FANDOM


Od niedawna na wiki zaczęto pisać opowieści na temat smoków i bohaterów. Zaciekawiło mnie to więc ja też spróbuje :-)

Na koniec świata część 1

Mijały miesiące od czasu pokonania Albrechta i przysięgi zemsty Dagura. Czkawka w wolnych chwilach zaczął uczyć się geografii wysp blisko Berk. Pomimo tego, że wykupywał wszystkie mapy , nie wychodziły one za wyznaczony obręb. Szukał różnych sposobów, by dowiedzieć się co jest po za zasięgiem mapy. Pewnego dnia siedząc na plaży podeszła do niego Astrid i Mieczyk.

-Wiesz co? Zaczynamy się o ciebie martwić. Cały dzień tylko siedzisz w tych mapach. Nie pomyślałeś o tym, że Szczerbatek może się zacząć czuć samotny?- spojrzała na Szczerbatka, który w najlepsze bawił się w wodzie -wiesz co, zapomnij co mówiłam.

-próbuje się domyśleć co może być dalej na południe. Niektóre mapy piszą, że niezbadane wyspy, a inne niebezpieczne kraje.

-na moją ciotkę spadła kiedyś klątwa i musiała popłynąć na koniec świata. Właśnie na południe popłynęla.

-I co?- spytał zaciekawiony Czkawka.


-chyba się nie udało, bo cały czas przypływała z drugiej strony. koniec świata z drugiej strony? A gdyby tak sprawdzić to? Wybrać się w podróż na koniec świata?

CDN.

Na koniec świata część 2

-Zwariowałeś!- krzyknęła Astrid wchodząc na Wichurę- lepiej pójdę za nim palnę coś jeszcze.

- Jak dla mnie to genialny pomysł- powiedział Mieczyk- lecę z tobą.

- Dobra to lećmy po resztę, może oni też się zgodzą- powiedział Czkawka wchodząc na Szczerbatka- ale lepiej się pospieszmy, bo jeszcze Astrid będzie pierwsza i im nagada różnych rzeczy. Wskakuj. A tak w sumie dlaczego nie ma tu Szpadki z Jotem i Wymem?

- Bo Szpadka jeszcze spała, a codziennie o tej porze śledzimy Astrid. Więc musiałem za nią biegać.

Czkawka klepnął się w czoło i powiedział:

- Dobra lecimy.

Polecieli po Szpadkę, Jota i Wyma, a następnie do Sączysmarka.

-Stary genialny plan, wchodzę w to!- krzyknął i potrzedł do Hakokła- jemu na pewno też to się podoba- powiedział gdy smok złapał go w pysk i zaczął trząść- tak, uważa, że to genialny pomysł.

- Ok, teraz został tylko Śledzik. Niestety mam złe przeczucie, że Astrid poleciała pierwsza do niego- zamartwiał się Czkawka- ale trudno, lecimy!

Gdy byli u Śledzika, złe przeczucie Czkawki się sprawdziło.

- Ooo cześć Astrid. Co ty tu robisz...?

- Ostrzegam Śledzika przed waszym szalonym planem.

- I udało jej się, ponieważ uważam, że to niebezpieczne i może zagrażać nam wszystkim. Ty powinieneś wiedzieć o tym szczególnie, Czkawko- powiedział Śledzik.

-Ale pomyśl o nowych mijescach, gatunkach roślin i smoków.

- No nie wiem...- zawachał się Śledzik.

- Pomyśl dobrze za nim coś powiesz!- przestrzegłą go Astrid- pomyśl na co idziesz.

- W sumie to może być na prawdę dobry pomysł- zignorował Śledzik Astrid- piszę się na to.

- Nieeee, wszyscy powariowaliście!!! Mam dość, ja się nigdzie nie ruszam i tu zosastaje! Siłą mnie tylko weźmiecie! Nie, nie zgadzam się!!- zaczęła krzyczeć Astrid i wybiegła na dwór.

- Eeeee, Czkawka zrobisz coś?- spytał Mieczyk.

- Dobra pójdę za nią, a wy się z tąd nie ruszajcie.

CDN.

Na koniec świata część 3

Czkawka wybiegł z domu Śledzika za Astrid.

- Astrid!- krzyczał biegnąc za nią- Poczekaj!

-Odczep się. Nie chcę słuchać twoich głupich pomysłów. Nie uważasz, że to trochę niebezpieczne?- spytała zatrzymując się, by Czkawka ją dogonił.

- Może.... odrobinę... jest- mówił Czkawka łapiąc powietrze- ale to też.... wspaniała przygoda.

- Naprawdę, nie wiem Czkawka czy to dobry pomysł.

-No proszę Astrid. Bez ciebie nie lecę. Nie wytrzymam przecież tyle z bliźniakami i Sączysmarkiem...

Błąd. Duży błąd. Astrid od razu załapała go za słówka.

- Dobrze, więc nie lecisz, bo ja nie lecę- uśmiechnęła się chytrze.

- Nie! Czekaj! Ja żartowałem! Po prostu jak trzeba będzie wezmę cię ze sobą siłą.

- Ty na mnie? Przekonajmy się czy naprawdę dasz radę- Czkawka nawet nie zdążył się zorientować gdy Astrid chwyciła go za nadgarstek, wykręcając go mu i podcinając nogi. Przewrócił się na ziemię z jękiem.

- I co? Siłą mnie weźmiesz? Bardzo śmieszne Czkawka- Astrid szczerze się uśmiechnęła się. Chłopak nie zmarnował sytuacji. Podniósł się z ziemi, złapał Astrid za nogi, przeżucił ją przez siebie...- Czkawka, nie! Czekaj!- Pod Astrid momentalnie pojawił się Szczerbatek łapiąc ją w ostatniej chwili.

- Ha ha! I co? Że niby ja taki słaby?- tym razem to Czkawka śmiał się z Astrid. Gdy ona chciała zejść ze smoka, żeby tym razem naprawdę mu pokazać, że z niej nikt się nie śmieje, chłopak krzyknął- Na klif Szczerbatek!

Smok zaczął tak szybko biec, że nie było nawet mowy schodzić teraz z niego.

- Czkawkaaaaa!!!- zaczęłą krzyczeć gdy rozpędzony smok zaczął zbliżać się w kierunku klifu- aaaaaaaaaaaa!

W ostatniej chwili, tuż przy przepaści nagle pojawił się Czkawka wskakując na Szczerbatka i uruchamiając ogon.- Ha ha ha! Juhuuuuuu!!!- Smok wzleciał w powietrze. Czkawka czuł jak Astrid trzyma się go kurczowo.

- My żyjemy?- wyjąkała.

- A myślałaś, że tak po prostu dam ci spaść? Ćwiczyłem z Szczerbatkiem ten skok od tygodnia.

- Wiesz, że już nie żyjesz?

- Ha ha. Przekonajmy się!- Czkawka dał smokowi znak, by zanurkował w dół. Nagle spadali w dół. Astrid puściła się Czkawki, ale natychmiast oderwała się od siodła.

- Czkawkaaaaaa!!!!!

- Astrid?- Czkawka zobaczył bezradnie lecącą dziewczynę. Nie taki był plan...

CDN.

Na Koniec Świata Część 4

- Astrid!!!- Czkawka krzyknął lecąc teraz w dół za spadającą dziewczyną. Skały pod klifem zbliżały się coraz szybciej, aż w ostatniej chwili Czkawka z Szczerbatkiem pojawili się obok Astrid. Chłopak wyciągnął rękę obejmując nią Astrid i wciągnął na Szczerbatka. Zachamowali tuż nad ziemią.

Nagle jednak przed nimi pojawiła się skała większa od reszty. Szczerbatek zobaczył ją w ostatniej chwili, ale to i tak prawie nic nie dało. Uderzyli mocno o krawędź, stracili równowagę i spadli na ziemie. Astrid trafiła w zaspe piasku, Szczerbatek poturlał sie kilka metrów dalej, a Czkawka wpadł do wody uderzając głową o kamień przy brzegu.

Wynurzył sie szybko i rozejrzał dookoła. Astrid kleczała kika dziesiąt metrów od niego próbując wstać na nogi.

- Astrid? Nic ci nie jest?- zawołał i wstał. Od razu przwrócił sie czując ogromny ból w głowie.

- Czkawka!!! Co ty robisz?! Mogliśmy zginąć!!!- od razu wstała i podbiegła do niego. Pomogła mu wstać i nagle: PLASK!

Czkawka znów siedział w wodzie tyle, że z czerwonym policzkiem.

- Za co?!- rozłożył rece na boki nic już nie rozumiejąc.

- Za co? Za co?! Moglibyśmy być już martwi! Zobacz na Szczerbatka!- wskazała smoka czołgającego sie do niej. Czkawka wstał chwiejnie, obszedł Astrid dużym łukiem i przykleknął przy ogonie Szczerbatka. Resztki materiału po protezie ledwo sie trzymały, a metalowy stelarz właściwie odpadł w całosci.

- No, utknelismy- stwierdził patrząc na wysoki klif z jednej strony i morze z drugiej- teraz możemy albo czekać na pomoc, albo przepłynąć wpław na jakąs plaże w tej super lodowatej wodzie- położył sie na piasku przy Szczerbatku- osobiście wybieram pierwszą wersję.

Okiem oka zobaczył kamień lecący w jego strone, ale nie zdążył nic zrobić jak kamień trafił w jego brzuch- Ej!!- zwinął się z bólu i popatrzał krzywo na Astrid.

- To twoja wina! Twoja i tych twoich głupich pomysłów!- podeszła do klifu i położyła noge na wystającej czesci.

- Co ty robisz?- spytał Czkawka patrząc na odrobine nie wychodzącą wspinaczke.

- Próbuje sie wspiąć by isć do domu- w tym momencie omskneła jej sie noga i spadła na piasek- to nie ma sensu.

Oparła sie o klif i podwineła nogi pod brode, obejmując je rękoma.

- Utknelismy.

CDN.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.