FANDOM


==Drodzy nowi bądzi starzy fani  ==

  1. Luknijcie na inne historie 
  2. Znacie powód dla który robie Never say Never 2 i 3 potem 4 i tak dalej 
  3. A jak nie to wiedzcie że czuje sie nie kochana przez Wiki :') 
  4. No to bez dalszych wstępów zaczynamy 

Wielkie Wesele

 

Astrid Hallo jesteś tam ?- usłyszałam głos ze słuchawki

Tak jestem – odpowiedziała łapiąc za jakąś kartkę– Żenisz się

No tak jaka jestem szczęśliwa – powiedziała radośnie

Jeszcze wczoraj twierdziłaś że z nim zerwiesz – odpowiedziała kręcą się w fotelu

To nie było wczoraj – powiedziała – Tylko miesiąc temu. I wierz nie wiem co tam się stało na tym wyjeździe rodzinnym ale stał się dla mnie taki miły traktował mnie jak królową

Jako jednym ze swojej rodziny jest sam – powiedziała

Nie prawda jest jeszcze paru dla ciebie – powiedziała

Chcesz mnie zeswatać z Kuzynami Smarka – powiedziała – Jak on jest taki to oni też musza tacy być. Wiesz po rodzinnie nic nie ginie

Ale nie w naszym przypadku – powiedziała – Gdybym była jak moi przygłupi bracie to bym się zabiła

Była byś na to za głupia – powiedziałam

Racja – powiedziała – Ale mam dla ciebie jeszcze jedną nowinę…

Nie mów że jeszcze w ciąży z nim jesteś – powiedziała ożywając

Zgłupiałaś – powiedziała – Zostajesz moją druhną główną

A spoko – powiedziała – Chwila co

Wiedziałam że się zgodzisz – powiedziała słodko – Muszę kończyć mama przyjechała

Nie marszcz się – powiedziała Hedera gdy odkładałam słuchawkę – Będziesz brzydka. No a tak w ogóle co się stało

Jakbym teraz już nie była. Merida się żeni – powiedziałam

Co?!?-krzyknęła upuszczając jabłko – Znalazła tego milionera ?

Nie ze Smarkiem ale ten też śmierdzi groszem – powiedziała układając papiery

A ty będziesz nadal sama – powiedziała siadając na – Astrid doszłaś do tego czego chciałaś do tego czego twój ojciec nie mógł.

Chyba taka jest wada tego marzenia albo jego nie spełnisz ale masz rodzinę albo je spełnisz i jej nie masz – powiedziała przeglądając dokumenty

Dobra rozumiem już sobie idę – powiedziała wstając i kierując się do swojego biurka

Nie ma czegoś bez ani jednej wady. Albo jesteś szczęśliwi z kimś albo jesteś szczęśliwy sam ze sobą. Tak było jeszcze dwa tygodnie temu do póki nie poznałam radości jaką się czerpie z planowania wesela.

Astrid ta czy ta ?- spytała Merida wychodząc z przymierzalni z dwie sukienkami

Mówiłam ci że żadna – odpowiedziałam wstając i podchodząc do wieszaków

Oj przesadzasz – powiedziała Elsa

Wcale nie – odpowiedziała Merida wchodząc do przymierzalni –Ma racje. Nigdy nie znajdę idealnej sukienki na przyjęcie zapoznawcze dla bliskich

Widzisz co zrobiłaś – krzyknęła Elsa gdy wracałam do nich z wieszakiem

Ty nie ale ja tak – powiedziała odsuwając kotarę i pokazując zielono czarną suknię odcinaną  do połowy ud bez ramiączek

Dlatego ona jest druhną honorową – powiedziała Roszpunka pijąc szampana

Nie tylko dla tego – powiedziała Merida wychodząc w sukni – Będzie mi marudzić żeby nie podjadała ciastek na próbie testowej

W sumie racja nam wszystkim – powiedziała Elsa

To taki diabełek ale o dobrych myślach – powiedziała Merida tuląc mnie

Wiedziałam ze to powiesz – powiedziałam sięgając po telefon

Nawet się nie wasz sprawdzać tego telefonu – powiedziała Merida zabierając mi telefon – Masz wolne do mojego wesela i poprawin

Ale jeśli … - powiedziałam próbując wyrwać jej mój telefon

Nie Astrid Hofferson – powiedziała i spojrzała gdzieś za mnie – No to my pójdziemy do kasy a Ty Astrid odnieś te sukienki proszę

Fajnie że dodałaś proszę – burknęłam biorąc sukienki

Po odwieszeniu sukienek odwróciłam się w stronę przymierzalni i ruszyłam w jej kierunku. Nagle zderzyłam się z kimś.

Uważaj jak chodzisz – powiedziałam łapiąc się za głowę

I Vice versa – odpowiedział szybko kucając

Po co ci tyle biżuterii ?- spytałam gdy pomogłam mu zbierać

Po co ci ta informacja ?- spytał

Piszę biografię o sobie wierz – powiedziałam zerkając w stronę przymierzalni gdzie już nikogo nie było

No skoro tak – powiedział z uśmiechem chowając je do pudełek

Mój przyjaciel się żeni a to prezenty dla jego druhny jego przyszłej żony

Sam nie mógł ruszyć zadka po nie – powiedziałam wstając i chowając ostatnią

Nie dla niego taka robota – powiedział – Dzięki nie musiałaś

Musiałam – odpowiedziałam

Nie obraź się ale to nie sklep w twoim stylu – powiedział zerkając na moje podarte dżinsy

Zadziwię cię ale przychodzę tu – powiedziałam dotykając ręką jednego z wieszaków – Ale jestem tu teraz z przyjaciółkami

Aaa- powiedział – To było zadanie żeby poderwać jakiegoś mężczyznę

Skądże – odpowiedziałam – Kazały mi sukienki odwiesić a same miały zapłacić

Powiedzmy że ci wierzę – odpowiedział parskając śmiechem – Nie wypada w końcu kłamać na początku znajomości

Początku ?- powiedziałam zdziwiona

Hej misiu wszędzie cię szukałam chodzi już do auta – powiedziała jakaś kobieta o rudych włosach szarpiąc za jego krawat – O cześć jestem Ariel jego dziewczyna ?

Hej jestem Astrid- powiedziałam cofając się powoli – Wiecie pójdę już mam sporo spraw do zrobienia jako druhna

Spojrzałam na nich gdy wychodziłam ze sklepu ostatni raz. Oj coś się na nią wkurzył że mu przeszkodziła w podrywaniu mnie. hej Astrid – powiedziała Szpadka

A to ty – powiedziałam wystraszona – Chwila Szpadka !!!

No nie – powiedziała gdy ją przytuliła

Ty też jesteś jej druhną ?- spytałam patrząc na nią

Co ty nie dla mnie to – odpowiedziała machając ręką z kawą

Racja ty już masz męża od roku – powiedziałam

A ty nadal sama – odpowiedziała biorąc łyk kawy

Co wam przyszło żeby mnie poniżać tak będę sama do końca życia – powiedziałam dosyć głośno na co każdy mężczyzna spojrzał zalotnie w moim kierunku

Nie przesadzaj możesz sobie Harrem zrobić – powiedziała Merida – Szpadka wreszcie jesteś

No jestem , jestem powiem ci – powiedziała tuląc się z każdą

A gdzie masz Ereta – powiedziała Elsa poprawiając włosy

A przyjedzie potem ma sprawy w firmie – powiedziała

Ja to nadal nie mogę uwierzyć że ten jego pomysł na firmę ze Smarkiem wypalił powiem wam – powiedziała Roszpunka

No wiesz mój mężuś jest mądry nie to co twój – powiedziała – Dobra ale co tak będziemy tu stać. Astrid co macie dziś do zrobienia

No więc – powiedziałam wyciągając notatnik i patrząc na zegarek – Za pięć minut mamy degustacje tortów i wybór ozdób dla pary młodej i druhien  !!!

To zadanie panny młodej i druhny honorowej – powiedziała Merida łapiąc mnie za rękę – Widzimy się na lekcji tańca za trzy dni

Za cztery – krzyknęłam biegnąc z Meridą do auta

Co ja bym bez ciebie zrobiła – powiedziała gdy byłyśmy pod salą weselną

No nie wiem – powiedziałam łapiąc oddech

Dobra lecimy – powiedziała wysiadając

Wbiegłyśmy przez wielkie wystawne drzwi. Rozejrzałyśmy się po Sali do tańca . Były tam białe ściany piękne wazony z różami. Na górze był piękny stary żyrandol z diamentami. Od niego rozchodziły się białe świecące materiały. Wbiegłyśmy po schodkach gdzie stały stoły. Podłoga była trochę śliska więc gdy wbiegłyśmy an nią to poleciałyśmy w dół

Pośpiech jest wskazany ale przy łapaniu pcheł – powiedziała Aurora

Cześć pani organizatorko ślubu – powiedziałam wstając i podając jej rękę

Cześć Terminarzu – powiedziała śmiejąc się i przechodząc do kuchni

No to powiedz nam jak to będzie wyglądać – powiedziałam przesuwając palec po blacie

Po kolei będziecie kosztować smakołyków w odpowiedniej ilości – powiedziała wskazując na stół – Czekamy tylko na pana młodego i jego dróżbe

Dobrze że jesteśmy przed nimi – powiedziałam po czym rozległ się dźwięk klaśnięcia

No to gdzie moja żonka – powiedział Smark

Tu siedzi i czeka na ciebie – powiedziała na co podszedł do niej i dał jej całusa

Nie obrzydzajcie mi życia – powiedziałam odwracając się na co zobaczyłam tego samego mężczyznę co w sklepie – Ty mnie chyba prześladujesz ?

Nie no co ty – odpowiedział wkładając ręce w garnitur

Znacie się ?- spytała Merida siedząc na kolanach Smarka

Dziś w sklepie gadaliśmy do póki nie przyszła jego dziewczyna – powiedziałam

Synu masz dziewczynę ?-krzyknęła Merida

I po co jej o tym mówiłaś – powiedział podchodząc do mnie – Nie, nie mam To była Ariel

A ta debilka – powiedział Smark

Nie znam żadnej Ariel – powiedziałam

Pamiętasz taką rudą debilkę w aparacie z liceum ?- spytała Merida

Drutowa Syrena – powiedziałam śmiejąc się – Nie wierze

Czkawka z nią był na studiach – powiedział Smark

Jeszcze się nie przedstawiłem dzięki Smark – powiedział na moje zdziwienie – Czkawka Haddock do pani usług

Astrid Hofferson  dzięki za propozycje – powiedziałam śmiejąc się gdy się ukłonił

Może dokończymy to później a teraz zajmijmy się ciastami – powiedziała Aurora

Przerwałaś nam rozmowę wstydzi się – powiedziałam siadając i udając obrażoną

Czkawka odsuń się od Astrid potrzebna mi sprawna honorowa druhna – powiedziała Merida patrząc na mnie z przerażeniem

Daj naszemu synowi pożyć – powiedział Smark – Musi wykonać przecież tradycję i przespać się jedną z druhien. A tylko Astrid jest wolna

Gdy to powiedział mało co się nie zakrztusiłam ciastem. Jednak Czkawka szybko zareagował i podniósł mi ręce i walną miedzy łopatki

Dzięki – powiedziałam wycierając łzy – A ty masz przesrane

No ciekawe – powiedział Smark próbując tortu

Ma ochronę 24 na dobe nic mu nie zrobisz – powiedział Czkawka biorąc kęs tortu

Spokojnie tak go upije na zapoznawczym że się sam pobije – powiedziałam odwracając się do niego

Jesteś niebezpieczna – powiedział

Taką mam pracę – odpowiedziałam kosztując tortu – Ten jest dobry

Mi też smakuje – powiedział Czkawka zaznaczając na karcie to co ja – A czym się zajmujesz ?

Pracuje w firmie projektowej zajmuje się działem obrony prawnej i sprawdzaniem czy jakieś nazwy już nie są użyte – powiedziałam – A ty ?

Też pracuje w firmie urządzającej wnętrza. Jestem jej prezesem to taka rodzina firma  - powiedział – Czemu my się wcześniej nie poznaliśmy ?

Ja chodziła do liceum z Meridą nie ze Smarkiem – powiedziałam – Ale znałam go z jednych zawodów

I z przedszkola panno Hofferson – powiedział Smark wymachując łyżeczką

O boże ty też mi wypominasz że jestem sama – powiedziałam

Nie to jej rola – powiedział wskazując na Meridę – Moją rolą jest wypominanie jemu że jest sam

Kochany kuzyn – powiedział Czkawka

Czekaj jesteś jego kuzynem – powiedziałam patrząc z niedowierzeniem

No jasne po rodzinie nic nie ginie widzisz jakie ma bicki to po mnie – powiedział Smark

No chyba nie – powiedział Czkawka – Wiem co myślałaś że jak Smark jest taki pusty to ciekawe jacy jego kuzyni są

No masz racje – powiedziałam – To chyba koniec co nie Auroro ?

Tak – powiedziała zabierając nasze karty na co wstałam

No dobra to teraz biżuteria – powiedziała prowadząc nas do Sali głównej

Tam stały już bukieciki dla drużb i druhien. Kolczyki naszyjniki bransoletki i inne pierdoły. Oraz modele suki dla druhien .

No nie wierze – powiedziałam łapiąc jedną z sukien – Mówiłam ci Auroro najpierw sukni panny młodej

Kto jest w tym fachu od lat ? Ja nie ty – powiedziała ostro

Czysta królowa lodu – szepnął mi Czkawka gdy odeszła

Astrid przymierzaj suknie – powiedziała Merida podając mi wieszaki

O niewdzięczny losie – powiedziałam wchodząc do przymierzalni

Długo jeszcze ?-spytała Merida – Czkawka się niecierpliwi

To nie prawda – krzyknął

No już – powiedziałam wychodząc w złotej sukni w rąby odcinanej

Daje lajka – powiedział Smark leżąc na kanapie

Mi się podoba – powiedział Czkawka siedząc bez marynarki

Ona by ci się podobała nawet w worku od kartofli dalej – powiedziała Merida

Za jakiś czas wyszłam z błękitno białej sukni.

No i ta jest luks – powiedziała Merida

Zgadzam się – powiedział Czkawka podchodząc do mnie – Ale sprawdzimy czy da się w niej tańczyć

Złapał mnie w tali i zaczął tańczyć.

Puść mnie – powiedziałam śmiejąc się – Za cztery dni mamy próbę dopiero

Oj no wiem – powiedział łapiąc w kolanach i podnosząc – Ale wolał bym żeby była dzisiaj

Kchymm – powiedziała Merida – Nie przeszkadzamy państwu

Skądże – powiedziałam stając na ziemi

Merida a skąd wierz że inne będą wyglądać tak dobrze jak Astrid – powiedział Czkawka

Znasz Elsa ?- spytała

No tak- odpowiedział

Roszpunkę ?- spytał Smark

No tak ale co to ma do ……AAA- odpowiedział

Bbb- powiedziałam śmiejąc się

Ty chora chyba jesteś – powiedziała Merida

Tak mam Czkawkę – odpowiedziałam śmiejąc się jak głupia ze Smarkiem

Dobra wygrałaś – powiedziała Merida siadając na sofie – Stawiałam że zgłupiejesz na dwa tygodnie przed ślubem a tu proszę

Oj nie przesadzaj – powiedziałam siadając koło niej – Dzięki temu że jestem tu zrozumiałam ze życie to zabawa a o to ci chyba chodziło kiedy dawałaś mi rolę druhny honorowej

Nie liczyłam że sobie męża znajdziesz – powiedziała – Ale to też zaakceptuje. Przynajmniej Czkawka ma humor.

Nie przesadzaj zawsze go mam – powiedział machając ręką

Jak się napijesz – powiedział Smark po czym dostał po głowie

No dobra wybieramy te ozdoby chce wrócić do domu – powiedziałam wstając

Smark też liczy na numerek – powiedział Czkawka podchodząc do mnie do stołu z bukiecikami

Możemy pogadać – powiedziałam mu cicho

O co chodzi ?- spytał

Zachowajmy powagę okej ?- spytałam go

Jasne przynajmniej nie będą się denerwować – powiedział – Ale przyjaciele ?

Przyjaciele – powiedziałam przykładając mu bukiecik

A kto będzie grał na weselu ?- spytał Czkawka po długim milczeniu

Ten będzie dobry – powiedziałam zaznaczając bukiecik – To niespodzianka

Oj no powiedz – powiedział idąc za mną do stołu z biżuterią

Niespodzianka to niespodzianka – powiedziałam przykładając naszyjnik

Ale jesteś – powiedział udając obrażonego na co ja przymierzałam kolejne naszyjniki – Czekam na przeprosiny

No niech ci będzie przepraszam – powiedziałam czochrając go po głowie

No co my tu mamy – powiedział przykładając do siebie naszyjnik – O jak mi ładnie

Tak bardzo – powiedziałam przez śmiech

Po wybraniu biżuteri opuściliśmy lokal.  Pojechałam sama tym razem do domu. Na myśl o wejściu do pustego apartamentu przechodziły mnie ciarki. Ale gdy przypomniał mi się fakt że czeka tam na mnie moja sunia Wichura pojawił się na moje twarzy uśmiech. Wchodząc do apartament owca sprawdzałam wiadomości i snapa. Mam już te dwadzieścia pare lat ale Snap to podstawa.

No ile można na ciebie czekać ?- usłyszałam pytania gdy tylko otworzyłam drzwi

Długo – odpowiedziałam gdy zobaczyłam moją mamę – Miałam dziś dużo sprawy

Związanych z praca znam już twoją wymówkę – odpowiedziała zrezygnowana – Myślałam że w końcu powiesz „ Byłam na randce „

Nie z pracą jestem druhną Meridy nie wierz – powiedziałam – Nigdy się nie doczekasz wnuków

To sama pójdziesz na jej wesele ?- spytała mama siadając – jesteś druhną

I co z tego ?- spytałam biorąc wodę z lodówki

No błagam te przekupy z ich rodzin będą o tobie plotkować – powiedziała

Nie moja rodzina niech plotkują o mnie a nie o Meridzie – powiedziałam

Jesteś za bardzo lojalna i oddana – powiedziała z wyrzutem

Powiedziałaś że to cechy dobrej żony czyż się nie mylę ?- spytałam odwracając się do niej tyłem i biorąc jabłko

Masz racje córciu masz racje – powiedziała wzdychając

Na długo przyjechałaś ?- spytałam

Nie na dwa dni mam badania w szpitalu kontrolne – powiedziała machając lekceważąco ręką

Mamo … - powiedziałam gdy nagle zadzwonił domofon – Kto o tej porze ?

Może twój adorator – powiedziała gdy podchodziłam do drzwi

Chyba twój – powiedziałam otwierając drzwi a w nich zastałam Czkawkę

Tak jest mój – powiedziała mama na jego widok

Chciała byś – powiedziałam odwracając się do niej i wystawiając języka

Dobry wieczór panią – powiedział przekraczając próg – Astrid zostawiłaś torebkę

O boże dzięki – powiedziałam – Gdybym ją zgubiła to tak jakbym zgubiła …

Swojego męża – powiedziała mama

No chyba nie – powiedziałam patrząc na nią

To ty masz męża ?- spytał zerkając na moje dłonie

Nie jest wolna od poniedziałku do soboty dwadzieścia cztery godziny an dobę – powiedziała mama – Przedstaw mi tego pana a nie

Mamo to Czkawka drużba Smarka i jego kuzyn – powiedziałam ze znudzeniem – Czkawka moja narcystyczna przesadnie romantyczna mama

Miło mi poznać – powiedział całując jej dłoń

Dobrze to ja cię odprowadzę a ty mamo idź spać – powiedziałam podchodząc do Czkawki

Od kiedy to ty jesteś mamą a ja córką ?- spytała mama idąc do sypialni

Odkąd skończyłam studia – powiedziałam dość donośnie- Wybacz za nią

Niech zgadnę. Gada ci cały czas że jesteś sama – powiedział opierając się o framugę drzwi w swoim świetnie skrojonym garniturze

No – powiedziałam sprawdzając czy nie ma jej z tyłu – Ty też tak masz ?

I będę miał jak Smark się ożeni to tylko ja im zostanę – powiedział – Ale możemy sobie nawzajem pomóc

Słucham cię uważnie – powiedziałam popychając go do korytarza i zamykając za sobą drzwi

Wystarczy że udamy na weselu że jesteśmy razem a potem ja i tak wyjadę do Los Angeles do firmy co ty na to ?- spytał

Dobry plan ale co jeśli się w sobie zakochamy ?- spytałam

Po chwili zaśmialiśmy się.

Czyli mam rozumieć że się zgadzasz – powiedział

Uwolni mnie to od tekstów mamy ,Hedery , Meridy , i wszystkich innych – powiedziałam

Widzisz jaki to będzie pożytek – powiedział podchodząc do mnie – To dobranoc skarbie

Dobranoc kotku – powiedziałam wchodząc tyłem do domu

Gdy byłam w środku nie wiem co mnie tknęło ale oparłam się o drzwi i przegryzłam wargę. To chyba naturalny odruch

(…)

Ale jak to jesteście razem ?- krzyknęła zdumiona Hedera

Mam ci tłumaczyć co się dzieje między kobietą a mężczyzną ?- spytałam z nad okularów

Nie wierze – powiedziała siadając – A wy to no wiesz?

Nie dopiero co jesteśmy razem – powiedziałam zaczerwieniając się

Ale przyznaj śnisz o nim – powiedziała siadając na krześle

Tak i o jego cudownym kaloryferze którego nie widziałam – powiedziałam

Nie przeszkadzam panią ?- spytał Czkawka stojąc u w progu mojego biura

Skądże pan na którą był umówiony ?- spytała Hedera wstając z krzesła i sprawdzając harmonogram

Na szesnastą- powiedział podchodząc do mnie

To chyba pomyłka wtedy szefowej nie ma – powiedziała Hedera z nad papierów

Cześć kotek – powiedział Czkawka

No ładne żarty sobie ze mnie robisz Astrid – powiedziała Hedera

Hedera poznaj Czkawka Haddock , Czkawka to Hedera mówiłam ci o niej – powiedziałam wstając z krzesła i zdejmując okulary

A tak sexownie w nich wyglądałaś – powiedział Czkawka na tyle cicho by Hedera to usłyszała

Wystarczy ci – powiedziałam zakładając kurtkę – Jedziemy ?

No jasne – powiedział biorąc mnie pod rękę

Przeszliśmy wszystkie wydziały a za nami szły spojrzenia zazdrosnych kobiet no i mężczyznach. Gdy wsiadaliśmy do jego Lambordzini (jakoś tak xD ) zobaczyłam przy szybach chyba połowę pracowników

To co mój chłopaku wieści się już rozniosły – powiedziałam patrząc na niego

Tak jest moja dziewczyno – powiedział skupiony na drodze

Już ci nie przeszkadzam w prowadzeni – powiedziałam siadając wygodnie

Ty nigdy – powiedział zerkając na mnie – Sukienka ?

No wiesz dziś przymierzamy suknię które wybrałyśmy w katalogu dwa tygodnie temu sukienkę ślubną i próba tańca nam się przesunęła – powiedziałam patrząc w notatnik – Na Kolumba 15

Przyjąłem – powiedział uśmiechając się

Było to nie daleko więc po paru minutach byliśmy na miejscu. Wysiadając z auta wysłałam całusa Czkawce

To zadzwoni kiedy mam cie odebrać kotku – powiedział

Jasne – powiedziałam ze słodką miną – Będę tęsknić

Ja bardziej – powiedział

Wbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi do królestwa bieli jeżeli tak to mogę nazwać .

Punktualnie – powiedziała Meridy gdy usiadłam na pufie a ta przesunęła się do przymierzalni

To źle – powiedziałam poprawiając włosy

Dobrze – krzyknęły – Zawsze byłaś  przed czasem

Teraz mam chłopaka  – powiedziałam podchodząc do trzech zapakowanych sukien ślubnych – Przymierzysz je czy nie ?

Tak – powiedziała wchodząc do przymierzalni – Podaj mi tą środkową

Gdy podałam jej sukienkę chwyciłam kieliszek szampana.

Pijesz ?- zdziwiła się Elsa

Mój kotek mnie zawozi – powiedziałam siadając na kanapie

Te wasze przesłodzone teksty – powiedziała Roszpunka

Tak to się zaczyna a potem będzie tylko Czkawka – powiedziała Elsa

Zazdrościsz im – powiedziała Merida – Sama się w nim kochałaś w liceum

Czekaj to Czkawka jest Warką ?- spytałam ledwo nie wypluwając szampana

Nie to Jack – powiedziała – Nie mówiliśmy ci nic o Czkawce nawet Roszpunka nic nie wiedziała

No ja mam nadzieje – powiedziałam

No podziwiajcie – powiedziała Merida wychodząc w sukni długiej do ziemi w kolorze pereł i z długim welonem

O Em dżi – powiedziałam wstając – Merida ta nie zastanawiaj się

Dobrze mówi – powiedziała Elsa – W katalogu inaczej wyglądała

A tak teraz patrzysz szyta jak dla ciebie – powiedziała Roszpunka

Macie racje – powiedziała stając na podeście i oglądając się- te stare prukwy nie będą miały o czym plotkować

Przepraszam zaprosiłaś je ?- spytała Roszpunka gdy Merida weszła do przymierzalni

To bliska rodzina – powiedziała Elsa

I żeby im utrzeć nosa. Jak one opowiadały co to nie było u Kopciuszka – powiedziałam – Ale będzie beka

To ja też zaprosiłaś ?- spytała Elsa

No a jak – powiedziała Merida wychodząc – Płacimy

Ja sięgnęłam po telefon. Okazało się że Czkawka wydzwaniał do mnie. Przycisnęłam zieloną słuchawkę

Hej skarbie – usłyszałam

No hej co się stało ?- spytałam podchodząc do kasy

A tak chciałem usłyszeć twój głos – powiedział

Czasem nie wiem czy on żartuje czy mówi na serio. Czuje się inaczej jak z nim jestem.

No to będziesz słuchał za chwilę przyjedź po mnie – powiedziałam stojąc przy Elsie

Jasne szefowo – powiedział rozłączając się

Jesteśmy tu – powiedziała Roszpunka gdy Merida płaciła

Tak wiem – odpowiedziałam chowając telefon

No Merida – powiedziała Elsa biorąc paragon – Mam nadzieje że zostawisz ja dla córki

W mojej rodzinie jest tradycja – odpowiedziała dumnie wychodząc

Jaka znowu ?- spytałam

Suknie ślubne chowa się w specjalnej szafie z datą ślubu i imieniem małżonka i nazwiskiem – powiedziała

Ale twoja babcia żeniła się trzy razy to znaczy ze te dwie suknie też tam są ?- spytałam

Oczywiście – powiedziała – Przecież nie brała jednej na każdy ślub

Witam panie – powiedział Czkawka zdejmując okulary

Ale z ciebie Play boy – powiedziałam opierając się o niego

Wiem – powiedział smutny – Ale to tylko dla ciebie

O boże – powiedziała Roszpunka – Zaczęło się

Pacz tak to mi życia nie dawały tylko wypominały że sama jestem a teraz nie dadzą mi się tobą nacieszyć – powiedziałam

Masz jeszcze czas – powiedział schylając się – jedziemy ?

Pa dziewczyny – powiedziałam wsiadając do samochodu

Myślisz że się domyślą kiedyś tam ?- spytał podczas jazdy

Może i tak ale wtedy już będziemy martwi – powiedziałam widząc szkołę tańca – To co mój partnerze pokarzemy im jak się tańczy tango miłości

Chyba raczej nienawiści – powiedział parkując

Co od kiedy ?- spytałam wysiadając

Od zawsze co ty wiesz o tangu ty młodziaku – powiedział otwierając mi drzwi do budynku

Ja mój drogi chodziłam za młodu na lekcje tańca wiec wiem – powiedziałam

O Astrid – powiedział lekko postarzały pan w świetnie skrojonym garniturze

Pan Laren – powiedziałam zdumiona – Nieźle się pan trzyma ile to lat minęło

Dużo bo masz faceta – powiedział patrząc na Czkawkę – A obstawiałem że nie dożyje jak będziesz mieć chłopaka

Po porostu wydoroślałam – powiedziałam na co Czkawka mnie objął w pasie

Wiem ze jesteście od niedawna razem ale co cóż to i tak dobrze – powiedział – Chodzimy na sale

Gdy weszliśmy przez wielkie drzwi oślepiło mnie światło. Potem rozejrzałam. Na ścianach były lustra od podłogi aż po sufit.

Milejdi – powiedział Czkawka podając mi rękę

Poddała mu swoją dłoń a on zaczął prowadzić mnie na środek Sali. Usłyszałam muzykę do tanga.

Specjalnie to zrobiłeś – powiedziałam zataczając nogą wielkie koło

A żebyś wiedziała – powiedział kręcąc mną na co popchnęłam go w tył

On zdjął marynarkę i rozluźnił krawat. Podeszłam do niego niewinnie a on złapał łapczywie za moją dłoń i przyciągnął do siebie. Byłam tak blisko jego twarzy jak jeszcze nigdy wcześniej.

Nie przeszkadzamy państwu ?- powiedział Smark

No zepsułeś wszystko – krzyknęła Elsa trzymając telefon – Miałam to nagrać dla potomności

Ale wy macie wyobraźnie- powiedział Czkawka puszczając mnie

No drodzy państwo – powiedział pan Laren – Pamiętacie czego się uczyliście tydzień temu z panią Ewą to teraz poćwiczymy nad tym

Po tym całym robieniu z siebie głupka wróciłam do domu z Meridą. Mieliśmy dziś spędzić cały wieczór nad planem usadzenia gości.

Czekaj Ciocia Felicja koło wujka Max- krzyknęłam – Przecież oni się nienawidzą jak psy dziada w czarnej dziurze

Powiedzmy sobie szczerze ona z każdym jest pokłócona – powiedziała Merida odkładając pudełko po lodach

Ale ciotki Smarka jej nie znają – powiedziałam przekładając nazwisko ciotki do następnego stołu – Więc teraz poznają

Genialne – powiedziała Merida – I nie będzie jej na zapoznawczym

Geniusz ze mnie – powiedziałam przybijając z nią piątkę na co przybiegła moja suczka – Hej mała

Cóż za Ślicznotka – powiedziała Merida widząc ją w różowej piżamce

Dostałam od mamy tak – powiedziałam biorąc ją na mój brzuch

Zabierasz ją na wesele ?- spytała Merida sięgając po pudełko

No jasne mamy nawet sukienkę tak mój słodziaku – powiedziałam – No leć po sukienkę pokarz cioci

Ciekawe jak będą wyglądać wasze dzieci – powiedziała Merida z rozmarzeniem na co ja wyplułam lody

My jesteśmy dopiero ze sobą tydzień – powiedziałam wstając i podchodząc do okna

A pamiętasz jak to ze mną było – powiedziała podchodząc do mnie

Jakby to było wczoraj – powiedziałam – Podszedł do ciebie postawił drinka niby nic a tak to się kończy

A ty i Czkawka ?- spytała na co przeszły mnie ciarki

Przyszedł do mnie bo zostawiłam torebkę, potem zaproponowałam spotkanie w rekompensacie. No i pocałowaliśmy się – powiedziałam zakłopotana

Jakie to tanie jak z filmu – powiedziała opierając się o barierkę przy szybie

Odezwała się – powiedziałam zerkając na ulicę

Twój Romeo zajechał na swoim białym koniu – powiedział Merida

Ja zdziwiona spojrzałam przed wejście do apartament owca. Rzeczywiście stało tam białe BMW a o nie opierał się Czkawka z bukietem czerwonych róż.

Merida – powiedziałam

Idź zajmę się domem i Wichurką – powiedziała na co ja założyłam buty i czarną skaje

Przebrałam się jeszcze w domu w zwiewną turkusową sukienkę do połowy uda była ona na ramiączka w koronce. Zbiegłam na dół i zobaczyłam go w tym jego cudnym garniturze i czerwonym krawacie. Inne kobiety by wleciały mu w ramiona ale ja nie jestem jak inne kobiety

Co ty tu robisz zdurniałeś ?- spytałam

Tak z miłości do ciebie moja Milejdi – powiedział uśmiechając się znacząco – Poza tym uświadomiłem sobie ze jako fikcyjny związek musimy robić takie wariactwa . Więc zapraszam cię milejdi na podróż

No dobra – powiedziałam biorąc kwiaty –

To nie dla ciebie – powiedział otwierając mi drzwi

CO musimy jeszcze zajechać po kolejną twoja udawaną dziewczynę ?- spytałam wsiadając

Nie to akurat dla Wichury – powiedział zamykając drzwi

Pamiętałeś że mam psa – powiedziałam wąchając kwiaty

I zapamiętałem datę jego urodzin w sumie wszystko co mi mówiłaś – powiedział ruszając

Czuję się niezręcznie – powiedziałam – Czemu nie masz dziewczyny jesteś idealnym facetem ?

Sam nie wiem a czemu ty nie masz faceta masz wszystkie cechy jakie my kochamy w kobietach nie masz ani jednej wady – powiedział zerkając na mnie od czasu do czasu

To przez moją pracę – powiedziałam – Ja i mój ojciec mieliśmy jedno marzenie założyć firmę jemu się nie udało. Ale mi tak

Rozumiem a u mnie to chyba to że jestem miły dziewczyny lecą na wrednych kolesi – powiedział na co się zaśmiałam

Tu się zgodzę – powiedziałam –To gdzie mnie porywasz ?

Najpierw tu – powiedział parkując nad mostem

Jeszcze tu nie byłam – powiedziałam wysiadając

Niewiele osób wie o tym miejscu – powiedział siadając na krawędzi – Gdy przyjechałem do Nowego Yourku z Berk nie mogłem się odnaleźć i jakimś cudem znalazłem to miejsce.  Przychodzę tu gdy mam jakiś problem

Ja nie mam takie miejsca – powiedziałam siedząc koło niego – Zawsze uciekałam do swojego apartamentu i przeczekiwałam wszystko. Wtedy człowiek czuje się

Bez rady zagubiony niepożyteczny – powiedział rzucając kamień – Powiedzmy że miałem trudne dzieciństwo. Matki nie było przy mnie wychowywał mnie ojciec. Dopiero gdy poszedłem na studia wróciłam z misji w Afryce

Była sanitariuszką ?- spytałam

Nie. Badała zagrożone gatunki zwierząt i oswajała je – powiedział- Ale i tak to było do wytrzymania. W szkole było gorzej byłem pomiatany taki chudy szkielet ze mnie był

Nie wyobrażam sobie ciebie w wieku 15 lat – powiedziałam na co on się położył na betonie

Oj nawet nie próbuj – powiedział śmiejąc się

Współczuje ci – powiedziałam kładąc się na nim

Ale nie ma czego przez to uczyłem się więcej i mam firmę a tak to skończył bym jak oni żule dziecioroby – powiedział głaszcząc mnie po głowie – A ty?

Ja Straciłam ojca w wieku dziewięciu lat – powiedziałam – Zamknęłam się w sobie byłam tą osobą co pomiatała innymi. Dopiero w gimnazjum gdy wrobili mnie w palenie zmądrzałam złapałam dobre towarzystwo i wyszłam na prostą

Cudowna historia – powiedział – Mógłbym jej słuchać godzinami

Wiem – odpowiedziałam śmiejąc się z nim

Oparłam się na jego torsie. A on położył rękę na mojej tali. Zadrżałam

Zimno ci ?- spytał

Troszeczkę – skłamałam

Chodzi niedaleko jest świetna knajpa – powiedział wstając i podając mi rękę

Rzeczywiście dosłownie za zakrętem stał duży dość miły budynek a ze środka unosił się zapach kawy i ciast

Pachnie cudownie – powiedziałam stojąc przed drzwiami

Wiem – odpowiedział otwierając mi drzwi

O kogo moje oczy widza Lord Czkawka – powiedział dość tęgi piekarz

Witaj Rory – powiedział Czkawka podchodząc do lady- To co zawsze

Oczywiście – powiedział gdy podeszłam – Cóż to za piękna kuzynka

Nie kuzynka Dziewczyn – powiedział Czkawka

No nie wierze – krzyknął skacząc – Nasz Czkawka ma dziewczynę. To tak jakbyś mi powiedział ze Smark się żeni

Bo się żeni – powiedziałam

Na litość boską powiedz jeszcze że Leonardo dostał Oskara – powiedział zdumiony

No to, to był by cud – powiedziałam śmiejąc się

Cudna z was para – powiedział gdy usiedliśmy do stolika

Przychodzi tu z kuzynkami ?- spytałam

Nie – powiedział – Tylko on wątpił ze znajdę sobie Loszkę

Bo nie znalazłeś – powiedziałam śmiejąc się

Nagle podszedł do nas piekarz z dwoma szejkami i pączkami.

Dziękujemy – powiedziałam

I to jeszcze dobrze wychowana – powiedział oddalając się

Rory ile płacimy ?- spytał Czkawka gdy Rory opierał się o blat i patrzył z rozmarzeniem na nas

To na koszt firmy – powiedział wracając do kuchni

Czyli spontaniczny wypad można uznać za udany – powiedziałam

Dokładnie – powiedział Czkawka dopijając szejka już bez słomki

Czkawka masz wąsy – powiedziałam śmiejąc się

I właśnie dlatego jestem milordem – powiedział z dumom

Wracajmy już – powiedziałam wstając i zakładając kurtkę

Boisz się że Merida ci mieszkanie zniszczy ?- spytał otwierając drzwi

Nie . Tylko Wichura nie jest nauczona że nie ma mnie w domu wieczorem – powiedziałam zasmucona

No już – powiedział obejmując mnie – To tak jak mój urwis

Też masz psa ?- spytałam

No jasne ma na imię Szczerbatek – powiedział

Żarty sobie robisz ?- spytałam widząc auto

Naprawdę ma tak na imię – powiedział biorąc kamień – Kto rzuci dalej ?

Głupio się pytasz – powiedziałam biorąc kamień i rzucając

Graliśmy tak aż mi nie zrobiło się naprawdę zimno. Czkawka instynktownie zdjął marynarkę i założył ją na moje ramiona. Ja spojrzałam na niego a on chwycił za mój policzek i pocałował. Oderwaliśmy się od siebie w tym samy momencie. Wsiedliśmy do auta oszołomieni tym co się stało. Nie odezwaliśmy się do siebie przez całą drogę. Tylko gdy wysiadałam

Nie zapomniałaś o czym ?- spytał otwierając okno

A tak – powiedziałam zdejmując marynarkę

Nie – powiedział machając przecząco głową – O kwiatach

Podał mi je a marynarkę kazał mi wziąć na dowód naszej randki. Wchodząc do apartamentu zobaczyłem dobrze już drzemiącą Meridę a na niej moją suczkę. Przykryłam je kocem a kwiaty wsadziłam do wazonu. Usnęłam dość szybko. Ale raną wszystko do mnie wróciło szczególnie po telefonie Czkawki

Hej Astrid – powiedział gdy tylko odebrałam

Hej Czkawka – powiedziałam wstając z łóżka i podchodząc do okna

Przepraszam za to co się stało wczoraj – powiedział – Możemy o tym zapomnieć

Jasne nie ma sprawy nic się nie stało – powiedziałam na co pociekła mi łza

Wszystko okej ?- spytał

Tak jasne to tylko pocałunek – powiedziałam zbierając pozostałości po wczorajszych przygotowaniach

To nasza umowa ?- spytał

Nadal aktualna – powiedziałam nasypując karmę dla psa do miski

No to fajnie – powiedział – To do zobaczenia

Do zobaczenia – powiedziałam rozłączając się

Ku*wa – krzyknęłam rzucając telefon

Już wstaje nie spałam nie spałam – krzyknęłam Merida wbiegając z lampą do kuchni

Serio lampą mnie chciała bronić – powiedziałam podnosząc telefon

Pierwsze co miałam pod ręką – powiedziała odstawiając – To jak tam było wczoraj

Tak jak zawsze – powiedziałam wskazując na kwiaty

Ale coś zła jesteś – powiedziała gdy nalewałam kawę

Nie wydaje ci się – powiedziałam podając jej kawę

Spokojnie wszystko jest okej – powiedziałam pijąc kawę

(…)

Jako że jestem druhną honorową panny młodej pragnę wszystkich przywitać na wieczorze zapoznawczym – powiedziałam stojąc w błękitnej sukience z czarnym paskiem – Więc nadszedł ten czas kiedy to ja mam upokorzyć tych dwoje

Gdy to powiedziałam wszyscy się zaśmiali.

Odkąd pamiętam Sączysmark był arogancki niekulturalny i agresywny. – powiedział Czkawka – Ale kiedy zaczął spotykać się z Meridą to tak się zmienił że nie poznaje go czasem

Dzięki bracie – powiedział Sączysmark

A za to Merida była uparta zadziorna i też agresywna. A odkąd jest ze Smarkiem doszło do tego nadpobudliwości i brak czasu – powiedziałam – Ale i tak cieszę się bo jeszcze nigdy nie widziałam żeby dwoje ludzi się tak uzupełniali pomimo wielu naprawdę wielu wad. Wznieśmy toast za nich

Na moje słowa każdy wstał i krzyknął zdrowie. Potem trwał obiad.

No Astrid który z tych przystojnych panów jest twoim chłopakiem ?- spytała się mnie babcia Meridy

Oj niech pani nie przesadza – powiedziałam zerkając na barek

Stała tam grupa nieziemskich kolesi. Gapiła się na mnie dość natarczywie. Wiecie jedna braw w górze druga w dole i usta do przodu to tego lekko pochyleni i z drinkami. Stał tam też Czkawka dlatego ta grupa była taka nieziemska.

Jaka pani – wrzasnęła – Jesteś dla mnie jak druga wnuczka której nie mam

Przepraszam zapomniałam – powiedziałam łapiąc się za głowę

No w twoim wieku mieć zaniki pamięci – powiedziała – A może ty się zakochałaś

Co też babcia opowiada – powiedziałam

Oczywiście babciu że nasza zadziorna Astrid się zakochała w ty o – powiedziała Merida wyłaniając się znikąd i pokazując głową na Czkawkę

Przystojny młodzieniec – powiedziała

Błagam przestańcie wstyd tylko robicie – powiedziałam

Sobie czy tobie przed tym tam ?- spytała babcia

Dobra Czaje aluzje mam iść do niego – powiedziałam zakładając ręce na pierś

No a co ty myślisz kuzynka Helga pożera go wzrokiem – powiedziała Merida wskazując na wysoką szatynkę

Odwróciłam się dość pewnie i poszłam w kierunku mężczyzn. Ci widząc mnie zaczęli poprawiać muszki i krawaty tylko jeden stał i miał gdzieś jak leży jego muszka.

Witam panowie – powiedziałam

Witamy – powiedział jeden z nich

Witaj kotku myślałem ze już nigdy nie przyjdziesz do mnie – powiedział Czkawka podchodząc do mnie

Zrobiłam to tylko dlatego że kuzynka Helga pożera cie wzrokiem – powiedziałam widząc miny pozostałych

Nadal się na mnie gniewasz ?- spytał

No cóż wnioskując po moim zachowaniu wobec ciebie to tak – powiedziałam

Oj proszę wybacz mi nie mogę wytrzymać bez ciebie – wymruczał mi to do ucha

Ja zarumieniłam się i czułam jak uginają się po de mną nogi.

Panowie wybaczą zabieram te damę- powiedział Czkawka gdy odchodziliśmy

Przeszliśmy przez zazdrosne spojrzenia kuzynek Meridy prosto do altany z drugiej strony domu. Tam usiedliśmy wygodnie. Ja położyłam nogi na jego kolanach a on zdjął swoją jak zwykle świetnie skrojoną marynarkę.

Nieźle udajesz obrażoną i zazdrosną dziewczynę – powiedział po chwili

A ty natarczywego i aroganckiego chłopaka – powiedziałam z ironicznie słodką miną – Nie pomyślałam nawet że taki jesteś

Widzisz – powiedział przysuwając się bliżej mnie– Nawet chłopaki zaczęli doradzać mi kolację przed waszym wieczorem panieńskim

Oj daruj sobie – powiedziałam – Mam powoli tego po wyżej uszu

Może wolała bym być z tobą naprawdę dlatego tak mnie to wkurza. Chociaż nigdy nie jestem pewna swoich uczuć

Ostatni raz – powiedział

No dobra przyjedź jutro o dwudziestej – powiedziałam udając znudzoną

Oczywiście – powiedział na co postawiłam swoje nogi na ziemi – Idziemy ?

No a jak myślisz ?- spytałam

Chcesz znowu zobaczyć tych kolesi ?- spytał z wyrzutem

A co ?- spytałam zatrzymując się – Zazdrosny jesteś

A nie mogę ?- spytał

Wiesz nie będę z tobą o tym gadać – powiedziałam odwracając się i idąc szybko

Wiem co o tobie gadali – powiedział

„Niezła z niej dupa „ Ciekawe jak lubi „ Ale bym ją brał jak reksio kość „ – powiedziałam – Też wiem każdy jest taki sam

Tylko nie ty. Ale ty jesteś ślepy na wszystko

(…)

Nie mam ochoty – powiedziałam do słuchawki

No idź może chce ci się oświadczyć – powiedziała Merida

Znamy się trzy miesiące Merida to nie film – powiedziałam wstając

Ale – powiedziała

Żadnych ale na pewno chce zerwać albo powiedzieć że wyjeżdża gdzieś i chce to ukryć pod romantyczną kolacją w jakiejś drogiej restauracji – powiedziałam – Żeby nie mogła się na niego wkurzyć tylko opłakiwać w domu i żreć lody i oglądać Prrety Woman

Ty pieprzo*a realistko – powiedziała Merida – Puść wodze fantazji

Tak i wyobraź sobie że zabiera cię do swojego domu i przywiązuje do łóżka – powiedziałam na co przegryzłam wargę

Idziesz w dobrym kierunku – powiedziała Merida – I do tego kąpiel z różami

I Szampan – powiedziałam z rozmarzeniem

I Potem długi namiętny sex – powiedziała

Marzenia – powiedziałam uzyskując świadomość – Dobra kończę pod jechał

Jak coś to dzwoń – powiedziała na koniec

Podeszłam do lustra i zobaczyłam siebie w czarnej długiej sukni z perłami i białą torbą oraz kręconymi włosami. Wyglądałam jak z jakiegoś magazynu.

Podeszłam do niego wolnym krokiem. Widząc jego minę przypomniał mi się nasze spontaniczne pocałunki a to sami a to przy znajomych. No tak po tym pierwszym pocałunki zdarzyło się jeszcze parę. Tak dokładnie to 23.

Gdyby nie to że za dwa dni mamy być na ślubie to bym cie porwał do Vegas na tydzień – powiedział podając mi kwiaty

Nieźle udajesz – szepnęłam mu do ucha – Ale nie tak jak ja

Nie mam tego talentu – szepnął na co przeszły mnie ciarki – Kwiaty dla pięknej pani

Ty razem dla mnie ale zaszczyt – powiedziałam wsiadając

Przejechaliśmy parć przecznic i zaparkowaliśmy pod najbardziej znaną restauracją w mieście. Wchodząc do niej czułam obawy że nie będzie to taka kolacja jaką opisałam Meridzie ale to taka jaka ona wymyśliła.

O Pan Czkawka – powiedział mężczyzna sprawdzający rezerwacje – Nasz mistrz kuchni wspomniał ze wybiera się pan do nas ze swoją narzeczoną

Jeszcze nie Fredy – powiedział z uśmiechem – ten co zwykle

Gdy zasiedliśmy do stolika przy ścianie w cieniu i zamówiliśmy danie coś nie dawało mi spokoju.

Po co ta szopka ?- spytałam

Dlatego że niektórzy w tym mieście myślą że jestem gejem a ty lesbijką i dlatego że nasi znajomi nie dają nam żyć – powiedział z ironicznym uśmiechem

To, to i ja wiem – powiedziałam – Ale pytam się dlaczego

O nasi najlepsi goście – usłyszałam znajomy męski głos

Rory ty tu pracujesz ?- spytałam

No tak Czkawka ci nie mówił ta mała knajpa to dla zaspokojenia wolnego czasu jakim dysponuje w nadmiarze jako szef tego lokalu – powiedział z dumom

Naprawdę – powiedziałam patrząc na Czkawkę

Ależ oczywiście to takie jego podwójne życie – powiedział Czkawka

Państwa zamówienie – powiedział kelner

Wygląda smakowicie – powiedziałam

W końcu sam je ugotowałem dla was – powiedział Rory – No zajadajcie gołąbeczki

Po tym jak zjedliśmy nasze dania trwałą długa rozmowa. Taka jak dawniej bez zahamowań.

I sądziłaś ze się zakochamy – powiedział Czkawka ze śmiechem

No tak jednak można z kimś stworzyć fikcyjny związek – powiedziałam z nerwicznym śmiechem – Wiesz może już wrócimy

Nie zaczekaj chciałem ci powiedzieć że wyjeżdżam – powiedział

Ale ja to wiem – powiedziałam zdumiona

Ale nie powiedziałem ci na ile – powiedział z lekkim śmiechem

Po co mi ta informacja ?- spytałam podenerwowana chwytając kieliszek szampana

Gdyż najprawdopodobniej na stałe tam zostanę – powiedział – I chyba tam znajdę sobie żonę więc czuj się zaproszona

Gdy się śmiał ja spojrzałam na niego gniewnie.

Wierz może lepiej mnie odwieź – powiedziałam

Ale coś nie tak zrobiłem ?- spytał

Nie ty nic – powiedziałam szybko wstając – Przecież jesteś taki perfekcyjny

Wybiegłam w tej restauracji. Po chwili zobaczyłam za sobą Czkawkę. Astrid co ja zrobiłem ?- spytał

Nic i w tym jest problem – powiedziałam popychając go a sama pobiegłam

Zaczekaj powiedz mi o co chodzi – krzyknął

O to że się zakochałam w idiocie – powiedziałam – I jesteś nim ty. Zrywam tę chorą umowę nie umiem grać już dłużej. Znajdź sobie inną udawaną dziewczynę bo ja już dłużej nie mogę udawać sama przed sobą że cię nie kocham

Gdy to wykrzyczałam położyłam rękę na ustach i zapłakałam. Zaczęłam biec. Gdy wbiegłam do apartamentu rzuciłam się na kanapę i płakałam. Gdy wstał ranek zorientowała się że usnęłam gdzieś między krzykami jaka ze mnie idiotka ,a płaczem.

Hej mała – powiedziałam głaskając psa

Zerknęłam na sekretarkę zobaczyłam tam trzy wiadomości wszystkie od Meridy.

Hej mała jeśli nie napisałaś to znaczy że macie swoje 50 twarzy Greya – usłyszałam jej podekscytowany głos

Ej tylko masz mi opisać wszystko dokładnie – usłyszałam drugą wiadomość

Astrid – usłyszałam trzecią – Zapomnij o tamtych wiadomościach już wiem wszystko tak mi przykro. Nie wiedziałam ze  niego taki idiota

Cały dzień zmarnowałam na oglądaniu jakiś tanich komedii romantycznych i jedzeniu czekolady lodów i wszystkiego co było pod ręką. Dopiero wieczorem przypomniałam sobie ze jutro jest wieczór panieński i że musze zapomnieć o nim trudno.

Następnego dnia rano wstałam z dobry humorem do czasu gdy ktoś zapukał do moich drzwi.

Hej mała – usłyszałam za sobą głos Meridy

Obróciłam się i stała tam cała w nerwach trzymająca moją suczkę. Wzięłam od niej Wichure a ta pobiegła

Nie denerwuj się tak weselem – powiedziałam łapiąc ją za ręce i patrząc w jej oczy

To trudniejsze niż ci się wydaje – powiedziała siadając na kanapie

Pociesz się faktem iż te babcie nie będą plotkować o tobie ale o mnie – powiedziała siadając koło niej

O nie o moje przyjaciółce – powiedziałam tuląc mnie – Tak mi przykro Smark mi powiedział że rzuciłaś Czkawkę ale dlaczego ?

Kiedyś ci powiem – odpowiedziałam wstając – Chodzi pozwolę ci mnie umalować do tego klubu i ubrać

Zjęło to chwilę zanim zrozumiałą że pozwoliłam jej zmienić mnie całkowicie. To całe ubieranie trwało paręnaście godzin. Ale dokładnie o dwudziestej byłyśmy w klubie. Tam czekały na nas jej kuzynki i Elsa oraz Roszpunka.

Gdy zobaczyły mnie w obcisłej czerwonej koronkowej sukience z czarnymi butami doznały szoku. A gdy Meridę w zielonej sukience również obcisłej co moja prawie zemdlały. Po odpakowaniu prezentów przez Meridę weszłam na scenę.

No Merida wiem ze mnie zabijesz za mój prezent i Elsy oraz Roszpunki ale chyba będzie warto.- powiedziałam zeskakując na co na scenie pojawił się przystojny mężczyzna w garniturze

Wszystkie aż zapiszczały a Roszpunka nagrywała. Merida niepostrzeżenie założyłam mi koronę „przyszła żona „ więc striptizer wziął mnie na scenie. Błagam nie każcie mi mówić co robił. No dobra powiem. Więc swoimi sprytnymi ruchami sprawił ze każda dziewczyna piszczała. Nie powiem ciało miał super tylko ze gdy w końcu wjechał między moje kolana i spojrzał na mnie zobaczyłam Czkawkę. Nie wiem czy przegięłam z alkoholem czy naprawdę się zakochałam z Czkawce jak mówiłam że zobaczyłam jego twarz zamiast strptizera. Gdy kończył swój występ oddałam koronę Meridzie na co się zdziwił i porwał ją. Ja w tym czasie upijałam się a raczej próbowałam.

Hej Astrid – powiedział Helga

O hej – powiedziałam

Wiem że ty i Czkawka zerwaliście współczuje – powiedziała – I wiem że mogę cię zranić i sama ciężko o to pytam ale nie dała byś mi do niego numeru

Słysząc to zamarłam. Ona chce mojego Czkawkę jej niedoczekanie

Jasne – powiedziałam wyjmując komórkę – 768453 zapomnij o nim szmato

Odeszła zostawiając ją ze zdziwioną miną. Pożegnałam się z Meridą i zamówiłam taksówkę. Po wróceniu do domu wyjęłam tylko moje sukienki druhny z szafy świeżo upadnę i zapakowane oraz buty. Potem położyłam się na łóżku. Obudziłam się tylko o czwartej i upewniłam się że Merida wróciłam do domu. 

Wstając rano nie odczułam skutków wczorajszej imprezy. Zapomniałam chyba dodać prawda że jestem w Berk. Wyjechałam wieczorem tego feralnego dnia oglądania komedii.

Po długiej kąpieli i szykowaniu zajechałam o dziewiątej do domu Meridy. Tam wszyscy się chrząkali ale widząc mnie u progu poczuli ulgę. Na sam początek kazałam trójce braci Meridy uszykować sztuczne ognie i ryż . Potem jej rodzicom nie wchodzić na górę i pilnować trójki osiemnastoletnich chłopców. Na koniec została mi tylko Merida. Weszłam do jej pokoju z przed lat i przypomniały mi się zabawy w ślub albo rodzinę. Zawsze to ja byłam mężem.

Astrid ?- spytała Merida wychodząc w ręczniku –

Wszystko okej – powiedziała ocierając łzy – Fryzjerka będzie zaraz

I po chwili zjawiła się Roszpunka. Jeśli komuś bym miała oddać Meridę to tylko jej. Po godzinie jej włosy były gotowe. Potem ubrałyśmy ją i przygotowały. Za godzinę miał być ślub.

Córciu – powiedziała mama Meridy gdy weszła – Pięknie wyglądasz

Coś niebieskiego i pożyczonego – powiedział jej ojciec podając jej pudełko

Była tam bransoletka z niebieskim ptakiem.

No już nie płaczcie – powiedziałam gdy Merida przytulała swoich rodziców

Ej młodzi – powiedziała Merida widząc swoich braci

Co starsza ?- spytali

Będę tęsknić – powiedziała

No już chodźcie – powiedziała Roszpunka z dołu gdy zajechała limuzyna

Wsiadłyśmy do niej i zajechałyśmy przed sale weselną. Przeszłyśmy do namiotu dla panny młodej tam trały ostatnie przygotowanie

Dziewczyny jazda za nim Meridzie ucieknie mąż – powiedział Aureora

Po jej zdaniu my wyszłyśmy z bukietem. Każda  z nas poszła z drużbą Smarka. Czyli Elsa ze swoim narzeczonym Jackiem Roszpunka ze swoim Flinem. A ja z Czkawką. Zerkał na mnie a ja szłam dumnie do ołtarza. Ustawiłyśmy się i namiot odsłonił się pojawiła się w nim Merida z ojcem. Ceremonia była piękna.

Możesz pocałować pannę młodą – powiedział ksiądz

No w końcu  – powiedział Smark na co się zaśmialiśmy

Po ich pocałunku goście przeszli na salę. Uczyniliśmy to. Potem no wiecie tradycje związane z chlebem wódką no i pierwszy taniec. Jak nakazywała tradycja w rodzinie Smarka druhny i drużby mają przyłączyć się do tego tańca w celu wsparcia i nie wyjścia na debili. Nie spojrzałam na Czkawkę choćbym na chwilę nawet gdy siedzieliśmy obok siebie lekceważyłam go. No dobra wesele trwało a ja siedziałam nie tańczyłam tak samo  jak i on. Ale gdy był moment ośmieszenia Meridy i Smarka musieliśmy stanąć ramie w ramię.

Nadszedł moment na który czekałam całe życie – powiedziałam mówiąc przez mikrofon

Ja też to taka najlepsza część wesele twoich znajomych – powiedział Czkawka – Upokorzenie ich i uświadomieniu ich partnerom za kogo wyszli

No to Merida – powiedziałam puszczając zdjęcia – Od zawsze marzyła o ślubie , Nigdy nie poddawała się i mierzyła wysoko , Miała paru naprawdę paru partnerów , No ale co najważniejsze teraz ma męża . I tu uwaga to Smark jak ją zranisz masz u mnie przesrane

A teraz Smark – powiedział Czkawka puszczając zdjęcia – Zawsze leciał na dziewczyny podrywał ile wlezie , ale drodzy państwo gdy poznał Meridę odmówił dziesięciu modelką i zmienił się dla niej

Więc zdrowie nowego małżeństwa – krzyknęłam i odeszłam szybko

Nie będę was zanudzać moim uciekaniem przed Czkawką ale przejdę do ciekawej części. Czyli rzutem welona. Stanęłam z przodu żeby go nie złapać. Gdy już miała rzucać zatrzymała się i podeszła do mnie i poddała mi go.

Niech ci służy – powiedziała Merida i założyła go na mnie

Odeszła. Wszyscy się spojrzeli na mnie dziwnie. Gdy już miałam odchodzić zobaczyłam że w moją stronę zmierza Czkawka niosący coś w pudełku.

Astrid wtedy gdy krzyknęłaś że zakochałaś się w idiocie – zaczął – Miałaś racje jestem idiota i ślepcem że nie widziałem że i ty mnie pokochałaś

Co ty wyrabiasz ?- spytałam gdy klękał

Naprawiam to co zepsułem – powiedział otwierając pudełko – Kocham cię Astrid Hofferson proszę wyjdź za mnie a już nigdy nie będziesz przy mnie udawać i ukrywać swoich uczuć

Zgadzam się – powiedziałam ze złami

On szybko nałożył na mój palec pierścionek i pocałował mnie na co bracia Meridy puścili sztuczne ognie i balony. Wszyscy wiwatowali.

I tak skończyła się historia zapracowanej złości nicy która po zostaniu druhną poznała miłość swojego życia.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.