FANDOM


(Wpis na blogu utworzony lub zaktualizowany.)
(Wpis na blogu utworzony lub zaktualizowany.)
Linia 1: Linia 1:
  +
== Tradycja ==
 
'''Pewnie zastanawiacie się co tu się staneło. Otóż już śpieszę z wyjaśnieniem. Poprzednia wersja opowiadania mi nie pasowała z wielu przyczyn jak choćby imiona postaci. Jak miałem pisać Mieczyk albo Szpadka to poprostu dawka krindżu była dla mnie śmiertelna. No i też poziom zmian był tak duży, że i tak pisałem od początku więc wstawiam opowiadanie jeszcze raz.'''
 
'''Pewnie zastanawiacie się co tu się staneło. Otóż już śpieszę z wyjaśnieniem. Poprzednia wersja opowiadania mi nie pasowała z wielu przyczyn jak choćby imiona postaci. Jak miałem pisać Mieczyk albo Szpadka to poprostu dawka krindżu była dla mnie śmiertelna. No i też poziom zmian był tak duży, że i tak pisałem od początku więc wstawiam opowiadanie jeszcze raz.'''
   

Wersja z 09:25, maj 25, 2020

Tradycja

Pewnie zastanawiacie się co tu się staneło. Otóż już śpieszę z wyjaśnieniem. Poprzednia wersja opowiadania mi nie pasowała z wielu przyczyn jak choćby imiona postaci. Jak miałem pisać Mieczyk albo Szpadka to poprostu dawka krindżu była dla mnie śmiertelna. No i też poziom zmian był tak duży, że i tak pisałem od początku więc wstawiam opowiadanie jeszcze raz.

Enjoy

Rozdział 1

Berk było niewielkim miastem, które zamieszkiwało niewiele ponad dziesięć tysięcy mieszkańców i było to najmniejsze miasto w Wielkiej Brytanii. Nie słynęło z żadnych atrakcji turystycznych ani nie miało do zaoferowania wielu ciekawych sposobów do rozrywki toteż młodzi ludzie albo szybko wyprowadzali się do większych i bardziej znanych miast lub też całkowicie zatracali się w świecie wirtualnym. Było to możliwe dzięki niesamowicie zaawansowanej technologii wirtualnej rzeczywistości, która do Europy przybyła z Japonii. Co prawda nie obyło się bez kontrowersji ponieważ wokół tej technologii nagromadziło się sporo przeciwników, a to za sprawą incydentu gry Sword Art Online – gry śmierci, w której dziesięć tysięcy graczy zostało zamkniętych musząc walczyć o przetrwanie. Oczywiście upewniono się, że taka sytuacja nie będzie mieć więcej miejsca wprowadzając na rynek AmuSphere i zachowując interakcję pomiędzy mózgiem a urządzeniem do niezbędnego minimum. Mimo posiadania licznych przeciwników, technologia ta miała wielu obrońców do których zaliczał się Garett  Haddock. Szesnastoletni uczeń liceum. Był średniego wzrostu i nie miał wielu przyjaciół. W zasadzie nie miał ich wcale, a swój cały wolny czas spędzał w świecie wirtualnej rozrywki by choć na chwilę zapomnieć o swoim nudnym życiu.

Garett został brutalnie obudzony przez budzik, który wybijał ósmą rano. Młody chłopak niechętnie wstał z łóżka i zaczął się szykować do szkoły. Najchętniej zostałby w domu i grał w gry jednak niestety z wielu powodów było to niewykonalne. Choć w zasadzie ironią jest fakt, że młodzieniec lubił zajęcia oraz nauczycieli więc logicznym następstwem jest fakt, że szkoła powinna sprawiać mu przyjemność. Niestety za sprawą szkolnego chuligana Jamesa Jorgensona było to niemożliwe.
Gdy już był gotowy do wyjścia, Garett skierował się na przystanek autobusowy i mało brakowało, a bus uciekłby mu sprzed nosa jednak kierowca na niego zaczekał.

- Cześć Garett, co tam u ciebie kolego? – chłopak zamarł. Oto z samego rana spotkał osobę, na którą najmniej chciałby trafić. James. Na szczęście był sam, więc poranna dawka prześladowania będzie względnie niska.

- Odczep się ode mnie, James. – Garett starał się bronić chociaż wiedział iż jest to bezcelowe.

- Ja jestem dla ciebie miły, a ty mnie tak traktujesz? – Jorgenson podszedł do Garetta. Był o wiele lepiej zbudowany i wyższy od Haddocka co prawdopodobnie ułatwiało utrudnianie życia temu drugiemu. – Radzę ci mówić grzeczniej albo stracisz swoje zęby. A teraz za karę wyskakuj z kasy. – James podniósł Garetta za kołnierz kilka centymetrów nad ziemię, a wokół nich zbierała się coraz większa widownia. Nikt nie chciał ryzykować sprzeciwienia się szkolnemu chuliganowi, a nauczyciele przymykali na jego wybryki oko ponieważ był synem dyrektora, który nie dopuszczał do wiadomości jakoby jego syn miałby terroryzować szkołę.

Garett z początku starał się opierać tyranowi, jednak uderzenie w brzuch pozbawiło go wszelkiej odwagi. Wiedział do czego zdolny był Jorgenson dlatego też wyjął z portfela wszystkie swoje oszczędności i wręczył je oprawcy. Haddock miał tyle szczęścia, że pochodził z bardzo zamożnej rodziny więc nie narzekał na brak pieniędzy co też prawdopodobnie sprawiło, że stał się ofiarą Jamesa. Na odchodne Jorgenson jeszcze raz uderzył Garetta „ku przestrodze” żeby chłopak uważał jak zwraca się do swojego „kolegi”. Po odebraniu porannej dawki terroru i pozbieraniu się z ziemi młodzieniec udał się na lekcje.

Pobyt w szkole strasznie się dłużył Garettowi, którego jedynym pragnieniem był koniec lekcji, by wreszcie mógł się udać do sklepu po najbardziej oczekiwaną przez niego grę VRMMO – Dragon Raid Online. Gra zaprzątała jego wszystkie myśli, więc nie zwracał uwagi na nauczycieli, chyba że któryś wywołał go do odpowiedzi. Garett był podekscytowany, ponieważ miała to być dla niego pierwsza gra typu VRMMO, gatunek przeżywający swój kryzys. Incydent SAO nie zniechęcił go do poznania w pełni wirtualnego świata ponieważ była to jedna gra, a możliwości jakie światy wirtualne oferowały były niezliczone.

- Ej skup się. – Garett został upomniany przez otyłego sąsiada z ławki, Axel Ingerman, który podobnie jak Garett był społecznym wyrzutkiem. Jedyna osoba, z którą Garett rozmawiał częściej niż było to konieczne.

- Mówiłeś coś? – Haddock nie ukrywał w swoim głosie irytacji z powodu oderwania od własnych myśli.

- Tak, żebyś się skupił. – powiedział Axel.

Na tym ich konwersacja stanęła, a Garett wrócił myślami do własnego świata, chociaż postanowił bardziej uważać na lekcji.
Czas mu się tak dłużył, że gdy zadzwonił ostatni dzwonek oznajmiający koniec lekcji chłopak nie wiedział czy minęła minuta czy kilka tygodni. Nie skupiał się nad tym i biegiem udał się do swojej szafki, unikając po drodze Jamesa. Niedbale wrzucił książki do środka, a następnie udał się w kierunku wyjścia. Ubolewał, że nie mógł od razu udać się do sklepu po Dragon Raid jednak potrzebował pieniędzy, a skoro wszystkie swoje oszczędności, które miał przy sobie, oddał Jamesowi to musiał poprosić swoich rodziców o skromny datek na rozrywkę dla syna. Całe szczęście, że Garett miał szczodrych rodziców, którzy bez zbędnych pytań wręczyli mu niezbędną ilość gotówki. Młodzieniec podziękował swoim rodzicom po czym pełen radości wybiegł z domu w kierunku najbliższego sklepu z grami po własną kopię Dragon Raid. Kolejka była dość spora, ale na szczęście udało mu się zdobyć jeden z ostatnich egzemplarzy.

Dragon Raid Online było jedną z najbardziej oczekiwanych gier VRMMO w Europie i nie tylko. Gra kładła nacisk na rozgrywkę gracz kontra gracz jednak nie tak bardzo jak inna gra VRMMO Alfheim Online. W przeciwieństwie do ALO gracze Dragon Raid Online mieli za zadanie doprowadzić smoki do legendarnej krainy, z której pierwotnie wszystkie smoki pochodziły lecz by to dokonać musieli stawić czoła wielu groźnym bestiom i bosom by wreszcie dotrzeć do krainy smoków.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.