedziała Elsa siadając koło Szpadki na kanapie

Ja obstawiam Las Vegas – powiedział Szpadka

Elsa wie gdzie może się znaleźć bo zwykle tam dostaje misje albo na Antarktydzie albo w Afryce. Szpadka marzy by tam pojechać i pobić kolesia nawalonego Marychą i Koką

A ja wam pokarze gdzie bym chciała – powiedziałam pochylając się nad klawiaturą

Po dość długim wyszukiwaniu otoczył mnie i zaczęły podziwiać piękne miasto.

(…)

Po naszej małej i w ogóle skromnej imprezie do naszej bazy wszedł nasz opiekun Charlie. Niósł cztery walizki.

Moje drogie nie raz widziałem takie sytuacje więc musicie się pogodzić że.......... jesteście jeszcze na siebie skazane przez co najmniej pięć lat – powiedział urywając w kluczowym momencie – I dzięki temu że wczoraj gadałyście gdzie was możemy przenieś już wiem że będzie w Berk

To miasto podziwiałyśmy ma ono stuletnie albo tysięczne tradycje związane z kulturą i dziedziczeniem władzy.

Cudnie – powiedziała Szpadka

Zabijaka spokój chyba już wiecie z wiadomości że teraz bardzo „ popularne” na całym świcie jest branie Mocarza. Na Berk jest jeden diler którego znacie plotki głoszą że on zna kolesia który go robi i rosyła na cały świat – powiedział wyjmując z walizki zdjęcia i dowody – Znajcie go i przywieźcie go tu

Hans a mówiłam debilowi żeby już tego nie robił – powiedziała Elsa przybliżając sobie zdjęcie rudowłosego chłopaka o dość ładnej jak to Roszpunka mówi „mordzie „

Nie ty ale białowłosa – powiedziałam wskazując na stroje które stały w szafach o przeszklonych drzwiach. Były całe czarne grube spodnie kuloodporne tak samo jak górna czarna bluzka na ramiączka i do tego skórzana bluza z kapturem. Gdy się go zakłada od razu twoją twarz oplata czarny materiał nie widać naszych twarzy ani włosów tylko oczy a te podobno mówią o człowieku wszystko. Nie myślcie że wyglądamy jak zapaśnicy sumo czy coś stroje są idealnie dopasowane a no i zapomniałam buty. Gruba podeszwa a w nią wbudowany panel podwyższający nasze skoki kaskaderskie

No ale w sumie to ona mówiła – powiedziała zamyślona Roszpunka

Dobrze zapoznajcie się ze sprawą później wiadomo co „przywitacie się w kolegą „ a my w tym czasie udekorujemy wam mieszkanie.- powiedział Charli

Jak miło – powiedziała Szpadka zakładając strój

Tak bardzo – powiedziałam szykując sobie broń – Zaklepuje sobie

Ej to nie sprawiedliwe ty ostatnio straszyłeś tego no jak mu tam ? - spytała Roszpunka szykując sobie noże

Chyba Denis tak o właśnie – powiedziała Elsa

W sumie to urodziny Roszpunki więc daj jej pierwszeństwo – poprosiła mnie Szpadka

Dobrze dobrze – powiedziałam otwierając garaż

Wsiadłam do nasze pojazdu. Odpaliłam go. Tamte ledwo zdążyły wsiąść a ja już ruszyłam. Jestem demonem prędkości po prostu. Darły się z tyły „ Zwolnij zwolnij proszę chce jeszcze żyć „ nie no żartuje są już przyzwyczajone do tego. Zatrzymałam się na najbliższym parkingu. Wysiadłyśmy i oparłyśmy się o auto. Roszpunka dała znać że nasz „ kolega „ już coś sprzedaje. Podeszła do niego a ten już wiedział o co chodzi zaczął uciekać bez skutecznie. Przybiła go do ściany swoimi nożami. Złapała za koszulkę a my już dobiegałyśmy

Moje ukochane klientki – powiedział po czym dostał w twarz

Ile raz się już spotkamy ? - spytała Elsa

Ja po prostu szukam kontaktu jak się z wami spotkać – powiedział patrząc na nią

Nie no ja tak nie mogę pracować – powiedziała Roszpunka puszczając go

Ale ja tak – powiedziałam i walnęłam mu dwa razy w brzuch i raz w mordę – Gadaj co wierz

Dobrze dobrze koleś dał mi na siebie namiary – powiedział podając legitymacje szkolną bez zdjęcia

Podrobiona legitymacja bierz go tajemnicza – powiedziała Roszpunka oglądając rzeczoną legitymacje

Wiem że jest fałszywa ale dał mi żeby mógł go znaleźć tak naprawdę ma dwadzieścia lat ale podaje że jest osiemnastolatkiem – powiedział wystraszony

No to teraz dawaj cały towar i się pożegnamy – powiedziała Szpadka

O moja kochana Zabijako wszystko sprzedałem – powiedział

Puściłam go i wyjęłam noże. Później za fraki wzięła go Szpadka

Dobra macie macie – powiedział wywalając około pięć kilogramów mocarza

Interes coś nie idzie – powiedziała Elsa zbierając je przez rękawiczki

No bo to świeża dostawa – powiedział

Wzięłam od niej nasze dowody. Przyjrzałam się im dokładnie

Musimy to dać do badania coś mi się nie podoba w tym – powiedziałam pokazując na jedną z działek

Czekaj to wy myślicie że on je wynalazł. Nie on o tylko dopełnia dzieło Drago – powiedział Hans śmiejąc się na co Szpadka mu przywaliła aż zemdlał a Elsa oplotła go swoimi łańcuchami

Zaniosłyśmy go do samochodu. Oczywiście do bagażnika na pewno usiądzie na naszej tapicerce. Pierwsze co gdy weszłam go agencji zdałam raport. Nasz przełożony był zaskoczony ale później dał do analizy narkotyki.

Możecie się zbierać – powiedział na nasz widok

Stałyśmy w naszym pokoju to nasz w końcu ostatni raz. Myślicie że ktoś tu wejdzie a w życiu pokój jest zamknięty i czeka na kogoś spokrewnionymi z nami lub jedną z nas.

Już już – powiedziała Elsa

Weszłyśmy do garażu a tam stało zupełnie nowe auto Mercedes-S600-Guard.

Prezent możecie nim jeździć do szkoły – powiedział Charlie

Cudne a do której należy prawnie – spytała Szpadka przytulając nowe auto

Do Astrid – powiedział dając mi kluczyki

Błagam tylko jeździ ostrożnie nie chce się z nim pożegnać – poprosiła Szpadka

Nic nie obiecuje – powiedziała oddając kluczyki do starego auta

No to macie najpierw lokaja który was zawiezie na miejsce bezpiecznie – powiedział Charlie zabierając mi kluczyki – Później dostaniecie kluczyki i dokumenty a wasze motory dojdą trochę później było małe zamieszanie w centrali

Jak to zawsze mawia Astrid „ Ogarnąć się i do roboty „ - powiedziała Elsa grożąc palcem

A później dodaje „ A jak nie to spotkacie się z dwie paniami „ - powiedziałam siedząc już w aucie ale wiadomo wszystkie drzwi pootwierane

No to opiszę maszynę. Czarny lakier Włoska tapicerka. Gdy otwiera się auto z drzwi lecą światła niebieskie. No robi wrażenie. Radio chyba najlepsze jakie może być inne bajery to już sam ich widok zapiera dech w piersiach

To mamy być siostrami – powiedziała Roszpunka wsiadając z tyłu

Nie najlepszymi przyjaciółkami wasi rodzice są bardzo bogaci – powiedział Charli

Jakie szczęście że jesteśmy blondynkami – powiedziała Szpadka

No i do tego mamy niezła talię ej możemy dorabiać jako modelki ? - spytała Elsa

No już to widzę- powiedział ruda świnia

Ktoś cie pytał o zdanie jazda do sali – powiedział zły Charli – No to do zobaczenia dziewczynki a macie tu bransoletki już nie potrzebujecie nakładać strojów

Nareszcie ile to zwykle trwało – powiedziałam wychodząc z samochodu

Nagle pojawił się nie co wyłysiały mężczyzna. Okazało się że to nasz lokaj na parę dni. Przytuliłyśmy ostatni raz Charliego i ruszyłyśmy w świat. Elsa ubrana była w miętową spódniczkę białą koszulkę na ramiączka do tego gruba kurtka i buty do kolan. Roszpunka miała sukienkę w kwiatki i też gruby płaszcz. Szpadka długie dżinsy czarną koszulkę do brzucha z cyfrą „97 „ no wszystkie kochamy te liczę przecież data naszych narodzin a do tego adidasy i gruby płaszcz. A ja jedyna mądra dżinsy ciemno niebieskie długa luźna koszulka w truskawki i płaszcz zielony taki wojskowy i do tego białe adidasy. Puściłam na rozkaz Roszpunki radio akurat leciało Bądź dużym. Zaczęły tańczyć i śpiewać no nie powiem też tańczyłam w końcu taki hit :D .

Panienki chyba pierwszy raz opuszczając teren ośrodka co ? - spytał się lokaj

Pierwszy przecież nie można go opuszczać – powiedziałam – No jak się skończy wiek pełnoletni

U was tak ale w innych można – powiedział – Za dużo mówię

Są inne agencje dla dziewcząt ? - spytała Szpadka

Nie ale są dla chłopców i tam ich wypuszczają- powiedział

Super chłopcy są od nas głupsi ale ich wypuszczają – powiedziała zła Roszpunka opierając się o tapicerkę

Ej luzy wyczyiluj się w nowym aucie jak podsłuchiwałam kiedyś nauczycieli to słyszałam że tylko nasza czwórka dostała taką brykę nawet chłopcy z innych szkół prawda ? - spytałam się lokaja

No pewnie pierwszy raz jadę kuloodpornym wozem – powiedział uradowany ale później się ogarną

Jazda trwała dobrą godzinę. Ale już na same nasze powitanie pogoda była do chrzanu

Pokoje są przydzielone- powiedział lokaj – No taka dzielnica

Ta dzięki- powiedziałam wyjmując bagaż

Wstawił do garażu nasze w sumie moje cudeńko i odjechał z samochodem który najwyraźniej był od przeprowadzek. Dziewczyny prze de mną weszły na górę. Dom był ogromny na dole duży salo kuchnia i patio a na górze trzy sypialnie i strych a i nie zapominajmy o widzie która musiała prowadzić na piętro z salami do trenowania i głównym komputerem. Wchodząc na górę już wiedziałam że coś jest w moim pokoju co sprawia że dziewczyny chcą go mieć a to czemu

As zamień się na pokoje – poprosiła Elsa

A co w nim ci się podoba ? - spytałam jakby nie wiedziała ich czatujących przy oknie z lornetkami

Widoki i meble no i łóżko – powiedziała chyba bardzo zapatrzona

Stanęłam koło Szpadki i wzięłam swoją lornetkę. No widoczki mam super. Okazało się że mam widok na sypialnie jakiegoś chłopaka. No nie byle jakiego dobrze zbudowany a skąd wiem. Biedny nie wiedział że gdy zmieniał koszulkę podglądały go cztery nowe sąsiadki. Nagle do pokoju weszła jakaś kobieta chyba jego mama bo miała podobne włosy do bruneta tak jest brunetem. W ostatni momencie ja i Roszpunka sunęłyśmy się na ścianę bo okno było od sufitu aż po podłogę. Kobieta wskazała na nasz dom a brunet zaczął się odwracać. Jakie szczęście. Dobra po pewnym czasie przesunęłam się w stronę drzwi na tyle żeby mnie nie było widać dla niego i udałam że weszłam do pokoju zaczęłam się rozglądać dobrze po nim. Później odwróciłam się w stronę okna i zaczęłam patrzeć. Roszpunka się skapnęła i zrobiła to co ja na początku później podeszła koło mnie a ja jej wskazywałam że walnę se tu zasłony a ta mówi o żaluzjach bo wskazała że od góry do dołu. Później w nasze ślady poszła Szpadka i gdy jej pokazałyśmy nasze plany ta pokazała znak dawania lajka. W końcu spojrzałam na dom bruneta ten patrzył na nas cały czas. Pomachał nam a my mu odmachałyśmy. No ładnie później się skapnął że jest bez koszulki

A wiecie co pyknę se tu żaluzje na pilota ale i zasłony – powiedziałam

Nagle zobaczyłam że Elsa udaje tak jak i my. Brunet ja chyba zobaczył przed założeniem koszulki i zaczął się na nowo uśmiechać.

Nie mogłaś się powstrzymać co ? - spytałam patrząc na nie i pękając ze śmiechu

Teraz się dowie że jest nas cztery więc ma wybór – powiedziała Szpadka

A w tym czasie Roszpunka przeglądała coś na tablecie

Wiedziałam że gdzieś go już widziałam – powiedziała oczywiście zrobiła to tak by brunet nie widział w razie czego

Ja usiadłam na łóżku ona stała na de mną a koło niej stanęła Elsa i Szpadka

Syn prezydenta tego jak ze pięknego miasta – przeczytałam artykuł

No mamy super sąsiada- powiedziała Elsa gryząc paznokcia

To było tak że miał pokój z dużymi oknami i to centralnie naprzeciwko mnie parę metrów było.

Wyszły a ja zostałam ze smakiem że kiedy spojrzy w okno przez kolejnych parę dni może mnie zobaczyć. Takie nie smak tej przeprowadzki . Ale zostawiłam obawy na bok w końcu tyle czekałam na ten dzień zaczęła się rozpakowywać i orientować co dostałam. No to rzeczonego tableta telefon i laptop. Prawidłowe wyposażenie nastolatki. Nagle ktoś zadzwonił do naszego domu zbiegłam na dół. Otworzyłam drzwi a tam stała ta sama kobieta z pokoju bruneta ale trzymała coś w rękach.

Witam – powiedziałam pokazując by weszła

Witam i dziękuje jestem Valka Haddock może wiesz albo nie jestem żoną prezydenta tego pięknego miasta – powiedziała wchodząc a ja wzięłam od niej jak się okazało ciasto

Miło mi jestem Astrid jak to było a tak Mroźna – powiedziałam podając jej rękę

O Witam jestem Szpadka Konieczna a to Elsa Chłód i Roszpunka Złotka – powiedziała Szpadka schodząc ze schodów razem z dziewczynami

Widzę że się traktujecie jak siostry – powiedziała po małej rozmowie z nimi

Tak – odpowiedziałam krojąc ciasto – Chce pani kawę herbatę ?

Nie będę wam przeszkadzać – powiedziała wstając

O nie pani nam nie przeszkadza i tak nie znamy tu prawie nikogo – powiedziała Elsa siadając

Skoro tak i jaka pani Valka jestem – powiedziała miło

To co kawa ? - spytałam przynosząc ciasto

Z przyjemnością – powiedziała – Jeśli można sypana i dwie łyżeczki

Ależ oczywiście dziewczyny ? - kierowałam się już do kuchni

Ty wierz co – powiedziały patrząc na moje ręce

Musiałam biedaczką pokazać że ciasto jest okej. Wzięłam się za parzenie kawy i mojego kakao. Rozmowa trwała w najlepsze

Nie chce wyjść na ciekawską ale gdzie wasi rodzice ? - spytała biorąc łyk kawy

Pracują w Niemczech ojcowie są szefami największych firm a matki zastępcami – powiedziała Szpadka

Bardzo ciekawe dobrze muszę lecieć mój syn jest bardzo nie rozgarnięty a dopiero co wrócił od wujka z Anglii więc się przyzwyczaja – powiedziała wstając – Odwiedzę was jeszcze

Miło to słyszeć – powiedziała Roszpunka podając jej płaszcz

Po jej wyjściu otworzyłyśmy panel na naszym stoliku.

No to co wiemy na razie ? - spytałam

Liceum Borka jest bardzo znane jest tam drużyna tancerek bokserów i mnóstwo kółek poza lekcyjnych najbardziej znane to (tu poszerza jedną z kart ) to Muzyczno-teatralne – powiedziała Roszpunka

I to tam te koleś chodzi trzeba pozapisywać się na te zajęcia – powiedziała Elsa rzucając na stół ta przeklętą legitymacje

Mnie i Szpadkę mogą wkręcić na kółku bokserów – powiedziałam zakładając ręce na piersi

Na kółko tancerek pójdziemy my dwie – powiedziała Elsa

I dobrze nie lubię latać w tych ich strojach dziękuje już bogu za tamtą misję w Anglii- powiedziała Szpadka

A na to kółko idziemy wszystkie ? - spytałam

Nie pójdę ja a wy może wkręcić się do jakiś grup nie możemy być w jednej grupie – powiedziała Elsa

Ale nawet gdybyśmy wylądowały to trudno – powiedziałam – Ale ja ostrzegam nie mam zamiaru trafić tutaj ( pokazałam na panel z trzema dziewczynami )

Nie tylko ty – powiedziały

Ale ktoś musi – powiedziała Roszpunka – Papier kamień nożyce

Wyszło na to że Roszpunka musi się tam wkręcić. O biedna biedna a ja bogata o tak w widoczki :*. Po całym zgromadzeniu dowodów poszłam na górę do pokoju i otworzyłam szafę. Rzeczywiście wisiały już tam moje ubrania parę nowych buty tak butki i torebki. Po zamknięciu szafy zobaczyłam tego bruneta. Siedział na krześle przy oknie i podnosił ciężary. No ja nie wiem czy on tak specjalnie nie robi przy oknie. No o czym ja myślę odwala mi no naprawdę. I czemu ja się nadal na niego gapię. Chyba mnie zauważył bo się uśmiecha pod nosem. Włączyłam byle jaką muzykę usiadłam na łóżku chodzi po pewnym czasie położyłam się. Trzeba założyć konto na facebooku jak normalna nastolatka. Okej tylko selfi. Wzięłam telefon ustawiłam retrikę i ustawiłam się wyszło przeciętnie chodzi po dodaniu zdjęcia dostałam 100 zaproszeń do znajomych i pytań czemu zakładam konto dla beki a ja wysłałam później zdjęcie jak leże więc uwierzyli. Później zobaczyłam ze i moje „siostry zrobiły sobie fb.

Astrid chodzi wspólne selfi – powiedziała Elsa

Dobra ale nie tu bo koleś weźmie nas za pustaki – powiedziałam wychodząc

Weszłyśmy do salonu i zrobiliśmy rzeczone selfi. Później taki chalange wstawiłam zrobiłam się na brzydką zasłoniłam kamerkę i zatrzymała film później puściłam i pokazałam się na ładną wstawiłam na insta i fb z hasztagiem. Później sprawdziłam ile dostałam lajków za zdjęcie profilowe o dziwo 200 to był a znajomych przybywało i komentarzy. Dobra pora spania. Umyłam się i ubrałam w łazience do czasu aż nie dostanę żaluzji nie przebiorę się w pokoju. Wychodząc z łazienki napotkałam wzrok bruneta. Ja to mam zawsze to pieprzone szczęście ( przepraszam )

Dobranoc – wydarła się Szpadka ze swojego pokoju

Spojrzałam w stronę bruneta a ten otworzył okno i też się wydarł. Zaczęłam się śmiać nie wieże że ma aż tak dobry słuch. Dobra ciul idę spać

Perspektywa Bruneta

No to mamy nowych sąsiadów a raczej sąsiadki. Ślicznie

Czkawka mamy nowe sąsiadki – powiedziałam wysoka kobieta o brązowych włosach i zielonych oczach no dobra to moja matka

Właśnie widzę – powiedziałem wybierając koszulkę

Odwróć się – poprosiła

Gdy się odwróciłem w stronę dużego okna nic nie zobaczyłem tylko bagaże. Chociaż nagle pojawiła się postać o anielski oczach i blond włosach. Chyba zamyślona co walnie na te szyby albo dobrze grała swoją role. Koło niej stanęła dziewczyna o trochę ciemniejszych włosach i zielonych oczach. Chyba jej proponowała żaluzje. O i kolejna ta była dość nietypowa dwa warkocze i też blond włosy podobnego koloru jak się okazuje do mojej nowej sąsiadki. No powiem że figury to miał. Trzeba to będzie sprawdzić jeśli to kolejne to sobie nie daruje. Spojrzały w moją stronę pomachałem im przyjacielsko a one mi odmachał. Kurde a ja debil bez koszulki . No to są jakieś żarty kolejna. Tym razem prawie białowłosa dziewczyna o niebieskich oczach dobra niech wiedzą że ja wiem że ich jest cztery uśmiechnę się pod nosem

No to tyle rozpakuj się a ja od nich pójdę – powiedziała moja mama wychodząc

No cudnie jeden bagaż a będzie przy tym sporo roboty. Więc może wam powiem jestem tajnym agentem od grubo ponad siedemnastu lat a mam osiemnaście. No gotowe dobra trza potrenować. Jeden dwa ….. sto trzydzieści. O moja sąsiadka sobie selfi robi dobra starczy. Walnąłem się na łóżko i zacząłem przeglądać fb. Astrid Mroźna no Witaj. A masz mojego cennego lajka żeby Jack wiedział co go ominęło. Leżałem tak sobie spokojnie gdy nagle słyszę przesz uchylone okno Dobranoc no dobra.

Dobranoc – krzyknąłem przez otwarte okno

Moja sąsiadka zaczęła się śmiać z głupoty jej jak się okazuje przyjaciółki .

Wraca dawna perspektywa

Poranne promienie słońca …........ i wrzask moich sióstr obudził mnie bardzo szybko. Jak ja je kocham kurcze. Chyba pora umyć włosy ale bez muzyczki. Podeszłam do głośników i włączyłam z laptopa wczoraj pobraną play listę. Z głośników dobiegła melodia piosenki Alexandry Stan. No przyznam się zaczęłam ją śpiewać a leciała ona na okrągło strasznie mi się spodobała. Po dziesięciu odsłuchaniach byłam już ubrana na szczęście w liceum borka nie ma tak jak w innych że trzeba przychodzić na galowo pierwszego dnia. Ale ja miałam na sobie koszlukę na ramiączka białą w czarne serca z czarnym kołnierzykiem i paskiem po lewej stronie oddalonym od ręki o jakieś pięć centymetrów do tego moje włosy związane w warkocz na prawo biała torba w czarne gwiazdy kolczyki czarne kulki kreska. Ciemne dżinsowe spodnie podarte i do tego butki w koronkę białe czubki i sznurówki ( ja i moja bff mamy takie :D ). Z chodząc na dół z pełną torbą książek i moi telefonem widziałam że siadanie będę musiała robić ja albo Elsa. Dlaczego ? Bo nasze dwie kuchareczki przypaliły tosty. Wzięłam i zrobiłam nowe a Elsa wycisnęła sok. Zawsze się zastanawiałam jak ona to robi że się nie brudzi a ona na to „ Kwestia nadgarstka „.

Ile ty masz lajków a ile komów i prośby o randki pewnie też są – powiedziała Roszpunka siedząc z nosem w telefonie

Masz tosta i się nim zapchaj – powiedziałam podając jej go a Elsa sok

A tu masz coś do popicia tego suchara – powiedziała

Nasze dwie warkoczowe panienki – powiedziała Szpadka

Miała ona czarne spodnie koszulkę na ramiączka czarna rękawiczka na prawej ręce. Do tego czarna torba z ogniem na dole torby. Miała włosy rozpuszczone więc był szał ciał

Fajna stylizacja Bad Girls – powiedziała Roszpunka

No a twoja Good Girls – powiedziała pochłaniając swojego tosta

Roszpunka miała białe szorty i bluzka w kwiatki i do tego jej długie włosy rozpuszczone no teraz sięgają gdzieś do pośladków. Elsa za to długie spodnie galaktyczne czarna bluzka przedłużana z tyłu z napisami Love

Może byś my tak pojechały do tej szkoły – powiedziałam biorąc klucze od auta

Dobrze chodzi już bo chcesz poznać tego bruneta – powiedziała Roszpunka kończąc myć ostatnią szklankę

Wyszłam na podwórko otworzyłam garaż modliłam się by brunet nie zobaczył na razie naszego auta. Weszłam do niego i odpaliłam wyjechałam z garażu i zobaczyłam bruneta cudnie. Prawie upuścił kluczyki do swojego też fajnego BMW

Dziewczyny jazda bo jak nie to sama jadę – krzyknęłam trąbiąc

Dobrze dobrze – powiedziała Elsa zakładając okulary

Wsiadła do auta a za nią cała reszta naszej hołoty. Gdy wyjechałam z podjazdu Elsa włączyła muzykę na cały regulator.

Po co wam te okulary ? - spytałam w końcu

Bo wyglądam jak mądra dziewczyna - powiedziała Roszpunka poprawiając na nosie okulary

I mamy tu dane o każdym uczniu – powiedziała Elsa

Dobra to chyba tu – powiedziałam pokazując na spory budynek wyglądał bardzo elegancko

Wjechałam na parking ale widziała miny każdego z chłopaków. Wysiadłam z samochodu no kopary im szerzej opadły. Ma się ten czar i podziw

Witaj piękna – powiedział chłopak wyższy o pół głowy czarne włosy obleśny dość oparł rękę o moje auto JA MU DAM

Koleś zabieraj tłustą łapę z mojego auta – powiedziałam ściągając jego ręce

Misia no weź wiem że na mnie lecisz – powiedział

Jedyna gdzie polecę to do szkoły a ty możesz jedynie pomarzyć – powiedziałam zamykając auto

Koleś zabieraj łapy od auto i mojej siostry – powiedziała Szpadka łapiąc go za koszule

Pokazałam jej by puściła go. Popchnęła go w moim kierunku i złapałam go za koszulkę i walnęłam go z całej siły w brzuch

Spróbuj tylko o mnie pomyśleć a dostaniesz po mordzie – powiedziałam puszczając go przez co upadł

No i jak myślisz kiedy pojawią się nasze divy ? - spytała Elsa

Nie wiem – powiedziała Roszpunka

Podeszłam do nich i dałam ostatni raz znak temu idiocie że go zabije. Pięknie teraz trzeba przejść koło tych kolesi patrzących na nas jak na ósmy cud świata.

Astrid zobaczy to mój brat – powiedziała Szpadka

Szłam z nią korytarzem. Pokazał mi na chłopaka o długich dredach kłócił się z tym kolesiem z parkingu

A o nie pracuje dla wywiadu ? - spytałam

Pracuje pracuje – odpowiedziała

Chłopak nas chyba zobaczył bo zaczął biec do Szpadki. Przytulił ją

Tak dawno cie nie widziałem – powiedział

A ja ciebie co tam ? - spytała – A to jest Astrid

Miło mi – powiedział – Nieźle Smarka załatwiłaś

Dzięki koleś dotykał moje auto – powiedziałam

Wiem o tym właśnie super auto dacie poprowadzić ? - spytał

Spoko ale lubisz szybką jazdę ? - spytałam

No pewnie – powiedział

To się dogadamy – powiedziałam przybijając z nim piątkę

Mogę się pożegnać z autem – powiedziała Szpadka

Jakie macie szafki ? - spytał

203 i 204 – powiedziałam

Zaklepuje 204 – powiedziała

Spoko Astrid masz koło niego – powiedział pokazując na mojego sąsiada

Ludzie nie dość że koło niego mieszkam mam pokój naprzeciwko niego to jeszcze koło niego szafkę. Dobra kolejna matma. Przechodziłam korytarzem ale nagle zderzyłam się z kimś

Jezu sorry – powiedział schylając się po moje książki

Nie jasne spoko – powiedziałam zabierając je

Czkawka – powiedział podając mi rękę – A jak wolisz twój sąsiad

Astrid – powiedział ściskając z nim rękę

Tak wiem facebook – powiedział podając mi książki

Miło że w końcu znam twoje imię – powiedziałam wstając

Wierz bardzo ładnym masz pokój – powiedział idąc ze mną

Dzięki ty też słyszałam ze byłeś w Anglii i jak ci się podobał zamek królowej? - spytałam

Byłaś tam ? - spytał zaskoczony – Bardzo ale najbardziej London Eyes

Byłam wiele ludzi bardziej zwraca uwagę na pałac – powiedziałam – Ale mi się tez podobało szczególnie jak zaczęło się tak szybko kręcić

No albo jak pierwszy raz się jedzie to można zwymiotować – powiedział

Ja nie zwymiotowałam ale moja „ siostra” tak – powiedziałam

Wiem mama mi mówiła ale która ? - spytał żartobliwie

Ta z białymi włosami Elsa ma na imię ta co ma zielone oczy to Roszpunka a ta ostatnia to siostra Mieczyka to Szpadka – powiedziałam

Nie wiedziałem ze Mieczyk ma siostrę do tego bliźniaczkę – powiedział

No widzisz jest coś czego nie wiedziałeś a ja tak – powiedziałam

To co masz teraz ? - spytał

Matmę później Hiszpański a na sam koniec w-f – powiedziałam

Mamy takie same zajęcia – powiedział zdumiony

No bo chyba chodzimy do jednej klasy – powiedziałam patrząc na jego plan zajęć

Dziwne dobra usiądziesz ze mną na tych zajęciach bo mój kolega zrobił sobie wagary a jak będzie koło mnie puste miejsce to usiądą koło mnie moja psychofanki – powiedział wskazując na grupę

A ja słyszałam raczej podsłuchiwałam że chodzi z tą wysoką – powiedziałam

A tak wiem o tym – powiedział – Udaję że mam dziewczynę ale to nie działa na nie

Ej wiesz kiedy są zapisy do drużyny bokserów ? - spytałam

Nie ma już tej grupy no widnieje na stronie szkoły ale jej nie ma – powiedział

Kurcze a już myślałam że pognębię tych kolesi – powiedziałam smutna – Razem ze Szpadką miałyśmy tam iść

Wiem też tam chodziłem ale rok temu zawierzyli tą sekcje z powodu wielu wypadków – powiedział

A co obrywali od ciebie – powiedziała śmiejąc się

No o de mnie i Jacka mojego kumpla – powiedział – Ej a może spotkamy się dziś u mnie to Jacka poznasz

Z chęcią przyjdzie otwórz tylko okno a zaraz do ciebie wskoczę – powiedziała śmiejąc się

Spoko jeszcze ci linę rzucę – powiedział śmiejąc się dalej

Dobra chodzi już na te zajęcia – powiedziałam widząc miny div szkoły

Co boisz się ?- spytał nadal się śmiejąc

Nigdy ich zobaczy tylko masa ich ciała to jakieś 46 kg mocne mięśnie ale to wskazuję na tancerki albo gimnastyczki – powiedziałam

Masz dobry wzrok – powiedział wchodząc do sali

Dzięki – powiedziałam

(…)

Astrid jak tak dalej pójdzie to wkręcisz się tam do ich małej grupki – powiedziała Elsa

Wiem dobra lecę do nich poznam tego Jacka – powiedziałam

Jak będzie ładny wyślij zdjęcie – powiedziała Szpadka

Pobiegłam wzdłuż chodnika. Otworzyłam bramę i weszłam na piękne podwórko. Zapukałam do solidnych drewnianych drzwi.

Dzień dobry jestem Astrid Mroźna przyszłam do Czkawki – powiedziałam na widok rudowłosego mężczyzny z ogromną brodą

On zaczął przeszukiwać kieszenie. Znalazł jakąś pogniecioną kartkę. Co to lista gości na dziś. Założył okular i czytał

Czkawki nie ma jest na ważny spotkaniu i nie chce nikogo widzieć u siebie w pokoju – przeczytał dość donośnym głosem

Tato spokojnie tom możesz wpuszczać – powiedział Czkawka dotykając ramienia ojca – Zrobiłeś coś o co prosiłem cię dwadzieścia dwie dziewczyny temu

No cóż Witam jestem Prezydentem tego jakże pięknego miasta Stoik Haddock – powiedział podając mi rękę

Miło mi jak już mówiłam Astrid Mroźna i wasza nowa sąsiadka – powiedziałam

A żona mi coś wspominała ale ja jej za bardzo nie słucham – powiedział mi nachylając się

Astrid wchodzi za nim mój tata cię zamęczy - powiedział Czkawka pokazując ręką bym wchodziła i odsunęli się nawet

Weszłam po szklanych schodach na górę. Czkawka otworzył prze de mną drzwi a z nich wyskoczył czarny pies. Powalił mnie na ziemię i warczał. Wiedziałam co trzeba zrobić. Podrapałam go pod szyją a ten padł

Brawo – powiedział Czkawka – Ile raz mam mówić jak sam wpuszczam dziewczyny to są w porządku ty bestio moja

Pies wstał i patrzył na mnie smutno. Polizał mnie a ja go pogłaskałam. Wstałam i weszłam do pokoju popatrzyłam na mój pokój no nie daruje im.

Czkawka masz tu żaluzje ? - spytałam

Nie ale mam firankę – powiedział podchodząc do ściany i zasuwając firankę. Podeszłam do niego.

Teraz będą myśleć że coś robimy – powiedziałam wystawiając języka

Ten położył ręce na mojej tali i zaczął mnie łaskotać. Przewróciła się a on był na de mną i nadal mnie łaskotał. Czyli z ich perspektywy wyglądało to miej więcej tak. Podeszłam do Czkawki dałam mu buziaka a ten przewalił mnie na ziemię całując.

Teraz pomyślą że się kochamy – powiedział wstając i podając mi rękę.

Usiadłam na łóżku a ten wyjął Fasolki różnych smaków.

Nie teraz jak Jack przyjdzie – powiedział na moje oczka – No dobra jeden raz

Na jednym razie się nie skończyło. Ale nagle do pokoju wszedł białowłosy chłopak i niebieskich oczach dobrze zbudowany w białej koszulce niebieskiej bluzie i czarnych spodniach

Myślałam że porno oglądasz albo film bo takie śmichy chichy jęki. - powiedział widząc mnie siedząca – A tu dorwałeś się za sąsiadkę

Jeszcze mi trzy zostały – powiedział przybijając z nim grabę

Udam że nie słyszałam – powiedziałam

Jack Frost – powiedział podając mi rękę

Astrid Mroźna – powiedziałam też podając mu rękę

A jednak grałeś be ze mnie – powiedział zły siadając

Jej wina – powiedział a ja w tym czasie jadłam jedną fasolkę

Za tą zniewagę chce selfi – powiedział obrażony

Chętnie ale ona też – powiedział Czkawka

A i wstawisz profilowe – powiedział dalej – A w tle zdjęcie z nią

Jeśli ty zjesz fasolkę o smaku wymiotów całą – powiedział Czkawka

On wybrał i kosztował widziałam ze za pierwszym razem wziął. Ale zjadł.

Ustawił się a ja z zrobiłam selfi z nim później z Czkawką i potem w trójkę. A po tym była sesja fotograficzna Czkawki. Włączyłam Zeus Będziemy dzieci.

Chyba to co nie – powiedziała pokazując Jackowi zdjęcie na którym Czkawka siedział na parapecie i patrzył gdzie indzej

Pewnie że tak ale fajnie by było jak byś bez koszulki – powiedział Jack

Nie wstawię to dziękuję mój fotografie – powiedział biorąc o de mnie swój aparat i rozwalając mi włosy

Ja dmuchnęłam te które weszły mi na oczy. Jack ładnie mi je ułożył. Później graliśmy z te fasolki. Ale usłyszałam moją kochaną piosenkę Wdowa Mamacita. Spojrzałam na ekran

Co znowu ? - spytałam

Może byś tak do domu wróciła – powiedziała spokojnie Elsa

A to kto ? - spytał Jack

Moja kolejna sąsiadka a raczej jej głos – powiedział Czkawka

Kolejna ? - a teraz Szpadka

No bo jest nas cztery prawda – powiedziałam

Ta jasne okej za ile będziesz ? - spytała Elsa

Za dwa dni powinna wrócić – powiedział Jack biorąc ode mnie telefon- Aha dobra ale jutro o dwudziestej

Coś ty zrobił ? - spytał Czkawka

Umówiłem się As do domu na kolacje i ja też spadam ojciec mnie zabiję albo siostra jedno z dwojga – powiedział zakładając bluzę i kierując się na dół

Wzięłam swoją kurtkę. Czkawka mnie odprowadził. Choć zatrzymał się na progu

Miło było poznać Jacka – powiedziałam

To taki cwaniak ale spoko koleś jak się go pozna dalej – powiedział

Dalej czyli mam rozumieć że jestem wkręcona do waszej sekty – powiedziałam zdziwiona

A co ty myślisz te fasolki to inicjacja – powiedział śmiejąc się

Nie było aż tak strasznie gorsze jest wiszenie na ścianie – powiedziałam – Dobranoc

Branoc jak coś dla ciebie zawsze moja firanka będzie zwinięta – powiedział zamykając drzwi

Przeszłam znowu tym samym chodnikiem tym razem nie wchodząc na linie. Wchodząc do domu zostałam zalana pytaniami. Później nasze zgromadzenie okrągłego stołu

Divy są czyste Grupa mojego brata też – stwierdziła Szpadka

Na legitymacji jest tylko nazwisko Nowak a tych jest sporo w naszej szkole – powiedziałam

Damy radę a powiedz kto to ten Jack ? - spytała Szpadka

Cwaniacki typ najwyraźniej umówił się z Elsą – powiedziałam na minę Elsy

Fajnie ja załapałam się na spotkanie z nim – powiedziała Roszpunka

Pokazała na zdjęcie Juliana ostatnia klasa brunet dosyć ładny

A ja z tym – powiedziała Szpadka

Otworzyła kartę z czarnowłosym chłopakiem o imieniu Eret też ostatnia klasa

Sprawdziłam go na swój sposób i okazało się że był dilerem ale z tym skończył dwa lata temu i powiedz że był jeden diler o przezwisku Nowak zawsze miał nowy towar – kontynuowała – Ale nie pamięta gdzie zniknął nawet jego ryja nie wiedział

(…)

Pierwszy semestr minął a ja wiem tyle co wtedy nic się nie ruszyło w naszym śledztwie. Po minimy fakt że Elsa dorwała się za Jacka Roszpunka za Juliana o przezwisku Flin a Szpadka Ereta. No dobra ja i Czkawka jesteśmy przyjaciółmi dziś miałam się z nim spotkać ale Charlie nas wezwał do bazy. To i tak dobrze muszę posprawdzać parę rzeczy.

Kostiumy ? - spytałam

Są – powiedziała Szpadka schodząc ze schodów z bransoletką a za nią reszta

Mówi się czek ale spoko telefony wyłączone benzyna jest możemy jechać – powiedziałam wychodząc

W połowie drogi włączyłyśmy nasze stroje ku naszemu zdziwieniu pojawiły się inne. Elsa miała biały obcisły strój i do tego długa peleryna futrzana którą w każdej chwili mogła zwinąć. Roszpunka dość luźny strój z kieszonkami na noże i oczywiście kaptur zielono-czarny strój. Szpadka też tylko czarny z czerwo krwistymi płomieniami kaptur czarny oczywiście materiały odpowiednie odplotły nasze twarze. A ja niebieskie strój kaptur no .

Cudnie – powiedziałyśmy

Szpadka sięgnęła do radia i włączyła Wdowa.

To dla moich dam które robią szmal – śpiewała

Już jesteśmy – powiedziałam gasząc silnik – Wy się tam pobawcie a ja idę powalczyć

Nie idziesz z nami – powiedziała Szpadka ciągnąc mnie

Zabije je kiedyś. Włączyłam muzykę z głośników. Nigdy tego nie robiłam ale teraz na cały regulator. Szpadka zaczęła zbierać informacje na tablicy. Elsa i Roszpunka oraz ja przeglądałyśmy dane wszystkich komputerów każdego ucznia. Ma się te sposoby. Nagle drzwi się otworzyły myśląc że to Charlie odeszłam od komputera ale okazało się że to dwaj chłopcy a raczej agenci. Mieli takie same stroje choć różniące się kolorystycznie (strój z JWS 2). Podeszłam jeszcze parę kroków a oni doszli do mnie.

Przejmujemy wasze śledztwo – powiedział wyższy ten który miał czerwony znak na ramieniu

Po moim trupie – powiedziałam

Da się zrobić – powiedział ten który miał błękitny znak

Mróz spokój – powiedział pierwszy

Kto w ogóle pozwolił wam tu wejść zabierać te tyłki stąd – powiedziałam pokazując na drzwi

Taka cwana jesteś mamy pozwolenie – powiedział

Ej tajemnicza odpuści chłopakom – powiedziała Elsa

Powiedziałam po moim trupie – odpowiedziałam przez zęby

Zgadzam się nie oddamy wam naszej misji – powiedziała Roszpunka rzucając sztyletem

Uważaj bo się skaleczysz – powiedział ten koleś

On rzuciła w jego stronę trzy sztylety ale trafiły w tego Mroźnego.

Załatwimy to po dobroci czy inaczej ? - spytałam

Wolne te drugi sposób – powiedział wyjmując miecz dość nie typowy ale nie bałam się w końcu znam go

To tak zwane piekło jedna strona zapala się a druga wypuszcza okropny łatwopalny gaz. On zdziwił się na moja lekceważącą minę.

Myślisz że się wystraszę – powiedziałam a za mną dziewczyny stały trochę mniej pewnie niż ja

Ty nie ale twoje przyjaciółeczki owszem – powiedział

No błagam was – powiedziałam podchodząc do ściany i biorąc moją ulubioną broń. Był to biały kij ale po jego wciśnięciu jednego z guzików otwierały się dwa szpiczaste zęby. Po wyciśnięciu kolejnego na zębach pojawiał się prąd. Koleś zdziwiony ze mam do dyspozycji tyle broń a wybrałam zwykły kij. Podeszłam do niego pewnie

Myślisz ze Furia wystraszy się nastolatki z kijem – krzyknął Mróz

Ty się byś bał nawet jej sztyletu – powiedziała Szpadka

Rozegramy to tu czy może wolał byś tam – powiedziałam wskazując na ring – I niech ktoś wyłączy Bibera

A co wolisz Kaen – powiedziała Roszpunka podchodząc do głośników

A żebyś wiedziała – powiedziałam przechodząc przez liny

Ustawił się naprzeciwko mnie i chcąc mnie zaatakować ja zeszłam na jedno kolano i zablokowałam jego cios odepchnęłam go. A później stanęłam i wcisnęłam guzik uruchamiający zęby a później prąd.

Co teraz się boisz – powiedziałam na jego minę

On zaczął napierać na mnie ciosami ja je blokowałam kolnęłam go w brzuch przez co padł na zimie. Zbiłam zęby koło jego głowy. I już miałam nacisnąć guzik gdy on podniósł nogi i owinął je wkoło mojej tali. Z całej siły sprowadził na ziemię. Zdążył pozbyć się mojej broni odrzucił ją na bok.

Jakoś nie bardzo – powiedział

Trzymał moje ręce i nogi. Pot spływał nam po twarzy. Zdołałam jednak znaleźć trochę siły i przewróciłam się. Przez co on leżał na ziemi a ja nad nim. Zdołał chwycić moją broń pieszczotliwie nazwaną Piorun.

A powinieneś – powiedziałam

Przez przypadek zrobiłam mu ranę na ręce rozcięłam mu trochę rękę. Kiedy chciałam wbić ją znowu pomiędzy jego głowę.

Co tu się dzieję – krzyknął Christian rozdzielając nas – Zabijaka Białogłowa Nożowniczka Tajemnicza co to ma znaczyć

To on zaczął – powiedziałam wskazując na Furię

Furia ile ram mam powtarzać najpierw negocjujemy później działamy – powiedziała kobieta trochę młodsza od Charliego ale bardzo podobna do niego

To ona zaczęła ja powiedziałem przejmujemy misję a ta po moim trupie – powiedział

Gdzie Mroźny ? - spytała kobieta

Tam te wariatki przybiły go do ściany – powiedział wskazując na ścianę

Wariatki jak ci zaraz pokarze wariatki to ci się odechce tak na nas mówić – powiedziała Szpadka próbując wejść na ring

Nie on jest mój – powiedziałam próbując się wyrwać Christianowi – Kolejny psełdo agent na żelowany

Psełdo jestem najlepszym agentem w naszej agencji – powiedział próbując się wyrwać tej kobiecie

Ha bo się uśmieję – powiedziałam

No to już wiem jak się codziennie czujesz bracie – powiedziała kobieta

O Loren gdybyś ty wiedziała jak się biła z Meridą – powiedział

A właśnie gdzie ona ? – powiedziałam stając na równe nogi

Nie żyje zginęła w misji – powiedział

No super teraz muszę znaleźć nowy obiekt do poniżania. Chociaż on nieźle walczy – powiedziałam chodząc po ringu

Prawdziwa Tajemnicza – powiedziała Elsa

No to teraz macie wolne a my się zajmiemy waszą sprawą – powiedział Mroźny

Na pewno to nasza misja a nie dla was – powiedziała Szpadka

Trudno się mówi nasza misja – powiedział Furia

Odwróciłam się w jego kierunku. Roszpunka rzuciła w moim kierunku sztylet. A ja w kierunku Furii . Ale on się zorientował złapał go i rzucił w kierunku ściany

I co teraz powiesz – powiedział do mnie

Prychnęłam na niego przeszłam przez liny i zeskoczyłam . Później zaczęliśmy się kłócić. Ale nagle poczułam okropny ból w uszach. Patrząc po innych widziałam ze mają podobnie. Zrozumiałam że chodzi o słuchawkę wyjęłam ja czym prędzej ból ustał

No to wiedzę że dobrze je wyszkoliłeś bracie – powiedziała Loren patrząc na mnie i Roszpunkę

Wiem o tym a teraz ustawić się w rzędzie – powiedział Charlie a my stałyśmy już w rzędzie tylko tamci jakoś nie mogli się ogarnąć

Będziecie działać razem – powiedziała kobieta

Ale mówiłaś że przejmiemy tą misję – powiedziała Furia

Najprawdopodobniej ale okazało się że – powiedziała ale on i tak był oburzony

Przecież one nic nie ustaliły poza tym że przesłuchały jednego świadka – powiedział Mróz- A my wiemy który diler zna wynalazce tego badziewa

Błagam was on tylko poprawił formułę tak naprawdę Drago je wymyślił ale teraz siedzi a przez kogo a no tak przez nas – powiedziałam

Odkryłyśmy to pierwszego dnia a wy ile wam to zajęło ? - spytała Szpadka

Ale wiem że w tych dragach są – powiedział Furia

Kamerki – przerwałam mu – I mini głośniki brawo drugi dzień śledztwa

I wiem pod jakim kryptonimem się podaje ile ma lat i za kogo się podaje – powiedziała Roszpunka

Czyli wiemy więcej niż wy – powiedziałam – Zatkało ?

A wiecie kto jest ich celem ? - spytał – No właśnie

Podszedł do komputera a my za nim. Wyszukał odpowiednie hasło

Cały kongres i prezydent – powiedział Mróz

Czyli wiadomości się wyrównały a teraz macie razem pracować – powiedział Charlie wychodząc ze swoją siostrą

To co zmywamy się ? - spytałam

Ty na serio chcesz rozwalić nasze auto – powiedziała Roszpunka

A co może macie malucha ? - spytał ze miechem Mróz

Kluczykiem otworzyłam im garaż. A ich mordy opadły na sam dół.

Jeśli przypomina ci to malucha to spoko – powiedziała Szpadka

Możemy jechać – powiedziała Elsa

Jak miło – powiedziałam odwracając się – A wy co macie?

Co was to interesuje ? - spytał wychodząc- Co blachara jesteś ?

A żebyś wiedział – odpowiedziałam

Współczuje facetowi który się z nią zadaję – powiedział Mróz

Przekaże im – powiedziała Elsa

Roszpunka nie umiejąc się powstrzymać rzuciła sztylet w ich kierunku. Myśleli że to do nich a ta zamknęła za nimi drzwi. Później wlazła na miejsce obok kierowcy i włączyła Bitch I' Madonna. Zaczęły tańczyć i kazać mi. Nie powstrzymałam się. Głupio to wyglądało ale co nas to wyłączyłyśmy kostiumu oczywiście ale by to dziwnie wyglądało.

Myślałam że nie dojedziemy cało po tym jak ten koleś cie wkurzył – powiedziała Szpadka wchodząc do domu

No błagam takich jak on to zjadam na śniadanie – powiedziałam

A Czkawkę zostawiasz na kolacje – powiedziała Roszpunka

O właśnie lecę do niego bay – powiedziałam wysyłając im całuska

Nie wiem jakim cudem weszłam do domu pędziłam do niego jak na skrzydłach. Zobaczyłam go siedział na swoim łóżku a koło niego pełno gazików we krwi.

Boże kto ci to zrobił? - spytałam łapiąc go za rękę

Nie ważne – powiedział

Wyjęłam ze swojej torebki opaskę uciskowej. On zdziwił się co ja tam jeszcze mam. Zacisnęłam mu mocno rękę krew przestała mocno lecieć. Przyłożyłam gaziki z wodą utlenioną i owinęłam mocno bandażem

Nie zrozumie cię nigdy takie rzeczy masz w torbie i nie obrzydza cię krew ani rozcięcie i to takie - powiedział kładąc swoją rękę na moim policzku

A ja że ciebie to nie boli – powiedziałam

Cóż jesteśmy różni – powiedział – Zrobił mi to jeden koleś przypadkowo na treningu nawet nie wiem kiedy

Bardzo mądre – powiedziałam

Mam szczęście że ty to widziałaś bo matka by mi zakazała chodzić na treningi – powiedział

Gdzie Jack ? - spytałam

Pojechał do ciotki – powiedział

Do której ? - spytałam z uśmiechem

Tej od ciastek – powiedział

Milczeliśmy z nim to mogę to robić nie kurza mnie to nadal miał swoją rękę na moim policzku. Położyłam się a on za mną. Patrzyłam w sufit.

Lubie z tobą milczeć – powiedział

I właśnie zepsułeś moje przemyślenia – powiedziałam

Lubie niszczyć ci przemyślenia – powiedział wystawiając języka

Myślałam nad naszym sylwestrem – wyznałam

No było ciekawie kiedy Jack wypił prawie sześć piw i migdalił się z Elsą – powiedział

A pamiętasz co my robiliśmy ? - spytałam

Że leżeliśmy tak na łóżku – powiedział – A dalej wpadł Julian i rzucił mi prezerwatywę

O boże nie pamiętam tego – powiedziałam śmiejąc się

Ja pamiętam a raczej moje kamery – powiedział wskazując na kamerkę przy drzwiach

A no tak przyszły prezydent musi mieć ochronę – powiedziałam

Położyłam się na jego klace piersiowej i słuchałam bicia jego serca. On pocałował mnie w główkę. Ja podniosłam głowę i oparłam moją brodę o jego klatę. Uśmiechnęłam się a on mi oddał jeszcze większy uśmiech. Położył wygodnie głowę na łóżku a ja usiadłam na jego brzuchu. On położył swoje ręce na mojej tali. Jego dotyk był tak przyjemny że zadrżałam. On chyba wyczuł moją reakcje na jego dotyk. Skąd to wiem bo zmienił pozycję na siedząca. Patrzył mi w oczy a ja oparłam swoje czoło o jego. Jego usta były tak czerwone jak krew w moich żyłach. Zamknęłam oczy a on lekko sięgnął do moich usta. Poczułem jego usta na moich było tak cudownie w ogóle zapomniałam o bożym świecie ale nie oczwyście

Czkawka nasz Czkawka będzie chciał moje ciastka – śpiewał Jack będąc blisko do pokoju Czkawki – O mamy gościa który będzie chciał moje ciastka

Stałam a Czkawka siedział ja zakaszlałam

O wiedzę że ktoś tu się chyba najadł no nie chce ciastek mojej cioci a są z milką oreo – powiedział Jack wymachując torebką

Ja muszę już iść – powiedziałam zabierając torbę

Odprowadzić cię ? - spytał Czkawka

Jak chcesz – powiedziałam podchodząc do schodów

Zbiegłam ze schodów a on za mną. Gdy już sięgałam do klamki o położył swoją rękę na mojej. Znowu to samo ten przyjemny prąd przebiegł moje ciało. Odwróciłam się na pięcie. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak blisko mnie się znajdował

Spotkajmy się jutro – wyszeptał

Czkawka – odszepnęłam

Nie chcę słyszeć odmowy – wyszeptał pewnie i ruszył klamkę

Przegryzłam wargę i wyszłam tyłem. Bałam się że dziewczyny coś zauważą czy coś

I co ? -spytała Roszpunka gdy weszłam

I nic Jack przyszedł więc się zmyłam chłopaki sobie pogadają – powiedziałam wchodząc do widy za nią

Ja jednak uważam że za mało czasu poświęcasz Czkawce może coś podejrzewać – powiedziała

Uwierz nie zacznie po dzisiejszym to na pewno – powiedziałam

Kogo ja widzę myślałam że nie przyjdziesz – powiedziała Szpadka

Przyszłam się wyżyć na tobie – powiedziałam śmiejąc się

Już się boje – powiedziała

Minęło parę godziny powalczyłam pomyślałam nad sprawą i zapomniałam o tym co się wydarzyło do czasu gdy weszłam do pokoju. Nie świadoma niczego spojrzałam na okno a tam zobaczyłam Czkawkę. Patrzył się gdzieś indziej. Co ja mam się go bać boję się o niego. Nie mogę z nim być to zbyt niebezpieczne. Usnęłam z moim przemyśleniami w ubraniu. Za bardzo się przejęłam wstałam rano umyłam się i dotykając swojego ciała przy czym przypomniałam sobie ten przyjemy dreszcz.

Myślałam że śpisz – powiedziała Szpadka jak zwykle zaspana – W końcu jest sobota

Nie mogłam spać – wyznałam

A co było tego powodem ? - spytała ziewając

Nie wiem – odpowiedziałam

Na pewno – powiedziała nalewając sobie kawy

Powiedz Eret wie coś ? - spytałam

Nowak nienawidzi kongresu jego ojciec kiedy tam należał a później został wrobiony że brał narkotyki a tak naprawdę to był jedyny człowiek który nic nie brał – powiedziała Szpadka

Biedny ale to nie powód żeby zabijać trzydzieści parę osób – powiedziałam

On na razie zabił jedną bo dosypuje do jedzenia te narkotyki – powiedziała Szpadka

Jedna osobę - powiedziałam – Musze coś sprawdzić

Zjechałam na dół i podeszłam do komputera. Znalazłam ten sam materiał . „ Ciało poranione od sztyletu „ . Rany wskazując na dobrą precyzję prawie taką jak ma Roszpunka ma. Musiał być torturowany i to był przecież jeden z tych który zajmował się prawem i sam był sędzią. Wpisałam hasło i wyskoczyło mi to ten koleś którego zabili on był jednym ze świadków.

To było ustawione – powiedziałam po paru godzinach zbierania informacji

Nagle mój telefon zabrzęczał. Na ekranie pojawiło się zdjęcie Czkawki i wiadomość „ Przyjdź teraz „. Wzięłam kurtkę i nacisnęłam guzik wychodząc z domu rzuciłam żeby na mnie nie czekały. Patrzyłam na nogi zapukałam do domu z domofonu dobiegł głos jego lokaja bym weszła. Wchodziłam powoli na schody. Podniosłam wzrok gdy byłam przed drzwiami jego pokoju. Wzięłam głęboki oddech zdjęłam kurtkę. Wchodząc do pokoju buchnęło we mnie ciepło. Widziałam że firanka jest zaciągnięta na okno. On stał na środku pokoju i patrzył w okno. Rzucając kurtkę dobiegł odgłos po którym się odwrócił.

Jesteś jednak – powiedział

Załatwmy to szybko – powiedział zakładając ręce na piersi

Podeszłam do łóżka i usiadłam on usiadł koło mnie

Nie ignoruj mnie ja wiem że coś do mnie masz – powiedział odwrócił moja twarz ku niemu jednym palcem

Jak ręka ? - spytałam

Dobrze nie zmieniaj tematu – powiedział odgarniając moją grzywkę

Czkawka ja nie mogę – powiedziałam

Bo co błagam cię kocham cie jasne pieprz* wszystkie te rzeczy przez które i ja nie mogę ty też tak możesz – powiedział

Nie nie mogę – powiedziałam odwracając głowę

On nie dał za wygraną uparcie odwrócił moją głowę znowu ku niemu. Pełen odwagi pocałował mnie. W sumie Elsa i inne mają już chłopaków pieprz* to. Przeniosłam się na jego kolana. Wbijałam swoje usta w jego. Położyłam moje ręce na jego głowie a on przesuwał swoje ręce wzdłuż mojej tali. Dojechał do pośladek i wjechał tym razem pod bluzkę zdjął ją ze mnie zostałam w podkoszulce. Z jego pomocą rozpięłam mu koszulę. Nie wytrzymałam i sięgnęłam do jego spodni. Jednak coś zmroziło mi krew w żyłach ( he moje zboczeńce co myślały że będzie „scena łóżkowa opisana ja wam dam to jest +69)

Furia nie uwierzysz co odkryłem – powiedział Jack stojąc opierając się o drzwi – Ups

Patrzyłam na Czkawkę a jego oczy były pełne gniewu

Ty jesteś Furia ! - powiedziałam zła schodząc z niego

Nie mów że nie lecisz na niego – powiedział Jack

A ty Mróz – powiedziałam

Astrid daj mi wyjaśnić zaraz zapomnisz to dla twojego dobra – powiedział wyjmując sprzęt do czyszczenia pamięci

O nie dziękuje – powiedziałam

Chciałam wyjść ale Jack zagroził mi drogę. Odwróciłam się do niego kopnęła w kroczę i zrobiłam przewrót przez niego zbiegłam po schodach. Uciekałam ulica a oni mnie gonili. W ostatnim momencie zamknęłam drzwi i włączyłam system anty włamaczą

Stara co jest ? - spytała Elsa próbując otworzyć drzwi

Nie otwieraj – powiedziałam

Ale to Jack i Czkawka chwila czy oni chcieli cię ? - spytała Roszpunka połykając ślinę

Nie później wam powiem a teraz chyba koniec ze szkołom – powiedziałam nalewając sobie wodę – Szpadka sprawdzi czy są tam dalej idź i włącz żaluzje kuloodporne

O coś się poważnego stało bo zapomniałaś że są ferie – powiedziała biegnąc na schody

Za pięć minut na dole – powiedziałam

One już weszły do windy później Szpadka. Boże chciałam się przespać z Furią czy ja oszalałam pierwszy raz w życiu dziękuje za głupotę Jacka .

Czyli on może mieć informację czy jedna osoba czy cała grupa wkopała jego starego – powiedziała Elsa stojąc przy komputerze

Dokładnie – powiedziałam

A co do tego wejścia smoka – powiedziała Szpadka

Czkawka jest Furią a Jack Mrozem – powiedziałam

O Boże ale jak ? - spytała Elsa

Podejrzewałam gdy miał rozciętą rękę a później siedziałam u niego a Mróz to znaczy Jack krzyknął Furia wierz co odkryłem – opowiedziałam

Uciekłam im gdy chcieli wymazać mi pamięć – powiedziałam – Teraz będę musiała chodzić wszędzie z jakimiś ludźmi nigdzie sama – powiedziałam podchodząc do windy

Trzymamy się razem – powiedziała Elsa

Długo nie mogłam spać czułam się dziwnie mieszkam koło koleś którego kocham i nienawidzę. Zeszłam na dół a tam siedziała Elsa na kapię w telefonem i szklanką soku

Ładna dziewczyna – powiedziałam widząc dziewczynę o truskawkowych włosach

To Anna ma teraz piętnaście lat – powiedziała – A to nasz pies Olaf a to jej chłopak

Tęsknisz za nią ? - spytałam

Gdy miałyśmy cztery lata śpiewała mi co rano piosenkę „ Ulepimy dziś bałwana „ Wymyśliła ją pewnej noc gdy z nią siedziałam a później zabrali mnie i wymazali jej pamięć wie że istnieję ale nie jako jej siostra tylko przyjaciółka – powiedziała a w jej oku pojawiły się łzy

Oj ty biedna – powiedziałam tuląc ją

No dosyć tych rozżaleń chodź spać – powiedziała wstając

Prawdziwa Elsa pokazywała zawsze tą chłodną stronę tak jak i ja. Moje Ferie minęły w domu. Powrót do szkoły był okropny czułam wzrok Jacka i Czkawki gdy tylko wysiadłam z samochodu. Nagle zobaczyłam w gronie div nową dziewczynę miała rude włosy i niebieskie oczy zero piegów ku zdumieniu. Nagle zobaczyłam jak przekazuje biały proszek jednej z nich.

(…)

Minął dokładnie miesiąc dziś mieliśmy mieć naradę u nas. Pojechałyśmy do naszej a oni już na nas czekali. Podeszłam do stołu i włożyłam Pendrive

Nasz diler Nowak napadł na niego – powiedziałam

Tyle to i my wiemy – powiedział zły

A wicie czemu ? - spytałam

No właśnie to się zamknij – powiedziała Szpadka

Jego stary siedzi w kiciu bo został wrobiony przez osobę bądź grupę osób że brał narkotyki – powiedziała Roszpunka

Jednych z sędziów był wtedy on był torturowany przez kobietę rany są zadane przecież przez dość lekki ale ostry sztylet dla lewo ręcznych a takie robią tylko dla kobiet – powiedziałam

No brawo brawo – powiedział Jack

A wy co macie ? - spytała Elsa

Widziałam ze nie mogła się powstrzymać udawać że go nie lubi

Na tym spotkaniu zaatakuje wypada w datę rozprawy – powiedział Czkawka

Wejściówki proszę – powiedział Jack rzucając – Tylko tam już poznamy nasze twarze

No tak tylko dziwne że przed nami zobaczyła je niewinna nastolatka która później ścigaliście – powiedziałam na co wszyscy otworzyli szeroko usta

Skąd o tym wierz ? - spytał zły

Ma się znajomości – powiedziałam – Taka wpadka i ty się nazywasz najlepszym agentem

O boże – powiedziała Roszpunka

Odezwała się – powiedział

Ja przynajmniej nie dałam się zdemaskować – powiedziałam wychodząc za stołu – A ty tak

Podszedł do mnie

Wyciągnął miecz a ja swój. Walczyliśmy dość długo. W końcu straciliśmy nasze miecze i zaczęliśmy walczyć w ręcz. On chwycił za mój kaptur przypadkowo go pociągnął

Astrid – powiedział zdumiony

Ku*wa – powiedziałam

O Fuck – powiedziała Elsa

Nie duch święty – powiedziałam

Ty od początku ze mną grałaś nawet wtedy ? - spytał

No pewnie że nie – powiedziałam – Nie będę ci się tłumaczyć spadamy ?

Z wielką radością – powiedziała Elsa

A twoje przyjaciółki wiedzą że mieszka z nimi agentka – spytał Jack

Twoja głupota czasem jest większa od ciebie – powiedziała Elsa ściągając kaptur

Super nienawidziłem dziewczyny która jest przyjaciółką mojej dziewczyny i moja – powiedział

Oj ale to oni się kłócą a nie my – powiedziała Roszpunka siedząc w aucie

I co się wtedy stało że miałaś go oszukać ? - spytała Szpadka

Nie wasz zakichany interes – powiedziała patrząc się z nienawiścią na Czkawkę

Co wstydzisz się im powiedzieć – powiedział patrząc tak samo

A ty ? - spytałam

Nie mogę to wykrzyczeć – powiedział

To zrób to w szkole cwaniaku – powiedziałam odwracając się na piecie

Z przyjemnością powiem ze chciałem – chciał dokończyć ale rzuciłam sztyletem w jego stronę

Weszłam do auto a widziałam że inne już są z piskiem opon wyjechałam z garażu noc była ponura. Wjechałam do garażu. Obudziłam je poszły spać a ja patrzyłam z nienawiścią na pokój Czkawki. Pojawił się zasłonił firankę tak jak i ja.

Minęło parę dni. Koło niego już kręciła się nowa dziewczyna ta sama która zadaje się z divami. Uparcie twierdziłam że to Merida dziewczyny się o mnie bały myślały że oszalałam.

Astrid musisz odpocząć – powiedziała Elsa do mnie

Patrzyłam się z nienawiścią na Czkawkę i jego nową dziewczynę.

Jack a ty nie u swojego kolegi ? - spytała się Roszpunka

Stałam i opierałam się o szafkę. Widziałam że Czkawka pokazał mi znak salutu.

Nie ta nowa laska się jego uczepiła jak rzep psiego ogona – powiedział

Odeszła w końcu od niego. Poszłam za nią do ubikacji. Zatkałam jej usta i weszłam do kabiny. Zdarłam jej maskę

Merida – powiedziałam zła

Jej poprzednie włosy były proste a ona ma naturalne kręcone i zielone oczy

Witam wiedziałam że się nie nabierzesz – powiedziała pewnie

Co teraz dragi rozdajesz ? - spytałam

Ależ skąd to środki na odchudzanie widziałaś jej tyłek a poza tym jej staruszek też się odchudza -powiedziała niewinnie – Musi w końcu jakoś wyglądać jak przystało na premiera rządu

Zaraz doniosę Charliemu co robisz – powiedziałam

Kto ci uwierz moja śmierć była idealnie zaplanowana – powiedziała wychodząc i nakładając maskę – Poza tym kto uwierzy tobie straciłaś wszystko chłopaka przyjaciółki dam ci radę najlepiej będzie jak się usuniesz

Podeszłam do niej i walnęłam w twarz. Krewa zaczęła jej z nosa lecieć. Wyszłam z ubikacji. A za nią jej krzyk. Oni wbiegli

Mówię wam to Merida – powiedziałam

Czy ty do reszty zdurniałaś – powiedział Czkawka – Skręciłaś jej rękę

Weszłam spokojnie do ubikacji a ona wepchnęła mnie do kabiny i wydzierała się że ty jesteś jej i że ja jestem jakąś Meridą – opowiadała jak niewiniątko

Elsa mnie wyprowadziła zabrały do domu. Zadzwoniły do Charliego

Tajemnicza to nie Merida jasne – powiedział – Odpocznij masz wolne nie idziesz na bankiet

Ale ja muszę – powiedziałam

Nie jasne – powiedział i się rozłączył

Poszłam do pokoju puściłam całą play listę usiadłam na kanapie.

Widziałam ze u niego jest Merida udało jej się. Brawo całował się. Zasłoniłam firankę żeby się nie martwili że ich podglądam. Usnęłam na kanapie. Łzy ciekły mi z oczu. Straciłaś wszystko te słowa krążyły mi po głowie. Dziś sobota ostatni dzień naszej misji jeśli się na nią nie stawię mogą mnie deportować do bazy i będę uczyła się od nowa

Coś mi nie daje spokoju jednak.

Astrid wychodzimy zamknij dom – krzyknęła Elsa

Zeszłam na dół wyglądały bosko maski i te suknie. Miały do kolan Elsa niebieską jak jej oczy Szpadka czarną obcisłą. A Roszpunka wyglądała uroczo w rozkloszowanej sukience białej z różową kokardą z tyłu

Wyglądacie bosko muszę się napoić tym widokiem w końcu jutro odeślą mnie do agencji – powiedziała

Astrid posłuchaj nie deportują cie a nawet jeśli musieli by nas pokonać – powiedziała Elsa tuląc mnie

Możesz oglądać nas mamy kamerki – powiedziała Roszpunka dołaczając się

Obiecałam ze nie będę ryczeć trudno przegrałam zakład z bratem – powiedziała Szpadka

Wyszły rzuciłam im kluczyki. I zamknęłam dom. Zjechałam na dół. Na kanapie leżała świeżo wyprasowana sukienka wypastowane czarne obcasy. Sukienka była miętowa. Z tyłu miała białe kokardki zamiast suwaka

Włączyłam komputer i oglądałam. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam tam Meridę oczywiście Elsa jej nie wiedziała gadała z jakimś ministrem. A co do niej zachowywała się dziwnie podeszła do stołu. Dawał chyba znaki jakiemuś chłopakowi o długich grubych włosach miał bliznę na oku.

Czekaj chwila musi wyglądać środki odchudzające przecież on jest chudy jak szkapa a nawet blady. Weszłam bazę danych. Merida zginęła spadając z liny doczepionej do samolotu. Przecież ona wyszła na brzeg. A ten koleś o boże on coś ciągnie. A za nim jakieś dryblasy. I nagle ciemność u Elsy Szpadki i Roszpunki

Założyłam tę sukienkę wzięłam moje zaproszenie i odpaliłam motor Roszpunki nie obrazi się muszę ją uratować. Weszłam na sale przed tym rozpuściłam moje włosy przeczesałam je szczotka która dawała efekt zmiany koloru założyłam maskę

Hej wierz gdzie tu jest toaleta ? - spytała tego kolesia który targał jednego z agentów

O tak pójdziesz prosto i skręcisz w lewo – powiedział

O wiesz chyba nie trafie zaprowadzisz mnie ? - spytała przegryzając dolną wargę

On przytaknął zaprowadził do łazienki. Wepchnęłam go do kabiny. Wyrwałam słuchawkę z uszu i związałam

Gadaj gdzie ich zabraliście – powiedziałam

Nic ci nie powiem – odpowiedział

Walnęłam go w twarz i w brzuch i wyjęłam pioruna . Otworzyłam zęby i wbiłam

Jeśli nie wierz to tak cie porazi prądem że będziesz czuł się koleś walnięty przez piorun trzy raz – powiedziałam

Na dole w piwnicy – powiedział

Ja wezwałam Charliego przez komunikator. Pobiegłam na dół a tam siedzieli związani a koło nich chodziła Merida

Czego ty chcesz ? - spytała Elsa

Zemsty tak jak i mój chłopak – powiedziała – Brakuje tylko naszej Astrid. Macie ją tu przyprowadzić żywą

Wybiegli ja zdąrzyłam się schować. Podeszła do monitora małego laptopa. Zobaczyłam mój pokój. A ja w nim ha frajerka shakowałam kamery by Charlie myślał że jestem nadal w domu

Taka nie wina a za parę minut będzie tu z wami – powiedziała

Co ona ci zrobiła ? - spytał Czkawka

Upokorzyła ją gdy były testy przydzielenia wygrała a ona oszukiwała – powiedziała Elsa

To ona oszukała – krzyknęła

Uruchomiłam mój kostium oczywiście ten czarny tak w niebieski będę latać. Weszłam na rury i patrzyłam co się stanie. Po pewnym czasie do pomieszczenia weszli ci dwaj co po mnie poszli i ten którego „przesłuchałam „

Nie ma jej – powiedział jeden

Jak to przecież jest teraz w kuchni – powiedziała Merida rozwalając laptopa

Ale Marek powiedział że jakaś dziewczyna poprosiła go by zaprowadzi ją do łazienki a później rzuciła się na niego – powiedział ten sam

Czyli jest tu – powiedziała zadowolona – Hym

Nagle wyszedł koleś z blizną

No witaj skarbie wszyscy w komplecie ? - spytał

Twój minister i prawie wszyscy agenci – powiedziała całując go

Ble zrzygam się zaraz. Sprytnie poszłam na rurę która jak dobrze obliczyłam znajdowała się pod nimi. Wyjęłam sześć kul z gazem. Rzuciłam je do naszej parki dryblasów. Zeskoczyłam i odcięłam liny kazałam im tak siedzieć jakby byli związani

Nie musisz się wściekać w końcu złość piękności szkodzi a nie przecież ty już nie masz czego szkodzić – powiedziałam stając koło padłych dryblasów

Jak śmiesz – powiedział koleś z blizną

Śmiem a śmiem – powiedziałam chowając piekło

No no no kogo moje śliczne oczka widzą tyle minęło od tej akcji w kiblu – powiedziała Merida

No wystarczająco długo żebyś mogła go przelecieć – powiedziałam wskazując na Czkawkę

Nie spałam z nim skarbie – powiedziała Merida – Ale z tego co słyszałam ty prawie tak

Dobrze słyszałaś – powiedziałam wyjmując piorun – Załatwimy to tak jeśli wygram z tobą uwolnisz ich

A jeśli ja wygram ? - spytała biorąc miecz – A wygram z tym kijem

Zabijesz mnie w końcu ja mam tylko ten kijek – powiedziałam rzucając nim do góry do dołu.

Biegłam na mnie i zadała cios a ja odeszłam w bok. Upadła ale wstała a ja opierałam się o już rozłożoną broń. Rzuciłam jej „ Co koparka trochę opadła” z powrotem popchnęłam ją na ziemię . Wbiłam zęby pomiędzy jej głowę i puściłam dość lekki piorun.

Wypuść ich teraz – powiedziałam do niego

Myślisz że ich wypuszczę pomszczę swojego ojca – powiedział naciskając guzik

Sześć strzykawek o ostrych igłach kierowało się na nich. Chłopak śmiał mi się prosto w twarz. A jakieś metaliczne ramiona złapały mnie i podniosły do góry. Udawałam że się boję jak nigdy dotąd. Ale widziałam że za jego ramienia wychylił się Czkawka i podłożył mu nóż pod gardło.

Bądź tak miły i wypuści moją przyjaciółkę – powiedział

Z tego co wiem Furia nie lubicie się – powiedział pewnie

Nie lubimy ale to nasza sprawa Dagur – powiedział

Elsa Roszpunka i Szpadka podeszły do komputera i zaczęły wyłączać wszystkie systemy. Poczułam że ramiona powoli się otwierają. Stanęłam na ziemi i wbiłam sztylet w brzuch Dagura.

Nigdy więcej – powiedziałam a za mną był okropny pisak dziewczyny

Odwróciłam się zobaczyłam Meridę jej włosy prawie stanęły dębem. Biegła na mnie z nożem ja odwróciłam się wykręciłam jej rękę i wbiłam w ramie

Zapamiętaj jedno ja nigdy nie będę tam gdzie ty – wyszeptałam jej do ucha i powaliłam na ziemię

Słabo u was z wyczuciem czasu – powiedziałam- Mogła mnie zabić dwa razy

No barwo Tajemnicza – powiedział Charlie – Ale to nie zmienia faktu że wyszła choć ci zabroniłem

O fajnie to jak dojdą do siebie to wypuście ich i odegramy to jeszcze raz tylko tym razem dostaną tymi strzykawkami – powiedziałam

Nie dziękuje – powiedziała Roszpunka oglądając strzykawkę

Oj wiem wiem lubię się z tobą droczyć – powiedział

Oczekuje teraz przeprosiny gdyby nie ja dokładnie teraz byście nie żyli – powiedziałam

Przepraszamy – powiedzieli jak małe dzieci

No to kto składa raport ? - spytał Charlie – No dobra ja

Podeszłam do tego całego sędziego czy coś. Posadziłam go na krześle

A teraz gadaj jak to było z tą rozprawą – powiedziałam

Ale ja nic nie wiem – powiedział wystraszony

Wzięłam go za koszulę

Chcesz skończyć jak ona czy gorzej ? - spytałam się go

Dobra Ojciec Dagura to był narwany człowiek lubiłem go i kryłem ale pewnego razu pobił się z pewnym ministrem więc daliśmy go do zamkniętego – powiedział

A nie można go było do psychiatryka ? - spytał Mróz

Jeśli by to zrobili ludzie by myśleli że cały rząd jest taki jak on i protestował by – powiedziałam z Czkawką

Mądre z was dzieciaki a teraz muszę iść – powiedział wstając

To co wojna nadal trwa ? - spytała Elsa

Nie wiem jak wy ale ja mam go gdzieś bay – powiedziałam odwracając się na pięcie – Rozpowiada każdemu o tym co robiliśmy nie chce znać człowieka

Wyszłam z pomieszczenia i wyłączyłam mój kostium. Weszłam na przyjęcie ci ludzie nie wiedzą co działo się nawet. Ich twarze pełne radości a moja żalu.

To co wracamy ? - spytała Elsa

Jestem tu motorem Roszpunki – powiedziałam

Biorę go – powiedziała Biegnąc do niego i wyrywając mi kluczyki a rzucając moje

Wzruszyłam ramionami i poszłam na parking z dziewczynami. Zobaczyłam ze i chłopcy się zmywają. Z piskiem wyjechałam i jechałam bardzo ale to bardzo szybko. Garaż był otwarty później go zamknęłam

Nasza Astrid – powiedziała Elsa i reszta tuląc mnie

Powiem wam jedno fajnie było chodzić po tych rurach zamontujmy sobie takie – powiedziałam

A ty tylko o jednym – powiedziała Roszpunka tuląc mnie bardzo mocno (boże ja ledwo przeżyłam takie powitanie )

Dobrze dobrze bo się rozpłynę albo będę jeszcze gorzej chuda – powiedziałam

Poszłam do kuchni byłam strasznie głodna a tam stali nasi partnerzy z torbami jedzenia

To za pomoc – powiedział Jack

Zjem wszystko – powiedziałam

Po naszej uczcie zasiedliśmy na sofie a raczej oni się rozłożyli a ja i Czkawka nie mając miejsca usiedliśmy na mniejsze kanapie

Co to za przeznaczenie – powiedziała Roszpunka leżąc z głową w dół a nogami na oparciu

Wzięłam pilota i jeździłam po kanałach. Co za wspaniały film

Pamiętnik Księżniczki 2- darła się Elsa

O boże z kim ja mieszkam – powiedziałam zwiększając głos filmu

Z tego co się orientuje mamy wszyscy po osiemnaście lat więc pijemy nasze zdrowie – powiedziała Szpadka stawiając kieliszki i szampana

Zmarnujemy taki dobry szampan – powiedziałam

A masz lepsza okazje żeby go pić ? - spytała się Elsa

No pewnie jest tony lepszych powodów na przykład że tu zostaje – powiedziałam biorąc sobie kieliszek

To ja nie pije – powiedział ze śmiechem Jack

Posiedziałam jeszcze trochę ale udając ból głowy poszłam na górę . Przebrałam się w koszulkę i krótkie spodenki. Podeszłam do okna i patrzyłam sama nie wiem ale zwykle tak robią w filmach po akcji. Za dużo się naoglądałam chyba . W oknie zobaczyłam odbicie Czkawki. Odwróciłam się udawałam obojętność

Gdzie jest toaleta ? - spytał

Na końcu korytarza – powiedziałam

Gdy wyszedł zamknęłam drzwi i walnęłam się na łóżko płakałam nie wiem ostatnio często mi się to zdarzało. Z korytarza dobiegł dźwięk walenia o ścianę. Jakby pięść wystraszona otworzyłam drzwi a tam zobaczyłam Czkawkę łapał się za rękę była cała czerwona. Gestem wskazałam by wszedł do pokoju. Otarłam łzy on patrzył na mnie ze zdziwieniem. Podeszłam do półki wyjęłam plastry chłodzące. Opatrzyłam mu rękę. Podziękował i wyszedł ja to jestem geniuszem cudnie tu udaje że go nie lubię a tu pomagam .

Geniusz Geniusz – głos z telewizora

Ranczo – powiedziała Szpadka zbiegając na dół

Więc minęło już dwa trzy dni od misji mamy spokój na razie . Siedziałam na Sofie w salonie i żarłam lody z Elsą

A wam co gorzej ? - spytała Roszpunka wchodząc

Ochładzamy się – powiedziałam

To może byś cię tak nie zażarły wszystkich lodów – powiedziała Szpadka

Za późno – powiedziała Elsa

O cholera zostawiłam bluzkę u Czkawki – powiedziałam

Jak ? - spytały

Moją ulubioną a ja zastanawiałam się gdzie jest – powiedziałam wybiegając

Zapukałam do jego domu a otworzył mi jego tata

O Astrid dawno cię u nas nie było – powiedział

Tak byłam troszkę chora – powiedziałam widząc za nim Czkawkę

Astridddd – przeciągnął – Jak miło cię widzieć chodzi do mnie znasz drogę

Weszłam po schodach i do pokoju tam zastałam Mordkę zaczęłam się z nim bawić. Gdy w na de mną stanął pies potulnie poszedł na legowisko. Ja wstałam a on miał w rękach moją zgubę

Zaskakujące że taka osoba jak ty zapomniała o swojej bluzce i ze ubrała się tak samo jak wtedy – powiedział oglądając koszulkę

Bielizny nie wiedziałaś to nie wiesz jaka wtedy była – powiedziałam

Chciałaś zaznaczyć teren ? - spytał

Skąd zostawiłam ją bo chcieliście mi wymazać pamięć zapomniałeś bardzo szybko wyszłam – powiedziałam

Nie zapomniałem ale jak Merida ją u mnie znalazła wtedy jeden dzień przed misją to powiem że lekko się zdziwiłem – powiedział

Prychnęłam mu w twarz i kierowałam się do wyjścia. On zagrodził mi drogę

Mamy do pogadania – powiedział

Nie nie mamy – odpowiedziałam

On zamkną drzwi i szedł pewnie do przodu a ja się cofałam trafiłam na łóżko ale straciłam równowagę przez co na nie runęłam jak długa. Śmiałam się z nim ale przypomniałam w jakiej jestem sytuacji. Usiadłam na łóżku a on stał

Wypuścisz mnie ? - spytałam

Jak sobie wyjaśnimy parę spraw – powiedział

Założyłam ręce na piersi a koło mnie leżała moja koszulka

Pierwsze Nie spałem z Meridą co ci do głowy przyszło – powiedział

Widziałam was w oknie – powiedziałam – Całujących się poza tym to była tylko gra z nim wiedziałam że jest nerwowy

Czyli mnie podglądałaś – powiedział z satysfakcją

Nie podglądałam jakbyś nie zauważył mnie mam gdzie patrzeć – odpowiedziałam patrząc w okno

Masz jeszcze jedną stronę – powiedział siadając

Dasz mi spokój – powiedziałam

Widziałem jak na mnie patrzysz w szkole na misji przyznaj że coś do mnie czujesz – powiedział zakładając mi kosmyk włosów za ucho

Czuje – powiedziałam słodko odwracając się ku niemu – Wstręt i obrzydzenie

Jakoś tego nie okazałaś gdy cię całowałem – powiedział wstając za mną

Wtedy było co innego a teraz pozwolisz że pójdę – powiedziałam

Czyli jakbym cię teraz pocałował była byś zimna – powiedział trzymając rękę na drzwiach

Pewnie że tak – powiedziałam próbując poruszyć drzwiami

Złapał mnie w tali. Przyłożył mnie do ściany obok drzwi próbowałam się wyszarpać ale nic to nie dawało.

Nie ruszaj się bo zaraz cie pocałuje – powiedział szeptem

Patrzyłam na niego ze zdziwieniem. Gdy poczułam jego wargi jego ciepłe wargi cały świat przestał istnieć. Chciałam złapać go za włosy ale on wziął moje ręce nad głowę. Wydałam z siebie cichy pomruk

Nie ładnie panienko Astrid – powiedział puszczając moje ręce

Zadowolony coś do ciebie czuje a teraz mnie wypuść – powiedziałam

Teraz jak mi się przyznałaś – powiedział drwiąco

Czkawka jedziemy zadbaj o dom i swojego gościa – krzyknęła jego mama

Oj już zadbam – powiedział zaciągając firankę

Podbiegłam do drzwi i zaczęłam szarpać klamkę waliłam w drzwi. Nagle straciłam grunt pod nogami.

I co ja mówiłem – powiedział siadając na łóżku a mnie zmuszając do siedzenia na jego kolanie

Daj mi spokój – powiedziałam – Czkawka proszę

Astrid muszę z tobą coś wyjaśnić i wtedy sobie pójdziesz – powiedział

Dobrze zauroczyłam się jasne – powiedziałam zła

Zauroczyłaś się Astrid błagam cię – powiedział ironicznie

A ty cwaniaku – powiedziałam zakładając ręce na piersi

Przyznaje coś do ciebie czuje – powiedział drapiąc się po głowie nerwowo – Dobra dobra Kocham cie jasne

Jakie to urocze – powiedziałam sarkastycznie

Odezwała się zauroczona – powiedział

I co ja w tobie wiedzę – odpowiedział patrząc mi w oczy

(Uwaga sceny tylko dla +69 a wiem że macie mnie gdzieś i tak będziecie czytać wy nastolatki ^^)

Patrzyłam w jego oczy były pełne zaufania spokoju. Nie chyba nie wytrzymam. Pocałowałam go a on zaczął mi oddawał pocałunki. Przewaliłam go na łóżko. On jeździł po moim ciele rękami. Usiadłam na nim wygodnie. Rozpinałam jego koszulkę. On usiadł i zdjął koszulkę ujął moje twarz w ręce i zaczął całować. Znowu poleciał na łóżko. Włożył swoje ręce pod moją koszulkę. Gdy ją zdjął zawstydziłam się i zasłoniłam swoje piersi rękami. On sięgnął do nich i powoli zdjął

Nie wstydzi się jasne ja i tak cie kocham – powiedział sięgając do mojej szyi swoimi wargami

Rozluzowałam ręce po jego dotyku wargach na mojej szyi. Popchnęłam go lekko na łóżko. A on zadowolony leżał spokojnie. Dotykałam jego klatki piersiowej badałam jego ciało. Po pewnym czasie nachyliłam się nad nim i zaczęłam całować. On jednym sprytnym ruchem przewrócił się przez co byłam pod nim. Sięgnęłam do jego spodni i rozpięłam rozporek. On zamruczał i ściągnął z siebie spodnie później ze mnie (wiem chyba z a dużo tego czytania Paryż dla dwojga ). Gdy byliśmy kompletnie nadzy okrył nas kołdrą. Gdy byliśmy w trakcie złapałam za jego plecy paznokciami. Po całej nocy uniesień zasnęłam z jego ramionach.

O kurde – powiedziałam gdy się obudziłam się

Usiadłam na łóżku łapiąc kołdrę nad piersiami. Chciałam wyjść po cichu. Ale poczułam jak czyjeś ręce były na mojej tali. Przewrócił mnie i byłam pod nim

Co nie podobało ci się już chcesz uciec – spytał mrucząc mi do ucha

Czkawka jak nie pojawię się w domu za dwie godziny zaczną coś podejrzewać – powiedziałam

Nie przesadzaj jesteś dorosła i masz prawo robić co chcesz – powiedział całując mnie w pulsujące skronie

Och Czkawka – westchnęłam

Zaczął całować mnie po szyi odchyliłam delikatnie głowę by miał do niej lepszy dostęp. Gdybym mogła została bym ale nie mogę. Zmieniłam pozycję siedziałam na nim on złapał mnie w tali. Nachyliłam się nad nim i złożyłam na jego ustach delikatny acz zachłanny pocałunek. Zeszłam z niego i zbierałam swoje ubrania. Gdy byłam już prawie gotowa prawie bym zapomniała o mojej bluzce

Chcesz znowu do mnie wpaść do mnie po koszulkę – powiedział zakładając ją na mnie

Nie ale wpadnę do ciebie jeszcze – powiedziałam całując go w policzek – Ubrał byś się

Otworzył mi drzwi i sprowadzi na dół tam zatrzymał mnie i pocałował bardzo głęboko. Stał w samych bokserkach

Wolała bym żebyś została założyła byś moją koszule zrobi bym ci śniadanie do łóżka – powiedział

Innym razem – powiedziałam wychodząc

Weszłam po cichu do domu tam zaczęłam robić śniadanie.

O nasza panna się pojawiła – powiedziała Szpadka

O czym ty mówisz przyszłam do domu – powiedziałam

No na pewno siedziałyśmy do pierwszej w noc miałyśmy już po policje dzwonić co ty tam długo robiłaś ? - spytała

O gdybyś wiedziała co ja robiłam Pobiłam się z nim pokłóciłam – powiedziałam

Na pewno – powiedziała Elsa biorąc śniadanie i kierując się do salonu – Pokarze wam film Astrid wkrada się do domu

Dobrze spałam z nim zadowolone – krzyknęłam

Co ja myślała że ty się z nim całowałaś ale spać z agentem tego się nie spodziewałam – odpowiedziała Roszpunka bardzo zdziwiona

No i dobrze – powiedziałam

(…)

Właśnie byłam sama w pomieszczeniu ze swoim świadkiem w komorze do przesłuchań i już miałam go pobić ale

Tajemnicza dość już nic z niego nie wyciągniesz – głos z głośnika w uszach

Wyszłam z pomieszczenia przez ramię widziałam że dwaj agenci ciągli go nieprzytomnego.

Moja nieposkromiona agentka – powiedział Czkawka na mój widok – To co wracamy do domciu

Z wielką radościom ale do mnie czy do ciebie ? - spytałam będąc w jego ramionach

Chyba do ciebie bo jak tak ostatnio poszliśmy do mnie na całą noc to Szpadka mało co mnie nie pobiła – powiedział ciągnąc mnie do samochodu

Więc podsumujmy mam dwadzieścia lat ja i Czkawka jesteśmy zaręczeni Roszpunka i Julian biorą ślub. Wiec happy zakończenie dla wszystkich (tak ogólnie dla ciekawych moje opowiadania zajęły 169 super moja druga ulubiona liczba po tym jak moi koledzy pokazywali mi pozycję seksualne oczywiście w ubraniach )

„Niektórym pisana jest miłości...

Innym przekleństwo...”

(Jeśli ktoś czytał książkę piękne Istoty niech się nie wkurza na mnie tylko na wenę która mi przyszła po przeczytaniu dwóch tomów zostało mi 3, 5 tomu i nie to że jestem w trakcie 3 ale na serio tam jest tom oznaczony 2,5 Dark Dream )

(wstęp wyobraźcie sobie że mówię go głosem jak matka Kopciuszka ze zwiastunu )

Każde miasto ma swoje tajemnice. Choć wydaje się z pozoru normalne lub dziura zabita dechami to i tak w jego głębi rozgrywają się dramaty ludzi których uważamy podobnych do siebie lecz różnią się od nas nie wyglądem nie charakterem a historią i potęgą jaką władają. Historia którą chce wam opowiedzieć zaczyna się w dość spokojny dzień a to rzadkość w Gatanli odkąd mieszka w nim ona Obdarzona Istota Naturalna. Była najpiękniejszą dziewczyną jaką widziało to miasto miała złote loki czesała je przeważnie w warkocza oczy niebieskie co nie zdarzało się u Istot światła za często

.

.

.

Leniwie jak to zwykle otworzyłam oczy spojrzałam na zegarek pierwsza popołudniu cudnie a dzień zapowiadał się wspaniale. Spojrzała w okno najpierw w dół. Jak zwykle trzy czarne samochody. Później w górę już się chmurzyło.

Astrid Leno Hofferson jeśli planujesz ulewę to przysięgam nie dożyjesz rana – dobiegł ją krzyk który dobrze znała

Babciu – krzyknęła radośnie zbiegając na dół

Moja wnusia ostatnio cie widziała w twoje urodziny – powiedziała staruszka

Zawsze wiedziała jak poprawić mi humor. Miała białe włosy nie dlatego że jej siwiały ale dlatego że lubiła się farbować na różne nietypowe kolory. Trzymała się dobrze jak na swoje lata. Miała na sobie czarną suknie z białymi perłami

Nie przypominaj mi ogromnie się wtedy bałam -odpowiedziała schodząc już z ostatniego schodka

I jak z nikąd pojawiła się na niej suknia do kolan czarna lecz z kapką fioletu

Masz szczęście że to babcia cię zawołała a nie matka i że nie widziała cię bez odświętnego stroju – powiedziała czarno włosa dziewczyna ledwo widoczna w mroku ale dostrzegana po jej złotych oczach

Hedero Ridlay Duchannes nie ukrywaj się przed babcią w cieniu przecież nie jesteś swoim bratem ani ojcem – powiedziała stanowczo staruszka

Oj babciu a ty jak zwykle psujesz zabawę – powiedziała stawiając powoli kroki

Wyglądała tak samo czarne włosy falowały jej chodzi nie było wiatru Jako że była Syreną ubrała się po swojemu czyli czarna sukienka ledwo zakrywająca jej uda uwydatniająca jej kształty.

Moja kochana Astriś – powiedziała rozchylając ramiona pokazując przy tym czarny tatuaż

Podeszłam do niej i objęłam.

Ilu udało ci się poderwać gdy wjechałaś do miasta? – spytał męski głosy

Tyle ile ty poderwałeś dziewczyn gdy wchodzisz do baru – odpowiedziała czarnowłosa widząc wyłaniającego się z mroku chłopaka o tak samo złotych oczach

Dagurze Larkinie Duchannes ile razy mam ci mówić że nic ci się nie stanie w tym domu – krzyknął mój ojciec

Dobrze wujku – odpowiedział podchodząc do babci i całując ją w rękę – Witaj droga babciu

Słyszałam o waszej tragedii tak mi przykro – powiedziała babci głaskając go

Babciu po co ta ironia wszyscy wiemy jaki był ojciec – powiedziała Hedera

Ty najlepiej wiesz w końcu był twoim synem – powiedziała wysoka kobieta – A moim bratem

Lily Del Hofferson ile razy mam powtarzać że kwiaty powinny być kolorowe nie czarne – powiedziała babcia

Witaj mamo – powiedział mężczyzna wyłaniający się w mroku miał złote włosy zielone oczy i czarny garnitur

Witaj witaj. Czasem nie rozumiem jak ty możesz wytrzymywać w tej czerni z moją córką – odpowiedziała całując się w nim na powitanie

Skoro jesteś taka mądra matko to za niedługo ten dom będzie tak kolorowy jak twoje włosy – krzyknęła moja matka z jadalni

Tak zwykle wyglądał dzień Zbiorów. Jest to zjazd całej rodziny obdarzonych pojawiając się na nim nawet takie osoby jak Hedera czy jej brat czyli Istoty ciemności choć większość rodziny to Istoty światła . Hedera jak już wspomniano jest Syreną to znaczy że wpływa na kogoś i on robi co ona chce a zaś jej brat jest Inkubentem ale nie taki jak jego ojciec który żywił się krwią lecz Dagur żywi się snami marzeniami śmiertelnych. Mój ojciec też jest inkubentem takim jak Dagur moja babcia jest dość specyficzna może spojrzeć na ciebie i wie o czym myślisz o czym marzysz i co zrobiłeś i zrobisz, a matka o z nią to jest potrafi być w pokoju i widzieć jak wyglądał lata temu więc babcia nigdy nie wiedziała czy moja matka kłamie czy nie za dużo by tego było.

Po zgromadzeniu przy schodach przenieśli się do jadalni pośrodku stał ogromny czarny stół zastawiony czerwonymi naczyniami a przy nim czarno czerwone krzesła. Usiedliśmy na wyznaczonych miejscach i zaczęło się.

Cudnie cię widzieć Astrid doszły mnie wieści o twoim naznaczeniu i o tym że dokonałaś wyboru Istot światła – powiedział wujek Link

Oj ty zgrywusie – powiedziała ciocia Lucy jego żona – Mam nadzieje że teraz zgodzisz się iść do szkoły śmiertelnych jak Hedera

Nie mam najmniejszego zamiaru – odpowiedziałam oschło

A to dlaczego słyszałam że przeprowadzacie się do Berk a tam są wspaniałe szkoły – kontynuowała

Spojrzałam gniewnie na rodziców. Słyszałam trzask szyb. Przeniosłam swój wzrok na ogień.

Dziwie się że dostałaś imię po Lenie i nie chcesz wyjść do śmiertelnych – powiedział wujek

Zapytaj się o to moich rodziców nienawidzę moje prapraprababki – powiedziałam patrząc gniewnie na niego

Dzięki niej nie musiałaś się bać że staniesz się Istotą ciemności – powiedziała ciocia Zora

I co z tego ciociu – powiedziałam

Dobrze dobrze pomówmy teraz o tym Berk – powiedziała babci łapiąc mnie za nadgarstek

Tak dom oddajemy tobie mamo a przeniesiemy się do siedziby Hoffersonów – powiedziała

O to cudnie będziecie mnie odwiedzać idąc tunelami. - powiedziała babcia radośnie

A ja cię będę miała na oku mała – powiedziała Hedera

Tylko jeśli zgodzę się iść do szkoły i wylądujemy razem w klasie – powiedziałam radośnie

Ale mogę na przykład się przepisać – powiedziała przybijając piątkę z Dagurem

Przeprowadzka super tego mi brakowało. Nie dość że miesiąc czyli w lipcu było moje naznaczenie to jeszcze to . Szkoła śmiertelnych teraz to rodzice na bang mnie tam poślą.

.

.

.

Po mimo co rocznej wymiany zdań z wujostwem wszystko minęło spokojnie. A ja dowiedziałam się że muszę się spakować w trzy godziny. Dla śmiertelnej dziewczyny to nie możliwe ale ja nią nie jestem. Pakowałam właśnie ostatnie pudło i zmniejszyłam je. Włożyłam do woreczka. Opuszczam rezydencje mojej praprapra Babki Leny Duchannse. Nienawidzę jej jak już mówiłam pokochała śmiertelnego prawie zabiła go gdy się z nim całowała. Nie to żeby obchodził mnie jego los ale jak można pokochać śmiertelnego.

Z chodziła na dół w duchu żegnała się z rezydencją. Są jednak dwa plusy tej sytuacji. Będzie blisko swojej kuzynki i kuzyna który kocha a oni ją, oraz to że teraz gdy przejdzie podziemiami Lunae Libri biblioteki Obdarzonych zajmie jej to co najmniej pięć minut a gdyby miała iść tam gdzie babcia wcześniej mieszkała zajęło by jej to prawie cały dzień.

Pospieszyła by się królewna – powiedział z uśmiechem tata

Prychnęłam i wyszłam a babcia za mną. Niepostrzeżenie założyła mi swój medalion pamiętałam od dziecka mi się podobał. Pocałowała mnie w czoło i odprowadziła do czarnej limuzyny. Auto ruszyło gdy tata do niego wszedł. Opuściłam szybę i widziałam że zaczyna padać. I dobrze nie wiedzą że opuszczam to miasto. Zamknęłam szybę gdy pierwsza kropla spadła na ziemię. Jazda dla mnie trwała szybko nawet nie zauważyłam że krajobraz się zmienia za oknem.

Jeśli chcesz możesz zamieszkać w aucie – powiedział tata stojąc już na zewnątrz

Wyskoczyłam jak oparzona. Pamiętam ten dom dawniej mieszkała tu mama taty babcia Kornelia a teraz odeszła jakieś trzy lata temu. Ta jednak była poważna nie szalona jak babcia Emilka. Moja mama już uporządkowała salon i gdy miała postawić lampę wszedł tata. Cały dom był uporządkowany i w stylu nowoczesnym. Mama się skrzywiła. To dom obdarzonych w końcu i słucha właściciela a nim jest tata.

Nareszcie zero czerni – powiedział zadowolony

Razem z mamą przewróciłam oczami. Wbiegłam na górę a tam już wisiała tabliczka z moim imieniem. Rozpakowałam się i rzuciła na łóżko. Ściany zniknęły i pojawiło się niebo zachodzące i napisy taki wole mieć pokój.

(…)

Siódma a ja czekam na Hederę. Nie wieże że rodzicom się udało mnie nakłonić do tego. Lało jak nigdy do tond błyskawice pojawiały się jedna po drugiej a ja stałam jak ta głupia na gangu w galaktycznych leginsach białej bluzce luźna dłuższa z tyłu na ramiączka w śliskim materiale wycięte kwiatki a drugi pod pierwszym i czarnych znoszonych Conversach . Zajechał samochód a z niego dobiegł krzyk

Jeśli zaraz nie przestanie lać to zabiję cię za to że nie pójdę na plaże i za to że popsujesz mi włosy- krzyknęła Hedera

Zaczęłam się śmiać i pogoda stawała się coraz lepsza. Pobiegłam do auta. Zapięłam pasy zobaczyłam strój Hedery szorty czarne ledwo zakrywające tyłek czarne Vansy i bluzka tylko zakrywająca jej biust.

No co muszę pokazać w tym roku kto tu rządzi – powiedziała na mój uśmiech

Ruszyła z piskiem opon a ja wyjęłam z torby szorty już dłuższe niż Hedery . Wzięłam je na wypadek gdyby mi się humor poprawił

I to jest moja dziewczynka – powiedziała poprawiając szminkę

Gdy skończyła skupiła się na drodze ale sięgnęła ręką do tyłu podała mi czapkę z napisem Boom cała czarna.

Rozpuść włosy i przeczesz je jesteśmy razem w klasie nie przynieś mi wstydu – powiedziała z uśmiechem

Wykonałam jej polecenie. Gdy byłam gotowa zorientowałam się że jesteśmy na miejscu. Liceum Borka Pechowca chodzę do pierwszej klasy tak jak i Hedera. Tu w świecie śmiertelnych jesteśmy jeszcze nie pełnoletnie ale w naszym to ja miesiąc a Hedera trzy.

Pomogę ci zorientować się po szkole – powiedziała wychodząc z auta – Często odwiedzałam Dagurka gdy grał jakąś rolę w przedstawieniu

Rozśmiałyśmy się. Dagur i przedstawienie

Nie tak na serio powołuj się na mnie i niego laski kleiły się do niego w końcu to on był kapitanem drużyny – powiedziała gdy wyszłam z auta

Rozejrzałam się tabuny śmiertelnych chłopców zatrzymało się na nasz widok. Tylko jeden szedł dalej

Czkawuś nie przywitasz się świnio jedna? - spytała się Hedera na widok idącego chłopaka

O to ty Hedero myślałem że to któraś z tych naszych królewień – odpowiedział przeciskając się przez tłumy

Miał piękne brązowe włosy zielone oczy pełne szczęścia widać było nawet spod koszuli że jest dobrze zbudowany. Chyba polubię te szkołę. Uroki nawet spoko. Kurde przeklęta praprapra babka.

Astrid poznaj Czkawka halibut trzeci Haddock – powiedziała Hedera bardzo poważnie

Czkawka poznaj Astrid Lena Hofferson moja kochana siostra cioteczna – powiedziała dalej

Podałam mu rękę a ten ją ucałował

Bardzo miło mi poznać – powiedział dostojnie

Mi również – powiedziałam zarumieniona

Czy wam też wydaje się że zrobiło się strasznie gorąco- powiedziała Hedera z naciskiem na gorąco waląc mnie w ramię

Tak a miało być tylko 30 stopni – powiedział Czkawka

Zaczęłam powoli oddychać. Zamknęłam oczy i wzięłam dużą ilość powietrza. Gdy otworzyłam oczy rozejrzałam się i wszystkim zdawało się być chłodniej

Dziwne – powiedział Czkawka – Wybieracie się na plaże ?

Ty chyba chcesz mnie obrazić jasne że tak – powiedziała Hedera

A właśnie miałem ci przekazać że Śledzik czeka na ciebie z niespodzianką – powiedział

O kurde Astrid idź z Czkawką nie chce żebyś go poznała – powiedziała Hedera śmiejąc się

Okej ale znam już jego imię więc powiem babci i Dagurowi – powiedziałam uśmiechając się złośliwie

Policzę się z tobą Czkawka – powiedziała odwracając się

Ona tylko tak gada – powiedziałam machając lekceważąco ręką

Nie był bym pewien gdy Smark wylał na nią cole przypadkowo jakaś siła czy coś zmusiła go by biegał po korytarzu w samych gaciach i śpiewać Justina Bibera – powiedział śmiejąc się na samo wspomnienie o tym

Używa mocy na śmiertelnikach w takim miejscu no to babcia jej da.

Ciekawe czy chciała by się przejść?

Usłyszałam to pytanie w głowie z lekiem spojrzałam na Czkawkę

Słyszysz mnie ?

Spytał tak samo zdziwiony.

Tak i tak

Uśmiechnął się wyraźnie i złapał mnie pod rękę. Celtował ze mną zwykły śmiertelnik.

To nie zwykłe

Wiem to a co do tej plaży to powiedz mi co się tam robi ?

Przeważnie kompie ale też no wiesz jak to chłopak i dziewczyna gdy popiją

Na jego twarzy pojawiło się zakłopotanie podrapał się za głową

Oj już wiem wiem

Walnęłam go lekko w żebro

A to bolało

Uśmiechnął się. Dziwnie musiało to wyglądać idziemy pod rękę i robimy tylko miny

Zobacz to moim kumple Smark ten czarnowłosy koło niego Mieczyk i Szpadka są bliźniakami

Czy oni się biją ?

Tak

A czemu on ich nie rozdzieli tylko pali tego papierosa ?

To Smark tego się nie ogarnie

O Czkawka już masz nową dupę szybko się pozbierałeś po Serafinie – powiedział Smark próbując klepnąć mnie w d*pę ja złapałam jego rękę i wykręciłam

Idiota no idiota – powiedziała podchodząc do mnie - Chodził z nią trzy lata temu jełopie

Szpadka jestem – powiedziała po tym jak nadepnęła na jego rękę

Astrid – odpowiedziałam

Gdy podała mi rękę a ja jej poczułam jak prąd przechodzi z mojej ręki na jej

Ej kopnęłaś mnie to było super dawaj jeszcze raz – powiedziała

Może innym razem o patrzcie dzwonek muszę lecieć na lekcje – powiedziała troszkę przerażona wyrywając się z uścisku Czkawki

Gdy się odwróciłam wpadłam na jakąś dziewczynę trzymała kawę która oblała ją całą

Czy ty jesteś jakaś chora ta bluzka kosztowała dwie stówy – krzyknęła – Już nie wspomnę ile układałam włosy

Opanuj się Serafina i tak bluzka była na ciebie za mała Astrid ci tylko przysługę zrobiła wyglądałaś w niej jak słoń w stroju baleriny – powiedział Czkawka stając prze de mną

Astrid ta wnuczka tej szalonej Hofferson a to żeś się pannę znalazł – powiedział rudowłosa dziewczyna o zielonych oczach

Lepsza niż wy trzy razem wzięte – powiedziała Hedera

I ty też co ona ma w sobie że tak jej bronicie – krzyknęła zła Serafina

To moja siostra cioteczna tak samo jak i Dagura masz szczęście że skończył szkołę bo byś życia nie miała – powiedziała Hedera podnosząc kubek kawy – O zostało coś

Wylała resztę na jej włosy. Kipiała od złości. Miała coś powiedzieć ale Hedera wyjęła już lizaka a to zły znak. Gdy go ssała Serafina stanęła prosto jak struna i podskakiwała na jednej nodze każdy się z niej śmiał.

Lepiej z tond idźmy

Dobry pomysł As

As?

Nie podoba się ?

Podoba

Złapał mnie ponownie pod rękę i kierował mnie w stronę klasy. Obejrzałam się do tyłu Hedera wypluła lizaka i poszła w naszym kierunku

(…)

No gdzie jesteś ?

Chym zgubiłam się

Ty niezdaro już idę do ciebie

Żartuje stoję pod drzwiami

Usłyszałam tupot jego stóp otworzył mi drzwi. Pierwszy raz jestem u niego zwykle chodziliśmy do kina na plaże ale nigdy do naszych domów .

Otworzył szeroko drzwi uderzył mnie podmuch ciepła

Ale się zdyszałeś – powiedziałam uśmiechając się

Dla ciebie warto

Zarumieniłam się. Była ubrana luźno a on żółta koszula na trzy czwarte czarne rurki luźne przy kostkach. Był wyższy o de mnie więc stanęłam na palcach i pocałowałam go lekko w policzek. Bałam się czegoś więcej czytałam pamiętnik praprapra babki i wiem że mogę go porazić prądem.

Przejdźmy do salonu

Nie mów takim tonem przypominasz mi wtedy mojego wujka a ten był bratem dziadka

Wież że teraz popsułaś te wymianę zdań

Wiem przystojniaku

Przystojniaku? Chyba za dużo czasu spędzasz czasu z Hedera a za mało ze mną

Nie wcale nie

Usiadłam na kanapie wygodnie on koło mnie. Dotykał mojego policzka a ja puściłam muzykę z jego telefonu. Położyłam mu głowę na kolanach i jeszcze zdążyłam spojrzeć przez okno padał śnieg. Zwykle padał gdy byłam smutna ale teraz czułam się inaczej nigdy tego nie czułam policzki mnie palą przewraca mi się w brzuchu.

Chcesz coś do picia ?- spytał

Nie dzięki – wyszeptałam

Gładził moje rozgrzane policzki. Spojrzałam mu w oczy. Nie wiedziałam co robię w pewnym momencie leżałam w drugim siedziałam na jego kolanach. Przyłożył czoło do mojego delikatnie wziął moją twarz w dłonie i pocałował. Odchyliłam się lekko mając zamknięte oczy

Nie mogę

Czemu ?

Nie zrozumiesz...

Powiedz mi na pewno to zrozumiem

Nie ! Uznasz mnie za wariatkę

Nie uznam zaufaj

Moje oczy powędrowały ku oknu. Zrobił to co ja. Odetchnęłam i zamiast śniegu pojawił się deszcz

Nie czułeś prądu gdy cię całowałam nie było ci słabo ?

Czemu miało by być i dlaczego u licha pogoda się zmienia

Jestem Obdarzoną Istotą Naturalną – powiedziałam

To to …...

Wiem dziwne głupie chore

Niesamowite. I nie nie czułem prądu między nami

Gdy Ethan i moja praprapra babka Lena się całowali prawie umarł przy tym

Twoja praprapra babka była też obdarzoną

Każdy jest tylko ja Istotą Naturalną

To dziwne ale wspaniałe

Zdecydował byś się

Wież że tego nie umiem

Wiem Czkawka muszę już chyba iść

(…)

Minęły dwa miesiące ( heheheheheh lubię to ) ja i Czkawka jesteśmy parą wie o tym Hedera tylko ona a zapomniała bym i jego rodzice i moja babcia. Siedzieliśmy u mnie. Zawsze gdy nie mogliśmy siedzieć u niego wracałam do domu a on wchodził przez okno tak było najbezpieczniej.

Nagle dobiegły nas krzyki z dołu. Zeszłam tam po cichu i widziałam rodziców sprzeczających się nawzajem i z babcią.

Nie nie! Nie może poznać prawdy – krzyczała moja mama

Musisz jej powiedzieć Del albo on przyjdzie i sam jej powie – odpowiedział mój tata

A co mam jej powiedzieć Hej skarbie twój tata razem z wujkiem chcą cię wykorzystać by zapanować nad światem – powiedziała zła

Już nie musisz – powiedziała babci otwierając drzwi bez dotknięcia

Stałam jak wryta Czkawka mnie przytulał.

Astrid to nie tak kotku – powiedziała moja mama

Co nie tak okłamałaś mnie – krzyczałam wstając

Astrid Leno Hofferson nie krzycz na matkę – krzyknął mój tata

Nie nazywaj mnie tak !!!- krzyczałam

As?

CO?!?

Uspokój się.

Czkawka stanął prze de mną z otwartymi ramionami. Pobiegłam do niego .

To niezwykłe – powiedziała moja mama z podziwem

Miło mi państwa poznać no nie myślałem o taki poznaniu – powiedział

Czkawka ?

Co skarbie ?

Zabierz mnie stąd

Już

Wyszedł za próg pokoju. Wziął na ręce.

Oni oni …...- wydyszała moja mama

Celtowali – powiedziała babcia

Lily musisz jej wyjaśnić wszystko- powiedział tata

Teraz !!! Ona ma chłopaka śmiertelnika nie wiedziałeś go. On jest śmiertelny !- krzyczała jak oszalała

Mówisz jak mój brat …...... a jej ojciec. Czasem myślę że nie potrzebnie się z nim rozwodziłaś – powiedział odchodząc w cień

Nie Maconie – jęknęła matka upadając na kolana

To jest twoja kara – powiedziała babacia

Astrid ? - spytał się w końcu Czkawka

Jest okej – powiedziałam

Siedziałam w jego objęciach.

Czy ty słyszałaś ich rozmowy czy nie masz takiej mocy ? - spytał opiekuńczo

Słyszałam – odpowiedziała smutno

Nagle drzwi się otworzyły i stanęła w nich mama. Wstałam szybko a za oknem błyskały się grzmoty.

Astrid już wiesz – powiedziała smutno

Jest śmiertelnikiem i co z tego mam gdzieś wszystko – powiedziałam

Nie o to już chodzi czy on może wyjść ? - spytała się

Ma na imię Czkawka i nie nigdzie się nie rusza – powiedziałam

Nagle z cienia wyszedł mój tata i podszedł do Czkawki szepnął mu coś. Ten szybko wstał dał mi całusa powiedział że musi iść. Poszedł za ojcem na dół.

Usiadłam na łóżku a mama koło mnie.

Gdy miałam dwadzieścia lat wyszłam za twojego prawdziwego ojca Johanna Marona Hoffersona. Każdy odradzał mi go twoje babka nawet na ślubie nie była. Później urodziłaś się ty. Nie byłaś chłopcem twój ojciec chciał cie zabić. Ledwo Macon go odciągnął. Wtedy matka Macona i twojego ojca użyła magicznej kuli która pochłania takich jak on ale zginęła dlatego jej nie poznałaś dlatego nie masz zdjęć jak byłasś mała – powiedziała moja mama wycierając łzy

To czemu teraz chce mnie poznać ? - spytałam

Bo dowiedział się że jesteś istotą naturalną i nie wiem jaki cudem uwolniono go ze świetlika – powiedziała – Ale pamiętaj jedno twoim ojcem był jest i będzie Macon. I musisz zapomnieć o Czkawce jeśli go kochasz

Jak to ?!? - wrzasnęłam

Jest śmiertelnym a twój ojciec zabije go on się żywi krwią – powiedziała wychodząc

Siedziałam zwinięta w kłębek. Nagle usłyszałam głos w głowie i zobaczyłam obraz.

Ukazała mi się moja mama leżała na łóżku a ja koło niej.

Moja Astriś – usłyszałam głos

Johan będzie z niej piękna panienka – powiedziała moja mama

Jak mama – odpowiedział znowu

Nagle weszła starsza kobieta i mój tata a w sumie Macon.

Co się dzieje ?- spytał głos

Nie skrzywdzisz jej – krzyknęła moja mama

Zobaczyłam ciemność.

Astrid ?

Czkawka to ty ?

Nie Astriś to ja twój tata

Wyjdź z mojej głowy

Czemu matka ci teraz miała powiedzieć prawdę ?

Idź sobie

Pójdę zobaczyłaś prawdę więc mogę odejść

Zobaczyłam mój sufit. Rozejrzałam się koło mnie stali Mama Macon babcia Hedera i Dagur oraz Czkawka

Astrid co się stało ? - spytał Czkawka

Widziałam go – odpowiedziałam

Śpij – powiedziała Hedera

Wszyscy wyszli gdy tylko zamknęłam oczy. Gdy klapły drzwi podeszłam do nich. Dotknęłam ich by przyłożyć się do ściany ale ta jakby zniknęła. Widziałam ich stali i rozmawiali

Jak myślicie czy będzie miała tak cały czas ? - spytał Czkawka z troską

To tylko jego wybór jeśli chce może jej dawać takie wizja cały miesiąc bez przerwy zależy mu tylko na tym by przeszła na jego stronę – powiedział Dagur – Jeśli mój ojciec mu pomaga to możemy się pożegnać z Astrid już teraz

Ciszej ona jest za ścianą – powiedziała moja babcia

Ma mocny sen – powiedział Czkawka razem z mamą

Dobrze ją nasz chłopcze ale wiesz na jakie ryzyko się narażasz ? - spytała moja mama stanęła naprzeciwko niego

Dla niej warto – powiedział widziałam że powstrzymuje łzy

(…)

Z dnia na dzień z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Musiałam się powstrzymywać by nie spowodować jakiegoś sztormu czy tornada. Miała wizje a nie dość że to to Czkawka się o de mnie oddalał.

Czkawka?

Nic cisza jak zawsze

stałam w salonie patrzyłam jak pada deszcz. Gdy nagle poczułam ukucie w sercu.

Jesteś pewien ? - spytał głos

Zawsze jestem pewien – odpowiedział mój wujek ojciec Dagura i Hedery

Musimy powstrzymać go zanim skrzywdzi moją córkę – powiedział

Błagam cię ona nie jest taka łatwo wierna jak moja córka – powiedział – Przecież podaję się za śmiertelnika a ona jak i ty nienawidzi ich pomimo tego że jej prapraprapra babką jest

Nawet nie wspominaj jej imienia w moim domu – powiedział – Już czas

Oparła się o szybę i oddychałam nie równomiernie

Przyjdę po ciebie skarbie.

Mamo – krzyknęłam na cały dom

Zbiegła razem z tatą Hederą Dagurem i Babcią. Widząc mnie w taki stanie pozamykali wszystkie wejście ukryte i nie ukryte nawet okna.

Astrid powiedz co widziałaś – powiedziała moja mama

Siedziałam zwinięta w kłębek.

Astrid wszystko dobrze ?

Stanęłam jak wryta rozglądałam się

Nie mam mnie tam

A powinieneś !

Nie krzycz

Teraz nie krzycz gdzie byłeś cały miesiąc

Cisza

Wolisz chronić siebie spierd*laj nie potrzebuje cie już

Dobrze tylko przestać mówić mi Czkawka czemu cie nie ma gdy śpię

Zszokował mnie przecież ja próbuje z nim gadać popołudniu

(…)

Stała się zamknięta w sobie próbowali mnie jakoś pocieszyć ale ja się nie dawałam. W końcu musieli wyjechać do Gatanli. Zostałam z Hederą i Dagurem.

Uciekłam z domu dusiłam się tam. Dagur i Hedera mnie szukali a ja stałam na polanie za domem.

Gdy nagle znowu poczułam ukucie w sercu zobaczyłam mojego ojca już nie z jego perspektywy.

Dobrze robisz chłopcze – powiedział – W końcu robimy to dla jej dobra

Nie robię tego dla niej wiesz po co – powiedział podle Czkawka – Nie zależy mi na tej dziewusze

Wyrażaj się – powiedział ojciec łapiąc go za głowę i trzymając po ścianie

Nie puść go !!!!!!- krzyczałam

Wtedy on spojrzał jakby w moja stronę i Czkawka go popchnął z nadludzką siłą.

Właśnie tak córciu on jest jednym z nas – powiedział jakby do mnie

Zobaczyłam znowu ten sam obraz ogrodu lecz nagle drzewa zaczęły opadać. Chmur zaczęły stawać się krwiste. Próbowałam coś zaradzić ale to nie ja. Zobaczyłam grupę postaci ubranych w skórzane kurtki. Jako że ćwiczyłam na przybycie mojego ojca. Poruszyłam pewnie ręką przez co ziemia się poruszyła i odcięła im drogę do mnie. Ja odwróciłam się i zobaczyłam Czkawkę.

To ty już się bałam – powiedziałam tuląc go – Przepraszam

On mnie złapał tak mocno że prawie przestawił mi kości.

Czkawka nie mogę oddychać – powiedziałam patrząc na niego

Myślisz że ostatnia wizja i inne były ściemom – usłyszałam głos za sobą – Dobrze się spisałeś chłopcze. A teraz odstaw moją córkę

Postawił mnie a ja upadłam nabierałam powietrza rozejrzałam się. Stał tam wujek Larkin i trzech innych nie znanych mi. Oraz ten którego widziała w wizji. Miał blond włosy jak i mama. Złote oczy jeszcze takich nie widziałam.

Dotknęłam ziemi a ta podniosła się i zapadła po de mną. Znalazłam się w tunelu Biblioteki Obdarzonych. Szłam parę kroków i usłyszałam stukot butów i krzyki. Przejechałam ręką po ziemi na górze. Widziałam ich stali pod miejscem w których się zapadłam.

Co to ma być – krzyczał jeden z mężczyzn nie znanych mi

No widać córeczka nie próżnowała a miałeś nie dopuścić by ćwiczyła – powiedział mój wujek

Ciii – powiedział mój ojciec

Uklęknął i przyłożył ucho do ziemi. Zatkałam usta. Niechcący gdy chciałam oprzeć się o ścianę runął kamień

Już wiem gdzie jest – powiedział – Astriś słońce wiem że mnie widzisz odkryłaś kolejne zdolności

Zaczęłam uciekać a droga za mną zacierała się. Stanęłam przyłożyłam ucho do warstwy ziemi. Słyszałam ich. Uklękłam i dotknęłam ziemi. Znajdowałam się na powierzchni. Okazało się że na werandzie domu

Myślisz że to tak łatwo jak z początku nie było takiego planu – powiedział zły

Pobiegłam już prosto. Poznałam drogę. Ale wiedziałam ze wejście jest zamknięte więc wydostałam się na powierzchnię. Byłam na terenie naszego domu a dokładnie przed drzwiami. Gdy weszłam Hedera rzuciła się do mnie. Spojrzała na mnie byłam cała w błocie

Wyszłam na powietrze ale przyszli po mnie wasz ojciec mój jakiś trzech innych facetów oraz Czkawka – powiedziałam ledwo idąc

Jak to on nie żyje sam widziałem jak go zabijają taki rudy koleś – powiedział

Ojciec Czkawki ?!?! - powiedziałam po wypiciu wody

Nie wiem i taki blondy – powiedział zły – Lece po Wujka i Ciotkę

Nie zdążysz synu – powiedział wujek

Jak tu wszedłeś ojcze ? - spytała się Dagur a w tym czasie Hedera sała trzy niebieskie lizaki

No w końcu nasza As wpuściła już Czkawkę do domu więc – powiedział Johann – Przywitajcie się z wujkiem

Taki z ciebie wujek dla mnie jak z koziej dupy trąb – powiedziała Hedera

Larkin aleś wychował te swoją córeczkę – powiedział – Do rzeczy przyszedłem po Astrid

Odejdź nic o mnie nie wierz – krzyknęłam wychodząc za Dagura i Hedery

Ależ to nie prawda- powiedział podchodząc od mnie- nazywasz się Astrid Lena Hofferson urodziłaś się 23 sierpnia przy ulicy Darken w siedzibie Duchonsów. Poród trwał 5 godzin byłaś bardzo uparta. Gdy się tylko narodziłaś na niebie pojawiło się słońce od dziewięciu miesięcy. Gdy miałaś zaledwie trzy latka opanowałaś moce. A obecnie zakochałaś się

w nim – powiedział patrząc na mnie

Upadłam na kolana i zaczęłam płakać. On podbiegł do mnie i przytulił. A ja zaczęłam się śmiać.

Czemu się śmiejesz ? - spytał mój wujek

Czy wy naprawdę nie widzicie jesteście tak ślepi ? - spytałam patrząc na trzech mężczyzn i Czkawkę – Jak łatwo was oszukać myśleliście że wyjdę z domu że rodzice mnie zostawią w domu bez bronną

Wtedy za pleców trzech mężczyzn wyszedł Dagur i podciął im żyły. A ja wstałam

Myślałeś że ci uwierzę w te kłamstwa pomyliłeś się w jednej z wizji – powiedziałam a on stanął na de mną

Moja babcia a twoje była teściowa nigdy nie miała blond włosów – powiedziałam śmiejąc mu się w twarz- Taki błąd ojcze taki błąd

Jak śmiesz – powiedział uderzając mnie w twarz

I wtedy podłoga zaczęła się kołysać. Ja stanęłam

Dom ma swoje zasady – powiedział Macon – A ty złamałeś je złamałeś uderzając moją córkę

Stanął przed nim. Zaczęła się walka. Inkubent z Inkubentem Brat z bratem. Ja podbiegłam do mamy i przytuliłam ją. Wtedy zobaczyłam Czkawkę stał w cieniu. A gdy obejrzałam się na walczących zobaczyłam jak mój ojciec mój prawdziwy ten który ze mną był stoi z nożem wbitym z brzuch. Zaczęłam wrzeszczeć i podbiegłam do niego płakałam. Johann się śmiał. Wyjęłam nóż i dotknęłam miejsce rany. Wszyscy patrzyli na mnie.

Astrid nieeee on tego chce chce byś użyła tego zaklęcia – krzyczała moja mama

A mam wyjście – powiedziałam

Położyłam rękę na ranie krewy była na mojej dłoni. Ale powoli opadała w miejsce rany. Ojciec zemdlał a po ranie nie było ani śladu. Wstałam prosto jak struna. Spojrzałam na ojca podeszłam do niego a ten już był miotany przez powietrze. Zatrzymałam je i przybliżył się do mnie dotknęłam do świetlikiem kulą z której już się nie wydostanie. Wypowiedziałam słowa „ Odejdź ojcze daleko stąd niech cię nie ujrzy nawet mrok „ (inne były słowa )

Było po wszystkim cały dom stanął jak normalny. Obejrzałam się za siebie stał tam ojciec cały i zdrów

Tato – powiedziałam uwieszając mu się na szyi

Hedera i Dagur wygrzebali się jak i mama i babcia

Moja mądra córeczka – powiedział podnosząc mnie

Wtedy podszedł Czkawka z nożem. Zeszłam z ojca błyskawicznie i stanęłam by go chronić.

Idź stąd – krzyczałam

Astrid to nie tak – powiedział rzucając nóż

Powiedziałeś że cie nie obchodzę – krzyczałam przez łzy – Że to wszystko to było grane bym nie trenowała bym go nie pokonała. On jest Inkubentem jak Johann

Astrid – powiedziała Hedera – My to wiemy

Jak to ? - spytałam

Myślisz że przyjaźniła bym się z śmiertelnym – odpowiedziała – No przyjaźnie ale przez niego

Czyli nikt mi nic nie powiedział – krzyczałam zła

Taki był plan wtedy gdy go poznaliśmy.- powiedział tata Wiedziałem że jest taki jak ja gdy ty rozmawiałaś z matką ja wyjaśniałem mu plan skarbie on jest z nami on cię tak kocha ….....

Ale ja go nie kocham – powiedziałam biegnąc i waląc go z bara

(…)

Powinnam być szczęśliwa powinnam być teraz z nimi świętować a nie siedzieć tu. Wyobrażałam sobie jak to będzie jak go pokonamy że ja i Czkawka będziemy teraz siedzieć na moim dachu trzymać się za ręce. A ja co mam wspaniałego chłopaka pod nosem który narażał dla mnie życie nie jest śmiertelnym mogę z nim normalnie żyć nie bać się o niego po każdym pocałunku a ja nie doceniam go. I nie chce tego zrobić. Codziennie celtuje ze mną mówi mi co było w szkole czasem mimowolnie się uśmiecham i on o tym wie.

.

.

.

Minął rok. Rok od walki teraz siedzę na schodach rezydencji Duchonsów. Tak dzień Zbiorów. Nie chce iść do salonu do wujostwa do innych zaproszonych inkubentów. Nagle drzwi się otworzyły zobaczyłam Stoik i Valkę.

Witaj Astrid – powiedzieli

Witam są w salonie – powiedziałam wypatrując Czkawki

Valka podeszła do mnie i usiadła.

Nie ma go Astrid z nami przykro mi naprawdę – powiedziała całując mnie w czoło.

Wstałam i z płaczem pobiegłam do pokoju. Rzucając się na łóżko widziałam że zbiera się na Ulewę.

Astrid Leno Hofferson cofnij tą ulewę albo ja cie cofnę w rozwoju – darła się moja babcia i Hedera

Wstałam poprawiłam sukienkę. W lustrze widziałam okno chmury się cofały. Otarłam twarz. Moja suknie była długa jak kazała tradycja. Rozkloszowana czarno czerwona niczym emo księżniczki Disneya. Zeszłam na dół. W końcu i tak nie mam co robić a już jestem ubrana. Wtedy wychyliłam się za ściany i zobaczyłam go stał na schodach czekając na kogoś. Otarłam łzy wyszłam niepewnie ale zobaczyłam że już ktoś wisi na jego szyi. Miała długie rude włosy zielone oczy suknie złotą.

Gdy miałam się cofać z cienia wyłonił się Dagur.

Babcia kazała mi po ciebie iść ale widzę że już idziesz – powiedział jak to on

Zatkałam mu usta i popchnęłam w cień. Wychyliłam się za ściany Czkawka był rozkojarzony.

Oł sorry – powiedział a ja usiadłam

Astrid są gorsze rzeczy na świecie znalazł sobie drugą i co ale nie jest taka jak ty nie jest Istotą naturalną ale zwykłą Inkubentką jakich tysiące a ty i Hedera jesteście wyjątkowe a jeżeli ten pacan tego nie docenia to jest ślepy – powiedział siedząc koło mnie i trzymając za ręce

Masz racje – powiedziała wstając – Jestem Astrid Lena Hofferson moja praprapra babką jest Lena Duchons była najpotężniejszą Istotą Naturalną a ja jej jestem równa

No i to rozumiem – powiedział głos

A ty to kto ? - spytałam

To Eret zapomniałaś – powiedział Dagur wstając na pojawienie się chłopaka

A tak od Szpadki – powiedziałam

Okej panno chodzi no tu – powiedział- on nie wie że jestem z Szpadką a ta kazała mi tak zrobić bo widziała już ta rudą sukę koło niego

To jedziemy – powiedziałam

Złapał mnie pod rękę tak samo jak Dagur. Wyszliśmy z rogu śmiejąc się. Przeszliśmy koło Czkawki i Meridy prawie ich zwalając

Ida jak święte krowy – powiedziała Merida

Bo stoi się po jednej ze strona nie na środku – powiedział Dagur

Jeszcze śmie mi pyskować wiesz kim jest mój ojciec – powiedziała

A wiesz kim ja jestem ? - spytałam odwracając się na co Czkawka zrobił wielkie oczy

Nie ale na pewno nikim z porównaniu ze mną – powiedziała z wyszością

Jestem Astrid Lena Hofferson praprapra wnuczka Leny Duchonse najpotężniejszej Istoty Naturalnej – powiedziałam – A ty przebywasz na terenie domu należącej do mojej rodzinny więc zachowuj się godnie w stosunku do mnie bo może cię trafić piorun albo latać za tobą chmurka ze śniegiem

Nie boję się ciebie- powiedziała - Mój ojciec jestem najpotężniejszym Inkubentem krwi

Tak Jasne. To nasi ojcowie o mało nie zniszczyli świata – powiedziała Hedera ssąc lizaka

Astrid powstrzymaj hederę

Czkawka może byś tak bronił swoją dziewczynę tu a nie w mojej głowie – powiedziałam

Czkawka co to ma znaczyć jakim cudem z nią celtujesz – krzyczała Merida

E koleżanko chcesz latać nago i śpiewać bibera – powiedział Dagur wskazując na Hederę – Bo moja siostra Hedera Ridley może to załatwić

Wtedy ta stanęła prosto jak struna i zaczęła drzeć swoją sukienkę od dołu

Astrid powstrzymaj ich

Chym nie bo jestem zwykłą smarkulą i lubię takie zabawy

Astrid !!!!!!

Po co nie chcesz by twoją dziewczynę widziano nago

Nie jestem z nią a co zazdrosna jesteś

Nie tak jak ty o chłopaka Szpadki

Astrid proszę

Hedera starczy – powiedziałam gdy Merida brała była już blisko pasa

Ta wypluła lizaka do kosza. Założyliśmy ręce na pierś i jednym ruchem odwróciliśmy się w kierunku salonu i jak z jednej nogi poszliśmy do jadalni.

Co jej się stało przez ten rok ?

O jest nasza Astrid – powiedziała Babcia tuląc mnie

Jakie szkody – szepnęła

Podarta sukienka do pasa dwa lizaki na córkę inkubenta krwi – odszepnęłam

No i dobrze – powiedziała

Usiedliśmy przy stole takim trafem że koło mnie zostały dwa wolne miejsca. Nagle w wejściu pojawiła się Merida w podartej sukni i Czkawka. Zaczęliśmy się cicho śmiać i przybiłam piątkę z Hederą

Córciu co ci się stało ? - spytał jej ojciec dość gruby jak najpotężniejszego inkubenta krwi

Oni mi to zrobili tato – powiedziała rzucając mu się na szyję – Prawda Czkawuś

I to ja mam być smarkulą – powiedziałam do Hedery

Del – powiedział groźnie – Jak ty wychowałaś te dziewuchę

Jak śmiesz mówić tak do mojej matki wierz gdzie jesteś – powiedziałam rzucając chusteczką o stół i wstając – Wierz kim ja jestem wierz kim jest mój ojciec gdyby nie to że jestem dobrze wychowana na wasza rodzinę spadła by klątwa wiecznej ulewy

No no Astrid siadaj bo jeszcze tornado spowodujesz – powiedziała jedna z cioci

Już dobrze dobrze – powiedział

No a podobno twój tatuś to najpotężniejszy inkubent krwi jest nikim przy Johannie – powiedziała siadając

Wszyscy spojrzeli na mnie.

Wiem kim jest ale nic dla mnie nie znaczy – powiedziałam

.

.

.

No ten dzień miał przejść do naszej historii i przeszedł dzięki komu mnie. Dziękuje dziękuje bardzo.

Gwiazdy jednak są lepsze gdy widzi się je na żywo – powiedziałam sama do siebie

Siedziałam jak zwykle na dachu. Poruszałam delikatnie ręką a gwiazdy przyjmowały różne kształty. Gdy pojawił się kształt serca i chciałam go zmienić usłyszałam.

Masz racje – powiedział męski głos

Odwróciła się na moim ciele przeszedł dreszcz. Stał tam Czkawka. Podchodził do mnie dy w końcu usiadł

Jest ci zimno czy zadrżałaś na mój głos – powiedział zdejmując marynarkę

Myślałam że wszyscy są w jadalnie- powiedziałam patrząc na moje buty

Nie nie są są w salonie – powiedział patrząc na mnie i zakładając moją grzywkę za ucho

Włosy mi falowały pomimo braku wiatru. Policzki piekły mnie jak nigdy. Gdy on na mnie patrzył i badał mnie wzrokiem było mi dobrze

Wiec że nadal cie kocham i nie zawahał bym się znowu ryzykować życia dla ciebie

Siedziałam tak nadal gdy spojrzał w niebo

Nie pacz tam !

Bardzo ładne serce dla mnie ?

Nie !

Przecież żartuje nie krzycz – powiedział – Astrid ja cię kocham ta ostatnia wizja jaką ci pokazał widzieliśmy że będzie chciał to zrobić. By cię zniechęcić do mnie byś mnie nie słuchała gdybym się zbuntował

Mogłeś mi powiedzieć – szepnęłam

Gdybym ci powiedział zabił by mnie i ciebie – powiedział do ucha

Czkawka przepra.....- powiedziałam a ten położył palec na moich ustach

Ja nie wiedziałam o co chodzi a ten przysuwał się do mnie a ja do niego zamknęłam oczy i poczułam jego wargi na moich.

Wierz poraził mnie prąd

Nie żartuj

No dobra to wolisz to

I znowu złapał mnie w tali. Ale kiedyś wypadało by wejść do pokoju. I tak się stało położył mnie na łóżku. I wszedł na mnie zaczął łaskotać

Nawet nie wierz jak długo czekałem na twój uśmiech

A ja na ciebie

The End

Happy End

==Moje życie mój problem ==

Ludzie często nie zadają sobie sprawy jakie szczęście ich spotyka. Popatrzcie tylko na nią niegdyś normalna osiemnastolatka grając w zespole a teraz.

Czekaj. Czyli ja mam być jakąś następczynią tronu ?- spytała z wrzaskiem

Widzę ze się wrodziła w ciebie Liliano – powiedziała staruszka – tak wnusiu jesteś przyszłą następczynią tronu

Chyba panią coś boli mój tata nie żyje dziadkowie mnie mają gdzieś – powiedziała blond dziewczyna

Astrid Kornelio Hofferson to twoja babcia i królowa Gritopi – powiedziała do tego czasu cicho blond kobieta

Młoda dziewczyna padła na kanapę masując skronie rozejrzała się po pokoju. Widziała to co zwykle czyli stare zabytkowe meble ogromny telewizor i schody wiodące do jej pokoju . Ale zobaczyła przed nimi dwóch olbrzymich facetów w czarnych garniturach.

Astrid słońce nie odzywałam się tak długo ze względu na twoje bezpieczeństwo- powiedziała kobieta siadając koło niej

Czyli teraz mi jeszcze powiesz że ktoś będzie chciał mnie zabić – powiedziałam odwracając głowę w jej stronie

Nie że zabić ale pozbawić tronu a właściwie prawa dziedziczenia – powiedziała jej matka siadając po drugiej stronie

Twoja kuzynka Merida pragnie rządzić jest ona córką brata twojego ojca więc ma prawa by się ubiegać o tron ale nie takie jak ty – powiedziała jej babcia wyjmując zdjęcie rudowłosej – Jest szkolona do tego od dziecka przez jej matkę po mimo moje ich zapewnień że to ciebie bym wola na tronie i tak była szykowana

To niech ona sobie weźmie to niewygodne krzesło ja tego nie potrzebuje – powiedziała zrywając się z kanapy

Im nie zależy na królestwie – powiedziała w końcu mama – Im zależy na to by sprzedać je. Skarbie jej matce zależy na tym by ta wyszła za przyszłego króla sąsiedniej wyspy a królestwo sprzedać Wyspie Berserk (brzmi znajomo ? )

Czyli mam konkurować z doświadczoną księżniczką i nie dać się zabić – powiedziała w zamyśleniu – To brzmi jak niezły scenariusz na film. Chociarz wiadomo że mnie pokona

A jeśli zabierzesz swoje przyjaciółkę która czeka żeby wyjść z szafy – powiedziała babcia otwierając drzwi do szafy

Wyleciała z niej sterta ubrań i moja najlepsza przyjaciółka czarnowłosa Hedera.

Wiedziałaś? – spytała podchodząc do niej

Tak wasza wysokość – powiedziała zdejmując z siebie czarny top – Mogła byś zrobić tu porządek czy mam już ci służącego załatwiać

Ta w szale radości skoczyła w stertę ubrań więc i na swoją przyjaciółkę. Zaczęły się obrzucać ubraniami.  Wojna trwała by nadal gdyby nie wkroczenie dwóch ochroniarzy.

Babciu wyjaśnię ci coś – powiedziała stoją na ziemi o własnych siłach – Jeśli ja i Hedera się bijemy to tylko gdy zgłupiejemy no i o ostatnią kostkę Milki Oreo

Zapamiętam – powiedziała kobieta – Najlepiej się spakujcie obiecałam Dorocie że będziecie w szkole jeszcze dziś

Babcia widziała że się zgodzę – powiedziała wchodząc na górę

Powiedzmy że mamy wspólne cechy – odpowiedziała

Dziewczyna wbiegła na górę i ujrzała dwie zupełnie nowe walizki oprawione w czarną skórę i z przedziwnym gadem.

Czytałam o tym to Śmierdnik Zębacz Herb waszego rodu – powiedziała Hedera pokazując jej na tablecie

Wierz więcej o moim rodzie niż ja sama – powiedziała składając ubrania

Dlatego ci się przydam – odpowiedziała otwierając drugą walizkę – Ta już jest pełna

Dziewczyny spojrzały na kreacje balowe.

Babciu !!!!!!!!!!!!!!- wrzasnęła dziewczyna

Kobieta tylko uśmiechnęła się w duchu i weszła do jej pokoju doznając nie małego zaskoczenia. Pokój był duży jasny i bardzo elegancki jedynie nad biurkiem wisiało dużo fotografii i wszędzie leżały teksty piosenek i nut oraz gitara.

Spodziewała się pani ciemnego pokoju ? – spytała Hedera widza zdziwienie kobiety

Nie wiedziałam że grasz – powiedziała staruszka

Gram razem z Hederą i jednym kolegą ze szkoły – powiedziała pakując gitarę

Jest wokalistką – wtrąciła się Hedera chowając teksty

Zawojujesz szkołą dla księżniczek – powiedziała Staruszka

A żebyś babciu wiedziała – powiedziała szturchając Hederę w ramię

Po skończonym pakowaniu dwie dziewczyny zeszły na sam dół. Tam nikogo nie zastały więc wyszły przed dom. Zobaczyły czarną limuzynę przed która stały Babcia i Mama Astrid.

To mam jakoś się przyznawać do ciebie czy nie? – spytała wkładając ręce do kieszeni od szortów

Astrid każdy cię zna każdy wie gdzie jesteś. Jesteś moją jedyną wnuczką …- powiedziała

Jak to a Merida ?!?- powiedziała podniośle

Czy mogę nazywać wnuczką dziewczynę która mnie nie odwiedza ma mnie gdzieś ale jak jej pieniędzy nie wyśle to wojna – powiedziała staruszka kładąc rękę na jej ramieniu – Chodzimy już Liliano żegnaj

Żegnaj mamo – powiedziała jej mama

Obie dziewczyny i staruszka wsiadły do limuzyny. Dziewczyny o dziwo było przyjaźnie nastawione do staruszki

A wie Pani co Astrid wyrabiała jak miała piętnaście lat ? – spytała Hedera ze śmiechem

No wiem że się ufarbowała wiem wszystko o niej – odpowiedziała - Nie obraźcie się dziewczyny ale wasz styl jest zakazany w szkole

Reguły są po to by je łamać – powiedziała Astrid

Były ubrana jak typowe nastolatki Hedera miała krótkie spodenki dżinsowe z szelaki i bluzkę ze znakiem Batmana. Za to Astrid miała też dżinsowe szorty lecz bez szelek no i do tego ciemne rajstopy porwane i bluzkę na ramiączka luźną i dłuższa z tyłu w emotikonki.

Wasza królewska mość – powiedział lokaj otwierając drzwi

Podał każdej rękę. Wysiadły jak przystało na damy i ujrzały ogromny jasny pałac z pięknym ogrodem przed nim i Fontaną.

Nasz pałac jest trochę większy – szepnęła jej Babcia

Nasz ?- spytała z niedowierzeniem

Zawsze należał do ciebie – odpowiedziała Staruszka

Staruszka poszła przodem ale zwolniła po pewnym czasie by wejść równo z nimi. Weszły przez ogromne wrota.

Wasza królewska mość – powiedziała wysoka kobieta o blond włosach w wieku jej mamy

Witaj Doroto oto moja wnuczka Astrid Kornelia Hofferson – powiedziała babcia łapiąc mnie za ramiona

Miło mi poznać księżniczkę – powiedziała

A to jej przyjaciółka i przyszła dama dworu Hedera Just – powiedziała

Bardzo nam miło – powiedziały obie dziewczyny

Wam to mnie miło w końcu prawdziwa następczyni – szepnęła Kobieta – I jej dama Dworu

Nie stójmy tak chodzicie dziewczęta – powiedziała po chwili – Królowo

Doroto żegnaj Astrid jak to u was się mówi trzymaj gardę – powiedziała jej babcia

Bo ci żaden Mejkap nie pomoże – odpowiedziała

Kobieta oprowadziła je po szkole pokazała pokoje gdzie zostawiły walizki. Na sam koniec pokazała szafki i…

Hej Jestem Wichura – powiedziała mała wróżka

A ja Błyska – powiedziała druga

Jesteśmy waszymi wróżkami – powiedziały razem

Fajnie – odpowiedziały obie

Och trzeba was przebrać w mundurki – powiedziały ponownie razem

No nie wierze – odpowiedziała Hedera podchodząc do swojej szafki

Gdy dziewczyny je otworzyły zobaczyły książki perfumy i co najważniejsze mundurki. Otoczył je parawan a wróżki okrążyły je i po paru chwilach były gotowe. Miały an sobie białą koszulę z logo szkoły czyli złotą koronę i do kamizelka bez rękaw  oraz spódnicę do trzech czwartych ud  była niebieska jak i kamizelka.  Białe rajstopy i niebieskie buty na obcasie.

Astrid jak długo w tym wytrzymasz ? – spytała Hedera

Tyle ile będę musiała – powiedziała przyklejając zdjęcie do szafki

Nagle zadzwonił jej telefon. W całym korytarzu huczała piosenka „W związku z tym „. Odebrała błyskawicznie. Okazał się to Eret

No witam przyszłą królową – powiedział

Chcesz żeby nasłała na ciebie moje sługo ? – spytała ze śmiechem

Nie ale chciałem zapytać jak się czujecie – odpowiedział

Dobrze mamy osobiste wróżki i nie uwierzysz mundurki – odpowiedziała Hedera

Kto to? Hej jestem Wichura – powiedziała podlatując Wichura

Miło mi Eret – powiedział

Dobra kończę bo mi jeszcze telefon zabiorą – powiedziała żegnając się

Królowej nie mogę ale okej – powiedział rozłączając się

Można powiedzieć że zaczęłam nowy rozdział w życiu – powiedziała odwracając się

No razem ze mną Piorunowe przyjaciółki na zawsze – odpowiedziała Hedera przybijając z nią piątkę i żółwika

Co to za wieśniary ? – spytała dziewczyna o rudych włosach i zielonych oczach

Wieśnary to cię chyba robiły – powiedziała szorstko

Przechodzące dziewczyny stanęły na dźwięk mojej wypowiedzi

Ty wierz z kim ty rozmawiasz – powiedziała ze złością

Tak wiem Merida Hofferson przyszła niedoszła główna następczyni tronu – powiedziała ze sztucznym uśmiechem

Przyszła ?!?- wrzasnęła – Ktoś ty ?

To twoja kuzynka Astrid Kornelia Hofferson następczyni tronu Gritopi – wtrąciła się dziewczyna o blond włosach

Roszpunka  daj se spokój – powiedziała pchając ją

Ten tekst „se „ serio potwierdza że jesteś wieśniarą – powiedziała Hedera

Nie no Hedera darujmy sobie przecież nie będziemy gorzej poniżać mojej kochanej kuzynki – powiedziała odwracając się – Przecież ona już przegrała chociaż o tym nie wiedziała

===Zaczyna się Perspektywa Astrid ===

Gromada dziewczyn otoczyła ją i wypytywała czy wszystko w porządku. Nie mogła chyba ścierpieć że ją pokonałam więc podbiegła do mnie odwróciła i próbowała walnąć w twarz. Ja szybko złapałam za jej rękę i wykręciłam w tył. Gdy zobaczyłam ze to ona puściłam ją i poszłam w raz z Hederą w stronę naszej sypialni.  Doznałyśmy tam nie małego szoku. Zobaczyłyśmy trzy dziewczyny.

Hej cześć wam jestem Szpadka a wy ? – spytała zeskakując z łóżka

Hej jestem Hedera a to Astrid – powiedziała błyskawicznie Hedera

Miło nam chyba jesteście nowe co ?- spytała Białowłosa dziewczyna – Jestem Elsa a to Anna

Tak jesteśmy nowe właściwie to ja się niedawno dowiedziałam że jestem księżniczką – powiedziałam wypakowując Walizki

Ty jesteś Hofferson – powiedziała Anna patrząc na Herb na walizce – Wasza wysokość

Hej przestańcie jeszcze nie wiem czy będę królową – powiedziałam – Na razie Merida ma większe szanse

Na moją wypowiedzi zaczęły się śmiać i podeszły do mnie.

Ona ma większe szanse proszę cię to już Anna ma większe szanse niż ona – powiedziała Elsa

No wiem że babcia chce mnie posadzić na tronie ale …- nie dały mi dokończyć

Jej ojciec jest bękartem króla Fryderyka a twojego dziadka – powiedziała Szpadka

Hedera – powiedziałam donośnie

No zapomniałam – powiedziała przeglądając Tablet

No to mamy nowe lokatorki nie z dworu – powiedziała radośnie Anna – Jutro są super zajęcia na przykład etykieta albo Historia koron

Nie widzisz że to zajęcia nie dla nich – powiedziała Elsa pokazując Annie nasze miny – Im podpasuje gimnastyka albo utrzymanie równowagi na różnych przedmiotach

Astrid jest w tym mistrzem- powiedziała Hedera – Prawdziwa królowa szkoda tylko że nie ma żadnych zajęć z muzyki

Były ale mama Meridy czyli Księżna Amelia zakazała ich zastępując je zajęciami z uwodzenia – powiedziała Szpadka stojąc na głowię

Czyli ja ścisłości muzyka zakazana a zajęcia polegają na podrywaniu nadzianych panów Merida jest mistrzem –powiedziała Anna prowadząc mnie do okna i wskazując na wielką scenę – To aula która nie gdyś grano i śpiewano teraz jest to zakazane

Astrid już wiem co knujesz i nie – odpowiedziała Hedera odciągając mnie od okna

Skąd wierz co chce zrobić ? – spytała Szpadka stojąc w pozycji kwiatu lotosu

Zawsze jak ma sztański pomysł ma taki uśmiech – odpowiedziała wyciągając moje usta – I takie chytre oczy

Przesadzasz ale dobra mamusiu nie zrobię tego – powiedziałam waląc się na łóżko

(…)

Minęły dwa miesiące na zajęciach szkło mi dobrze nawet za dobrze jak to ujęła Merida. Poznałam już całą jej grupę Ariel – Ruda dziewczyna trochę głupiutka marząca o księciu z bajki no i Roszpunka – Blond włosa dziewczyna kuzynka Elsy i Anny biedna nie wie co się wpakowała.

Panno Hofferson czy ja pani przeszkadzam – spytała rudowłosa kobieta waląc w moją ławkę linijką

Skąd proszę Pani ja słucham – powiedziałam niczym anioł

Dobrze to podaj mi nazwę najważniejszego atrybuty po którym rozróżnimy damę dworu od księżniczki – powiedziała złośliwie

Ależ ona nie mądra nie zauważyła że mam akurat otwarty podręcznik na tej stronie. No ale cóż to moja ciotka. Rodzinny się nie wybiera

Pod diademie a dokładniej po kolorze i rodzaju diamentów – powiedziałam – Pragnę zauważyć że nosi pani diamenty w kolorze niebieskim i są to rubiny więc jest pani Damą dworu na pierwszy rzut oka

=Wszystkie dziewczyny prócz mojej paczki zatkało. No sorry ale już jak się chwalić wiedzą to po całości . Dzwonek nagle zadzwonił wyszłyśmy z klasy puszczając piosenkę Sexy Naughty Bitchy Boyz i idąc w jej rytmie. = =Czego wy słuchacie w ogóle kto wam pozwolił ? – spytała Merida idąc  za mną = =No wiesz żyjemy w Ameryce tu jeśli mi ktoś zabierze telefon mogę go podać na policję moja droga kuzynko – powiedziałam zatrzymując się = =Teraz są zajęcia z tańca Astrid pospiesz się – krzyknęła Anka biegnąc na mnie = =A co w nich takiego ciekawego ?- spytałam gdy ciągnęłam mnie za rękę = =To że będą książęta z sąsiedzkiej szkoły – krzyknęła w biegu = =Oj chciałam to zobaczyć. Dlaczego? Primo moja kuzynka znowu by była gorsza o de mnie. Sekundo wkurzyła bym ją. Wbiegłyśmy przez wielkie drzwi. Zobaczyłam wielki jasny pokój z oknami na resztę naszej szkoły i widziałam lekkie rysy mojego przyszłego królestwa. = =Witaj cna niewiasto nazywam się Mieczyk jestem bratem bliźniakiem Szpadki – powiedział wysoki chłopak z blond dredami = =Witaj jestem Astrid Hofferson – powiedziałam dygając = =Ujął moją rękę i ustawił się na wyznaczonym miejscu. Zobaczyłam jak ciocia szła w moim kierunku z Meridą = =Ty za pyskowanie dziś sobie darujesz taniec – powiedziała odciągając mnie od Mieczyka = =Fajnie się tańczyło – powiedział = =No powodzenia żeby ci tylko nogi nie złamała – odpowiedziałam na co wszyscy zaczęli się śmiać = =Podeszłam do okna i patrzyłam na moje królestwo. = =Witaj piękny kwiecie jestem Halibut III Czkawka Haddock – powiedział chłopak kłaniając mi się – Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zatańczysz ze mną = =Witaj jestem Astrid Kornelia Hofferson i z przyjemnością z tobą zatańczę – powiedziałam odwracając się = =Spojrzałam na niego. Ujrzałam na początku piękne zielone oczy gdyż słońce oślepiło mi jego twarz. Lekko złapał moją dłoń i zaprowadziła na miejsce obok Elsy i jej partnera. Dopiero potem zobaczyłam brązową czuprynę i jego wspaniały mundur. Z głośników dobiegła piosenka  Slow Waltz – Skyfall. = =Delikatnie zaczęliśmy. Starałam się być poważną podczas tańca. Po pewnym czasie przeszliśmy do trudniejszych póz. Zaczęliśmy robić coraz większy kwadrat. Lekko pochyliłam głowę a Czkawka zakręcił mną delikatnie. Zobaczyłam że wszyscy stanęli i patrzyli na nas. Na sam koniec piosenki Czkawka mnie zakręcił tak bym zawinęła się w jego rękę i pochylił w lewą stronę przez co był między naszymi ustami 7 cm odległości. = =Wspaniale – usłyszałam krzyki z braw = =Czkawka podciągnął mnie a ja rozejrzałam się wszędzie widziałam szklane oczy. Tylko dwie pary oczu były pełne gniewu. = =Czkawka od kiedy ty umiesz tak tańczyć ? – spytał białowłosy chłopak który tańczył z Elsą = =No wierz jak się ma dobrą partnerkę – powiedział patrząc na mnie = =Nie przesadzaj – powiedziałam szturchając go w ramię = =Czyżby Astrid Hofferson się rumieniła ? – spytał podejrzliwie Hedera uwieszając się na moi lewym ramieniu = =Czyżby coś nieprzyzwoitego sobie w główce ubzdurała ? – spytała Anna wieszając się na prawym ramieniu = =Skądże dla ciebie nie przyzwoite już jest łapanie w tali – powiedziałam odchodząc od nich = =Hej czyli jesteś kuzynką Meridy – powiedział Czkawka drapiąc się pogłowie – Jack Merida ma nazwisko Hofferson co nie ? = =Tak jestem jej kuzynką ale utrzymajmy to w sekrecie – powiedziałam = =Już się panienki nagadały ? – spytała Księżna Amelia mając ręce z tyłu – Jeśli tak to zapraszam do tańca. Och Astrid idź zatańcz z Mieczykiem w końcu czkawka ma już swoją partnerkę. = =Poszłam z podniesioną głową przeciskając się do Mieczyka = =No mam ale jest nią Astrid panie wybaczą – usłyszałam głos z drugiego końca Sali = =Podszedł do mnie i złapał za rękę.  Podziękowałam Mieczykowi i odeszłam. = =To widzę że nie przepadasz za Księżną Amelią i Księżniczką Meridą – powiedziałam poważnie w czasie tańca = =Aż tak to widać – powiedział na co się zaśmiałam a on uśmiechnął = =Spokojnie chyba nikt się nie domyśla prawdy – powiedziałam = =No ja myślę gdyby to wyszło na jaw moi rodzice by się załamali taka dobra partia i przecież to też dobre dla królestwa – powiedział śmiejąc się = =Czyli ty będziesz moim sąsiadem – powiedziałam = =Jeśli Thor da oczywiście – powiedział = =Nagle piosenka ustała. Stanęłam a Czkawka ustawił się za mną = =Chyba pora pożegnać naszych wspaniałych książąt – powiedziała pani dyrektor na co każda zaczęła jęczeć – Ale spokojnie moje drogie spotkamy ich jeszcze na końcowo rocznym balu i koronacji = =No tak koronacja. Nie powiedziałam wam to nie moja babcia wybiera swojego następcę lecz korona Gritani. Jest zaklęta. Podobno otrzymał ja mój praprapraprapra dziad Piast od swojej ukochanej która zmarła na stosie . Korona była zaklęta przez nią tak była czarownicą. Mój praprapraprapra dziad Piast ogłosił światu ze z wolą bożą ta korona będzie wybierała następców naszej wyspy. Był on szanowanym Lordem dlatego go ludzie posłuchali. Wszyscy zamożni mężczyźni przyjechali do Gritani. Mój dziad założył ja gdyż rada starszych zmusiła go po tym jak na żadnej z głów kandydatów nie zaświeciła. I tak jest to tradycja naszej wyspy. Mój ojciec był młody i gdy założona na jego głowę koronę zaświeciła ale na krótko co zwiastowała krótkie rządy.  = =Hej nad czym tak myślisz ? – spytał Czkawka machając mi przed twarzą = =Myślałam nad koronacją – powiedziałam wzdychając = =Korona Gritani to wspaniała Korona – powiedział wspaniale = =Nie wiedziałam jej ale podobno jest dość lekka – powiedziałam żartując = =Tak to prawda – powiedział – Więc Żegnaj Astrid Kornelio Hofferson = =Wypowiadając pożegnanie ucałował mnie w dłoń = =Żegnaj Halibucie III Czkawko – powiedziałam – Wręczam ci te chustę na dowód moje wdzięczności = =Bardzo delikatna jak ty – powiedział wychodząc = =Panienka Astrid chyba się zapomniała – stwierdziła Elsa – Nie taki był plan = =Nie moja wina myślałam że jest nudny a tu proszę – powiedziałam = =Nie zmienia to faktu że wkurzyłaś Meridę – powiedziała Anna = =Poszłyśmy się przewietrzyć i tak w sumie minęła nam reszta dnia. = =Ze wschodem słońca otworzyłam oczy. Tego dnia wszystko miało być lepsze zapomniałam wspomnieć iż minęło sporo czasu i spotykam się dziś z Czkawką bo książęta i księżniczki wybłagały swoich dyrektorów o spotkanie.  Mogłam więc zagrać mu coś bo mu obiecałam. = =Hej pani radosna uważaj bo się wywalisz – powiedziała Hedera zwiewając = =A ty bo muchę złapiesz – powiedziałam – Wstawać ale już = =Zdjęłam kołdry każdej z łóżka a one krzyczały  niebo głosy. = =Dziś będą książęta – powiedziałam kiedy mnie otoczyły złe = =Zapomniałam – krzyknęły chórem = =Zaczęły się szykować i zakładać najlepsze sukienki a ja to olałam i założyłam krótkie szorty z czarnymi rajstopami i bluzkę z napisem „Let In go „ przewiązaną koszulą w kratę. Gdy zawiązywałam swoje czarne krótkie Conversy zobaczyłam przez szparę w drzwiach Meridę jak szła gdzieś z matką. = =Dziewczyny były gotowe po godzinie no stawiałam na dwie a tu takie zaskoczenie. Na lekcjach skupiłam się na tematach ale inne marzyły tylko o książętach.  Po ostatniej lekcji gdy zabrzmiał dzwonek i wyszłam na korytarz pani Dyrektor mnie złapała. = =Astrid Korneli Hofferson jak mogłaś mnie tak zawieść – krzyczała w swoim gabinecie = =No ja wiem że to przykre że nie dogaduje się z Meirdą ale to jej wina – powiedziałam = =O czym ty do mnie mówisz zdemolowałaś pokój księżnej Amelii – powiedziała siadając i wyjmując laptopa = =Włączyła mi nagranie na którym jakaś dziewczyna niszczy pokój księżnej. = =Pod twoim łóżkiem znaleźliśmy to – powiedziała pokazując naszyjnik księżnej = =Ale to nie ja przecież ja wtedy spałam – powiedziałam zamykając laptopa = =Astrid ja rozumiem że mogą  być to kłamstwa – powiedziała = =To są kłamstwa jeżeli pani nie widzi że to perułka – powiedziałam = =Astrid !!! Nie ukarzę cię wywaleniem ze szkoły ale posprzątasz pokój księżnej dzisiaj – powiedziała spokojnie = =Dobra ale mam was wszystkich w dupie – krzyknęłam wychodząc i zamykając drzwi = =Proszę – powiedziała Merida dając mi szczotkę i ścierkę – Widzicie dziewczyny niektóre powinny nie mieszać w klasę do której nie pasują = =Ona i Ariel zaczęły się śmiać a roszpunka stała i skubała włosy. Spojrzałam gniewnie i ruszyłam przed siebie waląc ją przy tym z Bara = =Su*a – szepnęłam jej do ucha = =Poszłam zła do pokoju księżnej i zastałam ja tam. = =Lepiej naprawa to co zniszczyłaś ty dziewucho – powiedziała wychodząc = =Rozejrzałam się po pokuj wszędzie leżały po rozrzucane pierze i kartki. Nawet jej wspaniałe lustro zostało stłuczone. Zaczęłam sprzątać. Po godzinie usłyszałam za sobą głos. = =Myślisz że pozwolimy ci sprzątać samej – powiedziała dziewczyna = =Stała tam Hedera. Pomogła mi posprzątać powiedziała że dziewczyny musiały zostać bo ich księżna nie puściła. Gdy pokój był gotowy i pani Dyrektor go zobaczyła pobiegłyśmy na dwór. Podeszłyśmy do nich ale każdy prychnął gdy mnie zobaczył  = =O co chodzi ? – spytałam = =Hedera szybko weszła na portal dla księżniczek czyli Pirncesnet. = =Astrid nie bój się to fotomontaż – powiedziała = =Zabrałam im tableta . Byłam tam ja i siedziałam z moją mamą. Mówiłam jej że nienawidzę ludzi w tej szkole ale udaje byle by posadzili mnie na tronie gdyby korona na mnie nie zaświeciła. Spojrzałam w kierunku dziewczyn i Czkawki nienawidzili mnie widziałam to. Upuściłam tableta i ze złami w oczach pobiegłam do swojej kryjówki.  Było nią wysokie drzewo gdzie były wyryte inicjały moich rodziców. Siedziałam tam cały dzień i obserwowałam ich.  Zaczęło mi się robić zimno więc zeszłam z drzewa i niepostrzeżenie weszłam do szkoły. Poszłam do pokoju. Zobaczyłam tam zamaskowaną postać. Widziałam jak niszczy moją gitarę moje całe życie. = =Zostaw to !!!!!!!- krzyknęłam szarpiąc się z nim = =Rzucił gitarę i uciekł ja uklęknęłam. Zobaczyłam ze moje rzeczy są pocięte a teksty piosenek porwane w drobny mak. Zaczęłam krzyczeć i płakać. Cały czas trzymała strzępek ubrania które zerwałam ten napastnikowi. Rozpoznałam że to bluzka jaką Czkawka ma teraz na sobie. Wyszłam i wzięłam moją gitarę. Podbiegłam do grupy.  Nie było go tam zobaczyłam go jednak w krzakach Z Meridą całujących się i zaczęłam się wydzierać. Na co każdy się zleciał = =Ty wstręty egoisto jak mogłeś zniszczyć mi moją gitarę ty chamie zasrany Idzi się je*ać z Merida a nie niszczyć moja gitarę i teksty piosenek – zaczęłam krzyczeć i walnęłam go w twarz = =To jakaś wariatka – krzyknął Jack = =Odezwał się niby taki cwany jesteś ciekawe co by się stało gdyby tak twoja siostra która leży w szpitalu zmarła przez jakiegoś lekarza też byś tak zareagował – wykrzyczałam na co każdy umilkł = =Przecież to tylko gitara – powiedział Czkawka oschle wstając = =Tylko Gitara !!!!! To Gitara po moim zmarłym ojcu królu Gritani – powiedziałam waląc go = =Ale to nie ja rozumiesz to wariatko – krzyczał na mnie = =A to. – powiedział pokazując kawałek jego bluzki – Wyrwałam ja napastnikowi ty świnio pożałujesz !!! = =Czkawka to kawałek twojej bluzki – powiedział Dyrektorka przykładając kawałek do wydartej dziury = =Pożałujesz – powiedziałam cicho odchodząc = =Przebiegłam przez tłum wyrwałam moją gitarę Elsie. Kładąc się na łóżko spojrzałam na gitarę. = =Spakowałam ją i strzępki ubrań i piosenek. Dziewczyny się nie obudziły. Zeszłam na dół gdy byłam u drzwi zobaczyłam triumfujące Meridę i jej matkę = =Wygrałyście bitwę ale wojny nie wygracie – szepnęłam = =Pieprz**e się – powiedziałam pokazując im fakera = =Walnęłam drzwiami i zbiegłam ze schodów. Usiadłam na zimnej posadzce. Zrobiłam skromne wejście to chociaż opuszczę tę zasraną szkołę w wielkim stylu. I zadzwoniłam po mamę opowiadając jej co się stało. Spojrzałam na Budynek szkolny. Zobaczyłam jak z niego wybiegając moje przyjaciółki i Roszpunka. = =Astrid nie rób tego !!!!!!!- krzyczały = =Ale to nie ma sensu – powiedziałam = =To ma sens – powiedziała Roszpunka – Popatrz = =Pokazała mi nagranie na którym Merida i jej Matka mówią że plan im się udał. = =A to wredne su*i – powiedziałam Wybierając numer mamy – Mamo jednak zostaję = =Brawo stawiłam na godzinę a tu tylko 5 minut- powiedziała – Babcia jedzie i przywiezie ci nowe ubrania i prawdziwą gitarę = =Jesteście najlepsze – powiedziała po czym się rozłączyłam –Hedera czas na zrobienie najlepszego numeru w dziejach = =Bez nas ? – spytały = =Umiecie podłączać sprzęt muzyczny ?– spytałam = =Nie ale my umiemy – powiedział Eret i Flinn = =Co wy tu robicie ?- spytałam tuląc ich = =Synowie Lordów by nie mogli tu przyjechać – powiedziała Babcia = =Cwaniaki – powiedziałam – Dobra koniec obijania się Hedera Elsa załatwiacie pozwolenie od Dryki Roszpunka ogłaszasz całemu światu prawdę i wieść o koncercie Szpadka Anna wy wymyślcie jakieś stroję i dekorację a my zajmiemy się sceną. Za godzinę pod aulą = =Wszyscy się rozbiegli babcia pojechała ale przed tym wypakowaliśmy sprzęt . Wszyscy wyrobili się w czasie. = =No no no – powiedziałam na widok sukienki czarnej w czaszki i czarnych koturnach = =Brawo ty – powiedziała Hedera = =Brawo ja – odpowiedziała Anna = =Wszystkie przygotowania zajęły nam sporo czasu bo dziewczyny i Eret oraz Flinn się wydurniali. Gdy wszystko było gotowe otworzyłam pokrowiec z gitarą. Znalazłam tam jeszcze dziennik oprawiony w skórę i kartkę „to twojego ojca „. Zaczęłam go czytać i poznawać sekrety całej wyspy. Ale dziewczyny mnie zawołały. Pewnie się zastawiacie jak to się stało że gitara jest cała babcia ją zabrała bała się że mi ją ktoś zniszczy a to pamiątka po ojcu. Weszłam na scenę. Podręciłam głośniki na maxa. Hedera zaczęła grac na gitarze wraz ze mną Eret na perkusji a Flinn na Kiborcie. Ludzie zaczęli wyglądać z okien była osiemnasta ale każdy miał zajęcia dodatkowe. Zaczęłam delikatnie śpiewać = = Don't try to explain your mind I know what's happend here One minute it's love And suddenly it's like a battlefield

One word turns into a war Why is it the smallest things that tear us down My world's nothing when you don't I'm out here without a shield Can't go back now = =Śpiewałam coraz mocniej i patrzyłam na zbierający się tłum

Both hands tied behind my back with nothing These times when we climb so fast to fall again Why we gotta fall for it now I never meant to start a war You know I never wanna hurt you Don't even know what we're fighting for = =Zeszłam ze sceny na schody. Każdy zaczął klaskać w rytm

Why does love always feel like a battlefield A battlefield, a battlefield Why does love always feel like a battlefield A battlefield, a battlefield Why does love always feel like

Can't swallow our pride, Neither of us wanna raise that flag If we can't surrender then we both gonna lose what we had

Both hands tied behind my back with nothing These times when we climb so fast to fall again I don't wanna fall for it now I never meant to start a war You know I never wanna hurt you Don't even know what we're fighting for

Why does love always feel like a battlefield A battlefield, a battlefield Why does love always feel like a battlefield A battlefield, a battlefield

I guess you better go and get your armor, get your armor I guess you better go and get your armor, get your armor I guess you better go and get your 

We could pretend that we are friends tonight And in the morning we'll wake up and we'll be alright Cause baby we don't have to fight And I don't want this love to feel

Like a battlefield, a battlefield, a battlefield, Why does love always feel like a battlefield A battlefield, a battlefield

Guess you better go and get your armor

I never meant to start a war You know I never wanna hurt you Don't even know what we're fighting for

Why does love always feel like a battlefield A battlefield, a battlefield Why does love always feel like a battlefield A battlefield, a battlefield

I guess you better go and get your armor, get your armor I guess you better go and get your armor, get your armor

Why does love always feel like Why does love always feel like A battlefield, a battlefield

I never meant to start a war Don't even know What we're fighting for

I never meant to start a war Don't even know What we're fighting for =

 

Wszyscy zaczęli klaskać i wołać bis. Złapałam za mikrofon i gdy miałam zacząć śpiewać przybiegła pani Dyrektor udając złą no i oczywiście Merida i jej mama.

Co to ma znaczyć nie wierz jakie zasady tu panują ?!? – krzyczała wyrywając mi mikrofon

Z tego co wiem cisza nocna jest o 22 a jak pani już po dobranoce idzie spać to przyciszymy dla pani – powiedziałam an co każdy zaczął się śmiać

Nie pyskuj gówniaro – powiedziała

Z tego co wiem wystarczy mieć pozwolenie proszę panią by urządzić taki koncert. – powiedziała Elsa wchodząc na scenę – A my je mamy

Spojrzała gniewnie na papier. Gdy przeczytała pobladła.

A w dodatku mamy coś co panią ucieszy – powiedziała Roszpunka puszczając z projektora film który mi pokazała

Zdradziecka szmat* - krzyknęłam Merida wbiegając na scenę i rzucając się na Roszpunkę .Ja ją szybko złapałam i wykręciłam jej rękę. Wszyscy zaczęli klaskać

Merida tu nie używa się przemocy jazda za mną – krzyknęła dyrektorka

Wszyscy się rozeszli tylko zostałam ja Czkawka Jack Flinn Eret Szpadka Elsa Anna Hedera Roszpunka Śledzik – syn lorda uczy się na doradcę Czkawki no i Sączysmark – Kuzyn Czkawki uczy się na urzędnika no i Kristoff – przyszły książę Grenladii. Grupa siedziała i słuchała muzyki a ja siedziałam na moim ulubionym drzewie i czytałam pamiętnik ojca.

Roszpunko Roszpunk rozpuść włosy swe – krzyknął Czkawka

Musisz sam wejść na moją wierzę – powiedziałam znad książki

On na moje słowa zaczął się wspinać. Był na górze i siedział naprzeciwko mnie.

Astrid chciał bym cię przeprosić za to ze cie nie wysłuchałam i od razu osądziłem – powiedział patrząc na mnie

Ja zdziwiona odłożyłam pamiętnik. Spojrzałam na niego i przysunęłam się bliżej

To ja przepraszam że cię wyzywałam pobiłam wyzywałam i pobiłam – powiedziałam

No trochę to bolało – powiedział śmiejąc się – Wybaczam ci jeśli ty wybaczysz mi

Wybaczam – powiedziałam na co mnie przytulił

Co czytasz ? – spytał

Pamiętnik ojca i chyba muszę to komuś pokazać – powiedziałam z przerażeniem

Wyjął mi on książkę z rąk i zaczął czytać

Dzień 28 mojej podróży a już wiem gdzie jest korona Gitani jak mogłem być tak głupi. To co zrobiła Amelia jest podłe jak mogła ukraść koronę z nienawiści

By na tronie zasiadło jej dziecko. Myślała że wtedy ją pokocham.

Przecież ja umieram i nazywają mnie szalonym. A ja chce znaleźć koronę

Prawdziwą a nie zabawkę która jest w skarbcu.

Ale ją już znalazłem i tylko Astrid pozna prawdę. Więc jeśli to czytasz słońce korona jest tam gdzie wszystko się zaczęło gdzie zaczęła się miłość złość zazdrość i mądrość.

Mój ojciec nie był szalony odkrył że korona jest oszukana – powiedziałam

Jeśli to prawda to Amelia będzie chciała ją wykorzystać by posadzić Meridę na tronie

Nie pozwolę by sprzedała je. Nie pozwolę bym męczeńska śmierć ojca i jego poszukiwania poszły na marne – powiedziałam zeskakując

Pomogę ci razem możemy więcej niż myślisz – powiedział zeskakując i teraz dopiero zauważyłam że wszyscy nas podsłuchiwali.

Razem można więcej niż w pojedynkę – powiedzieli podchodząc i tworząc krąk

Jeden za wszystkich Wszyscy za jednego !!!- krzyknęli

(…)

Aaaaaaaa nigdy tego nie znajdziemy – krzyczałam na cały pałac

Spokojnie pomyślmy przeszukaliśmy restaurację na której byli twoi rodzice pierwszy raz przeszukaliśmy wszystkie miejsce gdzie się kłócili musiałyśmy coś przeoczyć – powiedziała Elsa odkładając papier na kupki

Jutro bal a po  jutrze koronacja – krzyknęłam

Astrid spokojnie – powiedziała Hedera przytulając mnie a ja zaczęłam płakać – Jutro spotkasz się z Czkawką pomyślicie będzie okej a teraz idź spać

Posłuchałam jej poszłam spać ale słyszałam jak rozmawiały.

Myślisz że ją znajdziemy – spytała Hedera

Dla Astrid musimy – powiedziała

Następnego dnia nie było zajęć wszystkie od rana szykowały się na bal. Poszłam do łazienki i siedziałam tam sporo z dziewczynami w tym czasie Wichura robiła mi paznokcie.

Pamiętaj to że pierwsza randka wam nie wyjdzie nie znaczy że tak będzie dalej 50 % pierwszych randek kończy się klapą – powiedziała Hedera

Ale ją pocieszyłaś – powiedziała Anna

Hej spoko fajnie znać ryzyko – powiedziałam wychodząc – Mi starczy wam też to radzę

Mruknęły pod nosem jak to mnie nie lubią i wyszły z wanny. Wysuszyły się i ubrały  suknie. Elsa miała błękitną do samej ziemi i maskę Anna I inne też do samej ziemi ty w innych kolorach Anna – różową Roszpunka – fioletową Szpadka – zieloną a Hedera – złota. Tylko ja miałam do połowy ud była błękitna w małe diamenciki na klace piersiowej a od pasa do końca sukienka była błękitna. No tego miała przyczepiony do sukienki lekki bawełniany biały materiał w małe diamenciki. Wyszłyśmy z pokoju i tam czekali nasi partnerzy chyba nie trudno się domyśleć która z kim ale jak nie wiecie

Anna – Kristoff Elsa – Jack Roszpunka – Flinn Szpadka – Eret Hedera – Śledzik a Ja – Czkawka.

Witamy drogie panie – powiedzieli równo kłaniając się

Witamy dżentelmenów – powiedziałyśmy dygając

Chłopcy złapali nas pod ręce. I zaprowadzili nas na salę balową. Bal zaczynał się walcem angielskim który  zawsze zaczynała para  najbliższych i najważniejszych wysp Czyli ja i Czkawka no i Merida z Dagurem. Dziwię się że się zgodził. Ja i Czkawka tańczyliśmy cudownie jak na połączonej lekcji. Za to oni ciągle się deptali. Po paru piosenkach wyszliśmy z balu. Pobiegliśmy na nasze drzewo.  Gdy się wspięłam odczepiłam materiał od sukienki a Czkawka rozpuścił mi włosy. Rozmawialiśmy długo o koronie i o tym co nas czeka. Nagle Czkawka zeskoczył z drzewa i nakazał mi. Zrobiłam to o co mnie prosił. Wskazał palcem bym patrzyła w niebo. Zrobiłam to. Zobaczyłam jak lecący Samolot napisał litery I LOVE YOU i KISS ME NOW PLEAS. Odwróciłam się a Czkawka złapał moją twarz w swoje ręce i pocałował. Przewalił mnie na trawę.

Można uznać randkę  za udaną – powiedział siedząc i głaszcząc moje włosy- Słyszałaś 50 % randek nie wypala

Tak Hedera mi mówiła dziwne że mi się udała bo moim rodzicom nie była sztywna ale druga za to …- powiedziałam leżąc na nim

Nagle coś mnie olśniło. Wstałam i kazałam Czkawce to samo. Ciągnęłam go za rękę wbiegłam do Sali i weszłam na scenę łapiąc za mikrofon.

Dziewczyny z pokoju 7 i ich partnerzy proszeni są do dyrektora – powiedziałam za kurtyny

Po pewnym czasie domyślili się ze to ja wybiegli z Sali tak samo jak i ja. Zamknęliśmy się w pokoju.

Hedera pamiętasz jak mówiłaś że 50 % pierwszych randek niewypale – powiedziałam

No tak a co ? – spytała

Randka moich rodziców nie wypaliła bo był to podstęp zrobiony przez ich przyjaciół – powiedziałam – Byli w drogiej restauracji siedzieli naprzeciwko siebie a jeśli ma się pierwsza randkę

Bierze się loże – krzyknął Czkawka

Moi rodzice początkowo się nienawidzili jak pies z kotem – powiedziałam

Więc druga randka musiała wypalić – powiedziała Elsa – Ale gdzie w dzienniku nic nie piszę

A jej matka nie powie ? –spytał Jack

Masz rację – powiedziałam wybierając numer mojej mamy

Córeczko jest pierwsza w nocy czy Czkawka cię skrzywdził ? – spytała

Czy każdy wie że miałam randkę – powiedziałam – Nie mamo ale gdzie ty i tata mieliście drugą randkę ?

No mieliśmy w pałacu twojej babci ale tam korony nie ma przecież szukaliście- powiedziała

A pocałowaliście się na drugiej? – spytałam

Astrid o co ty mnie pytasz już na pierwszej się całowaliśmy – powiedziała

Dobrze dobranoc – powiedziałam padając na łóżko – Podaję się nie wygram

Astrid – powiedział Czkawka siadając

Nie Czkawka przegrałam – powiedziałam – Idźcie

Po tym jak wyszli ja usnęłam i miała dziwne sny widziałam małe drzewo potem wielkie a potem ktoś je ściął. Obudziłam się i był już ranek.

Astrid zrób nam przyjemność i pójdzie tam – powiedziała Elsa

Nie mogę – powiedziałam

Wyszłam z pamiętnikiem pod moje drzewo usiadłam na gałęzi obok inicjałów.

Tato czemu mi nie napisałeś gdzie jest korona – powiedziałam patrząc w górę – A może ty oszalałeś

Nagle zerwał się wielki wiatr.

Nawet drzewo moich rodziców mnie nie lubi – krzyknęła – Drzewo. Tam gdzie wszystko ma swój początek

Zeskoczyłam z drzewa i obeszłam je dokoła. Grzebałam w dziupli i w końcu usłyszałam za sobą Hederę

Czemu raz w życiu nie mogę wymyślić czegoś przed tobą – powiedziała

Gdzie reszta ?- spytałam grzebiąc w dziupli

Księżna ich nie wypuściła – powiedziała klękając – Normalnie bili się ze strażnikami

Chciała bym to zobaczyć – powiedziałam wyjmując rękę -  I nic

Astrid a na górze sprawdzałaś ? – spytała Hedera

Jasne że tak pierwsze co to tam – powiedziałam wchodząc na drzewo – Chociaż

Usiadłam naprzeciwko serca i inicjałów moich rodziców.

Tak gdzie wszystko ma swój początek – powiedziałam naciskając serce

Nagle usłyszałyśmy jakiś zgrzyt więc szybko zeskoczyłam. Podeszłam do źródła hałasu.  Okazała się nim dziupla. Powoli w niej wysuwał się mały pokoik. Gdy zajął całą dziuplę otworzył się. Najpierw wyłonił się z niej kurz a potem blask. Zobaczyłam trzy ładnie zwinięte kartki papieru z pieczęcią mojego ojca. Wzięłam je i przeczytałam obok pieczęci dla kogo są. Jeden był dla mnie drugi miałam odczytać podczas koronacji a trzeci był historią o koronie. Ja i Hedera spojrzałyśmy na siebie i podeszłyśmy do dziupli. Była tam korona tak wspaniała i tak majestatyczna a jej blask oślepiał nawet mnie. Była złota otaczały ją srebrne diamenty a na samym czubku herb naszego rodu Śmierdnik Zębacz. Wyjęłam ją wraz z pudełkiem z dziupli. Była bardzo dość ciężka.

Jestem ci winna przeprosiny tato – powiedziałam cicho patrząc na koronę

Astrid czemu teraz świecie przecież nie masz jej na sobie ? – spytała Hedera

Nie wiem ale tata wie – powiedziałam pokazując pergamin

Po mojej wypowiedzi popędziliśmy do kaplicy koronacyjnej. Roiło się tam od strażników Amelii. Nagle mnie coś olśniło.

Wichura – powiedziałam gdy zobaczyłam wróżkę

Astrid a ty nie na koronacji – powiedziała podlatując z różnymi rzeczami

Korona jest oszukana mam prawdziwą tu – powiedziałam pokazując szary worek

Chodzicie za mną – powiedziała dając nam pół rzeczy

Było ich tak wiele że zasłoniły nasze twarze. Przeszłyśmy do Sali gdzie byli wszyscy. Położyłam ostrożnie rzeczy i wyjęłam koronę z worka wbiegłam przez drzwi.

Stać !!!- krzyknęłam gdy zobaczyłam jak kapłan nakłada sztuczną koronę na głowę Meirdy

Kim jesteś ? – spytał

Jestem Astrid Kornelia Hofferson córka Króla Karola wielkiego – powiedziałam wyjmując koronę z worka – I mam coś czego mój ojciec szukał przed śmiercią

Jak to możliwe – krzyknął zdumiony

Nie słuchajcie jej to podróbka prawdziwa  korona jest tu – powiedziała księżna Amelia podchodząc do mnie

To czemu świeci chodzi jej nie mam na głowie ? – spytałam – Czemu jest ciężka ?

Bo jest na pilota – powiedziała księżna próbując  wyrywając mi pudełko

O nie śmierć ojca nie pójdzie na marne – powiedziałam pchając ją na ziemię i podchodząc do kapłana – Mój ojciec przed swoją śmiercią zapisał trzy ciekawe dość dokumenty

Przecież on oszalał przez śmiercią każdy to wie – powiedziała Księżna

Nie prawda – powiedział czarnowłosy mężczyzna – Jestem Lord Eret I i to ja napisałem te dokumenty gdy król był na łożu śmierci

Spojrzałam na nich po lewej stronie znajdowały się księżniczki po prawej książęta i za nimi ich rodzicie.

Pozwolą państwo że przeczytam – powiedziałam rozwijając list dotyczący historii korony – Korona Gritani świeci gdy jest w pobliżu następcy tronu. Korona świeci gdy z następca jest w jej pobliżu na odległość 15 stup. Korona samo istnie wybiera następcę tronu.

Panienko Astrid to każdy kapłan wie – powiedział

To czemu korona którą kapłan trzyma nie świeci skoro ja i Merida jesteśmy w jej pobliżu.- powiedziałam – A ta świeci

Może przeczytam kolejny lis zaadresowany do mnie – powiedziałam rozwijając go – Kochana Astrid

 zapewne znalazłaś prawdziwa koronę Gritani albo za wcześnie albo idealnie albo za późno. Jeśli znalazłaś ją za szybko oddaj ją pani dyrektor i pokarz jej ten list. Jeśli idealnie spiesz się korona która jest w skarbcu to podróbka którą umieściła Amelia by posadzić swoje dziecko na tronie. A jeśli za późno oskarż Amelię o próbę zawładnięcia na mocą korony.

Na pewno dasz sobie radę tata

I jest coś jeszcze – powiedziałam na widok szklanych oczu każdego z obecnych –Szanowni państwo

Zapewne teraz znajdujecie się w ważnej chwili koronacji królowej Grityni

Oglądam was teraz z nieba i pewnie to najgorsze wydarzenie jakie widzieliście

Ale tak w życiu bywa że ludzie próbując za wszelką cenę postawić na swoim tak jak księżna Amelia chociaż wcale nie zasługuje na ten tytuł.

Wyjaśnię teraz powody jej nienawiści

Otóż Amelia była we mnie zakochana a ja jej nie chciałem więc gdy dowiedziała się że spodziewam się dziecka wpadła w szał i ukradła koronę a później niby przypadkiem złapała złodzieje ale uciekł jej.

Więc teraz nacie prawdę

To są oszczerstwa – krzyknęła Amelia

To jak pani wyjaśnij list miłosne do króla Karola i groźby ? – spytała Elsa machając kartkami

Dobrze ukradłam koronę ale co z tego zasłużyłam na to by moje dziecko zasiadło na tronie – krzyknęła wchodząc po schodach na scenę

Ja wzięłam koronę którą miał kapłan i połamałam ją pokazując przy tym druty jakie z niej wystawały.

Proszę ja przytrzymać i odmierzyć 16 stup od tronów – krzyknął kapłan

Obróciłam się w stronę tronów zobaczyłam że na dwóch już siedzieli ukoronowany Dagur po lewej stronie a po prawej Czkawka.  Największy strażnik odmierzy 16 i była to odległość pomiędzy tronem Czkawki a Dagura . Chłopcy nam ustąpili. Podeszłam do tronu Czkawki podał mi rękę i usiadłam.

Nie wolała byś się przebrać ? – spytał Czkawka patrząc na moje szorty

Nie – powiedziałam wywołując śmiech u każdego

Drodzy państwo Merida Hofferson – powiedział kapłan zakładając na jej głowę koronę która nie zaświeciła

To są jakieś kłamstwa  - krzyknęła Merida

Kapłan zdjął jej koronę przy pomocy Dagura. I podszedł do mnie gdy był już na 14 kroku korona zaczęła świecić ogromnym blaskiem.

Drodzy państwo Astrid Kornelia Hofferson – powiedział zakładając mi koronę no wiadomo świeciła aż chciała każdego oślepić

Czkawka podał mi rękę i zeszłam z jego tronu. Nagle otoczyła mnie kula światła wydobywającego się w korony. I po chwili miałam długą błękitną suknię z jedwabiu rozkloszowana.

Chyba już wiem czemu nie chciałaś się przebrać – powiedział Czkawka prowadząc mnie do tronu

Mało bym zapomniała – powiedziałam podbiegając do gabloty z koronami dam dworu – Hedera chodzi tu

Podeszła zdziwiona. Posadziłam ją na moim tronie i koronowała ja na damę dworu.

Od dziś jesteś moja damą dworu – powiedziałam

Aresztować te oszustki – powiedziała moja babcia wstając ze swojego miejsca

Strażnicy złapali Meridę i jej matkę.

Nie babciu nie wińmy jej za błędny jej matki – powiedziałam podchodząc do Meridy

Dziękuje – powiedziała Merida – Nie sądziłam ze po tym co ci zrobiłam uratujesz mnie

Nie każdy może mieć matkę marzeń bo takich nie ma – powiedziałam – Każda jest idealna na swój sposób

Te Astrid to ze jesteś królową nie znaczy że nie masz innych obowiązków – krzyknął Czkawka grając na gitarze

 

Intro: Czkawka ]' Yeah! Come on! [Verse 1: Czkawka ] You and me are meant to be Like a brand-new board and the awesomest wave Thing is, honey, I'm unique Forever chilling and trying to catch some waves Without you, I sing the blues 'Stead of rock, rock, rock, rock, rock 'n' roll So I'm hoping you miss me too And you're down with who I am since I broke the mold [ CzkawkaI Chłopaki  ] March to the beat I march to the beat; gonna do my thing March to the beat I march to the beat; gonna do my thing Come on and feel this beat cause I gotta be me Yeah, let it move those feet; it'll set you free Come on, you need to see that I gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me Come on and feel this beat cause I gotta be me You let 'em move those feet; it'll set you free Come on, you need to see that I gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me [Ja ] Like you, I'm original Trying to move this world from where it's at You're laid back and I get stressed Yet whenever we're together, we're more than that My motto is "seize the day and night" And yours is "let's go with the flow" That's no reason to say goodbye Not if you're fast enough for a girl on the go [Ja i Dziewczyny  ] March to the beat I march to the beat; gonna do my thing March to the beat I march to the beat; gonna do my thing [Dziewczyny ] Come on and feel this beat cause I gotta be me Yeah, let it move those feet; it'll set you free Come on, you need to see that I gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me Come on and feel this beat cause I gotta be me You let 'em move those feet; it'll set you free Come on, you need to see that I gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me [Wszyscy ] March to the beat I march to the beat; gonna do my thing March to the beat I march to the beat; gonna do my thing Come on and feel this beat cause I gotta be me Yeah, let it move those feet; it'll set you free Come on, you need to see that I gotta be me I gotta be, gotta be, gotta be me Come on and feel this beat cause I gotta be me You let 'em move those feet; it'll set you free Come on, you need to see that I gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me Ba-da-ba bum bum bing bing bangity-bang I gotta be, gotta be, gotta gotta be me Ba-da-ba bum bum bing bing bangity-bang I gotta be, gotta be, gotta gotta be me Ba-da-ba bum bum bing bing bangity-bang I gotta be, gotta be, gotta gotta be me Ba-da-ba bum bum bing bing bangity-bang I gotta be, gotta be, gotta gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me I gotta be, gotta be, gotta gotta be me'

 

Ty serio zadarłeś królową – powiedziałam podchodząc do niego

Zadarłem i jestem z tego dumny – powiedział zeskakując ze sceny Prost przede mnie – Może tak powtórka z wczoraj

Ale czego walca ? – spytałam

Oj ty wierz czego – powiedział łapiąc mnie jedną ręką w tali

Pocałował mnie przy wszystkich jakby to było normalne dla nas a nie było.

Astrid Kornelio coś ty się nauczyła się w tej szkole że miałaś czas na chłopców – powiedziała moja mama

Stosunków między narodowych – powiedziałam na co każdy się śmiał

(…)

Mijały lata a ja dzielnie rządziłam moją wyspą zaniedbując przy tym wszystkich. Właśnie byłam zajęta podpisywaniem dekretami gdy usłyszałam dźwięk mojej gitary.

Kto śmie tykać moja gitarę ?!? – krzyknęłam odwracając się

Myślałem że wolno mi – powiedział Czkawka siedząc na moim łóżku

Czkawka a ty nie masz swoich spraw na wyspie ? – spytałam

Mam ale muszę też dogadać się w sprawie połączenia naszych wysp – powiedział wstając i klękając przede mną – To coś skromnego dla królowej ale Wyjdziesz za mnie ?

Tak Czkawka – powiedziałam głośno na co mnie przytulił

Wziął na ręce i wyniósł z pokoju. Staliśmy na dziedzińcu. Zobaczyłam tam moją paczkę

Zgodziła się – krzyknął Czkawka na co zaczęli krzyczeć i puszczać fajerwerki

Jak długo to planowałeś ? – spytałam


Całe rzycie – powiedział 

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.