FANDOM


(to mój pierwszy wpis i na początku chciałam przeprosić za wszystkie błędy ortograficzne, interpunkcyjne itd.) . Na początek kilka informacji

- dzieje się to w czasach wikingów - wszyscy wyglądają jak w JWS - dojdzie kilka nowych postaci - rozmowa telepatyczna i w języku smoków  pochyloną  czcionką - myśli i moje dopowiedzonka będą pisane pogrubioną czcionką


Miłego czytania :)



1 Rozdiał

Czkawka

Jest piękny wiosenny poranek, straszliwce śpiewają, a ja z moim najlepszym przyjacielem Szczerbatkiem latamy nad wyspą zwaną Berk.Myślałem nad dniem, w którym zapoznałem się ze Szczerbem, gdy nagle przedemną przeleciał błękitno zielony straszliwiec straszliwy z wiadomością.

- No cześć maluchu-

po tych słowach smok usiadł mi na ramieniu i wziąłem od niego wiadomość. Postanowiłem przeczytać na głos aby Mordka też słyszała.

-Szczerbatek, słuchaj

,,Witaj, słyszałem dość dużo na twój temat, że jesteś Panem Smoków, Jeźdźcem Smoków i inne pogłoski. Spodkajmy się jutro o godzinie 20:00 w najbardziej, wyludnionej części twojej rodzinnej wyspy. Nikomu o tym ani słówka."

L.  -

po tym co przeczytałem ciut się zaniepokoiłem, ale i też zainteresowałem. Po krótkim zastanowieniu

-No to co mordko, lecimy do domu ?-

spytałem. W odpowiedzi na moje pytanie czarny gad pokiwał znacząco głową. Straszliwcowi oddałem wiadomoś a ten poleciał z nią gdzieś w chmury. Bez najmniejszego problemu ja i Szczerbatek byliśmy już w wiosce. Bezgłośnie wślizeneliśmy się do kuchni, ale przez moją głupią proteze wódz wyspy Berk a jednocześnie mój ojciec, ku jemu zdziwieniu zauwarzył tylko mnie.

-Wcześnie dziś wstałeś. Gdzie byłeś?- zapytał

-Tato! Emm... byłem na porannym treningu ze Szczerbatkiem-

odpowiedziałem. Gdy tak spoglądałem na niego zauważyłem leżącą obok niego broń. Był to topór wykonany z dziwnego metalu. 

-Skąd masz ten topór? Czy Johan Kupczy był tutaj ?- 

-Skądże. Nie interesuj się tym skąd go, mam ważne że jest.- Zdziwiłem się jego odpowiedzią. Po chwili milczenia uśmiechnąłem się do niego, powiedziałem dobranoc i nie czekając na jego odpowiedz czym prędzej pobiegłem do swojego pokoju. Po dotarciu do swojego celu zobaczyłem jak Mordka patrzy się tajemniczym wzrokiem na moje biurko. Podszedłem do niego, i zobaczyłem coś nowego, coś co przypominało notatnik. Otworzyłem na pierwszej stornie i zobaczyłem napis ,, Korzystaj mądrze ". Nie wiem co to mogło oznaczać, ale nie miałem ochoty już na cokolwiek. Położyłem się na swoim drewnianym łóżku, zaciągnąłem kołdrę po samą brodę i zasnąłem.


Rozdział 2


 Czkawka


Wstałem dzisiaj dosyć późno, tak około południa. Zwykle kiedy słońce wschodzi razem ze Szczerbem jesteśmy już wśród chmur. Ale dzisiaj był ten dzień, dzień rocznicy, rocznicy kiedy znalazłem mojego kochanego gada w Kruczym Urwisku, którego niestety zestrzeliłem, ale też uratowałem. Co roku Szczerbek lata samotnie po niebie dzięki nowemu ogonowi.



Wychodzę z pokoju i widzę, jak mój ojciec rozmawia, albo nawet dyskutuje ze Sączyśliskiem. Przysunąłem się aby lepiej słyszeć o czym rozmawiają...


-Widziano obce statki, myślimy że nie płyną z dobrymi zamiarami.-


-Nie wyciągajmy pochopnych wniosków. Widać było jakąś broń na pokładzie ?

- -Nie, ale mogą ją mieć schowaną pod pokładem. Myślę, że trzeba się przygotować.-


-Nie wiem czy to jest konieczne, ale nie zaszkodzi wziąć kilka mieczy a reszta będzie w kuźni.-


Nagle w drzwiach staje Pyskacz.


-Stoik! Obce statki dobijają do portu !-


Cała trójka pobiegła szybko do portu. Ja pobiegłem do Smoczej Akadmii gdzie trenujemy smoki. My czyli Sączysmark, Śledzik, Szpadka, Mieczyk i... Astrid..., i oczywiście ja, szef akademii. Kiedy byłem w SA Astrid rzuciła się na moje ramiona jakby mnie 5 lat nie widziała, ale jak się rzuciła, tak też odskoczyła.


(Astrid)-Gdzie byłeś? Martwiliśmy się o ciebie.-


(Śledzik)-Tak naprawdę, to ty się o niego martwiłaś-


No i oberwał pięścią w brzuch. Astrid taka jest, da się przyzwyczaić.


(Szpadka)-Ej brat, chodźmy coś wysadzić.- 


(Mieczyk)-Ekstra pomysł siostra.-


-Nigdzie nie pójdziecie. Dzisiaj będzie teoria o smokach, inaczej konkurs.Astrid i Śledzik to jedna drużyna, a bliźniaki i Sączysmark to druga drużyna. Sączysmark. Sączyamark! SMARK!-


-Czego?- Zanim zdążyłem mu odpowiedzieć pojawił się wódz wyspy.


(Stoik)-Jak widać tutaj odbywają się treningi smoków, a szefem jest oczywiście mój syn. Czkawka!-


Czyli wojny nie będzie. Super.


-Już jestem.-


(Stoik)-Oto mój syn. Przyszły wódz Berk.-

Wśród przybyszów dało się słyszeć ciche chichotanie. Ehh... niema to jak być pośmiewiskiem wśród obcych. 


(Stoik)-Czkawka, oprowadź córkę wodza Syrii po wiosce.-


Nagle z tłumu wysokich brodatych mężczyzn wyłoniła się piękna, czarnowłosa dziewczyna. Miała dziwne oczy prawe było błękitno-szare, a lewe fioletowe z lekkim odcieniem cyjanowego.

Zmieniam zasadę. W moich wypowiedziach, zamiast pogrubionej czciąki będzie pogrubiona i pochylona czciąka.Chciałam dodać zdjęcie dziewczyny ale coś mam nie tak z jedną z aplikacji na telefonie i spróbuję dodać później.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.