FANDOM


Bedzie to historia Czkawki jak ja to bym widziała kilka informaci

  • przepraszam za jakie kolwiek  błemdy ortograficzne 
  • dzieje się to w JWS1  
  • wyglądają jak w JWS1 
  • Czkawka zana już szczerbatka 
  • nie ma Valki (może bedzie później) stoick popłynoł szukać smoczego leża
  • pisze z perspektywy czkawki jak bede zmieniać to napisze

Jest to mój pierwszy Blog wiec prosze o wyrozumiałość :) 


                                                                                                             
Zapełnie od nowa


Rozdział 1 - Tajemnica cz 1

Czkawka

Właśnie latam na szczerbatku,ale wydaje mi się że długo to niepotrwa bo uszłyszałem sygnał że smoki atakują.

-no, mortko chyba musimy wracać - powiedziałem na co szczerbatek tylko warknoł .

Leciałem już nad lasem by jak naj szypciej dotrzeć na urwisko gdzie szczerbol bedzie bezpieczny .Nie za bordzo mi się to udało ponieważ uszłyszałem kszyki i momentalnie cos nasz złapało upadliśmy na drzewa uszłyszałem tylko krzyki takie jak ,,NOCNA FURIA"  zanim zemdlałem 

obudziłem się u siebie w pokoju uszłyszałem jak ktos idzie po szchodach........


sory ze taki krótki ale tera za bardzo nie moge pisać jutro bedzie dłuszy


Rozdział 2 - Tajemnica cz 2

Czkawka 

drzwi nagle się otworzyły a do pokoju wszedł Pyskacz  usiadł na ksześle obok łózka popatrzył się na mnie i powiedział

-No, ale miałeś szczescie ze ten smok ci nic nie zrobił - nie no śmiać mi się chce szerbatek miał by mi coś zrobić jedynie to zalizać ,na śmierć zapomniałema gdzie jest mortka ?????????? 

-Tak wielkie szczescie , a gdzie wogule on jest?-spytałem  

-w akademi jutro bedziecie na nim trenować - odpowiedział mi i wstanoł z krzeszła - a tak wogule to co ty tam robiłeś ? - spytał potchodząc do biurka .

-YYYY.... co ale jak to ćwiczyć? przecziesz on niesie śmierć - prubowałem cos zrobić zeby nic się mortce nie stało

- nie zmieniaj tematu . co  tam robiłeś ???- co on taki ciekawski ja go nie pytam po co łazi do lasu - no gadaj !!!!- chba się zdenerwował ale nie jestem pewny przeciesz on prawie zawsze kszycy - powiesz czy nie ?!?!?- wykszyczał chba stracił cierpliwość

- powiem - coś wymyśli sle co?

-no to mów przeciesz mogłeś tam zginąć gdyby nie wikingowie którzy gonili uciekające owce-powiedział toche spokojniej siadając na popszednie miejsce

-chodziłem sobie a co miałem robić ???- odpowiedziałem ale wiedziałem że się nnie nabierze za dobrze mnie zna . usiadłem na łóżku 

-dobrze wierze ci ale powiedz mi jeszcze jedno skąt ten smok miał na sobie siodło????-spytał się kurde co powiedzieć ...... o już wiem   ...   

Rozdział 3 Tajemnica cz3

dedyk dla    I HEARTH toothles

Czkawka 

o już wiem powiem mu że nie mam pojecia może sie nabierze . 

-YYyyyy........nie mam pojecia o jakie siodło ci chodzi - powiedziałem nie za bardzo przekonująco popatrzył się na mnie i rzekł 

- na pewno nie wiesz ? - przeciesz mówiełem że niewiem co on głuchy . ale nic nie odpowiedziałem tylko pokiwałem przecząco głową a on wstał i powiedział - no skoro niewiesz to do widzenia -powiedział i wyszedł

-serio uwierzył mi ?--powiedziałem sam do siebie wstając z lóżka i kierując się w strone drzwi .

wyszedłem na dwór i wziełem kilka ryb skradłem się do akademi i otworzyłem klatke ze szczerbatkiem . szczerbol chyba wtedy spał ale na mój widok odrazu się podniusł i na mnie wskoczył i zaczoł lizać 

- szczerbatku .... ja też... się cziese że... ię widze ale przesztań mnie.. już lizać- powiedziałem a on jak na zawołanie pzeształ 

dałem mu te ryby które ze sobą zabrałem i troche się z nim pobawiłem 

-dobra mortko muśimy z tat zwiewać - powiedziałem a on tylko warknoł wsiadłem no niego na szczeście nie wzieli mu siodła wyleciałem z akademi wstąpiłem jeszcze tylko do kuźni po jakąś broń i wziełem jeszcze kilka ryb.

leciałem już  z jakieś 10 minut aż nagle ......



Rozdział 4 Co to ma znaczyć ?

czkawka

aż nagle coś nasz schwytało zobaczyłem tylkotwarz smoka który chwyta mnie i szczerbatka w swoje szpoty 

stoick

Dzią mieliśmy wrucić na Berk jestem ciekaw czy to smocze szkolenie coą dało czkawcze ale mniejsza o to poszukiwanie smoczego leża znowu na marne nic nieznaleźliszmy  dobiliśmy już do brzegu wyszedłem z poniszczonego statku i podeszłem do pyszkacz

- a znaleźliście wogule te leże?  - zapytał 

-nic nie znaleźliśmy- odpowiedziałem - a tobiek jak poszło szkolenie rekrutów?- zapytałem po chwili 

-no wiesz całkiem dobrze nawet czkawka sobie dorze radził a nawet bardzo dobrze- powiedział a mnie zatkało czkawka sobie bardzo dobrze radził ? to są chyba jakies żarty 

- naprawde ?- powiedziałem nic innego nie mogło przyjźć do głowy 

-naprawde . a i jeszcze jedno udało się nam złapać nocną furie - że co czy ja dobrze uszłyszałem NOCNA FURIAA ale jak?

-ale jak ???-powiedziałem bardzo zdziwiony 

- to opowiem czi puźniej ale teraz najnowsze wieści- odparł 

-jakie?-nie było mnie z tydzień a tyle się wydarzło kto by pomyślał

-pierwsz jest taka że czkawka zniknoł - powiedział  co ale jak zniknoł?

-jak to zniknoł ?-spytałem się 

-no tak normalnie nigdzie go niema wszedzie go szukaliśmy nawet w lesie - powiedział a ja się troche zmartwiłem wkocu to mój syn 

- a druga wiadomość?-spytałem 

- druga wiadomość to taka że nocna furia ucikła-że co uciekła przed chwilą mówił że ją złapali a teraz że uciekła !!!!!!!!!!!

-że co ta jak jej pilnowaliście albo czemu jej niezabiliście !!!!!!!!!-byłem taki zły nie mało że nocna furia uciekła to jeszcze czkawka zniknoł 

cały zły poszedłem w strone domu

w tym czasie u czkawki

czkawka

-AAAAAAAA...aaa....puźć nas ty gadzie- krzycałem ale bez sensu smok tylko troche pszyśpieszył ...... 

10 minut później 

Lecimy już z jakieś 10 minut i nie mam pojecia gdzie na początku się troche wierciłem ale teraz nie mam sił zamknołem oczy po chwil uszłuszałem ryk kilku smoków otworzyłem oczy i ujrzłem  wyspe o wiele większą niż berk był na niej pełno smoków od tych dobrze mi znanych do tych których nigdy niewidziłem  wylodowaliśmy na plaży i od razu wpadła mi w oczy wielka jaskinia w której na ścianach był wielkie malowidła lecz zanim weszłem do jaskini spojrzałem na smoka który nasz tu przyniuszł 

- po co nasz tu zabrałeś ? - spytałem się a on coś zamruczał 

-taaa gdybym cię rozumiał - powiedziałem i pogłaskałem szczerbatka 

ostrożnie wyciągnełem ręke w strone smoka o nieznanym mi gatunku a on bez wachania przyłożył swuj pysk do mojej ręki 

- no dobra trzeby by cię jakoś nazwać skoro już tu jestem to zostane i tak niemam gdzie lecieć - jak by tu go nazwać 


Rozdział 5 ( nie mam pomysłu na tytuł :D)

Czkawka

-może nazwać cię Amulet ? ( dzięki za pomysł :) ) - spytałem smoka na co on mnie polozał - uznam to że ci się podobało - powiedziałem 

odwróciłem się w strone szczerbatka i do niego potrzedłem do niego

-to co idziemy zwiedzić te jaskinie?- spytałem się go pokazując palcem na jaskinie szczerbek tylko zamruczał jagby chciał powiedzieć ,,rób jak chcesz "  ja się uszmiechnełem i już szliśmy w tamtum kierunku weszliśmy do środka i od razu w oko wpadły mi freski ( to są takie rysunki na ścianach np. w kościele ) nocnych furi i innych smoków poszliśmy dalej gdy zrobiło się ciemno szczerbek w pchodnie która wiśała na ścianie jaskiń 

- dzięki mortko - powiedziałem biorąc do ręki pochodnie nagle przed oczami jagby coś przebiegło cofnołem się krok do tył i zobaczyłem jakąs postać a koło niej smoka , smok był podobny do szczerbatka ale zamiast czrny był biały i miał niebieskie oczy w których można było zobaczyć odcień złotego postać była ubran na czarno miała maske prze którą było widać piwne prawie czerwone oczy , szczerbatek stanoł przedemną i zaczoł warczeć 

- kim jesteś ? - spytał nieznajomy  potchodząc do mnie 

- ja jestem Czkawka. a ty ?- podchodził coraz bliżej a ja się cofałem aż napotkałem za sobą ściane 

- ja jestem  Aron de Angelo  ale możesz mówić  mi Aron  skąt jesteś  i dlaczego tu jesteś ? -  powiedział skąść mi się to imię ale nie wiem skąt  podszedł jeszcze bliżej szczerbatek przez chwile warczał a potem przestał atanoł na tylnich łapach jagby zobaczył ducha  aron do niego podrzedł i gopogłaskał szczerbek zaczoł się pieścić ,, zdrajca " pomyąlałem i spojżałem na białego smoka któr chyba też uważał swojego pana za zdrajcę 

-  mieszkam na wyspie Berk a raczej mieszkałem a jestem tu ponieważ gdy uciekłem z mojego domu wylądowałem na tej wyspie rzeby odpocząć i zobaczyłem te jaskinie  a ty skąt jesteś jeśli wolno spytać ? spojrzłem na niego 

- wolno się spytać  - usmiechnoł się chyba tak mi się zdaję bo miał maskę  -  jestem z wyspy która się nazywa  Rovier ( wymyslona  )  tak jak ty uciekłem byłem kiedyś na Berk chyba tak mi się wydaję albo na innej wyspie gdy miałem 4 lata  więc  gdzieś 11 lat temu ..... aaa  dawne czasy może wyjdziemy na plażę dawno nie miałem gości - powiedział  a ja pokiwałem głową na znak ze się zgadzam gdy  wyszliśmy na dwór  szczerbek i tamten biały zaczeły się bawić jagby znały się od dawna 

- to twój smok ? - spytałem gdy siadaliśmy na piasku 

- tak ma na imię Ann jest z gatunku naonej furi tylko że białej  twó też to nacna furia ? -  nie wiedziałem ze są białe nocne furie ale super 

- a na tak to jets szczerbatek . mam do ciebie pytanie - powiedziałem byłem ciekawy jak on wygląda 

- jakie ? - spytał

- mógłbys ściągnąć maskę? - spytałem a on zaczoł ściągać swój hełm mojim oczom ukazał się troche baldy chłopak z małą prawie niewidzialną bliżną pod okim z czrnymi włosami miał długą grzywkę która spadała mu na twarz 



Rozdział 6  ,, Nie zostaniemy tu długo, chyba "

Czkawka 


Reszte dnia rozmawialismy i troche latalismy na smokach nawet Amulet się dołaczył staliszmy się dobrymi przyjaciułmi codziennie latamy szukać nowe wyspy a te wyspy które mają wojne z smokami  to próbujemy ich pogodzić czas nam płynoł bardzo szybko mineło już troche czsu od mojej ucziecki a dokładnie pótoraj roku  dzisiaj lecimy na wyspe którą odkrylismy kilka dni temu chcemy przekonać tamtych ludzi do smoków cziekawe czy się uda wiekszość wysp przyjaźni się z smokami ale są wyspy które nie umieją się z nimi pogodzić dlaczego ? nie mam  zielonego pojęcia właśnie szykowałem się do drogi gdy nagle uszłyszałem kszyk Arona pobiegłem w tamtą strone i co zobaczyłem jak Ann smok Arona próbuje go znowu wrzucić do wody z krawędzi ( tak jak szczerbatek czkawke w JWS 2 )

- co znowu jej zrobiłeś ? - spytałem śmiejąc się 

- nic powiediałem tylko że zakochał się w szczerbatku - odpowiedział nadal trzymając się smoka - pomoźesz ???????? - spytał 

- no nie wiem a co mi dasz ? - spytałem z chytrym usmiechem

- wszystka co chcesz !!!!!!!!!!  - krzyknoł a ja się usmiechnołem i podeszłem do Ann 

- zostaw go już w spokoju prosze będziemy mieć u niego jedno zyczenie i zazyczymy sobie co ylko chcesz - szepnołem jej do ucha a ona na mnie spojrzała wesołym spojrzeniem i go odstawiła 

- dzięki bracie jestem ci winien przysługe znowu - tak znowu który raz to już było z 6 raz ? no jakos tak ale to nic w poruwnaniu do mnie i szczrbatka bo on ma bardzow fajne hobbi a to bobbi to szczelanie na mnie focha 

- nie ma za co a teraz przeproś ładnie Ann i lecimy -  powiedziałem a on pogłaskał smoka po głowie i powiedział ,, przeproszam cię " 



Aron

lecieliśmy, lecieliśmy i języczek raz lecieliśmy droga dłużyła mi się i to okropnie Ann cos tam nadal mruczała pod nosem jak moge się domyślić nadal ma na mnie foch ale co ja poradze że podoba się szczerbek a ona nie chce się przyznać,  Czkawka chyba o czymś myślał i to bardzo intesywnie no ja się  nie dziwie pewnie wybiera sobie co mam zrobić źeby mu się odpłacić za uratowanie przed kompielą. 

Po dwuch godzinach lotu można było zopaczyć zarysy wyspy na którą lecimy  więc postanowiłem obudzić śpiącą królewnę (czkawke) 

-czkawka !!!!!!!- krzyknołem nie pomogło zaraz go wzucze do wody bo mi się tu nudzi a on se myśli o .. Oo nie wiem  o czy ale na pewno o czymś  dziwnym , jak zawsze. Podleciałem bliżej wody i wziełem jej trochę do ręki, podleciałem do czkwki i go opryskałem tą lodowatą wodą .....

czkawka

ja se tu myślę co może byś na tej wyspie a ten pacan mnie wodą pryska gdzie tu sprawiedliwość 

-oszlałeś !!!!-krzyknołem 

- może trochę wiesz jak się żyje z takim kimś jak ty przez półtorej roku to można trochę oszleć - powiedział spokojnym głosem nawet na mnie nie spojrzał 

- ale musiałeś mnie pryskać prawie spadłem ze szczerbatka - powiedziałem 

-no to byś miał pecha - powiedział śmiejąc się ...


CDN

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.