FANDOM


0 strachu , nieśmiałości ale też sekret wielkiej miłości - 

bohaterowie :  wygląd jak w JWS2

Astrid : 15 lat . Nowa w szkole ( 3 gimnazjum ) . Nieśmiała ( czyli przeciwieństwo naszej Astrid z JWS - zamiast odważnej jest nie odważna i td. ) . Gra na gitarze . Lubi się ubierać na stylowo . Jest śliczna ^^ 

Czkawka : 16 lat . Chodzi do szkoły od początku ( teraz jest w 3 gimnazjum )  . Odważny ( przeciwieństwo naszego Czkawki xD ) . Sportowiec ( koszykaż ) . Najprzystojniejszy chłopak w szkole . Ma wyrzeźbioną klate ( tak wiem xD ) . Ma bardziej zielone oczy . Przystojniak ^^ 

Elsa : 15 lat . Chodzi do szkoły od początku ( teraz 3 gimazjum ) . Cicha . ( no taka Elsa z Frozen xD ) . Rzeźbiarka . 

Jack : 15 lat . Chodzi do szkoły od 2 gimnazjum ( teraz jest w 3 gimnazjum ) . Szalony. ( Jack Mróz ze Strażnicy Marzeń  ) Sportowiec ( razem z Czkawką grają w kosza ) . Lubi robić psikusy . 

Szpadka : 15 lat . Chodzi do szkoły od początku ( teraz w 3 gimnazjum ) Troche głupia . ( no szpadka z JWS2 xD ) . Troche ładniejsza niż w JWS . Rozpuszczone włosy i wyprostowane . Pisze gazetkę szkolną .

I wiele wiele innych ;) więcej wam nie powiem żeby zbyt wielkiego spojlera nie było xD 

Historia dzieje się w małym miasteczku Berk umieszczonym w górach . ( w naszej polsce xD ) 

Będę się starać pisać codzienie ;) Ale nie zawszę będę mieć czas :/

Piszem też na facebook'u  :3  https://www.facebook.com/pages/Dragons-Always-and-Forever/932028870182518?fref=ts - macie link do stronki xD Zapraszam serdecznie na HNF - Historia Nocnej Furii :3

Zapraszam do czytania !!!!! 



===Rozdział 1 -

Narrator -

W Berk właśnie otwarto gimnazjum .Zazwyczaj robiono to o 6:00 ale uczniowie i tak przychodzili później . A przez to że niektórzy nauczyciele pojechali na praktyki to większość lekcji było odwołanie . Ale dzisiaj 3gimnazjaliści nie mieli tyle szczęścia musieli przyjść na 7:55. Dlaczego ? . Dlatego żę ich nauczycielka z Polskiego właśnie wróciła z chorobowego . Podobno spadła ze schodów kiedy wychodziła ze szkoły , ale większość sądzi że zrobił to któryś z uczniów . Ale żaden nie mógł się jej postawić . Była surowa i wredna , dla wszystkich z wyjątkiem Astrid . Dopiero chodzi tydzień do szkoły . Więc nauczycielka postanowiła być dla nij miła . Za 15 minut zadzwoni dzwonek . Do szkoły właśnie weszła niebieskooka blondynka . Włosy miała splecione w warkocz . Miała na sobie specjalnie potargane czarne ciękie rajstopy , białe dżinsowe spodenki , czarną długą bluzkę na ramiączkach z napisem " Everything is hard before is easy " , dżinsową kurtkę i białe trampki . Na ramieniu miała zarzuconą czarną torbę z napisem " BlackAngelForever " . Stanęła w progu wzięła głęboki oddech , po czy, ruszyła w stronę klasy . Już kiedy wyszła na mały hol usłyszała jak zwykle obelgi . ' Co tu robisz ?! Idź sobie suko ! ' albo ' Patrzcie Emo przyszło ! ' . Była tu nowa ale już pierwszego dnia wyczuła że nikt jej tu nie będzie lubił . Uczyła się dobrze , wręcz super ale nie pokazywała tego . Była skryta w sobie i nie lubiła za dużo mówić . Ale jakoś wszystko znosiła . Nikt poza szkołą nie wiedział co się dzieje . Nic nie mówiła mamie , a jej tata został zamordowany kilka tygodni temu . Dlatego właśnie przeprowadziła się tu z mamą . 

Astrid -

Codziennie to samo . Gardzą mną a nic o mnie nie wiedzą . Nie wiedzą w jakiej sytuacji jestem . Nawet moja koleżanka Szpadka nie wie wszystkiego . Szłam powoli do klasy kiedy nagle poczułam ucisk na ręce i ktoś mnie wciągnął do ubikacji .... ===


Rozdział 1 część 2 - 

Astrid - 

.. do ubikacji . Pobiegłam wzrokiem od ręki spoczywającej na mojej ręce i zobaczyłam śmiejącą się Szpadkę . Szpadka : Wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha Astri ...

Astrid : Cześć ... dziwisz mi się ? Nie codziennie ktoś chwyta cię za rękę i gwałtownie wciąga do ubikacji ! Czemu to zrobiłaś ?! 

Byłam trochę na nią zła bo lekko naciągnęła mi rękaw kurtki . Ale uśmiechnęłam się widząc jak bawi się włosami . Kiedy zobaczyła że się z niej śmieje , ona też wybuchła śmiechem . Była moją jedyną przyjaciółką . Bo to by chciał kolegować się z taką łamagą jak ja ? Nagle Szpadka podeszła do drzwi i je lekko uchyliła .

Szpadka : Patrz ... 

Podeszłam do niej i spojrzałam przez jej ramie w stronę drzwi wejściowych . Zamarłam . Do szkoły właśnie wszedł Czkawka . Najprzystojniejszy chłopak w szkole . Każda się w nim kochała . Był wyskoki , miał piękne zielone oczy , wyrzeźbioną klatę i piękne brązowe włosy które opadały mu na czoła . Przyznaje się że też może trochę mi się podobał . Co ja gadam ?! On mi się strasznie podobał . Ale on nie interesował się żadną , tylko żartował sobie z dziewczyn . Jak jakieś puścił oczko albo całusa to po całej szkole rozbrzmiewały piski . Każdy chłopak mu tego zazdrościł , że ma takie powodzenie u dziewczyn . Kiedy przeszedł obok i poszedł do swoich kumpli . Wypuściłam powietrze . Nawet nie wiedziałam że je wstrzymałam . 

Astrid : Dzięki ci ... co ja bym bez ciebie zrobiła? 

Szpadka : Zginęłabyś ! 

Obydwoje zaśmiałyśmy się kiedy po szkole rozbrzmiał dzwonek . Szybko wybiegłyśmy z ubikacji i popędziłyśmy do klasy . Pani z Polskiego stałą przed klasą i czekała na nas . 

Astrid : Dzień dobry proszę pani ... miło panią znowu widzieć ... 

Nauczycielka : Witaj Astrid ! Ciebie też miło widzieć ... 

Wymieniłyśmy uśmiechy i weszłyśmy do środka . Usiadłam w ostatniej ławce na końcu . Szpadka chciała usiąść ze mną ale jej brat Mieczyk pociągnął ją do siebie . Uśmiechnęłam się do niej , uśmiechem mówiącym że nic się nie stało . Wyciągnęłam zeszyt i długopis . Wcisnęłam się w pomiędzy dwie ściany . Nagle pani z polskiego ogłosiła komunikat .

Nauczycielka : Za dwa dni w piątek będzie wycieczka ! Będziemy jechać na tydzień do Zakopanego ! Po lekcji odbierzcie zgody do podpisania ! 

Po tym w klasie wybuchły okrzyki radości . W końcu wycieczka na tydzień do Zakopanego to jest coś . Pojadę ! chce się stąd wyrwać . Mam gdzieś jacy będą inni . Mam Szpadkę . 

czterdzieści minut później .... 

No ile jeszcze mogę czekać ?! dobra w końcu zadzwonił . Muszę iść do pani po zgodę na wyjazd . Ale się cieszę , oby mama się zgodziła 

Nauczycielka : Oh Astrid ! Mam nadzieje że pojedziesz , dobrze ci to zrobi ...

Astrid : Z miłą chęcią pojadę proszę pani ...

Wzięłam od niej zgodne , po czym wyszłam z klasy i poszłam szukać Szpadki ... 


Rozdział 2 część 1 - 


Astrid - 

Wolnym krokiem szłam w stronę klasy w której miała się odbyć następna lekcja . Nigdzie nie znalazłam Szpadki , pewnie robi jakiś kawał z Mieczykiem . Wszystko było fajnie do puki drogi nie zaszła mi Mendii ze swoimi psiapsiułami . Uwielbia mną pogardzać . 

Mendii : Patrz jak chodzisz Emo ! \

Astrid : Przepraszam ... a teraz zostaw mnie w spokoju ... 

Chciałam przejść obok niej ale ona chwyciła moją torbę i pociągnęła mnie do tyłu . Zatoczyła się trochę , prawie co nie upadłam . 

Mendii : Nigdzie nie pójdziesz ! Dopiero jak ja ci pozwolę ! 

Zaczęła machać mi moją torbą przed oczami . Nienawidzę tego jak mnie traktują ale nie umiem się im sprzeciwić . Stałam prosto z ręką na łokciu drugiej i spuszczoną głową . Mogłam zawsze ją obezwładnić bo chodziłam kiedyś na lekcje sztuk walki ale to nie było w moim stylu . Znaczy kiedyś mogłam to robić ale kiedy stałam się popychadłem ... jakoś moja odwaga zniknęła . Nagle zadzwonił dzwonek . 

Mendii : Masz szczęście ! Ale i tak nie ujedzie ci to na sucho !

Rzuciła moją torbę za poręcz i poszła na lekcje . Próbowałam jeszcze ją złapać ale za późno . Zbiegłam po schodach na sam dół . Chwyciłam ją i szybko zaczęłam przeszukiwać czy coś się nie uszkodziło . Na szczęście nic się nie stało , tylko jabłko było obite . Teraz mi się dostanie od nauczyciela że się spóźniłam normalnie super . Byłam w połowie schodów .

Dyrektorka : Astrid zaczekaj ! 

Obróciłam się na piętach . Super ... pani dyrektor , teraz to mi się oberwie . 

Dyrektorka : Witaj Astrid ... 

Astrid : Ja przepraszam ,,, już idę do klasy ...

Dyrektorka : Nic się nie stało Astrid ... 

Astrid : Nie... ? 

Dyrektorka : Widziałam co się stało ... ale nie jestem pewna kto to zrobił ... 

Gdybym teraz powiedziała kto to , to potem bym dostała niezły łomot za to że powiedziałam prawdę . Spuściłam wzrok , nie chciałam żeby dyrektorka się w to mieszała .

Dyrektorka : Jak nie chcesz powiedzieć kto to zrobił ... to nic się nie stało Astrid .. a teraz chodź na lekcje , odprowadzę cię . 

Ruszyłam z panią dyrektor do klasy . Kiedy weszłam do środka wszystkie oczy zwróciły się na mnie . Przeszedł mnie dreszcz . 

Nauczycielka : Astrid ! Gdzie się szlajasz ?! 

Stałam w progu ze spuszczoną głową . Usłyszałam że Mendii chichocze ze swoimi przyjaciółkami . Nagle poczułam rękę na ramieniu .

Dyrektorka : Nic się nie stało ... była ze mną . 

Nauczycielka : Oh nie wiedziałam ... 

Poszłam szybkim krokiem do ostatniej ławki przy ścianie i szybko usiadłam . Spojrzałam na panią dyrektor , nie wiem czemu ale mrugnęła do mnie . 

Dyrektorka : A teraz wszyscy proszę wstać , z wyjątkiem ciebie Astrid ... 

Wszyscy nie wiedząc co się dzieje wstali , nie którzy patrzyli się na mnie . 

Dyrektorka : A teraz ... kto wyrzucił torbę Astrid za barierkę schodów ?! 

Nikt się nie odezwał . 

Dyrektorka : A więc skoro nikt się nie przyznaje ... Będziecie stać przez całą lekcje ... Co nie oznacza że nie będziecie nic robić ! będziecie normalnie się uczyć jak zawsze ! 

Spojrzała na mnie smutno , po czym wyszła . 

Po lekcji .... Szłam na Niemiecki , który był w najdalszej części szkoły . Skręciłam w mały korytarz i nagle poczułam uścisk na karku . Zostałam brutalnie przyciśnięta do ściany , nie mogła dotknąć podłogi . 

Smark : Co ty sobie myślisz ?! Na skarżyłaś dyrce ! I przez ciebie wszyscy musieliśmy stać przez całą lekcję ! Grubo się myliłaś ! 

Starałam się uwolnić , ale na nic Smark był silniejszy . Zamknęłam oczy z bólu . Ucisk był tak mocny że zaczęłam się dusić . Nagle .... 


Rozdział 2 część 2 -  Astrid -

... nagle ból ustał , słyszałam tylko jak Smark krzyczy z bólu . Osunęłam się na ziemie z zamkniętymi oczami . Gardło tak mnie paliło i drapało , ledwo mogłam zaczerpnąć powietrza . Kiedy otworzyłam oczy żeby zobaczyć co się stało . Zatkało mnie . To był Czkawka . Stał odwrócony plecami do mnie , dłoń miał zaciśniętą w pięść . Nie rozumiem , on nigdy mnie nie obronił , ani nikogo innego . Wiem że jeszcze aż tak okropnej rzeczy nikt mi nie robił ale większość była bardzo podobnie okrutna . Dopiero po chwili zorientowałam się że Czkawka coś krzyczy na Smarka . 

Czkawka : ... Ostatni raz ! Rozumiesz ! Masz zostawić ją w spokoju ! Albo znów dostaniesz w pysk ! Zrozumiano ?! 

Smark nic nie powiedział tylko pobiegł ze Śledzikiem do pielęgniarki . Czkawka chyba złamał mu nos . Kiedy Smark i Śledzik zniknęli za rogiem Czkawka odwrócił się do mnie . Jego oczy były tak zielone . Zobaczyłam w nich współczucie i gniew . Patrzył się na mnie przez chwile po czym chwycił za torbę i zbiegł po schodach . Masowałam sobie przez chwile szyje po czym wstałam . Naciągnęłam koszulkę i weszłam do klasy... Następnego dnia ...

Ostatnia lekcja . Mamy polski więc mogę oddać zgodę na jutrzejszy wyjazd do Zakopanego . Szłam ze Szpadką pod klasę , nagle usłyszałam śmiechy . Ogromne . Wyjrzałam za ścianę i zobaczyłam jak chłopaki skaczą na siebie . Musiało im się nieźle nudzić , nawet po pięciu na jednego . Podeszłam pod drzwi kiedy nagle coś się na mnie wywróciło . To byli chłopaki . Śmiali się ale nie ze mnie tylko ze mną . Coś nowego , ale przyjemnego . Jeden z nich podał mi rękę . 

Astrid : Dzięki ....

Nikodem : Wskakuj na nas ! Będzie fajne ! 

Astrid : Nie dzięki ... 

Zaśmiałam się i podeszłam do Szpadki . Bawiła się telefonem . Kiedy usiadłam obok niej usłyszałam że ktoś się nieźle kłóci . Spojrzałam w stronę okna . Stał tam Smark i nieźle się darł wymachując przy tym rękami i Czkawka który się z niego tak śmiał że aż musiał się podpierać o parapet , żeby się nie przewrócić . 

Smark : ... Jak mogłeś ! Złamałeś mi nos baranie ! 

Czkawka : Do twarzy ci z tym wielkim plastrem na twarzy .... przynajmniej nie widać twojej szpetnej gęby .... 

Uśmiechnęłam się . Czułam że ktoś mnie klepie po ręce . 

Szpadka : .... ty mnie słuchasz ?! Halo ! Astrid !!

Astrid : Co , gdzie , jak ?! przepraszam .... zamyśliłam się , powtórzysz ? 

Szpadka : pffff ... pytam się czy chcesz mieć ze mną pokój ? 

Astrid : Tak .... z resztą z kim innym bym mogła mieć ....

 

Rozdział 3 część 1 -


Piątek rano ...

Astrid -  Ok . Wszystko spakowałam . Jezu ja mam jedną średnią białą torbę na kółkach . Co ja tak właściwie wzięłam ?!

Mama : Astrid ! Idziesz ?! Bo pojadę bez ciebie ! 

Astrid : Już ! Czekaj chwile ! 

Zamknęłam torbę . Chwyciłam słuchawki , tableta , telefon , szkicownik i wcisnęłam wszystko do mojej torby szkolnej . Zarzuciłam torbę na ramię . Chwyciłam torbę , prawie co się nie wywaliłam pod jej ciężarem i zbiegłam na dół . 

Mama : No w końcu ! Daj torbę , zakładaj buty i wychodzimy ! 

Zakładałam szybko moje białe trampki na koturnie . Idealnie pasowały do moich czarnych potarganych rurek i białej koszulki na ramiączkach . Chwyciłam czarną skórzaną kurtkę , już zamykałam drzwi kiedy se coś przypomniałam . 

Astrid : Gitara ! 

Szybko pobiegłam na górę . Chwyciłam biały futerał i wybiegłam z domu do Audi mamy . 

Mama : W końcu ... 

Pod szkołą ...

Stałam ze Szpadką przy autokarze . Patrzyłyśmy na chłopaków , znów im się nudziło . Tym razem skakali na siebie po kilkanaście osób . 

Nauczycielka : Astrid ...

Obróciłam się szybko w stronę autokaru . 

Astrid : Tak ? 

Nauczycielka : Wsadź walizkę do schowka i wejdź do środka ... 

Astrid : Dobrze...

Wsadziłam moją walizkę do schowka . Nie wiem czemu pani tylko mi każe wsiadać . Weszłam do środka , przywitałam się z kierowcą i stanęłam przed panią . 

Nauczycielka : Zajmij miejsce ... jesteś chyba jedyną osobą która nie robi teraz z siebie idioty ... więc możesz wybrać sobie miejsce pierwsza ... 

Astrid : Oh ... dziękuje pani 

Uśmiechnęłam się do niej i poszłam sobie wybrać miejsce . Usiadłam po prawej stronie zaraz przy tylnich drzwiach . Po kilku minutach do środka zaczęli się schodzić inni . Wyciągnęłam słuchawki i telefon . Podłączyłam je ale nie włączyłam jeszcze muzyki . Zobaczyłam Szpadkę , już miała siadać koło mnie kiedy nagle Mieczyk pociągnął ją do siebie . Mrugnęłam do niej że nic się nie stało . Włączyłam muzykę i naciągnęłam słuchawki . Obróciłam się w stronę okna i zaczęłam rozmyślać co będziemy robić w Zakopanym . Nagle ktoś siadł koło mnie . Nie patrzyłam na niego . Musiał siąść z taką łamagą jak ja bo pewnie nie było nigdzie miejsca . Schyliłam się po szkicownik . Wyciągnęłam go i położyłam na kolanach . Kiedy ruszyliśmy ołówek który miałam przypięty do notesu , wypadł mi i upadł na moją torbę . Już chciałam się po niego schylić kiedy .... 


Rozdział 3 część 2 - 


Astrid - 

.. nagle dostrzegłam czarny plecak z pumy . Znam go . Odwróciłam głowę w lewo . Czkawka . Zobaczył że na niego patrze i się uśmiechnął . Chwyciłam ołówek i znów odwróciłam się w stronę okna . Usiadł ze mną żeby mi dokuczać ? Czy przez to że miejsc nie było ? Czy tak po prostu ? Ściągnęłam słuchawki z uszu i schowałam je do torb razem z telefonem . Znów popatrzyłam na niego . Zerkał co chwile na mnie , tak jakby spotkał wielkiego celebrytę .

Astrid : Ok ... możesz przestać ? 

Czkawka : Ale o co ci chodzi ? 

Uśmiechał się do mnie takim czarującym uśmiechem ... ohh mogłabym patrzeć na niego wiekami . 

Astrid : Co chwile na mnie zerkasz ... 

Czkawka : Przepraszam ....

Astrid : A ja dziękuje ....

Uśmiechnęłam się do niego i oparłam wygodnie o oparcie . Powstrzymałam śmiech kiedy zrobił wielkie oczy z zaskoczenia . 

Czkawka : Za co ? 

Astrid : Za to że ... wtedy w szkole .... 

Czkawka : aaa ... nie ma sprawy As .... 

Czułam że się rumienie więc znów odwróciłam się w stronę okna . Jeszcze nikt nie użył tego zdrobnienia mówiąc do mnie Po chwili usłyszałam jakieś wołanie . 

Mendii : ... Czkawka chodź ! Obok mnie jest wolne miejsce ! Zostaw tą idiotkę ....

Skuliłam się w kłębek . Starałam się nie rozpłakać . Ja już po prostu nie mogę .

Czkawka : Spadaj ! Sama jesteś idiotką !

Czkawka spojrzał na mnie . Kiedy zobaczył w jakim stanie jestem , od razu złagodniał . 

Czkawka : Astrid ... ja wiem jak się czujesz ... 

Astrid : Gówno możesz wiedzieć ! 

Chciałam żeby mnie zostawił w spokoju . Ale też nie chciałam być dla niego wredna , ale mój ton mówił co innego . 

Czkawka : ...no może nie do końca , ale chce żebyś wiedziała że mimo to jak cię traktują ... nie musisz zamykać się w sobie .. ignoruj ich po prostu i tyle ...

Astrid : To nie jest takie proste .... ja sobie już nie daje z tym rady ..

Czkawka : Ale czemu próbujesz wszystko sama rozwikłać ? 

Astrid : Bo nikt mnie nie lubi ... jestem sama .... 

Czkawka : Ja cię lubię .... 

Kiedy zobaczył że się uśmiecham , przestał naciskać i założył słuchawki . Ja zrobiłam to samo . 

Czkawka - 

Nie wiem czemu As się tak zadręcza . Wiem że mnie nie zna ani nic ale jakoś nie miałem odwagi do niej podejść . Nagle poczułem lekki ciężar na moim ramieniu . To była As , zasnęła . Oparłem się wygodnie i poprawiłem jej głowę . Ona nie jest łamagą ani idiotką . Jest ładna , mądra i tylko ja znam jej sekret . Wyciągnąłem telefon z kieszeni . Rozczochrałem włosy i zrobiłem nam zdj . Ciekawe ile będzie komentarzy kiedy ludzie to zobaczą . Ja z BA . Normalnie super ! 

 

Rozdział 3 część 3 - 


dziesięć minut później ...

Czkawka - Jezu ! Minęło dopiero kilka minut a tu już 500 kom i dwa razy tyle like'ów ! Nawet we śnie jest rozpoznawana ta nasza BA . Nie rozumiem tylko czemu to ukrywa . Nie chce żeby w szkole wiedzieli ? Boi się że zaczną ją też wyzywać w necie ? Trochę ją rozumiem , nie chciałbym być na jej miejscu . Ale As ma ogromny talent , i ponad... 

Jack : Psss ... Czkawka ...

Czkawka : Ciszej obudzisz ją ! 

Jack : Sorki .... Co robimy po zakwaterowaniu ? 

Czkawka : Nie wiem ... 

Jack : Może ... wiem ! Porobimy se jaja z nauczycieli ! 

Czkawka : Ok ... będzie super ! 

Jack : Dobra , lecę ... ślicznotka się budzi ... 

Faktycznie . Po chwili poczułem że lekki ciężar na moim ramieniu zniknął . As odtworzyła oczy , po czym szybko się zerwała i odsunęła do okna . 

Astrid: Przepraszam ... 

Astrid - 

Cała się zaczerwieniłam ! Astrid uspokój się ... robisz z siebie kretynkę ! 

Czkawka : Nic się nie stało ..

Uśmiechnął się i mrugnął do mnie , po czym zaczął grzebać w torbie . Zaraz mrugnął ?! boże te jego zielone oczy .... a ten uśmiech . Nagle autobus się zatrzymał . Zjechaliśmy na postój . Wszyscy zaczęli wychodzić . 

Czkawka - 

Wyszedłem z Jackiem i Mieczykiem przed autobus . Chłopaki pobiegli do kibla . Chyba strasznie im się chciało . ( XD ) As została w środku sama . Jak wychodziłem , słyszałem że burczy jej w brzuchu . Pewnie zapomniała jedzenia w domu . Poszedłem na stacje . Kupiłem jedną dużą Mirinde i dwa 7Days z czekoladą . Wszyscy siedzieli na zewnątrz i gadali albo jedli . Wszedłem do środka . Kiedy podszedłem do As , sprawdzała coś na tablecie . Kiedy mnie zobaczyła , szybko zablokowała ekran i schowała tableta 

Czkawka : Trzymaj ... 

Wyciągnąłem do niej 7Days . Po chwili wahania wzięła go i się uśmiechnęła .

Astrid : Dziękuje ... 

Usiadłem obok . Dobra nie wytrzymam ! Nie będę czekać aż do Zakopanego ! 

Czkawka : To co tam powiesz BA ? 


Rozdział 3 część 4 - 


Czkawka -  Prawie nie udusiła się 7Days'em . Poklepałem ją po plecach . W tym czasie do autobusu wszedł już kierowca i kilka dziewczyn .  Astrid : Jak długo ? 

Czkawka : Od początku ... od kiedy zaczęłaś kręcić ....

Astrid : Ale ... ty nic nie mówiłeś .... 

Czkawka : Trochę się bałem że uznasz mnie za świra ... no wiesz , jesteś nowa w szkole a tu twój wielki fan przybiega ... 

Zaśmiała się po ciuchu i zaczęła jeść dalej . Ale po chwili znów przestała i miała zakłopotaną minę . 

Astrid : Powiedziałeś komuś o moim kanale ?! 

Czkawka : Nikomu ani słówka nie pisnąłem . Przysięgam ... 

Astrid : To dobrze ... 

Czkawka : A tak właściwie czemu tak bardzo nie chcesz żeby ktoś się dowiedział ... ? 

Astrid : Nie lubię być w centrum uwagi ... 

Czkawka : Patrząc na to że masz ponad milion subów ... ciężko mi w to uwierzyć ... 

Uśmiechnęła się do mnie . Boże ale ona ma piękne oczy i uśmiech . Zacząłem jeść swojego 7Days'a . Patrzyłem na nią . Kiedy skończyła i otrzepała ręce , odwróciła się bardziej w moją stroe . 

Astrid : Czkawka .... ściągnij bluzę ... 

Astrid - 

Kiedy się obudziłam , zauważyłam że ma na sobie białą koszulkę z czarnymi zawijasami . Wydała mi się dziwnie znajoma . Teraz już wiem o co chodzi . Czkawka skończył jeść i zaczął ściągać bluzę . Miał na sobie jedną z moich nowych koszulek . Był na niej Napis " BlackAngelForever " i mój awatar , czyli dziewczyna o blond włosach , niebieskich oczach z ogromnych czarnych skrzydłach . W ręku trzymała gitarę . Uśmiechałam się do niego . Nawet o tym nie wiedziałam . Nagle sięgnął do kieszeni i wyjął czarny mazak . 

Czkawka : Dostanę autograf ? bo zdj już zorbiłem ...

Astrid : Kiedy ? 

Czkawka : Jak spałaś ... 

Podał mi mazak . Schyliłam się trochę do niego i podpisałam koszulkę " BA " i serduszko . Podałam mu mazak . 

Astrid : A teraz patrz .. 

Odpięłam kurtkę i ściągnęłam ją . Czkawka zrobił wielkie oczy . 

Czkawka : Gdzie ? Kiedy ? Jak ? .... 

Astrid : Powiem jeszcze że mam twój kubek ... 

Czkawka : Nie no nie wieże ... 

Czkawka był youtuberem który nagrywał różne gierki oraz blogi . Miał pół miliona subów . Lubiłam go oglądać bo fajnie się przy tym bawiłam . Kiedy nagrywa , jest kimś innym . Nie jest sportowcem . Jest zabawnym , maniakiem gier . Schylił się trochę i podpisał mi koszulkę " HPG " i domalował serduszko .( HPG - HiccPlayGames ) Byłam trochę zdziwiona , na met up' ach nigdy tak nie podpisywał koszulek . Nigdy nie byłam , ale oglądałam na jego kanale . 

Astrid : Dzięki ... 

Czkawka -  Może mało kto uwierzy . Ale As jest mega piosenkarką . Jej kanał nie jest typowy . Nie nagrywa gier czy poradników . Nagrywa różne vlogi i piosenki . Pisze swoją muzę , czasami zagra jakiś kawałek na gitarze . Ale jej głos ... po prostu wymiata . Czasami zagra jakiś znany kawałek . Nawet mam kilka jej piosenek na telefonie . Ale nigdy bym nie uwierzył że As , śledzi mój kanał . Nagle wszyscy zaczęli wchodzić do autobusu . Jeszcze jakieś dwie godziny i będziemy na miejscu . Ale ten czas leci . Szybko założyłem bluzę , a As kurtkę . Astrid zaczęła przeglądać facebook'a . Ruszyliśmy . Po chwili Astrid zrobiła wielkie oczy . 

Astrid : To zdjęcie co mi zrobiłeś ... dałeś je na face'a ?! 

Czkawka : Nom ... tak jakby ... Zobacz jaki opis dałem ... 

Astrid : " Patrzcie no z kim ja sobie tu jadę do Zakopanego Emotikon colonthree Nasza BA sobie śpi ... Za jakiś czas dotrzemy na miejsce . Zatrzymujemy się w Hotel Aparthotel Delta Emotikon wink

 Do zo ! " 

Przeczytała na głos . Nagle zrobiła się blada . 

Czkawka : Co się stało ? 

Astrid : A jeśli fani tam będą ... ? 

Czkawka : To zrobimy sobie met up'a ..

Uśmiechnąłem się do niej . Astrid zaczęła ziewać . Jak ona się może tak szybko męczyć ?! 

Czkawka : Chodź no tu ! 

Popatrzyła na mnie pytająco . Nadal się do niej uśmiechałem . 

Czkawka : Jesteś padnięta ... zdrzemnij się .. 

Astrid : no ... ale jesteś pewien że to nie będzie dziwne ? 

Czkawka : Jestem pewien .. a teraz tu chodź .. chyba że wolisz oprzeć się o okno ... 

Po chwili wahania Astrid jednak uległa . Tak jakby się do mnie przytuliła . Ale nie do końca . Objąłem ją jedną ręką . Po chwili poczułem że oddech jest spokojny . Zasnęła . 

Jack : Ale se laskę wyrwałeś ! 

Czkawka : Stul pysk bo się obudzi ! I ona jest tylko moją koleżanką ! 

Jack : Jasne .. jasne , jeszcze zobaczymy cwaniaku .. 

Przekręciłem oczami . Włożyłem ostrożnie słuchawki , tak żeby nie obudzić As . Po chwili szukania znalazłem ulubioną piosenkę " Don't forget my love - BA " . Tak była to piosenka Astrid . Tytuł nie mówił wszystkiego , to nie byłą piosenka tylko dla dziewczyn . Było to połączenie Rock'a o Pop'u . Słowa też były fajne . Spojrzałem na zegarek . Zaraz dojdzie 15 . Ah.. ten czas leci . No ale my mamy dosyć blisko do Zakopanego . Jeszcze w dodatku jedziemy przez Słowację . Za niedługo będziemy ... 


Rozdział 3 część 5 - 


Czkawka - 

Jesteśmy już prawie na miejscu . Jest około 16 . Kurcze szkoda mi ją teraz budzić , kiedy tak słodko śpi ...  Jack : Psss ... Czkawka ... 

Czkawka : Hmmm ? 

Jack : Obudź ją już .... zaraz będziemy .... 

Spojrzałem na As . Jest taka spokojna kiedy śpi , aż szkoda to psuć . Westchnąłem . 

Jack : Tak wiem ... szkoda ci ją budzić ... ale co ? ma spać aż do końca ? Ominą ją widoki ... 

Czkawka : Cicho bądź ! 

Odgarnąłem pasmo jej blond włosów za ucho . Delikatnie posmyrałem ją po ramieniu . Mruknęła , ale po chwili otworzyła oczy . Rozejrzała się trochę , po czym wlepiła swoje niebieskie jak niebo oczy we mnie . 

Astrid - 

Boże ale on ma piękne oczy . Zaraz co ja ?! Ja się w niego wtulam ! Szybko odskoczyłam , czując że się czerwienie . Za sobą słyszałam cichy chichot . Pewnie to był Jack ... Czkawka patrzył się na mnie pytająco . Uśmiechnęłam się niepewnie , po czym spojrzałam przez okno . Byliśmy już w Zakopanym . Boże ale tu pięknie jesienią ! Wszędzie było kolorowo . Czerwono , żółte liście opadały leniwie z drzew . Czkawka musiał zauważyć że jestem zachwycona , bo zacząć się cicho śmiać . 

Astrid : Co ... ? 

Czkawka : Nic ... chcesz może pić ? 

Faktycznie suszyło mnie i to strasznie . Po chwili wahania wzięłam od niego picie . 

Astrid : Dzięki ... 

Piłam napój , patrząc na facebook'a . Nic ciekawego się nie działo kiedy spałam . Nagle Czkawka zrobił wielkie oczy . Popatrzyłam na niego pytająco ale on tylko odkiwnął głową w stronę okna . Odwróciłam się szybko .... 

Astrid : Boże .... czy to ? 

Czkawka : Tak to nasz hotel ... ale nie o to mi chodzi .. 

Spojrzałam na niego zirytowana . On tylko się uśmiechnął . 

Astrid : Ile tu ludzi .... 

Czkawka : Około tysiąca ... tak myślę ... 

Wszyscy w autobusie patrzyli zaciekawienie na to co się dzieje na zewnątrz . Była tam wielka grupa ludzi . W różnym wieku , od 8 w górę . Wszyscy mieli na sobie moje koszulki lub bluzy !!!!! Skąd oni wiedz... ?! Czkawka ! to przez jego post na facebook'u ! Niektórzy trzymali moje płyty w rękach , albo notesy .... Takie same jak ja używam do pisania piosenek . Widziałam też sporo fanów od Czkawki . Ale większość miała dosyć śmieszny struj . Moje bluzy , koszulki i torby albo czapki Czkawki . 

Astrid : I co my teraz zrobimy ? 

Czkawka : Idziemy do nich !!!! 

Astrid : Zapomnij ... ja ni... 

Czkawka : Dasz rade ! Będę z tobą ... 

Po chwili wyszliśmy z autobusu . Niektórzy już nas zobaczyli i stali jak słupy . Ktoś podszedł do Mendii i spytał czy przyjechała BA . Ona popatrzyła na małą dziewczynkę z pogardą i poszła do środka . Wyciągnęłam torbę i gitarę ze schowka . Stanęłam koło Czkawki i patrzyłam na tłum ludzi . 

Czkawka : Daj rzeczy ... 

Astrid : Po co ? 

Czkawka : Poprosimy Jack'a i Mieczyka żeby wzięli nam torby do środka .... 

Kiwnęłam głową i oddałam mu wszystko . Kiedy wrócił od chłopaków , chwycił mnie za łokieć i poprowadził w tłum ludzi . Zaśmiałam się cicho . 

Minęły chyba trzy godziny . W końcu uporaliśmy się ze wszystkimi . Wszyscy zdążyli się już zakwaterować i wyglądali na nas z balkonów , okien . Byłam strasznie szczęśliwa . Nie wiedząc co robię , zarzuciłam ręce wokół szyi Czkawki . On podniósł mnie do góry i zakręcił . Śmialiśmy się . Kiedy mnie postawił , westchnęłam . 

Czkawka : I jak ? 

Astrid : Super ! .... wiesz dzięki .. 

Czkawka : Za co ? 

Astrid : Za to że dałeś tego posta na facebook'a i za .... że mnie lubisz ... 

Astrid :Lubisz ? 

Czkawka : Pewnie że cię lubię ! Jesteś moją koleżanką ! 

Zaśmialiśmy się znów . Zmierzaliśmy już do środka , kiedy usłyszałam za sobą wołanie .... 


Ok :3 mam nadzieje że się cieszycie :D dziś będzie kolejny next ;) 


SORKI WIELKIE ALE NEXT DZIŚ NIE BĘDZIE >>> CZEMU ? BO DZIŚ SĄ MOJE URODZINY :D


Rozdział 3 część 6 -

Astrid -

Odwróciłam się szybko . W naszą stronę biegła dziewczynka o strasznie długich złotych włosach . Miała na sobie moją koszulkę i zapinaną bluzę Czkawki . Miała około 10 lat . Kiedy dobiegła , rzuciła się na nas i przytrzymała w mocnym uścisku .

Astrid : Hej ... jak masz na imię ?

Dziewczynka : Roszpunka .... ale się cieszę że udało mi się was złapać !!!

Patrzyła na nas ze szczęściem w oczach . Chyba powstrzymywała łzy ( szczęścia xD ) . Kucnęłam do niej , Czkawka po chwili zrobił to samo .

Czkawka : Jak się masz ?

Roszpunka : Super ! Dacie mi swoje autografy ?

Astrid : Jasne .. masz mazak ?

Dziewczynka szybko zaczęła grzebać w kieszeni . Po chwili znalazła mazak i podała mi go . Napisałam na koszulce " BlackAngelForever " . Wszystkie koszulki podpisywałam " BA " ale ta dziewczynka nieźle się nabiegała żeby nas zobaczyć . Podałam Czkawce mazak , wziął go i uśmiechnął się do dziewczynki . Ona szybko odwróciła się i zabrała długie złote włosy . Czkawka szybko napisał " HiccPlayGames " , najwidoczniej poszedł w moje ślady żeby podpisać się pełną nazwą . Oddał jej mazak .

Roszpunka : Dziękuje ! Strasznie dziękuje !

Czkawka : Nie ma za co ...

Czkawka wyprostował się , poszłam w jego ślady . Dziewczyna stała chwile grzebiąc w torbie . Po chwili wyciągnęła telefon i nieśmiale spytała .

Roszpunka : Mogę sobie zrobić z wami zdjęcie ?

Spojrzałam na Czkawkę . W jego oczach igrały iskierki rozbawienia , widziałam też co innego ale nie mogłam tego pisać .

Czkawka : Pewnie ...

Chwycił mnie za rękę i pociągnął do dziewczynki . Zaśmiałam się po czym ustawiłam do zdjęcia . Kiedy dziewczynka już poszła , ruszyliśmy do środka . Spojrzałam na okna , wszyscy szybko się pochowali .

Czkawka : I jak ?

Astrid : Ale co ?

Czkawka : Jak .. podobało się ?

Astrid : Tak ... dziękuje ...

Weszliśmy do środka , w recepcji czekali na nas już przebrani Jack , Mieczyk i Szpadka . Mieli gorącą rozmowę o czymś , ale kiedy się podeszliśmy od razu ucichli . Ciekawe o czym gadali ....

Szpadka : Hej ! Powiecie mi co to było za zamieszanie przed Hotelem ?!

Jack : Właśnie o co tu chodziło ...

Zrobiłam przerażoną minę . Nie chciałam żeby ktoś się dowiedział . Czkawka szybko odczytał wszystko z mojej twarzy i położył mi rękę na ramieniu .

Czkawka : Dowiecie się w swoim czasie ....

Spojrzałam na niego ukratkiem ale on to zauważył i z uśmiechem mrugnął do mnie . Od razu spuściłam głowę w drugą stronę , czułam że się rumienie .

Astrid : Szpadka zaprowadzisz mnie do naszego pokoju ?

Powiedziałam siląc się na spokój . Szpadka uśmiechnęła się trochę podstępnie .

Szpadka : Nauczycielka kazała mi być z Mieczykiem w pokoju ... bo to rodzina ...

Astrid : To z kim ja mam być w pokoju ?!

Mieczyk : No .... został tyko Czkawka ....

Zrobiłam wielkie oczy w przerażeniu . Mam być z nim w pokoju ?! znaczy ... trochę się ciesze , albo nie .. Sama już nie wiem ... Znamy się bardzo krótko a już jest moim dobrym kolegą . Właściwie jedynym oprócz Szpadki . Ale chyba Mieczyk i Jack też mnie lubią .

Czkawka : Mi tam pasuje ...

Astrid : Ale ..

Jack : Nie ma żadnych ale .... daliśmy już wasze rzeczy do waszego pokoju ...

Szpadka : Trzymaj ...

Rzuciła mi klucze . Chwyciłam je i zapatrzyłam się w nie .

Czkawka : Gdzie jest dokładnie ?

Szpadka : Na samej górze ... dosłownie ! Macie jeden z najlepszych pokoi ....

Czkawka -

Fajnie że mam z As pokój ... normalnie szok ! Naprawdę się tego nie spodziewałem . Widzę że jest tym trochę przerażona , ale przy mnie nie jest taka sama jak przy innym .... przy mnie jest sobą . Myślę że się dogadamy . Spojrzałem na Jack'a , miał ten swój uśmieszek . Aha ! Założyli się w trójkę o coś .... ale o co ? Nagle Jack zagapił się z osłupieniem w jedno miejsce . Spojrzałem tam . As stała na boku i rozmawiała z Szpadką . Z windy wyszła biało włosa dziewczyna o imieniu Elsa . Wyglądała podobnie do Jakc'a no ale była ładniejsza ! Przeszła bokiem ze swoimi koleżankami i poszły do pomieszczenia z grami .

Czkawka : O ktoś się tu zakochał !

Wybuchłem śmiechem , Mieczyk też się przyłączył . Jack szybko wrócił do rzeczywistości , miał zła minę .

Jack : I kto to mówi ?!

Czkawka : O co ci chodzi ?

Spytałem zniżając ton głosu do szeptu .

Jack : O Astrid ! Lubisz ją prawda ?

Czkawka : Przestań ! Ona jest tylko moją koleżanką ...

Mam nadzieje że next się podoba xD wiem że mało ciekawy ale postaram się w następnym już coś ciekawego dać :3

Rozdział 4 część 1

DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA TE PIĘKNE KOMENTARZE , SPECJALNIE DLA WAS DODAJE NEXT :D


Czkawka -

Po chwili gadania z Jackiem i Mieczykiem , stwierdziłem że chce iść zobaczyć pokój więc podszedłem do As i Szpadki . Kiedy się zbliżyłem od razu umilkły . Astrid miała spuszczoną głowę , ale na jej policzkach widniał lekki rumieniec .

Czkawka : ... idziemy do pokoju ?

Boże ale to dziwnie zabrzmiało ! Co ja paplam ?!

Astrid : Czemu nie ... jestem wykończona .. . O dziwo Astrid się zgodziła . Pożegnaliśmy się z innymi i wjechaliśmy windą na samą górę . Przepuściłem Astrid przodem . Na samej górze ( * Hotel i miejsce pokoju prześle zaraz po tym poście ) było tylko troje drzwi . I chyba tylko dwa to były pokoje , bo trzecie drzwi nie miały numerku . Astrid podeszła do drzwi z numerem ' 22 ' i otworzyła je . Weszliśmy do środka . Zatkało mnie ... pokój był MEGA ! z lewej strony stała szafa z wieszakami , zaraz za nią było odejście w lewo gdzie stał mały stolik , dwa fotele i telewizor . Po prawej stronie były drzwi do łazienki a zaraz za nimi kolejna wnęka ale tym razem z dwoma łóżkami .I wyjście na balkonik . Na przeciwko drzwi stała też druga szafa ale mniejsza a nad nią wisiało lustro . Spojrzałem na Astrid , wyglądała na zachwyconą . Zamknąłem drzwi z nami .

Astrid : Ja śpię po prawej !!!

Czkawka : ok .. ok

Zaśmiałem się . Astrid podeszła do łóżka i wyciągnęła torbę na nie . Dopiero teraz zauważyłem że As wzięła ze sobą gitarę .. ciekawe czy coś zagra .. było by fajnie . Podszedłem do drzwi balkonowych i otworzyłem je , po czym poszedłem się rozpakować .

Astrid -

Pokój jest genialny ! .. trochę dziwnie że dziele go z Czkawką ... ale się ciesze ! I te okna nad łóżkami , będzie można patrzeć na gwiazdy w nocy . Jest już ciemno , zaraz zacznie dochodzić 20 ... czyli nigdzie nie wyjdziemy . Pani mówiła że do 20 możemy wychodzić z budynku ale po już nie . Ciekawe jaki plan dostaniemy . Nie jestem pewna ale słyszałam że pani chce zrobić nam psikusa i każe nam pracować w grupach . Podeszłam do mniejszej szafy z szufladami i otworzyłam dwie . Zostawię mu te dwie dolne . Wsadziłam ładnie poskładane ciuchu do środka . Wyciągnęłam z kieszonek pierdołki i wsadziłam do szafki nocnej . Miałam pustą torbę i zastanawiałam się gdzie ją mogę dać . Czkawka domyślił się nad czym myślę i wziął ode mnie torbę . Bez problemu położył ją na wysokiej szafie przy drzwiach . Co prawda był ode mnie wyższy . Usiadłam na łóżku i zaczęłam wyciągać laptopa i inne rzeczy .

jakiś czas później ....

Pfff ... prawie skończyłam , jeszcze tylko muszę gdzieś dać gitarę . Wyciągnęłam stojak z futerału i położyłam na nim moją jedną z gitar . Ta była czarna z białym napisem ' Music is are Life ' Spojrzałam na Czkawkę , właśnie wyciągał statyw do kamery . Zabrał kamerę ? Ale po co .... chyba nie chce kręcić wszystkiego co tu się będzie działo !

Astrid : Czkawka ... a po co ci kamera ?

Czkawka : Chce nagrać bloga ... ale to nie dziś ...

Astrid : Aham ...

Widzę że ma jeszcze trochę rozpakowywania , więc pójdę se na balkon . Usiadłam na parapecie . Był duży więc czemu nie . Z resztą... czemu ja się nim przejmuje ? ... on pewnie i tak ze mną czasu nie będzie chciał spędzać .. Popatrzyłam na księżyc , jutro będzie pełnia ale dziś też jasno świecił .

Czkawka : Nad czym tak myślisz ?

Drgnęłam . Nie widziałam kiedy podszedł do drzwi , opierał się o nie i bawił czymś w ręce .

Astrid : Nad wszystkim .... i nad ...

Zsunęłam nogi i oparłam się o okno . Czkawka przysiadł się obok mnie i nadal bawił się czymś .

Czkawka : Nad czym ... ?

Westchnęłam , i z resztą co da ukrywanie takiej bzdury ?

Astrid : ... czy będziesz ze mną czas spędzać , bo widzisz .... chyba cię polubiłam ...

Czkawka : A to ciekawe ... myślałem właśnie nad tym samym ....

Spojrzałam na niego , na jego twarzy igrał uśmieszek . Zobaczył że na niego patrze i spojrzał na mnie . Kiedy nasz wzroki się spotkały czułam że się rumienie ...

Astrid : Naprawdę .... polubiłeś mnie ? ... przecież jestem łamagą ...

Czkawka : Oczywiście że cie lubię ! ... nie jesteś łamagą As , ważne jaka jesteś w środku ... a ja to widzę ...

Teraz to naprawdę byłam czerwona jak burak , ale nie odwracałam wzroku . Przeszedł mnie dreszcz ... zrobiło mi się zimno . Weszliśmy do środka . Wyciągnęłam książkę z szuflady ' Kroniki Bane'a ' i zaczęłam czytać na łóżku ...

Mam nadzieje że się podobało :D jutro się postaram napisać ... ale jak nie będzie to pojawi się dopiero pod koniec następnego tygodnia :( przeprowadzka więc neta nie będę mieć przez jakiś czas :(


Rozdział 4 część 2

Czkawka -


Zamknąłem drzwi od balkonu . Jest już chyba po 20 ... trochę nam zajęło dawanie tych wszystkich autografów ... ale było fajnie ! Zasłoniłem zasłonki i odwróciłem się do Astrid . Siedziała na łóżku , pogrążona w czytaniu książki ..... chyba , ‘ Kroniki Bane’a ‘ . Skądś kojarzę tytuł ... a tak ! To książka od Cassandry Clare , ona napisała Dary Anioła . Skąd to wiem ? ..... Em , moja mama przeczytała wszystkie książki ...... taaa ... moja mama . Nagle zadzwonił pokojowy telefon . Astrid podniosła głowę , ale ja już byłem przy nim . Podniosłem słuchawkę ‘ Wszyscy mają zjawić się za 5 min . na dole w pokoju gier ‘ . Ciekawe o co chodzi ... może pani da nam plany ?

Astrid : Co jest ?

Czkawka : Mamy zbiórkę .... wszyscy za 5 min . w pokoju gier ...

Astrid : ale ... ale ..

Zbladła . Chyba nie spodobała się jej ta myśl o tym że będą tam wszyscy i będą się z niej nabijać . Podszedłem do niej i usiadłem obok . Wziąłem jej książkę , zamknąłem i odłożyłem na bok . Miała spuszczoną głowę . Wziąłem jej ręce . Momentalnie podniosła głowę , miała wielkie oczy ze zdziwienia .

Czkawka : Posłuchaj ... wiem że myślisz że będą się z ciebie nabijać ... ale nie przejmuj się tym , będę tam z tobą ... będzie też Szpadka , Mieczyk , Jack ... oni cię lubią ...

Jej twarz zaczęła nabierać kolorów ... i chyba małego rumieńca ...

Czkawka : ... ja cię też lubię ... nawet bardzo ... będzie dobrze ... obiecuje , wierzysz mi ? czy to moje gadanie było na marne ?

Spuściłem głowę , chyba moje słowa nie pomogły ... Astrid uwolniła ręce od moich ... nagle poczułem jej dotyk na policzku ... podniosłem głowę ze zdziwienia ...

Astrid : Wierze ci ... dziękuje ci , jesteś pierwszą osobą która robi wszystko żeby mnie pocieszyć ...

Uśmiechnąłem się do niej i delikatnie dotknąłem dłoni , spoczywającej na moim policzku . Od razu cofnęła rękę i wstała ... ale uśmiechała się do mnie .

Astrid : Poczekasz na mnie ? muszę się ogarnąć ...

Pośpiesznie wstałem z uśmiechem ... skłoniłem się , jak dżentelmen .

Czkawka : Jak pani sobie życzy ... Milady ..

Zachichotała , wzięła jakieś rzeczy z szuflady i pobiegła do łazienki .


Astrid –

O rany ! O rany !! Astrid ... uspokój się ... Ale on jest słodki ! Cieszę się że jest moim przyjacielem ... dość w krótkim czasie ... ale ważne że jest i chyba mogę na nim polegać . Spojrzałam w lustro ... boże jak ja wyglądam . Przeczesałam włosy i spięłam je w warkocza który opadał mi przez ramie . Wciągnęłam na siebie białe rurki i czarną koszulkę z nadrukiem który wyglądał jakby prysła na nią szara farba .... boże ! Ona mi odkrywa brzuch ... znaczy , ja ją uwielbiam ale teraz jest ze mną Czkawka ! Spokojnie ... chwyciłam za cienki biały sweterek i narzuciłam go . Wyszłam z łazienki , gasząc światło . Czkawka najwyraźniej czekał na mnie przed drzwiami ...


Sorki że taki krótki ale obiecuje jeszcze dziś dodać nexta :3

Sorki wielkie ale nie zdołam dodać nexta :( jutro się bardziej postaram :*



Rozdział 4 część 3

Astrid –

Wyszłam z pokoju zamykając drzwi na klucz , Czkawka czekał na mnie przy schodach . Patrzył na mnie z nieśmiałym uśmiechem na twarzy . Podeszłam do niego też się uśmiechając .

Astrid : Idziemy ?

Czkawka : Jasne ... Angel

Zachichotałam . Przepuścił mnie do windy która właśnie się otworzyła .... Czkawka musiał już wcześniej nacisnąć guzik . Weszliśmy do środka . Nacisnęłam przycisk z ‘-1’ , po chwili winda zamknęła się i ruszyła na dół .


Na dole ....

Stałam z Czkawką , Mieczykiem , Jackiem , Szpadką i Elsą przy stole do bilardu .... tak właściwie to ja siedziałam na nim . Ciekawe czy będą chcieli zagrać ....

Nauczycielka : Witam ! Witam !

Wszyscy : Dobry wieczór proszę pani .....

Nauczycielka : Oh... dajcie spokój ! Jesteśmy poza szkołą , możecie się do mnie zwracać mniej oficjalnie ...

Jack : Dziękujemy nasza zbawczyni ....

Czkawka : Cicho sieć !

Czkawka szturchnął Jacka . Wszyscy zaczęli się śmiać , ja tylko się uśmiechnęłam ale schyliłam głowę żeby nikt nie widział .... niestety , mój pech . Czkawka to zauważył .

Czkawka -

Nie rozumiem As... ma piękny uśmiech a i tak go ukrywa . Pani zaczęła coś paplać , ale ja nie chciałem jej słuchać . Podszedłem do Astrid i usiadłem obok niej . Nie chciała na mnie spojrzeć . W końcu wziąłem jej rękę . Natychmiast spojrzała na mnie zaskoczona i lekko zaczerwieniona .

Astrid : O co chodzi ?

Czkawka : ... chce wiedzieć czemu jesteś taka skryta , nieśmiała , co cię trawi ...

Natychmiast jej twarz zrobiła się blada i smutna . Patrzyła na mnie , ale nie do końca . Tak jakby była pogrążona w wspomnieniach ... strasznych wspomnieniach ...


Astrid -


Chciałam powiedzieć Czkawce o co chodzi ... ale nie mogłam . Nikt nie może wiedzieć ! Nikt ! Przypomniał mi się dzień kiedy mój tata .... ‘ Jechaliśmy właśnie z kina . Ja , mama i tata . W radiu leciała Adele . Rozmawiałam z rodzicami , tata zerkał na mnie w lusterku . Nagle samochód gwałtownie zahamował . Uderzyłam głową w siedzenie mamy . Zakręciło mi się w głowie , moje oczy zaczęły zachodzić mgiełkom . Kiedy upadłam , słyszałam trzask stłuczonego szkła , strzały , krzyki i płacz mojej mamy .... Obudziłam się kilka dni później , dostałam poważnych obrażeń głowy i byłam w chwilowej śpiące ... Po przebudzeniu zaczęłam wypytywać co się stało ... Okazało się że wszystko co myślałam że działo się naprawdę , było spowodowane moim wstrząsem mózgu ... ‘ . Nagle usłyszałam że Czkawka wymawia moje imię . Natychmiast się otrząsnęłam , spojrzałam na niego . Miał przerażoną minę . Szybko przyciągnął mnie do siebie i zaczął tulić .

Czkawka : Ja... ja ... ja przepraszam , nie chciałem ...

Astrid : Wszystko w porządku .... nic się nie stało ... to nie twoja wina ...

Dziwnie się czułam ... nie chciałam żeby mnie puszczał , chciałam wchłaniać jego ciepło ... jego zapach ... ( Sorki za moje rozmarzenie się , ale wiecie jak to jest ( nie możliwe daje się do książek żeby cieszyć czytelnika ) xD )

Nauczycielka : Ej gołąbki ! Słuchacie mnie ?!

Natychmiast oderwałam się od Czkawki , czerwieniejąc się...

Czkawka : Co ?! my nie ....

Nauczycielka : Spokojnie ...

Wszyscy zaczęli się z nas śmiać . Odskoczyliśmy od siebie ... aż na drugie końce stołu do bilardu . Szpadka zwijała się ze śmiechu , Mieczyk też . Elsa chichotała cicho a Jack .... Jack był w nią zapatrzony.

Nauczycielka : A więc wracając do tematu .... będziecie pracować w parach ... Ale nie ma wybierania! Będziecie pracować z osobami z którymi macie pokoje ... macie za zadanie fotografować miejsca w których byliście ! Najlepsza para wygrywa ... nagrody wam nie powiem ( wredna jestem XD ) ... to ma być niespodzianka ....

Boże ale się czuje zawstydzona ... ale on myślał że to przez niego i próbował mnie tylko pocieszyć !!! Nie wiem o co wszyscy robią taką aferę ... Wszyscy zaczęli się zbierać , przy wyjściu pani rozdawała plany na czas naszego pobytu tutaj ...

W windzie ...


Czkawka –

O rany ... co mnie napadło żeby ... ale tego nie żałuje . Chyba ona też nie miała nic przeciwko bo czułem tak jakby się do mnie delikatnie tuliła .

Jack : To nasze piętro ... pokój 13 Mieczyk : Nom .. jakby co to wpadajcie ...

Wszyscy się zaśmialiśmy . Chłopaki wyszli z windy , zostałem sam z As , Szpadką i Elsą .... super

( chłopaki wiem xD nie znosicie takich momentów kiedy zostajecie sami z gromadką dziewczyn xD )

Szpadka : A my tu ...

Elsa : Do jutra .. albo później ...

Drzwi się zaczęły zamykać , Szpadka szybko się jeszcze odwróciła i krzyknęła numer pokoju ‘ 15 ‘ ... Zostałem sam z As , która starała się omijać mój wzrok . W końcu dojechaliśmy na nasze piętro . Przepuściłem As przodem uśmiechając się do niej .. nie wytrzymała . Uśmiechnęła się do mnie i poszła otworzyć drzwi .


jakiś czas później ....


Zaraz oszaleje z nudów !!!!! Astrid czyta książkę ... jutro mamy dzień dla siebie więc nie trzeba wcześnie wstawać ... Boże ale nudy !!! Leże na swoim łóżku , wgapiony w gwiazdy . Które akurat było widać przez okno .... nie wytrzymałem .

Czkawka : Zaraz oszaleje !!!!

Astrid się lekko wzdrygnęła . Zamknęła książkę i odłożyła ją na bok . Zamknąłem oczy ... boże ale nudy !! Nagle poczułem że As siada obok mnie .

Astrid : Co się stało ?

Usiadłem po turecku naprzeciwko niej . Patrzyła na mnie zaniepokojona , ale w jej oczach widziałem rozbawienie .

Czkawka : Strasznie się nudzę ... co prawda mamy tu WiFi ale ....

Astrid : To co robimy .. .?

Czkawka : Mam pomyśl ....


Wybaczycie mi moją nieobecność ? :( miałam szlaban -.- ale teraz wróciłam :D I daje wam nexta :D







JESLI SIĘ WYROBIĘ TO DODAM DZIS NEXTA !!!!! :D ALE WIECIE PAKUJĘ SIĘ DO POLSKI !!! :D WIĘC ZOBACZYMY .... ALE OBIECUJE WAM ŻE BD JUŻ NORMALNIE PISAŁA :3 chcecie czy mam zawiesić ?




Rozdział 4 część 4

Astrid -

Czkawka gwałtownie wstał i podbiegł do telefonu pokojowego. Co on kombinuje... zaraz , NIE! on dzwoni do naszej paczki...

Czkawka : Zaraz będą !

Siedziałam na jego łóżku ze spuszczoną głową , jakoś mi się nie widzi to co on w ogóle zaplanował. Poczułam że Czkawka siada na przeciwko mnie , ale najbardziej zdziwiło mnie to że nic nie powiedział. Podniosłam na niego delikatnie wzrok, był czarujący. Czkawka uśmiechał się do mnie nieśmiałym uśmiechem, ale było widać że się stresuje i powstrzymuje przed czymś. Przypomniałam sobie jak mnie tulił, kiedy czułam jego ciepło i zapach... poczułam że zaczynam się czerwienić i od razu spuściłam głowę żeby nie widział. Warkocz który wcześniej zrobiłam, rozwalił się i teraz moje włosy opadały, jednocześnie zasłaniając mi twarz. Zatkało mnie. Czkawka wziął pasmo moich włosów i wsadził mi je za ucho, po czym chwycił delikatnie mój pod brudek i podniósł moją głowę. Był trochę zestresowany jak zareaguje, ale kiedy się nieśmiało uśmiechnęłam, wyluzował się.

Czkawka : Ja... znaczy, Astrid wszystko w porządku ?

Astrid : Tak ... tylko wiesz, nie sądzę że oni mnie lubią.

Czkawka : Ohh As, ja myślałem że cię obraziłem. Po za tym oni na pewno cię lubią! Jesteś miłą , mądrą, utalentowaną i .... piękną dziewczyną.

Zaczerwieniłam się, on też się zaczerwienił. Już miał coś powiedzieć, ale rozległo się pukanie do drzwi. Wstałam energicznie i podbiegłam do drzwi. Mieczyk : Bonrzure Madame ... Wszyscy zaczeliśmy się śmiać. Wpuściłam wszystkich do środka, Mieczyk z Jackiem od razu żucili się na Czkawke , wywalając go z powrotem na łóżko. Ja uściskałam dziewczyny i zamknęłam drzwi na klucz.

Elsa : Jak tam ?

Astrid : Supcio ... a jak ma być ?

Szpadka : No wiesz... dzielisz pokój z Czkawka... mieliście może relacje, sama na sam hmmm?

Elsa : No właśnie ... po tym co się stało na dole... hmm?

Astrid : Co !? Oszalałyście ?!

Szpadka : Ale nie gorączkuj się... Robimy impreze!


Czkawka -

Kiedy Astrid wpuściła wszystkich do środka chłopaki rzucili się na mnie, jednocześnie powalając mnie z powrotem na łóżko z którego właśnie wstałem...

Czkawka : Złazić ze mnie! Ale już!

Jack : Ale spokojnie... spokojnie kochasiu.

Mieczyk : Ta spokojnie kochasiu.

Czkawka : Mówcie za siebie!

Jack : My ?!

Czkawka : Tak wy! Ty Jack bujasz się w Elsie! a ty Mieczyk w Meridzie!

Mieczyk : A ty w Astrid!

Czkawka : Odwal się!

Myślałem że zaraz im nogi z dupy powyrywam!! Astrid jest moją przyjaciółką i nikim więcej....tak, nikim więcej. Spochmurniałem na samą te myśl, ale od razu mi przeszło jak spojrzałem na uśmiechającą się do mnie Astrid. Nagle zobaczyłem że Jack macha mi ręką przez oczami. Szlak! zapatrzyłem się na nią.... ale warto było dla tego uśmiechu.

Jack : Halo! ziemia do Czkawki!

Czkawka : Czego ?

Mieczyk : Zaczynamy tą impre czy nie ?

Elsa : Chłopaki zapodajcie jakąś muzę!

Jack podszedł do torby. Skąd on ją wogule wziął? Nie ważne... Wyciągnął z niej cztery duże głośniki i konsole DJ. Kiedy on wszystko podłączał , Mieczyk z Szpadką zaczeli wyciągać przekonski. Elsa, wow! Śmiała się z Jackiem i pomagała mu podłączyć wszystko. Zaraz, zaraz a gdzie jest Astrid? Drzwi od balkonu były otwarte. Wyszedłem na balkonu, stała tam moja księżniczka. Astrid opierała się o barierkę. Ruszyłem w jej stronę i zatrzymałem się tuż za nią.I co ja mam teraz zrobić? Czkawka weź się w garść! Przecież ona cie lubi.... chyba. Zbliżyłem się do niej jeszcze bardziej i...


Wróciłam :D mam nadzieje że się podoba :D


ZNÓW NAWALAM :( SORKI NEXT BD JUTRO :( GŁOWA MNIE TAK BOLI ŻE JPD.... PRZEPRASZAM :(




Rozdział 4 część 5 :D

Czkawka -

i żeś kuź... czemu teraz ?! Normalnie zatłukę Mieczyka! po jaką cholerę do mnie dzwoni?! Cofnąłem się gwałtownie do tyłu , kiedy As podskoczyła... za głośny dzwonek mam w tym telefonie... Kiedy się odwróciła miała lekko wnerwioną i przestraszoną minę ale od razu jak zobaczyła że to ja, to em.. złagodniała? nie... chyba się zaczerwieniła ale w tych ciemnościach nic nie było widać.

Czkawka ; Em... sorki że cię przestraszyłem, zapomniałem że mam telefon na głośnym, ale mniejsza z tym, co tu robisz As?

Astrid zwiesiła wzrok i odwróciła się z powrotem. O nie, nie, nie! Jeszcze nie skończyłem Astrid, jeśli myślałaś że się wymigasz od odpowiedzi na moje pytanie to się grubo miliłaś... znaczy, trochę się wstydzę, no bo.. przed chwilą. Gdyby nie Mieczyk! to bym ją przytulił... Czkawka weź się w garść! nie bądź baba! Podszedłem do niej i stanąłem obok, ewidentnie starała się unikać mojego spojrzenia... co ona kombinuje?

Czkawka ; Odpowiesz mi na pytanie As ?

Astrid; ja... po prostu chciałam przemyśleć kilka spraw...

Po tym nastała niezręczna cisza, i co ja mam powiedzieć? nie znam się na tego typu sprawach... Musze jakoś przerwać tą cisze.

Czkawka; Astrid...

Astrid spojrzała na mnie i uśmiechnęła się smutnym uśmiechem, ale i tak on zaraz zniknął.

Czkawka; Mogę się o coś spytać...?

Astrid; Pewnie....

Czkawka; Kiedy byliśmy na dole, zadałem ci pytanie....

Gwałtownie nabrała powietrza... boże co ja robię, ale muszę się dowiedzieć żeby jakoś jej pomóc z tym wszystkim... Dotknąłem jej dłoni która spoczywała na barierce, delikatnie się uspokoiła ale nie do końca...

Czkawka; Chciałbym wiedzieć...

Astrid; Co się stało, że jestem taka zamknięta..

Czkawka; Tak... ale jeśli nie chcesz to nie mów. Zrozumiem.

Przecież po co miałaby mi się zwierzać skoro ledwo się znamy... Co ja sobie myślałem, przecież ona ledwo mnie zna na pewno mi nic nie powie...robiłem se fałszywą nadzieje że może, może kiedyś mnie polubi i.. nie ważne. Spuściłem wzrok i już miałem odchodzić kiedy Astrid tak jakby, rzuciła mi się w objęcia i zaczęła płakać. Nie wiedziałem co zrobić. Objąłem ją mocno i zsunąłem się z nią na podłogę. Astrid płacze. Płacze. Astrid płacze z mojego powodu... co ja zrobiłem..

Czkawka; Shh... nie płacz... Przepraszam ja ni--

Nie dane mi było skończyć. Astrid dźwignęła się lekko ocierając łzy zaczerwieniona i uciszyła mnie... nie wiem jak, może po prostu że zatopiłem się w błękicie jej oczu.

Astrid; nie masz za co przepraszać Czkawka... a już po prostu nie mogę trzymać tego całego bólu w sobie...

Spojrzałem na nią smutny, wiedziałem że Astrid coś w sobie powstrzymuje... ale nadal nie wiem co... Wyciągnąłem ręce i objąłem ją znowu.

Astrid; ... Jechaliśmy właśnie z kina. Ja, mama i tata. W radiu leciała Adele. Rozmawiałam z rodzicami, tata zerkał na mnie w lusterku. Nagle samochód gwałtownie zahamował. Uderzyłam głową w siedzenie mamy. Kiedy upadłam, słyszałam krzyki, trzask tłuczonego szkła, strzały i płacz mojej mamy... Obudziłam się kilka dni później, lekarze mówili że dostałam poważnego urazu głowy i że byłam w chwilowej śpiączce. Zaczęłam wypytywać co się stało. Nie mogłam uwierzyć w słowa mojej mamy. Podobno jakiś człowiek wybiegł na drogę, mój tata gwałtownie zahamował. Nie potrącił go, ale zaczął się na niego wydzierać co on wyrabia. Właśnie w tedy ten mężczyzna wyciągnął broń i strzelił do mojego taty. Sprawca usiekł. Kiedy mama dobiegła do taty on już nie żył. Sprawcy do dziś nie odnaleziono... właśnie między innymi przeprowadziłam się tu z mamą, żeby o wszystkim zapomnieć... zacząć żyć od nowa, ale to jest dla mnie za ciężkie... jesteś jedyną osobą która o tym wie...

Czkawka; ...ja, ja nie wiem co powiedzieć.. kiedy to się stało?

Astrid; kilka tygodni temu, miesiąc.. jakoś tak...

Boże... to okropne co się jej przydarzyło, ale ciesze się że mi to powiedziała. Przytuliłem ją mocniej i z wahaniem... pocałowałem ją w głowę. Ona wtuliła się we mnie.

Mieczyk; W końcu was znalazłem! ale zaraz... co tu się wyrabia?


Reszta next pojawi się później :*



Astrid-


Natychmiast odskoczyliśmy od siebie. Ja całe czerwona, Czkawka chyba też. Nie wiedziałam co powiedzieć ale na szczęście Czkawka się tym zajął...

Czkawka; Nie twoja sprawa!

Mieczyk; Ok, ok nie gorączkuj się. Wszyscy czekamy na waszą zakochaną dwójkę..

Że co... przecież Czkawka mnie w ten sposób nie lubi! Jesteśmy tylko przyjaciółmi! Ja go też nie lubię w ten sposób....tak sądzę.

Czkawka; Zaraz ci nogi z du--

Astrid; Czkawka, uspokój się. On chce cię specjalnie zdenerwować...

Zaczęłam się śmiać, Mieczyk i Czkawka też. Czkawka podniósł się z podłogi i wyciągnął do mnie dłonie... zaczerwieniona pozwoliłam się podnieść ale tym razem spojrzałam mu w oczy. Chyba była to dla niego nowość bo on zrobił to samo. Boże... mogłam bym patrzeć się w tą zieleń do końca świata.

Mieczyk; Ekhm.. idziecie?

Otrząsnęłam się i weszłam do środka. Szpadka i Elsa siedziały na moim łóżku, czytały coś... Zaraz, NIE! One czytają mój notes gdzie pisze piosenki! Podbiegłam do nich i wyrwałam im go z rąk, jednocześnie go zawiązując.

Szpadka & Elsa; Ejjj!!!

Astrid; Skąd to macie?!

Szpadka; Znalazłam na twojej półce...

Zapomniałam go schować... tylko nie to, teraz dowiedzą się kim jestem...

Elsa; Czekaj, czemu spisałaś piosenki BlackAngelForever?

Zamarłam, i co ja mam im odpowiedzieć... skłamać czy powiedzieć prawdę? Przeleciałam pokój wzrokiem. Mieczyk właśnie szedł w naszą stronę z sokiem, Elsa i Szpadka patrzyły się na mnie niecierpliwie, Jack właśnie wyszedł z ubikacji, a Czkawka... Zaraz gdzie on jest? Nagle poczułam dłoń na moim ramieniu. Spojrzałam na niego przerażona, ale on się uśmiechnął jednocześnie dodając mi otuchy. Westchnęłam.

Astrid; Bo to ja jestem BlackAngel...

Mieczyk zakrztusił się sokiem, Jack stał jak w murowany, Elsa i Szpadka patrzyły na mnie wielkimi oczami ale zaraz po tym spojrzały zdenerwowane na Czkawkę.

Elsa; Wiedziałeś!? I nic nam nie powiedziałeś!?

Czkawka; Ch--

Astrid; Poprosiłam go żeby nikomu o tym nie mówił, ale skoro i wy teraz znacie prawdę to was też o to proszę...

Wszyscy kiwnęli głowami. Nastała niezręczna cisza.

Jack; Czekaj, czekaj skoro ty jesteś BA... to znaczy że--

Elsa & Szpadka & Mieczyk; Że nasza przyjaciółka jest naszą ulubioną Piosenkarką!

Astrid; Że co?

Jack; My nawet założyliśmy stronę o tobie na Facebooku! Mamy ponad milion polubień na niej!

Nie mogę uwierzyć, moi przyjaciele są moimi największymi fanami ever...

Astrid; ja.. j--

Czkawka; Nie sądzicie że trochę za dużo jak na raz? Ludzie, ona wyjawiła wam jeden ze swoich największych sekretów! Nie narzucajcie się tak... a tak po za tym to ja je--

Astrid; Czkawka to HiccPlayGames...

Czkawka; Czy ty musisz za mnie wszystko dokańczać?

Zaczęliśmy się śmiać, wszyscy patrzeli na nas jakby zobaczyli coś o czym zawsze marzyli...

Jack; Nawet mi o tym nie powiedziałeś Czkawka? Wiesz że HiccPlayGames to też nasz ulubieniec!

Czkawka; Jakoś tak wyszło...

Tym razem to już wszyscy sie śmialiśmy, trzeba w końcu zacząć tą imprezę co nie!

Jack; to co zaczynamy imprezę?

godzinę później....

Wszyscy świetnie się bawią, nawet ja dałam się przełamać. Właśnie siadamy żeby zagrać w butelkę, mam nadzieje że nie będę pierwsza..

Elsa; Ja kręcę pierwsza!

Po czym chwyciła butelkę i zakręciła nią... wypadło na Szpadkę. hahaha ma przekichane!

Szpadka; No nie..

Elsa; Pytanie czy wyzwanie?

Szpadka; Pytanie.

Czkawka siedział na przeciwko mnie... spojrzałam na niego, on uśmiechnął się do mnie czarującym uśmiechem.. aż się zaczerwieniłam. Odwróciłam wzrok i spojrzałam na resztę.

Elsa; Czy to prawda że zakochałaś się w Smarku?

Szpadka; NIE! Oszalałaś?! Chcesz żebym zwymiotowała...

Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, Szpadka się lekko zaczerwieniła... po czym zakręciła butelką i wypadło na Jacka.

Szpadka; Pytanie czy wy--

Jack; Nie będę babą, Wyzwanie!

Szpadka; Pocałuj Else!

Elsa; ŻE CO!?

Jack z wielką przyjemnością podniósł się na nogi i podbiegł do Elsy jednocześnie całując ją w policzek. Ona zszokowana siedziała nie ruszając się. Jack wrócił na swoje miejsce bardzo zadowolony z siebie. Znów wszyscy wybuchli śmiechem. Jack zakręcił i o nie.... Jack; Pytanie czy Wyzwanie Astrid hmm?

Astrid; Wyzwanie....

Jack; Musisz....

Elsa; Zagrać nam swoją nową piosenkę!

Jack; TAK!

Astrid; Ale--

Czkawka; Nie ma żadnych ale As...

Po czym wstał i poszedł po moją gitarę, myślałam którą piosenkę mam zagrać.. może najlepiej otworze jakąś bo, nie napisałam żadnej nowej jeszcze... wzięłam gitare od Czkawki, on uśmiechnął się do mnie szeroko. Nagle wszyscy wstali i usiedli na fotelach. Mieczyk i Szpadka na jednym, Elsa i wow.. Jack na jednym a Czkawka sam na podłodze. Wszyscy uśmiechali się do mnie czekając na mój występ... ale wzrok Czkawki, patrzył się na mnie z takim.. takim, zachwytem? pożądaniem? nie wiem jak to opisać. Zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech. Wiem co im zagram... mam nadzieje że im się spodoba...


Bardzo was przepraszam :/ miałam szlaban :/ ale teraz bd już pisać regularnie :D Obiecuje :D





Rozdział 5-

Astrid -


Zamknęłam oczy i zaczęłam grać...

https://www.youtube.com/watch?v=RgKAFK5djSk

https://www.youtube.com/watch?v=gnGA1o43UOI

It's been a long day, without you my friend And I'll tell you all about it when I see you again We've come a long way from where we began Oh I'll tell you all about it when I see you again When I see you again

Damn, who knew All the planes we flew Good things we been through That I'd be standing right here talking to you Bout another path I know we loved to hit the road and laugh But something told me that it wouldn't last Had to switch up look at things different see the bigger picture Those were the days Hard work forever pays Now I see you in a better place

How could we not talk about family when family's all that we got? Everything I went through you were standing there by my side And now you gon' be with me for the last ride

It's been a long day, without you my friend And I'll tell you all about it when I see you again We've come a long way from where we began Oh I'll tell you all about it when I see you again When I see you again

First, you both go out your way And the vibe is feeling strong And what's small turned to a friendship A friendship turned to a bond And that bond will never be broken The love will never get lost And when brotherhood come first Then the line will never be crossed Established it on our own When that line had to be drawn And that line is what we reached So remember me when I'm gone

How could we not talk about family when family's all that we got? Everything I went through you were standing there by my side And now you gon' be with me for the last ride

So let the light guide your way, yea Hold every memory as you go And every road you take Will always lead you home Hoooooome

It's been a long day, without you my friend And I'll tell you all about it when I see you again We've come a long way from where we began Oh I'll tell you all about it when I see you again When I see you again

( Dedykacja piosenki dla naszego Paula Walkera {R.I.P} kochaliśmy cię zawsze, i zawsze będziemy :( )


Kiedy otworzyłam oczy po wszystkim, nie wiedziałam co mam robić. Bliźniakom opadły szczęki, Elsa i Jack byli zachwyceni, a Czkawka... on, on uśmiechał się do mnie w taki sposób... Oh!! Astrid ogar! Odstawiłam gitarę, na miejsce, po czym chwyciłam za butelkę, nadal odwrócona do nich plecami... Astrid to są twoi przyjaciele, bardzo cię lubią a ty ich. Nie zepsuj tego! Odwróciłam się z promiennym uśmiechem machając butelką. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać po czym znów usiedliśmy w kółku.

Astrid; Em.. ja nie chce kręcić.. ktoś chce za mnie?

Elsa; Ja!

Oddałam jej butelkę, śmiejąc się jednocześnie. Zakręciła i... hahahahaha!! Czkawka masz z nią przes*ane! Chichotałam po cichu, Czkawka chyba i tak to usłyszał, uśmiechnął się pod nosem.

Elsa; Pytanie czy Wyzwanie?

Czkawka; Em... jeśli wybiorę Pytanie to wybierzecie coś co będzie bardzo głupie, jeśli wybiorę Wyzwanie to będzie nawet bardziej głup---

Jack; Oh.. na litość boską! Wybieraj!

Zaśmialiśmy sie wszyscy z wybuchu Jacka, miał tak głupią minę.. ( Strasznie głupią xdd )

Czkawka; Wyzwanie

Wszyscy z wyjątkiem mnie i Czkawki zebrali się na naradę? Że co? ( o.O ) Po co im narada?

Elsa; Więc tak, zdecydowaliśmy iż twoim zadaniem jest p---

Mieczyk; Pocałowanie Astrid!!!!!

Teraz to oni śmiali się z nas... ja em, wystrzerzyłam oczy, zaczerwieniona patrzyłam się w podłogę. Czkawka, on uśmiechnął się pod nosem, po czym zaczął się bez darnie podnosić. Nie wiedziałam jak zareagować. Kiedy stanął tuż koło mnie, podniosłam na niego wzrok. Podał mi dłonie, i pomógł mi wstać... Ale, ale mrugnął do mnie tak żeby nikt nie zauważył... To miało coś znaczyć? Czy on na prawdę ma zamiar mnie pocałować? Nie wiedziałam co robić, stałam bez ruchu, nici nie mogąc zrobić. Czkawka spojrzał mi w oczy, chyba zobaczył jak bardzo jestem przerażona ową sytuacją... Uśmiechnął się i cmoknął mnie w policzek, tak delikatnie że ledwo co poczułam...

Szpadka; To się nie liczy!!!

Astrid; Masz jakiś problem?!

Warknęłam na nią. Od razu się odczepiła, lekko urażona.. ale wybuchliśmy wszyscy śmiechem zaraz po tym... Spojrzałam na budzik który stał przy łóżku Czkawki, że co?! Na prawde jest już 01;30?! Jutro musimy, znaczy... Dzisiaj musimy wstawać dosyć wcześnie na śniadanie!

Astrid; Zrobiło się trochę późno...

Wszyscy spojrzeli na zegarek i wystrzerzyli oczy... chyba też byli zdziwieni jak ten czas minął.

Jack; Będziemy się zbierać...


Czkawka-

( WPROWADZAM NOWY STYL PISANIA, TEN CO BYŁ DO TYCH CZAS STRASZNIE MI NIE PASOWAŁ :( TERAZ JEST LEPSZY I BARDZIEJ WYGODNY DLA MNIE :) )


Kiedy już wszystko posprzątaliśmy i wszyscy wyszli, Astrid poszła się wykąpać. Siedziałem na swoim łóżku i przeglądałem zdjęcia jakie sobie porobiliśmy... boże święty, co my tu wyrabialiśmy? Zacząłem się śmiać, nagle drzwi się otworzyły i wszyła z nich As. Miała na sobie białe spodenki i czarną koszulkę z długim rękawem. Wycierała swoje długie blond włosy. Kiedy już je wytarła uśmiechnęła się zirytowana i rzuciła we mnie ręcznikiem. Za co?! Czy ja... boże zagapiłem się na nią...

Czkawka; Za co to było? - uśmiechnąłem się do niej prowokująco

Astrid; Oh, ty już dobrze wiesz za co! - zaśmiała się i ruszyła w stronę swojego łóżka.

Coś miałem jej powiedzieć.. tylko co? Elsa mówiła mi przed wyjściem że---

Czkawka; Astrid! Czekaj nie siadaj! - chwyciłem ją za ramie, spojrzała na mnie pytająco.

Czkawka; Zapomniałem ci powiedzieć... Kiedy byliśmy na balkonie Mieczyk chciał zrobić dziewczyną psikusa, wziął miskę ( taka duża na pranie ) , nalał do niej wody i... no cóż oblał je, nie art taki że zdążyły wstać i cała woda wylądowała na twoim łóżku... z resztą sama widziałaś jak weszliśmy do środka że siedziały na drewnianej desce na twoim łóżku... - powiedziałem lekko zawiedziony, bo chyba zepsułem jej humor tym wszystkim.

Astrid; To gdzie będę spać? - patrzyła na mnie lekko zdenerwowana...

I co zrobimy? Przecież ona nie ma gdzie spać chyba że-- boże, jeszcze ją tym wystraszę ale trudno...

Czkawka; Em, możesz spać ze mną jak chcesz...

Astrid; Dobra... ale idź się wykąp! - powiedziała pokazując na drzwi i siadając na moim łóżku.

Czkawka; eee... - nie wiedziałem co powiedzieć.

Że co?! Byłem pewien że zaprzeczy! Chyba musi być nieźle zmęczona, skoro się zgodziła. Chwyciłem za ręcznik i pobiegłem się myć...


Astrid-

Usiadłam na skraju łóżka Czkawki, czy ja właśnie się zgodziłam z nim spać? Znaczy, przecież to nic złego, nie mam gdzie spać więc nie ma innego wyjścia. Wzięłam telefon do rę-- Czkawka! Wiedziałam że robienie tych zdjęć to nie jest najlepszy pomysł! Musiał to opublikować!? Chociaż, przyznam że to jest śmieszne - zaczęłam się śmiać - kiedy drzwi od łazienki się otworzyły, wpuszczając ciepłe powietrze i parę. Odłożyłam telefon po czym z powrotem obróciłam się w stronę łazienki. Czkawka, stał przy ścianie półnagi, patrzył na mnie z uśmiechem. ( miał też rękę za głową ( nauk Czkawki ) wszyscy znamy xdd ) Zaczerwieniłam się i szybko odwróciłam wzrok. Pff, Astrid opanuj się! Macie dopiero po 15/16 lat! Ale on jest taki, taki ohh... Nagle zauważyłam nogi Czkawki, nie słyszałam jak podchodzi. Kucnął i wziął moje dłonie w swoje. Podniosłam wzrok, lekko zawstydzona ale i tak czułam że się czerwienie...

Czkawka; Wszystko ok? - zapytał lekko zmartwiony.

Astrid; Tak... - powiedziałam tak cicho, nie jestem pewna czy usłyszał.

Czkawka; Jeśli nie chcesz, to mogę spać na po--

Astrid; Nie. - tym razem powiedziałam to stanowczo - Nie przeszkadza mi to Czkawka...

Czkawka; Wskakuj pod kołdrę, zaraz przyjdę idę wszystko pogasić.. - powiedział wesoło i wstał.

Podniosłam się lekko i wpełzłam pod kołdrę, położyłam się na samym skraju łóżka. Po chwili zrobiło się ciemno, Czkawka zgasił światła. Poczułam jak kładzie się do łóżka, byłam do niego odwrócona plecami kiedy nagle objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Gwałtownie nabrałam powietrza i zesztywniałam.

Czkawka; Shh.. spokojnie Astri, ja-- znaczy ja--

Odwróciłam się do niego i spojrzałam mu w oczy. Były takie zielone i duże, uspokoiły mnie aż się rozluźniłam... Czkawka nie umiał się wysłowić, chyba sam nie wiedział co właśnie zrobił. Ale ja to zignorowałam, po chwili wahania podniosłam się lekko na łokciu i...


Mam nadzieje że się spodobało :D liczę na komy :D a i zapraszam do linku na samym dole ;) dowiecie sie tam o co chodzi :D

____________________________________________________________________________________________



Cmoknęłam go w policzek, po czym wtuliłam się w niego mocno. Przez chwile Czkawka leżał sztywno chyba nie wierząc co się właśnie stało, w końcu otrząsnął się i przytulił mnie. Nie widziałam jego twarzy ale po prostu wiedziałam że się uśmiechał, leżałam przytulona do jego ( nagiej i umięśnionej ( tak wiem przesadzam ) xD ) klatki piersiowej. Zaczęło mnie otaczać ciepło i spokój jakiego jeszcze nie czułam, uśmiechnięta zapadłam w sen.


rano...


Czkawka-


Kiedy budzik zaczął wibrować, szybko go wyłączyłem żeby nie obudzić Astrid. Spała wtulona we mnie całą noc, na twarzy nadal widniał jej uśmieszek. Wyczołgałem się z łóżka tak żeby jej nie obudzić i poszedłem się myć. Wziąłem szybki prysznic, po czym ubrałem na siebie niebieskie rurki i białą koszulkę na ramiączkach. Mam ją obudzić? Zaraz zacznie się śniadanie.. Mam lepszy pomysł! Wyszedłem po cichu z pokoju zamykając go na klucz. Wszedłem do windy i nacisnąłem przycisk z piętrem " -1 ". Wyciągnąłem telefon z kieszeni i zacząłem przeglądać Facebook'a. Boże ile komentarzy pod wczorajszym postem z tymi zdjęciami, kilka dni temu dodali do Facebook'a nową opcje - kiedy osoby są oznaczone na zdjęciu to ich komentarze są wyświetlane z gwiazdką i na samej górze - Widzę że reszta dała już komentarze - wybuchłem śmiechem - boże... Mieczyk! Rozwalasz mnie 'To ja byłem tam królem imprezy suczki ' i jak tu go nie lubić. Moment jeden z nich jest od Astrid, kiedy ona go dodała? - zaczerwieniłem się lekko - " Dziękuje że mnie wysłuchałeś Czkawka... k.c ". Chodziło jej jako przyjaciela.. czy-- nie zdecydowanie przyjaciela. Nagle winda się zatrzymała.

Mieczyk; Cześć stary.. - zaśmiał się wesoło.

Czkawka; Siema chłopaki, jak noc? - też się zaśmiałem, weszli do środka i winda pojechała dalej .Boże czemu ona jest aż tak wolna?!

Mieczyk; Spałem jak umarły...

Jack; Gdzie Astrid? - spojrzał na mnie z prowokującym uśmieszkiem.

Mieczyk; Ta.. gdzie Astrid?

Czkawka; Śpi, nie chciałem jej budzić. - powiedziałem lekko znudzony, tak naprawdę to chce jej zrobić niespodziankę ale oni o tym nie muszą wiedzieć.

Nie odezwali się więcej bo też weszli na Facebook'a i zaczęli przeglądać posty z ich stron na temat mnie i As...


na dole...


Jack; Czkawka ty idioto! - powiedział robiąc face pall'a

Mieczyk; Restauracja jest na parterze! - Nacisnął przycisk z " 0 "

Czkawka; Jezu, pomyliłem się i tyle... - chyba zrobiłem głupią minę, bo wszyscy wybuchliśmy śmiechem.

Winda wjechała piętro wyżej i wysiedliśmy. Ruszyliśmy do restauracji, eee-- jesteśmy pierwsi. Wzruszyłem ramionami i podszedłem do stołu z jedzeniem. Strasznie duży wybór...

Nauczycielka; Oh! Chłopcy wcześnie wstaliście...

Mieczyk; To z głodu.. - wszyscy się zaśmieliśmy nawet pani.

Pani podeszła do drugiego stołu gdzie stały napoje, ja wziąłem tace i podszedłem do niej. Poczekałem aż zrobi se kawę i na mnie spojrzy. Kiedy mnie zauważyła uśmiechnęła się lekko.

Nauczycielka; Coś się stało Czkawka? - Dolała sobie mleka i dosypała cukru.

Czkawka; Chciałem spytać czy mogę wziąć jedzenie do pokoju... nie czuje się za dobrze- musiałem skłamać, inaczej by mi nie pozwoliła.

Nauczycielka; Jasne, nie ma sprawy - uśmiechnęła się i poszła zająć miejsce.

Wziąłem jedzenie ( 2 soki pomarańczowe, 2 kawy, 4 bułki, kilka plasterków; szynki, sera, ogórka i pomidorów, trochę nuttelii i owoców + sól i pieprz ) i podszedłem do chłopaków. Siedzieli przy stoliku dla sześciu osób - idealnie dla naszej paczki, uśmiechnąłem się pod nosem - boże święty... Mieczyk miał góre jedzenia przy sobie, Jack siedział i rył z niego.

Czkawka; Chłopaki ja idę do góry, spotkamy się później. Trzeba iść pozwiedzać nie? - zaśmiałem się

Mieczyk; No pewnie że trzeba - powiedział z buzią pełną jedzenia.

Jack; Czemu idziesz do gó-- aaaa - zaśmiał się - nie było pytania

Przewróciłem oczami i poszedłem do góry. Po drodze spotkałem jeszcze Szpadkę i Else. Pomachały mi, patrząc co niosę. Zaczęły lekko chichotać ale przeszły obok i poszły do restauracji.


na górze...


Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Astrid nadal spała zwinięta w kłębek, taką jaką ją tu zostawiłem. Odłożyłem wszystko na stolik, łanie przy okazji to ustawiając i wziąłem jej kawę. Podszedłem do łóżka i delikatnie pogłaskałem ją po włosach. Leniwie otworzyła oczy, kiedy mnie zobaczyła uśmiechnęła się lekko zaczerwieniona.

Astrid; Dzień dobry.. - szepnęła słodko.

Czkawka; Dobry, zrobiłem ci kawę... - uśmiechnąłem się, zabrała mi ją z ręki i wzięła mały łyczek - wstawaj, mam niespodziankę..

Astrid; Skąd wiedziałeś jaką kawę uwielbiam? - uśmiechnięta zaczęła się wygrzebywać z łóżka.

Nic nie odpowiedziałem, no bo co miałem jej powiedzieć? Że wiem o niej wszystko? Pomyślałaby że jestem jakiś psychiczny. Podszedłem do stolika i chwyciłem plasterek ogórka po czym obróciłem się do niej i ugryzłem go z uśmiechem czekając na reakcje. Wstała z łóżka i spojrzała na to co leży za mną na stoliku.

Astrid; Oh... nie musiałeś, wystarczyło mnie obudzić... - zaczerwieniona zaczęła iść w moją stronę, popijając kawę.

Czkawka; Nie marudź tylko siadaj i jedz.. - zaśmiałem się i usiadłem z nią przy stole.

Wziąłem swoją kawę i zrobiłem łyk. Pychota. Kawa z mlekiem i cukrem, taką jaką uwielbiam. Astrid uśmiechnęła się i odstawiła swoją kawę, po czym wzięła bułkę i zaczęła robić sobie kanapkę. Kiedy już zjedliśmy, Astrid stwierdziła że idzie się umyć. Ja posprzątałem wszystko i przygotowałem żeby zabrać to na dół. Spojrzałem za pogodę, dziś ma być na prawdę ciepło około 16/17 stopni, ta i to jest jesień. Po chwili drzwi łazienki się otworzyły i wszyła z niej Astrid. Miała na sobie białe trampki na koturnach, czarną koszulkę na ramiączkach z napisem " New York " która odkrywała jej brzuch.... białe spodenki i bluzę przewiązaną przez pas. Uśmiechnięta podeszła do mnie i....


Oto i next w tygodniu :D nie jest aż taki długi, ale to nie weekend więc nie marudzić :* Bardzo, bardzo zapraszam was na mój kanał :D Odcinek już w środę :D link do niego na samym dole :D


_______________________________________________________________________________________

Czkawka-


Spochmurniała odsuwając się smutna. Chwyciła się za łokieć i spuściła głowę. Zignorowałem jej zachowanie i przysunąłem się do niej, nasze twarze dzieliły tylko centymetry. Chwyciłem jej brodę palcem i podniosłem do góry. Uśmiechnąłem się do niej ciepło, zaczerwieniona też się lekko uśmiechnęła. W jej oczach widziałem strach... boże, nie dziwie się jej w końcu nasze twarze dzieliły tylko centymetry, w każdej chwili mógłbym ją pocałować. Nie zrobię tego, tylko bym zniszczył naszą przyjaźń. Spojrzałem jej w oczy, żeby zobaczyła że nie ma się czego bać, iskierki przemknęły po jej oczach. Przytuliłem ją mocno do siebie, aż się rozluźniła.

Czkawka; Możesz się tulić do woli As... - szepnąłem jej do ucha.

Mruknęła zadowolona, zaczerpnęła powietrza wchłaniając mój zapach... Ja wcale nie pachnę tak jak ona uwielbia, ja-- znaczy, Oh! Tak. Użyłem szamponu o zapachu karmelu i cynamonu. Sam nie wiem skąd wiem że ona kocha ten zapach. - uśmiechnąłem się na samą te myśl - Nagle Astrid odsunęła się, dosłownie na kilka centymetrów i spojrzała na mnie. I jak tu nie zmięknąć? Ma takie piękne oczy... iskierki przemknęły przez jej oczy. Podniosła się na palcach i nagle... Ktoś zapukał do drzwi. Żesz ku*wa mać! W takim momencie! Prawie, prawie już się-- aaaaaaa! Pocałowałem ją delikatnie w czoło i poszedłem otworzyć drzwi, zerknąłem na nią przez ramie, uśmiechała się chyba sama nie wierząc co się właśnie stało. Nacisnąłem klamkę.

Elsa; Nie było was na śniadaniu... - powiedziała śmiejąc się.

Szpadka; Pani dawała ogłoszenie - nagle wyłoniła się za pleców Elsy z Mieczykiem i Jackiem - mamy dzień dla siebie! Zmieniła plan - śmiejąc się wcisnęła mi dwie kartki z planem w ręce.

Wpuściłem wszystkich do środka, usadowili się na fotelach. Szpadka z Mieczykiem na jednym, Jack i Elsa na drugim - coś się chyba między nimi zaczyna dziać - Astrid stała opierając się o ścianę i patrzyła na mnie z uwodzicielskim uśmiechem, odpowiedziałem jej takim samym i własnie w tedy zorientowała się jak się uśmiecha. Parsknęła, śmiejąc się i odwróciła do reszty. Podszedłem do niej i dałem jej plan, przeleciała po nim workiem z uśmiechem.

Astrid; Czyli cały nasz pobyt mamy tylko dla siebie, zajebiśc*ie! - powiedziała nadal patrząc na kartkę.

Wszyscy parsknęliśmy śmiechem. Usiadłem na krześle obok Astrid.

Jack; Macie jakiś pomysł co możemy robić? - powiedział wycierając łzy śmiechu.

Nastała cisza, wszyscy zaczęli rozmyślać co możemy robić... Spojrzałem na As która nadal patrzyła się na kartkę... Co mi tam. Chwyciłem ją w pasie i pociągnąłem do siebie. Z jej gardła wydostał się cichy pisk, a potem śmiech. Usadowiłem ją sobie na kolanach nadal tuląc ją do siebie. Zorientowałem się że wszyscy się na nas gapię, Astrid zaczerwieniła się lekko ale nie odsunęła się.

Czkawka; Co? - powiedziałem zdziwiony, wiedziałem dokładnie o co im chodzi ale nie ujawniałem tego.

Mieczyk; Czy wy... - powiedział jąkając się.

Szpadka; Oh! Jesteście razem? - powiedziała, po czym zdzieliła go po głowie.

Już miałem odpowiedzieć jakąś ripostą, ale Astrid uciszyła mnie przykładając mi palec do ust. Mrugnęła do mnie, chyba miała lepszą odpowiedz niż ja.

Astrid; Oh, oczywiście że - zrobiła przerwie, aż wszyscy się nachylili w naszą stronę - Nie! Co wam do głowy przyszło? - wybuchła śmiechem, a ja razem z nią.

Czkawka; My się tylko przyjaźnimy, ale jedno pytanie mnie korci - wycierałem łzy śmiechu.

Wszyscy też się śmiali, z naszej reakcji. Spojrzałem na Else i Jacka.. zaraz! Oni się miziali. No, no, no... Zaśmiałem się cicho, Astrid spojrzała na mnie, potem na nich. Zrozumiała chyba o co mi chodzi bo też zaczęła się chichrać.

Szpadka; Jakie pytanie? - powiedziała z wyzywającym uśmiechem.

Czkawka; Dlaczego wszyscy patrzą się na nas?, skoro to Elsa i Jack są razem a nie my. - kiwnąłem na dwójkę która robiła do siebie słodkie oczka.

Wszyscy odwrócili się do nich, po chwili Elsa i Jack zorientowali się że zostali przyłapani. Wybuchliśmy śmiechem a oni się zaczerwienili, na ich bladych skórach wszystko było widać.

Astrid; Elsa, kiedy? - popatrzyła na nich z uśmiechem.

Szpadka; Zaraz... - uciszyła wszystkich - to dlatego kazałaś mnie i Mieczykowi jechać pierwszym, wymówka taka że zapomniałaś czegoś tak?!

Jack; To moja wina, chciałem z nią porozmawiać - objął ją w pacie, kładąc głowę na jej ramieniu..

Mieczyk; A skończyło się na lizaniu? - zwijał się ze śmiechu.

Elsa; Właściwie to... tak - powiedziała zaczerwieniona.

Zrobiłem wielkie oczy, przecież Jack jeszcze nigdy się z żadną nie miział w ten sposób. Nadal myśleliśmy co dziś możemy robić, jest dopiero 10;00 więc aż tak nam się nie śpieszy... Nagle Astrid zerwała się z moich kolan i pobiegła do swojego łóżka. Wyciągnęła z półki laptopa i zaczęła coś pisać... strasznie szybko pisać. Wszyscy patrzyliśmy na nią co robi, spojrzała na nas zadowolona z siebie.

Astrid; Co wy na to żeby wybrać się na basen? - zapytała wesoło.

Jack; Tak! - wrzasnął za wszystkich.

Zaśmialiśmy się po czym wszyscy poszli się przebierać. Ustaliliśmy że o 10;30 przed hotelem. Mamy pół godziny, zar-- gdzie ja dałem moje kąpielówki?


Astrid-


Ale fajnie, jedziemy na Termy do Bukoviny Tatrzańskiej! Spojrzałam na Czkawkę, co on wyrabia? - wstałam cicho z łóżka i zaczęłam iść w jego stronę - rozwalił całą swoją szafę, i nadal czegoś szuka. Zaśmiałam się i stanęłam nad nim.

Astrid; Czego tak szukasz? - zapytałam patrząc co wyrabia.

Czkawka; Kąpielówek... gdzieś je wsadziłem - odpowiedział grzebiąc w rzeczach.

Rozejrzałam się po pokoju, o tu są! Boże, Czkawka powiesiłeś je sobie na krześle żeby w razie czego mieć je na oku... Oh, nie wytrzymam kiedyś z nim - zaśmiałam się - chwyciłam kąpielówki i zaczęłam machać nimi w powietrzu.

Astrid; Popatrz co ja tu mam.... - powiedziałam z wyzywającym tonem, ale nie umiałam się nie śmiać.

Czkawka; Moje kąpielówki! - wstał zadowolony i próbował wziąć mi je z ręki.

( ostatnio lepiej mi sie pisze jako Czkawka xdd )


Czkawka-


Co ona wyrabia? Zacząłem gonić ją po całym pokoju - wybuchłem śmiechem - piszczała. Nie chciała mi oddać kąpielówek! Mam pomysł... w końcu przestałem ją gonić i schowałem się za ścianą. Słyszałem jak po cichu schodzi z parapetu i idzie w moją stronę. Kiedy była wystarczająco blisko, wyskoczyłem i chwyciłem ją w pasie. Próbowała się wyrwać ale ja ściskałem ją mocnej. W końcu się poddała i oddała mi kąpielówki. Spodziewała się że ją puszczę... ale ja naprawdę nie miałem na to ochoty. Odwróciła się twarzą do mnie i spojrzała mi w oczy, właśnie w tym momencie zmiękłem... te oczy, jak im się tu nie oprzeć? Sama się uspokoiła i zapatrzyła w moje . Schyliłem się lekko a ona podniosła, dzieliły nas zaledwie cale. Nagle ktoś zapukał. Odsunąłem się od Astrid i zdenerwowany poszedłem otworzyć. Już drugi raz się to stało! Ja wiem że się z nią tylko przyjaźnie, ale coś w niej się zmieniło... jest bardziej wesoła i śmiała, chyba ta nasza rozmowa na balkonie coś zmieniła. Otworzyłem drzwi, chciałem nagadać osobie która nam przeszkodziła, ale ku mojemu zdziwieniu to była nauczycielka.

Nauczycielka; Witaj Czkawka, jak się czujesz? - zapytała wesoło.

Czkawka; eeee... - nie wiem o co-- aaa - dobrze, a pani?

Nauczycielka; Jest ok, ale lepiej bywało... - spojrzała na notes który miała w ręce. - wybieracie się gdzieś?

Astrid; Tak, jedziemy do Bukoviny w szóstkę - nagle Astrid wyłoniła się za moich pleców.

Nauczycielka; W szóstkę czyl--

Czkawka; Ja, Astrid, Mieczyk, Szpadka, Elsa i Jack. Psze pani - uśmiechnąłem się do niej.

Nauczycielka; Okey... - zapisała coś w notesie - bawcie się dobrze - dodała po czym poszła na dół.

Zamknąłem drzwi i odwróciłem się do Astrid. Uśmiechnięta, kiwnęła na zegarek. 10;20! Wbiegłem do łazienki się przebierać. Założyłem kąpielówki, na nie niebieskie rurki i czarną koszulkę. Jeszcze muszę się spakować... Oh! nie zdążę! Wyszedłem z łazienki i ku mojemu zdziwieniu... Astrid czekała z kluczami w ręce i naszymi plecakami.

Czkawka; Jak ty to zro--

Astrid; Kobieca magia - zaśmiała się - teraz łap plecak, taxi czeka!


na miejscu...


Ile można czekać na dziewczyny?! Z dziesięć minut czekamy z chłopakami przed głównym wejściem na basen, ciekawe jak on wygląda... Nie dowiemy się tego, jeśli się nie pośpieszą! No--- w końcu. Jack objął Else w pasie i oboje weszli na basen, zaraz po nich Mieczyk i Szpadka którzy znów się bili... gdzie jest Astrid? Poczekam jeszcze chwile. Wow! Ten basen jest genialny!

Astrid; Przepraszam że tak długo, nie mogłam znaleźć ręcznika... - zaśmiała się cicho.

Odwróciłem się natychmiastowo i-- i zamarłem. Boże ale ona jest piękna... Ma na sobie czarny dwuczęściowy strój z białymi sznurkami... Zaczerwieniła się i klepnęła mnie po ręce. Otrząsnąłem się i ruszyłem za nią.

Czkawka; Nic się nie stało...- próbowałem z siebie coś wydusić.

Sam nie wiem co się ze mną dzieje... Dogoniłem ją i objąłem w pasie. Spojrzała na mnie zaskoczona, ale od razu jak na nią zerknąłem - z tym moim olśniewającym uśmiechem - wyluzowała się i-- No nie wieże! Przytuliła mnie. Odszukaliśmy naszą paczkę.

Szpadka; Tu. Jest. Zajeb*ście! - zaśmiała się.

Jack; Święte słowa - odpowiedział rozglądając się.

Elsa; No misiek - cmoknęła Jacka w policzek - bawcie się dobrze, porywam dziewczyny do saun! - zaśmiała się po czym chwyciła dziewczyny za ręce i ruszyły z chichotem do saun.

Czkawka; To co robimy? - zapytałem z uśmiechem patrząc się jak dziewczyny znikają za ścianą.

Mam nadzieje że się podobało :* tylko w tym tygodniu dodawałam dlatego iż mam wolne przez cały tydzień :* ale od pon, bd pojawiać się tak jak jest ustalone :/ k.c :*




Kochani pytanko; Chcecie żebym pisała jeszcze jedno opowiadanie? kiedyś na stronce pisałam jedno ale go nie dokończyłam. Co wy na to?




Dziś postaram się albo dać nexta albo zacząć stare opowiadanko :* :D


DZIŚ NEXT NA INNYM OPOWIADANKU :D WŁAŚNIE JE ZACZĘŁAM :D http://jakwytresowacsmoka.wikia.com/wiki/Blog_u%C5%BCytkownika:BlackDragone/Historia_Nocnej_Furii



Dobra kochani, tak wiem olałam was :( sory straciłam wene i troche sie probilo w moim zyciu :/ dzieki za opinie Szczerbatek0504 :) sluchajcie na nexta sie nie zapowiada po za kazdym razem jak cos pisalam ktos musial sie przyczepic :( po za tym to znudzilo mi sie to wszystko.... o ile bede miec czas a mam taka nadzieje ale wiecie szkola nie dosc ze juz 9 klasa to jeszcze czeka mnie wielki wybor co zrobic ze swoim zyciem :/ :) wiec... nie wiem napiszcie co o tym sadzicie



Rozdział 6

od razu mówię sorki za błędy orto ;c


6 dni później w godzinach wieczornych...

- Nie chce wracać-- naprawdę nie chce...- wyszeptała smutnie Astrid. Spojrzała na siedzącego obok Czkawkę.

Była to ich ostatnia noc w Zakopanym, siedzieli razem na balkonie oczekując na przyjaciół, którzy mieli się za niedługo zjawić. Mimo tego że był Wrzesień noc była dosyć ciepła. Promyk świeczki stojącej przed nimi migotał w błękitnych oczach Astrid.

Czkawka spojrzał w nie smutnym wzrokiem, kochał ten piękny odcień morza... Nie mógł sobie wyobrazić że nie będzie jej już miał tylko dla siebie, kochał spędzać z nią czas. Przez ostatni tydzień dowiedział się o niej więcej niż sobie kiedykolwiek wyobrażał. Objął ją ręką i przyciągnął do siebie zamykając ją w mocnym uścisku.

- Ja też nie chce As-- będzie mi tego wszystkiego brakowało... - wyszeptał wtulając się w jej delikatne włosy. - Będzie mi brakowało ciebie...

Z każdym dniem Czkawka czuł coraz większe uczucie do Astrid, ale bał się jej to powiedzieć, nie chciał zepsuć ich przyjaźni. Jednak nie wiedział tego że Astrid też czuje do niego coś więcej niż powinna. Tą jakże piękną chwile popsuło pukanie do drzwi...

-Halo? Jest tu ktoś? Astrid! - po pokoju rozbrzmiał doniosły głos Szpadki.

Czkawka westchnął zawiedziony, za każdym razem gdy mają swoją chwile ktoś musi im przerwać. Poklepał Astrid po plecach, po chwili zawiedziona odsunęła się i poszła otworzyć drzwi. Ostatni wieczór, wszystko będzie teraz inaczej...

- Sorki, siedzieliśmy na balkonie - zaśmiała się - nie było słychać jak pukacie... - Astrid uściskała wszystkich. Uwielbiała ten pokój, do głowy przyszła je pewna myśl.. może będą tu przyjeżdżać co roku, w ten sam dzień żeby to zapamiętać na zawsze? Byłoby cudownie - pomyślała.

Siedzieli wszyscy razem, śmiejąc się i rozmawiając jak to było cudownie przez ten tydzień. Zrobiło się późno, a jutro wcześnie rano musieli wstawać. Pożegnali się wszyscy, i wrócili do swoich pokoi. Astrid wyszła z łazienki, oparła się o drzwi i zjechała w dół, była padnięta po całym dniu chodzenia po krupówkach...

- Mam dosyć-- padam z nóg... - zaśmiała się, rozłożyła się na podłodze i udawała trupa. Czkawka wstał z łóżka, podszedł do niej i wziął ją na ręce. Zadowolona z siebie że udało się jej go skusić do podejścia, wtuliła się w niego mocno. Wzięła głęboki wdech, po prostu kochała jego szampon.

Czkawka podszedł do jej łóżka i położył ją, jednak Astrid nie miała zamiaru go puszczać. Pociągnęła go do siebie, wywalając jednocześnie na łóżko. Obydwoje zaczęli się śmiać.

- Dobra niech ci będzie--- Czkawka wytarł łzy śmiechu.

- Ale że co?

- Będę z tobą dziś spać--

- Że co?! - Astrid wybuchła śmiechem. Czkawka zaczął wchodzić pod kołdre. As przewróciła oczami i z uśmiechem przytuliła się do niego...

Obydwojgu będzie im tęskno za drugim, ale wracają do rzeczywistości...

-Dobranoc Czkawkuś...

- Dobranoc Astriś...


Mam nadzieje że się podobało, i że się poprawiłam od ostatniego razu jak pisałam (chodzi mi o formę pisania) no i że nowy sposób również się podoba C;



Next co Weekend :19;00 do 24;00 :D

Next w Tygodniu : jeśli będę mieć wenę to może się pojawi :)

Jeśli nie dodaje nexta w wyznaczonej godzinie znaczy to że nie mam połączenia z internetem i że pojawi się kiedy indziej :)

Jeśli przeczytałeś/aś zostaw komentarz :D

Zapraszam też na stronkę na Facebooku :D https://www.facebook.com/pages/Dragons-Always-and-Forever/932028870182518?fref=ts oraz

Zapraszam też na mój kanał na Youtube :D https://www.youtube.com/channel/UCoOYiSdIoGeL8jntYU7P0ag

ORAZ MOJE DRUGIE OPOWIADANIE KTÓRE ZACZĘŁAM PISAĆ :D;http://jakwytresowacsmoka.wikia.com/wiki/Blog_u%C5%BCytkownika:BlackDragone/Historia_Nocnej_Furii

MAM NADZIEJE ŻE Z WIELKĄ PRZYJEMNOŚCIĄ CZYTASZ MOJE OPOWIDANIĘ :D

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.