FANDOM


Witam serdecznie wszystkich wiki-ngów, smoki, pokemony i dziobaki, pragnę wam przedstawić moje pierwsze opowiadanie. Będzie to połączenie Jak wytresować smoka i Pokemon, skąd taki idiotyczny pomysł... wsumie ja też nie wiem.

A więc drogi czytelniku, twoja przygoda w świecie SMOKEMON się rozpoczęła.RUSZAJMYYY!!!

UWAGA!!!: nowe odcinki w odstępach bardzooo nieregularnych.

Odcinek 1 SMOKEMON WYBIERAM CIĘ!!!

Nasza fantastyczna, smokemonowa przygona zaczyna się na Wyspie Berkbastia a jej głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Czkawka. Ten dzień jest wyjątkowy dla Czkawki, gdysz dzisiaj miał wyruszyć w swoją smokemonową podróż.  Otóż kiedy chłopcy i dziewczyny z Berkbasti kończyli 15 lat, wyruszają sami w świat pełen groźnych stworzeń, a ich rodzice na to pozwalają.

Czkawka z samego rana poszedł do labolatorium profesora Pyskacza, żeby  jako pierwszy dostać swojego smokemona. Kiedy dotarł na miejsce spotkał Pyskacza. Profesor wpuścił go do środka i pokazał mu trzy smokeballe, w pierwszym był wodny smokemon szpońtle, w drugim trawiasty bulbakiel a w ostatnim ognisty szypmander. Czkawka długo się zastanawiał, baaaaardzo długo. Kiedy się tak zastanawiał na zewnątrz ustawiła się stumilowa kolejka oczekujących na swojego smokemona. Wkońcu profesor stracił cierpliwość i wyrzucił chłopca przez okno, każąc mu wrucić dopiero jak się zdecyduje, ale w momencie wyrzucenia przez okno Czkawka zrozumiał, że najlepszym wyborem będzie szypmander, jedynym problemem była stumilowa kolejka smoke-fanów. Czkawka ustawił się na końcu kolejki. Około trzech godzin później mógł wejść do środka. Niestety okazało się, że wszystkie smokemony się skończyły

-CO ROBIĆ, CO ROBIĆ, SKĄD WEZME SMOKEMONA!?!-krzyczał zrospaczony chłopak. Nagle Pyskacz udeżył go w twarz.

-PRZESTAŃ HISTERYZOWAĆ-krzyczał wściekły wiking-musisz tylko złapać własnego smokemona

Profesor wręczył chłopcu smokedex i kilka smokeballi, jednak Czkawka miał pewne wątpliwości

-Ale gdzie mam szukać smokemona

Pyskacz podszedł do młodzieńca, chwycił go, podniusł a następnie cisnął nim przez okno tak mocno, że wylądował gdzieś po środku lasu. Kiedy się podniusł, zobaczył przed sobą Sączysmarka, swjego największego rywala. 

-Cześć Czkawuś, chcesz wiedzieć ile smokemonów już złapałem

-No coż, już spadłem do wysokości twoich kolan, więc raczej nie

-Otóż złapałem już sześć smokemonów. Niestety nie mam czasu na rozmowe, muszę ruszyć w drogę. Pa Czkawuś!

Czkawke zalała krew, musiał być lepszy od Sączysmarka, ale najpierw musiał znaleść i złapać smokemona. Niestety smokemonów zabrakło. Czkawka zaczął się zastanawiać, czy napewno chce być trenerem smokemonów, gdy nagle między drzewami dostrzegł dużą, żółtą istote. Chłopiec postanowił się lepiej przyjżeć zwierzęciu, ale ono szybko uciekło. Czkawka ruszył w pościg, ale stwór był szybszy. Po jakimś czasie żółta istota znikneła mu z oczu. Czkawka postanowił wrócić do domu, jednak kiedy się odwrócił zobaczył tuż obok siebie smokemona. To była żółta nocna furia z czerwonymi kółkami na policzkach. Chłopak natychmiast sięgnął po swój smokedex i skierował go na smoka. Smokedex natychmiast przemówił:

-Pikafuria, smokemon elektryczny, jest rzadko spotykany. Ewoluuje w najlepszego smokemona elektrycznego, czyli raifurie, jednak przed przemianą nadaje się tylko na domowego pupilka.

-NIEPRAWDA!-zaprotestował smok-jestem miliard razy lepszy od raifuri

-To ty umiesz gadać-zapytał zdezorientowany chłopiec

-Jasne że umiem gadać, eeeee to znaczy nie! To znacz pika pika?

Czkawka po usłyszeniu smoka zemdlał. Pikafuria szturchneła go by sprawdzić czy żyje. Czkawka nie zareagował, więc smokemon sobie poszedł. Po około dziesięciu minutach Czkawka się obudził, obok  zobaczył Pikafurie z łopatą w jednej łapie i workiem na śmieci w drugiej.

Pikabatek

złap je wszystkie


-Więc panie pikafuria, czy chciałby pan zostać moim smokemonem- zapytał lekko przestraszony chłopak

-Hmmm, dobrze, ale pod dwoma warunkami: po pierwsze masz mnie zawsze karmić, a podrugie: chce udowodnić, że Pikafurie nie są tylko pupilkami

-Stoi-odpowiedział chłopiec-ruszajmy!

Tak zaczeła się smokemonowa przygoda Czkawki. Jakie będą jego dalsze losy?Dowiecie się w następnym odcinku SMOKEMON.

Odcinek 2 ZESPÓŁ B

Czkawka i jego pikafuria wędrowali po lesie w poszukiwaniu dzikich smokemonów, jednak pikabatek miał pewne wątpliwości.

-Czy ty wogóle wiesz gdzie mamy szukać smokemonów-zapytał

-Oczywiście że wiem, mój smoczy przyjacielu. Smokemony są wszendzie, trzeba tylko poszu...

Czkawka nie dokończył zdania ponieważ wpadł na coś co wyglądało jak gronkiel z cebulą na grzbiecie.Chłopiec wyciągnął swój smokedex żeby sprawdzić co to jest.

-Bulbakiel, smokemon trawiasty. Jeden ze starterów, jednak nikt go nie wybiera, bo nikt go zwyczajnie nie lubi.

Według Czkawki bulbakiel jest całkiem fajny, więc postanowił go złapać. Jednak nie wiedział jakie supermoce ma Pikabatek, więc go o to zapytał. Smok odpowiedział:

- Umiem robić tosty

- A coś jeszcze, jakieś techniki walki

- Robienie tostów to mój najsilniejszy atak

W tym momencie Czkawka zrozumiał, dlaczego pikafurie to tylko zwierzątka domowe. Niestety nie miał innych smokemonów, więc musiał użyć Pikabatka.

Furia wkroczyła do akcji, staneła naprzeciwko smoka-cebuli. Nagle z jego policzków wystrzeliły pioruny, było zbyt jasno żeby możma było coś zobaczyć. Po chwili, gdy Pikabatek przestał ciskać piorunami, jego policzki wciąż dymiły a tam gdzie pare sekund temu stał bulbakiel, leżała zielona grzanka z pieczoną cebulką. Czkawka wyciągnął smokeballa i złapał tosta, jednak nie miał czasu by świętować, bo z podziemi wyszedł ogromny smokemon. Chłopiec sięgnął po swój smokedex i wycelował w smokemona.

-Krzyknix, ogromny smokemon kamienny, odporny na elektryczne ataki, w tym na robienie tostów.

Krzyknix był bardzo zdenerwowany, prawdopodobnie dlatego, że Czkawka nie poczęstował go grzanką. Wściekły smok uderzył Pikabatka ogonem w głowe tak mocno, że smok stracił przytomność. Czkawka wziął smoka na plecy i zaniusł go do smokecentrum, miejsca gdzie leczy się chore smokemony. Kiedy dotarli na miejsce, Pikabatek się obudził, jednak siostra Joy musiała przeprowadzić badania. Pikabatek siedział w gabinecie czekając na najgorsze. Gdy siostra Joy wróciła do pacjenta z ogromną igłą, z policzków smokemona znowu zaczeły strzelać pioruny. Po paru sekundach z gabinetu wyszła grzanka Joy trzymając Pikabatka. Siostra-tost powiedziała Czkawce, że jego smokemon jest zdrowy i może już sobie z tąd pójść. Nasi bohaterowie mieli właśnie sobie pójść, gdy nagle przez dach wpadł ogromny balon. W balonie siedziały dwie blondwłose postacie w koszulkach z literą b i pomarańczowy miał-straszliwy. Jedna z postaci przemówiła:

- By uchronić świat od dewastacji

Druga postać stała w bezruchu. Po około pięciu minutach przemówiła

-A, no tak. Byyy zjeeednoooooczyyyćć wszyyyyystkiiiee luuudyyy naaaaszeeej naaacjiiiii

-Miłości i prawdzie nie przyznać racji

-Byyy gwiiiaaaaazd dooośęęęęęgnąąąąąć bęęęęędzieeemyyy waaalczyyyyć 

-Szpadka

-Miiiiiiieeeczyyyk

-Zespół B walczy w słóżbie zła

-Wiiiięęęc poooddaaaaj sięęę luuuuub dooo waaalkiiiii staaaań

-Miał, wydaczcie mu-powiedział miał-straszliwy- ma zepsuty mózg.

-Wow gadający smokemon- powiedziała grzanka

-Pfff, ja tam umiem gadać i nikt się specjalnie nie przejął-odparł Pikabatek

-Oooo gaaaadaająąącyyy piiikaaabaaaaateeeek, jeeeeśliii gooo złaaapiiiieemyyy szeeef daaa naaam pooodwyyyżkęęę iiiii bęęędziiiiieeeee mniiiiiieee staaaaać naaaa ooopeeeeraaację móóóózguuuuu.

Mieczyk rzucił się na Pikabatka z siatką na motyle. Smokemon wystrzelił w jego kierunku błyskawice która wyrzuciła Mieczyka zpowrotem do balonu. Kiedy się podniósł, reszta zespołu zaczeła panikować

-Coooo sięęęeę dzieeejeee-zapytał-Ooooo włoooosyyyy miiiii sięęęęę paaaaaląąąąą aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Płonące włosy jednego z członków zespołu B podgrzały powietrze w balonie, przez co konstrukcja się

Bulbakiel

zdejmij mi te cebule z grzbietu

uniosła. Kiedy odlatywali krzyczeli coś że następnym razem dopadną Pikabatka.

Jakie będą dalsze losy naszych bohaterów. Czy zespół B dorwie Pikabatka, czy Mieczyk będzie miał operacje mózgu, czy Czkawka złapie jakiegoś fajnego smokemona, dowiecie się tego w następnych odcinkach SMOKEMON.

Odcinek 3 GDZIE JEST TA SALA

Czkawka i Pikabatek szli właśnie do kamiennej sali smokemon. Nasz bohater miał już dwa smokemony, więc mógł walczyć z liderem sali. Jeśli pokona lidera sali, Czkawka dostanie ziemniaka. Kiedy Czkawka zdobędzie osiem ziemniaków, będzie mógł brać udział w zawodach ligi smokemon, jednak nasi bohaterowie mieli pewien, niewielki problem.

-Musze ci coś powiedzieć-oznajmił Czkawka- nie mam pojęcia, gdzie jest sala smokemon

-To znaczy, że się zgóbiliśmy-zapytał Pikabatek

-Tak!

-Może zapytamy kogoś o droge?

-NIGDY!-zaprotestował Czkawka- prawdziwy wiking nigdy nie pyta o drogę

-No to jak znajdziemy sale smokemon

-Nie martw się przyjacielu, albowiem w wieku pięciu lat, ojciec wysłał mnie do szkoły przetrwania.

-Świetnie, wreszcie się na coś przydasz!

-Jedyny problem jest taki, że zawsze nas zagłośno budzili i zawsze spadałem na głowe z drzewa na którym spałem, przez to zawsze zapominałem, co robiliśmy poprzedniego dnia.

-Lepiej zaczne pisać testament

Nie zwracając uwagi na swojego smokemona, Czkawka poszedł szukać czegoś, co mogłoby mu pomóc w odnaleźeniu cywilizacji. Pikabatek nie miał na czym spisać testamentu, więc poszedł za Czkawką, porzyczyć się papieru. Nagle chłopiec zatrzymał się przed przypadkowym drzewem.

-Przyjrzyj się uważnie-powiedział Czkawka do swojego smoka- drzewo jest porośnięte mchem tylko z jednej strony. Powinniśmy iść tam, gdzie pokazuje mech.

-Dlaczego właśnie tam- zapytał Pikabatek, wyciągając z plecaka Czkawki mape, na której miał zamiar spisać testament. 

-Ponieważ mech zawsze wskazuje sale smokemon

Czkawka ruszył w strone wskazywaną przez mech, dumny ze swoich umiejętnaści przetrwania. Pikabatek szedł tuż za nim, zastanawiając się nad tym, komu przypisać swoją kolekcje wykałaczek. Na drodze naszych bohaterów stała przeszkoda w postaci różowego death song'a

-Właśnie mi się przypomniało, że mech nie pokazuje sali smokemon, tylko smokemona

Czkawka wyciągnął swój smokedex, żeby sprawdzić jakiego smoka wskazał mu mech. Smokedex odpowiedział:

-Jugglysong, śpiewający smokemon. Jego piosenki są tak nudne, że każdy odrazu zasypia. Następnie maluje śpiącym ludzią po twarzach.

Czkawka był troche zawiedziony, że nie znalazł sali. Z drugiej strony, chciał mieć nowego smokemona, więc wysłał Pikabatka do walki. Pikabatek ruszył do boju, miał właśnie zaatakować robieniem tostów, ale jugglysong zaczął śpiewać swoją piosenkę, piosenke w której ten smoczy narcys śpiewał jedynie swoje imie. Utwór był tak nudny, że nasi bohaterowie po minucie słuchania pozasypiali. Jugglysong w ramach zemsty za niewysłuchanie jego pieśni pomalował twarze Czkawki i Pikabatka keczupem. Po około godzinie trener i jego smok się obudzili. Przez chwile patrzyli na siebie w milczeniu, w końcu Pikabatek powiedział swojemu trenerowi, że wygląda jak tarcza. Czkawka poszedł szukać jugglysong'a żeby mu powiedzieć, że nie maluje się ludzią po twarzach keczupem, bo to marnowanie żywności. Jednak zamiast znaleść smokemona, znalazł topór lecący prosto w jego kierunku. Nie mógł już uciec, wiedział że nie ma dla niego ratunku, wiedział że to już koniec. Naszczęście jego dzielny smokemon przybył na ratunek swojemu karmicielowi i zmienił topór w tosta. Tost nie pokroił głowy Czkawki, jednak uderzenie była wystarczająco mocne, żeby chłapiec stracił przytomność. Gdy się obudził zobaczył nad sobą Pikabatka i blondwłosą dziewczyne. Czkawka nigdy nie widział czegoś tak pięknego, chłopak miał ochote znowu zemdleć. 

-Czy wszystko z tobą dobrze- spytała

-Tak-odpowiedział jej Czkawka

-Czy widziałeś w okolicy lekarza

-Nie

-A jakiegoś policjanta

-Nie

-To dobrze

Nagle dziewczyna chwyciła Czkawke za szyje i zaczeła go dusić. Teraz nasz bohater czuł siłe dwustu profesorów Pyskaczy razy pięć zaciskającą się na jego krtani. Czuł jak traci powietrze, wiedział że tym razem nic go nie uratuje. 

Czy Czkawka przeżyje, kim jest ta dziewczyna i czego czce od Czkawki, komu Pikabatek pszypisze swoją kolekcje wykałaczek? Dowiecie się w kolejnym odcinku SMOKEMON. (Wow! Jakie dramatyczne zakończenie.)

Odcinek 4 ASTRID

Czkawce zaczeło brakować tlenu wiedział że już niedługo będzie po nim, naszczęście Pikabatek ruszył na ratunek swojemu panu, jednak smokemon nie chciał walczyć z dziewczyną więc postanowił załatwić sprawe dyplomatycznie.

-Dzień dobry-przywitał się smok-jestem Pikabatek

-Cześć-odpowiedziała dziewczyna- jestem Astrid

-Czy możesz mi powiedzieć, dlaczego dusisz mego przyjaciela

-Już ci wyjaśniam, otóż gdy wędrowałam po lesie z moim toporkiem zobaczyłam wśród drzew tarcze, więc sobie rzuciłam i pobiegłam zobaczyć czy trafiłam. Kiedy dotarłam na miejsce znalazłam twojego towarzysza i tam gdzie powinien być mój topór znalazłam grzankę.

-Acha, mój towarzysz napewno odkupi ci topór ale najpierw musisz go póścić

Astrid póściła Czkawkę, a gdy to zrobiła chłopak odrazu padł na twarz. Pikabatek zapewnił dziewczyne, że to u Czkawki zupełnie normalne i żeby się nie martwiła. Gdy chłopok się obudził Pikabatek wyjaśnił mu czego od niego chce Astrid.

-Ona próbowała mnie zabić-powiedział Czkawka-nie będe jej odkupywać żadnego toporu

-Odkupisz mi ten topór albo cie udusze, pokroje w kostki i zrobie z ciebie gulasz

-Spokojnie-powiedział Czkawka-załatwmy to jak cywilizowani ludzie

-Stoczmy walke smokemonów-zaproponowała astrid- jeśli ja wygram odkupisz mi topór a jeśli ty wygrasz dostaniesz mój miecz

Czkawka zgodził się na warunki pojedynku. Wystawił do walki swoją wierną Pikafurie. Astrid wyciągneła ze swojego plecaka smokeball, z którego wyszedł ciemno-niebieski śmiertnik zębacz. Czkawka użył swojego smokedexu, żeby sprawdzić z czym ma do czynienia. Smokedex odpowiedział:

Śmiertle

śmiertle

 -Śmiertle, wyższa forma ewolucji szpońtle. Ewoluuje w blastocuttera, jego najsilniejszy atak to bańki

Czkawka i Pikabatek nie bali się puszczających bańki smoków. Smokemon Czkawki zaatakował robieniem tostów, jednak śmiertle zrobił błyskawiczny unik. Smokemon Astrid użył bańkowego ataku. Pikabatek chciał pokazać że nie boi się jego ataku więc stał w bezruchu, jednak był to straszliwy błąd. Bańki wleciały smokowi prosto do oczu. Pikabatek zaczął biegać w kółko aż w końcu uderzył głową w drzewo i upadł na ziemie. Czkawka poznał smak poraszki, przegrał swoją pierwszą walke i teraz musi zapłacić dziewczynie

-Ile kosztuje ten topór

-999 999 złotych i 99 groszy

-ILE!!!?

-To był nieuchwytny DIAMENTOWY BŁYSK 2018. Nie można go kupić w żadnym sklepie

Czkawka zaczął się zastanawiać, gdzie może zdobyć tyle pieniędzy, jednak nie miał wiele czasu na zastanawianie się ponieważ w ich kierunku nadlatywał ogromny balon w którym siedziały dwie tajemnicze postacie, Czkawka wiedział co to wszystko oznacza. Postacie w balonie przemówiły

-By uchronić świat od dewastacji

-Byyyy spaaaaaliiić wszyyyystkiiiiiie luuuuudyyyyy naaaaaszej naaaaacjiiiiiii

-,,Zjednoczyć" nie ,,spalić! Ty zawsze musisz coś zepsuć!

-Nie ma czasu na głupoty-powiedział miał-straszliwy- musimy złapać pikafurie

Szpadka i Mieczyk natychmiast zrzucili siatke na smokemona Czkawki, jednak zespół B nie spodziewał się jednego. Na pokład ich balonu wskoczł śmiertle i zaatakował złoczyńców bańkami tak jak to zrobił w walce z Pikabatkiem podczas gdy Astrid przecinała mieczem siatke w której był uwięziony smokemon. Zespół B wkońcu odleciał bez cennego łupu a nasi bohaterowie razem ze swoją nową towarzyszką ruszyli w dalszą podróż.

Czy nasza drużyna dotrze do sali smokemon, z kąd Czkawka weźmie pieniądze, kto jest liderem sali, dowiecie się tego w następnym odcinku SMOKEMON.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.