FANDOM


(interwiki)
(korekta)
 
Linia 1: Linia 1:
 
{{Scenariusz}}
 
{{Scenariusz}}
[[Czkawka]]: Pamiętacie jak wyglądało życie na Berk?
+
'''[[Czkawka Haddock|Czkawka]]:''' ''Pamiętacie jak wyglądało życie na [[Wyspa Berk|Berk]]?''
   
Lektor: Księga Smoków.
+
'''Lektor:''' Księga Smoków.
   
Czkawka: Smoki. Tylko wariat chciałby tu mieszkać. Ale
+
'''Czkawka:''' ''Smoki. Tylko wariat chciałby tu mieszkać. Ale jesteśmy Wikingami, mamy w głowach nie po kolei. Też oszalałem. Co mnie napadło, żeby się łapać za coś, co mi się z resztą o dziwo udało. No wiecie. Wytresowałem smoka. I wtedy świat stanął na głowie. A ja i moi kumple złapaliśmy najlepszą robotę na świecie. Trenujemy smoki! Ale życie ze smokami to nie bajka. Codziennie nowe wyzwania. Codziennie nowa porcja nauki. Bo kto chce trenować smoki, musi się na smokach znać. Więc, jeśli macie chwilę, wpadnijcie do nas. Może też się czegoś nauczycie.''
jesteśmy Wikingami, mamy w głowach nie po kolei. Też oszalałem. Co mnie
 
napadło, żeby się łapać za coś, co mi się z resztą o dziwo udało. No wiecie.
 
Wytresowałem smoka. I wtedy świat stanął na głowie. A ja i moi kumple
 
złapaliśmy najlepszą robotę na świecie. Trenujemy smoki. Ale życie ze smokami
 
to nie bajka. Codziennie nowe wyzwania. Codziennie nowa porcja nauki. Bo kto
 
chce trenować smoki, musi się na smokach znać. Więc, jeśli macie chwilę,
 
wpadnijcie do nas. Może też się czegoś nauczyć.
 
   
[[Astrid]]: To jest Gronkiel?
+
'''[[Astrid Hofferson|Astrid]]:''' To jest [[Gronkiel]]?
   
Czkawka: Ahaś. Głowy od ogona, kochana, nie odróżnisz.
+
'''Czkawka:''' Ahaś. Głowy od ogona, kochana, nie odróżnisz.
   
Astrid: No, ale dziwak.
+
'''Astrid:''' No, ale dziwak.
   
[[Śledzik]]: A i Gronkle nie lubią, kiedy się je drapie po
+
'''[[Śledzik Ingerman|Śledzik]]:''' A, i Gronkle nie lubią, kiedy się je drapie po szyjce. Przekonałem się na własnej skórze.
szyjce. Przekonałem się na własnej skórze.
 
   
Czkawka: No dobra, czyli nie drapiemy po szyjce. Spisane.
+
'''Czkawka:''' No dobra, czyli nie drapiemy po szyjce. Spisane. Ło! A! He-hej! Co to? Mordko! Co się dzieje? O, cześć.
Ło! A! He-hej! Co to? Mordko. Co się dzieje? O, cześć.
 
   
Śledzik: Ło, śmiesznie, mamy gościa.
+
'''Śledzik:''' Ło, śmiesznie, mamy gościa.
   
[[Pyskacz]]: A, zapraszamy. Smoki by się chciało potrenować, co?
+
'''[[Pyskacz Gbur|Pyskacz]]:''' A, zapraszamy. Smoki by się chciało potresować, co?
   
Astrid: Uśmiecha się ładnie.
+
'''Astrid:''' Uśmiecha się ładnie.
   
Czkawka: Może nawet coś z tego będzie.
+
'''Czkawka:''' Może nawet coś z tego będzie.
   
Pyskacz: Tego to na razie nie wiemy. Milcz i słuchaj. To
+
'''Pyskacz:''' Tego to na razie nie wiemy. Milcz i słuchaj. To jest [[Smoczy Podręcznik|Księga Smoków]]. Na jej kartach mieszkają stwory o jakich ci się nawet nie śniło. Niektóre swojskie, niektóre dokumentnie nie z tej ziemi. Dnia tutaj nie przeżyjesz, jeśli nie wykujesz Księgi na blachę.
jest Księga Smoków. Na jej kartach mieszkają stwory o jakich ci się nawet nie
 
śniło. Niektóre swojskie, niektóre dokumentnie nie z tej ziemi. Dnia tutaj nie
 
przeżyjesz, jeśli nie wykujesz Księgi na blachę.
 
   
Astrid: Ja!
+
'''Astrid:''' Iaaa!
   
Czkawka: Oj, Pyskacz. I po co straszysz? Tresujemy smoki nie
+
'''Czkawka:''' Oj, Pyskacz. I po co straszysz? Tresujemy smoki nie od dziś.
od dziś.
 
   
Pyskacz: Ale w Księdze nie tylko o tresowaniu mowa. Księga
+
'''Pyskacz:''' Ale w Księdze nie tylko o tresowaniu mowa. Księga to klucz do wielkiego smoczego świata. I jak znam życie, nie wiecie skąd się wzięła, co? Wiecie?
to klucz do wielkiego smoczego świata. I jak znam życie, nie wiecie skąd się
 
wzięła, co? Wiecie?
 
   
[[Bork]]: Oj.
+
'''[[Bork Wielki|Bork]]:''' Oj.
   
Astrid: Ponoć Bork Wielki miał coś wspólnego.
+
'''Astrid:''' Ponoć Bork Wielki miał coś wspólnego.
   
Bork: No…
+
'''Bork:''' No…
   
Pyskacz: Owszem, miał. Ale za nim Bork stał się „Wielki”
+
'''Pyskacz:''' Owszem, miał. Ale za nim Bork stał się "Wielki" znany był raczej jako Bork Bardzo Pechowy.
znany był raczej jako Bork Bardzo Pechowy.
 
   
Czkawka: Taka trochę… dziwna ksywa.
+
'''Czkawka:''' Taka trochę… dziwna ksywa.
   
Pyskacz: Ale adekwatna. Czego się ten chłop nie tknął, psuł
+
'''Pyskacz:''' Ale adekwatna. Czego się ten chłop nie tknął, psuł jak mało kto.
jak mało kto.
 
   
Bork: Ahahaha!
+
'''Bork:''' Ahahaha!
   
Pyskacz: Ten pechowiec to mój prapraprapradziadek. Na
+
'''Pyskacz:''' Ten pechowiec to mój prapraprapradziadek. Na początku był pasterzem, ale szybko mu się stadko skurczyło. Trzeba przyznać, że smoki go nie oszczędzały.
początku był pasterzem, ale szybko mu się stadko skurczyło. Trzeba przyznać, że
 
smoki go nie oszczędzały.
 
   
Bork: Hę? Och. Och. Och, Eey, ey.
+
'''Bork:''' Hę? Och. Och. Och, Eey, ey.
   
Pyskacz: To poszedł, chłopak, w kowalstwo.
+
'''Pyskacz:''' To poszedł chłopak w kowalstwo.
   
Bork: Ajć!
+
'''Bork:''' Auć!
   
Pyskacz: Potem nabył poletko.
+
'''Pyskacz:''' Potem nabył poletko.
   
Bork: Ooch.
+
'''Bork:''' Ooch.
   
Pyskacz: Aż postanowił zasmakować życia rybaka.
+
'''Pyskacz:''' Aż postanowił zasmakować życia rybaka.
   
Bork: Yee! Łu. Aa… Oo. Ach… Łoho!
+
'''Bork:''' Yee! Łu. Aa… Oo. Ach… Łoho!
   
Pyskacz: Mawiał praszczur: „Jak zoczysz smoka, zabijaj póki
+
'''Pyskacz:''' Mawiał praszczur: "Jak zoczysz smoka, zabijaj póki możesz". Wyście nam pokazali, że smoki da się tresować. Ale to dzielny Bork postanowił je opisać. A pamiętacie którą klasę wyróżnił jako pierwszą?
możesz”. Wyście nam pokazali, że smoki da się tresować. Ale to dzielny Bork
 
postanowił je opisać. A pamiętacie którą klasę wyróżnił jako pierwszą?
 
   
Czkawka: A weź, proste. Ognistą przecież. I ogniste smoki
+
'''Czkawka:''' A weź, proste! [[Ognista klasa|Ognistą]] przecież. I ogniste smoki to, jego zdaniem, wściekłe i okrutne bestie. Ale da się je tresować. Wystarczy byle co, byle się świeciło.
to, jego zdaniem, wściekłe i okrutne bestie. Ale da się je tresować. Wystarczy
 
byle co, byle się świeciło.
 
   
Astrid: O, słodki jest.
+
'''Astrid:''' Ooo, słodki jest.
   
Pyskacz: Że słodki? Może jeden i słodki. Ale jak pisze Bork,
+
'''Pyskacz:''' Słodki? Może jeden i słodki. Ale jak pisze Bork, cała zgraja to już nie przelewki.
cała zgraja to już nie przelewki.
 
   
Bork: Yyee… Och!
+
'''Bork:''' Yyee… Och!
   
Pyskacz: Bo Straszliwce to towarzyskie istoty i lubią
+
'''Pyskacz:''' Bo [[Straszliwiec Straszliwy|Straszliwce]] to towarzyskie istoty i lubią polować stadami. A weźmy sobie tego brutala. [[Koszmar Ponocnik]]. Od razu widać, że zasłużył na swoje miano. Nieokiełznana natura. Dzikość w oczach. Ale jak mawiał sam Bork: "Spadniesz? Wstawaj i na smoka".
polować stadami. A weźmy sobie tego brutala. Koszmar Ponocnik. Od razu widać,
 
że zasłużył na swoje miano. Nieokiełznana natura. Dzikość w oczach. Ale jak
 
mawiał sam Bork: „Spadniesz? Wstawaj i na smoka”.
 
   
Astrid: Nie wiedział, biedak, że Ponocniki potrafią płonąć
+
'''Astrid:''' Nie wiedział biedak, że Ponocniki potrafią płonąć żywym ogniem. I jak wkurzysz takiego, to nie ma przebacz. Dlatego staramy się podchodzić do niego z wyczuciem.
żywym ogniem. I jak wkurzysz takiego, to nie ma przebacz. Dlatego staramy się
 
podchodzić do niego z wyczuciem.
 
   
Czkawka: Zamiast się z nimi szarpać i drażnić, wystarczy
+
'''Czkawka:''' Zamiast się z nimi szarpać i drażnić, wystarczy odrobina szacunku. Delikatnie kładziesz mu dłoń…
odrobina szacunku. Delikatnie kładziesz mu dłoń…
 
   
Pyskacz: No proszę, macie już swoje sposoby. Dobra, może
+
'''Pyskacz:''' No proszę, macie już swoje sposoby. Dobra, może Śledzik. Opowiesz nam o swoim smoku?
Śledzik. Opowiesz nam o swoim smoku.
 
   
[[Śledzik]]: Sztukamięs jest Gronklem, Gronkle są twarde,
+
'''Śledzik:''' [[Sztukamięs]] jest Gronklem. Gronkle są twarde, głazożerne i niczego się nie boją.
głazożerne i niczego się nie boją.
 
   
Astrid: Dobra, ale jak tresować takiego Gronkla?
+
'''Astrid:''' Dobra, ale jak tresować takiego Gronkla?
   
Czkawka: Wystarczy odrobina smoczymiętki i wszystko da się
+
'''Czkawka:''' Wystarczy odrobina [[Smoczymiętka|smoczymiętki]] i wszystko da się załatwić.
załatwić.
 
   
Śledzik: Właśnie. I tak jak wszystkie smoki, Gronkle też
+
'''Śledzik:''' Właśnie. I tak jak wszystkie smoki, Gronkle też przechodzą, przez pięć etapów dojrzewania. Na początku jest oczywiście jajo. Potem wyrastają ząbki. Potem małe skrzydła i duże skrzydła. A na koniec skrzydła olbrzymie, które zdarzają się szalenie rzadko.
przez 5 etapów dojrzewania. Na początku jest oczywiście jajo. Potem wyrastają
 
ząbki. Potem małe skrzydła i duże skrzydła. A na koniec skrzydła olbrzymie,
 
które zdarzają się szalenie rzadko.
 
   
Pyskacz: Rzadko? Ale jak smagną to po tobie. Mamy w tej
+
Pyskacz: Rzadko? Ale jak smagną, to po tobie. Mamy w tej klasie jeszcze jednego znajomka. Niejakiego [[Szeptozgon]]a. Szeptozgon. Aż mnie przeszedł dreszcz. Ooch. Bork twierdził, że Szeptozgony mają jeden cel - zabijać.
klasie jeszcze jednego stająka. Niejakiego Szeptozgona. Szeptozgon. Aż mnie
 
przeszedł dreszcz. Ooch. Bork twierdził, że Szeptozgony mają jeden cel.
 
Zabijać.
 
   
Bork: Hehe.
+
'''Bork:''' Hehe.
   
[[Żona Borka]]: Haha.
+
'''[[Żona Borka]]:''' Haha.
   
Pyskacz: Przedzierają się przez najtwardsze warstwy gleby i
+
'''Pyskacz:''' Przedzierają się przez najtwardsze warstwy gleby i atakują od spodu.
atakują od spodu.
 
   
Żona Borka: Aaa!
+
'''Żona Borka:''' Aaa!
   
Bork: Załatwiłem potwora! AAAA! Hehehehe.
+
'''Bork:''' Załatwiłem potwora! AAAA! Hehehehe.
   
Śledzik: Mają takie obrotowe zęby, że wszystko przegryzą.
+
'''Śledzik:''' Mają takie obrotowe zęby, że wszystko przegryzą. Gorzej, potrafią ci puścić w twarz ogniowe kółko. Parzy jak diabli! No, ale co? Wszyscy boją się ich strasznie, a bestie uwielbiają szczotkowanie.
Gorzej, potrafią ci puścić w twarz ogniowe kółko. Parzy jak diabli. No, ale co?
 
Wszyscy boją się ich strasznie, a bestie uwielbiają szczotkowanie.
 
   
Czkawka: Odrobina cierpliwości i wytresujesz wszystko. Nawet
+
'''Czkawka:''' Odrobina cierpliwości i wytresujesz wszystko. Nawet najgorsze bestie - z [[Klasa strachu|klasy strachów]]. Oj, to podstępne smoki. Cichutkie, pojawiają się dosłownie znikąd.
najgorsze bestie z klasy Strachów. Oj, to podstępne smoki. Cichutkie i
 
pojawiają się dosłownie znikąd.
 
   
Astrid: Czekaj, skoro są takie sprytne i ciche, to jak Bork
+
'''Astrid:''' Czekaj, skoro są takie sprytne i ciche, to jak Bork je niby znalazł?
je niby znalazł?
 
   
Pyskacz: Znalazł? Lepiej niż znalazł. On im dosłownie wlazł
+
'''Pyskacz:''' Znalazł? Lepiej niż znalazł. On im dosłownie wlazł do domu.
do domu.
 
   
Śledzik: Łał.
+
'''Śledzik:''' Łał.
   
Pyskacz: No dobra, nie on tak naprawdę, ale Włuczek. Czyli
+
'''Pyskacz:''' No dobra, nie on tak naprawdę, ale [[Włóczak]]. Czyli jego ulubiona owca i przyjaciel.
jego ulubiona owca i przyjaciel.
 
   
Bork: Hehehe…
+
'''Bork:''' Hehehe…
   
Pyskacz: Wiesz coś o Zębirogach?
+
'''Pyskacz:''' Wiecie coś o [[Zębiróg Zamkogłowy|Zębirogach]]?
   
Czkawka: Dwie głowy, czyli… podwójne niebezpieczeństwo.
+
'''Czkawka:''' Dwie głowy, czyli… podwójne niebezpieczeństwo. Jedna głowa puszcza gaz… a druga podpala.
Jedna głowa puszcza gaz… a druga podpala.
 
   
Astrid: Ale wystarczy dać głowom jeść i stają się całkiem
+
'''Astrid:''' Ale wystarczy dać głowom jeść i stają się całkiem sympatycznym smokiem.
sympatycznym smokiem.
 
   
Śledzik: I to jest to. Chcesz się zaprzyjaźnić ze smokiem,
+
'''Śledzik:''' I to jest to. Chcesz się zaprzyjaźnić ze smokiem, przekup go jakimś smoczym kąskiem. A jak już bestia poje, trzeba się z nią pobawić.
przekup go jakimś smoczym kąskiem. A jak już bestia poje, trzeba się z nią
 
pobawić.
 
   
Pyskacz: Aha, bardzo to sprytne. Ale co będzie jak z dwóch
+
'''Pyskacz:''' Aha, bardzo to sprytne. Ale co będzie jak z dwóch głów zrobią się cztery? Taka smocza odmiana rosiczki, czyli, oczywiście, [[Sidlarz]]. Haha.
głów zrobią się cztery? Taka smocza odmiana rosiczki, czyli, oczywiście,
 
Sidlarz. Haha.
 
   
Astrid: Bork pisał, że wielu dzielnych Wikingów dało się
+
'''Astrid:''' Bork pisał, że wielu dzielnych [[wikingowie|wikingów]] dało się bestii przechytrzyć i zwabić najsłodszym z zapachów. Czekoladą.
bestii przechytrzyć i zwabić najsłodszym z zapachów. Czekoladą.
 
   
Bork: Łohohohoho…
+
'''Bork:''' Łohohohoho…
   
Śledzik: Sidlarz, jak wszystkie smoki z resztą, zrzuca zęby.
+
'''Śledzik:''' Sidlarz, jak wszystkie smoki z resztą, zrzuca zęby.
   
Astrid: I pazury. Ale potem odrastają. Cztery głowy równa
+
'''Astrid:''' I pazury. Ale potem odrastają. Cztery głowy równa się poczwórne zagrożenie.
się poczwórne zakończenie.
 
   
Pyskacz: Prawda. Przechlapane. Ale pewnego dnia
+
'''Pyskacz:''' Prawda. Przechlapane. Ale pewnego dnia praprapradziad dokonał ciekawego odkrycia. Sidlarze kochają deszcz. Wprost uwielbiają taplać się w błocku.
praprapradziad dokonał ciekawego odkrycia. Sidlarze kochają deszcz. Wprost
 
uwielbiają taplać się w błocku.
 
   
Śledzik: No dobra, Sidlarze są w porządku. Ale kolejna klasa
+
'''Śledzik:''' No dobra, Sidlarze są w porządku. Ale kolejna klasa to jest dopiero fajna.
jest dopiero fajna.
 
   
Astrid: W sensie Ostra klasa? O tak, te smoki są w sobie
+
'''Astrid:''' W sensie [[ostra klasa]]? O tak, te smoki są w sobie strasznie zakochane. Ciągle by siedziały przed lustrem. Mój ulubieniec to [[Śmiertnik Zębacz]]. Bork napisał, że Śmiertniki zioną ogniem z najgłębszych kręgów piekieł. Ale odkryliśmy, że jeśli się do takiego zabrać powoli, od ogona, krok po kroczku, dyskretnie…
strasznie zakochane. Ciągle by siedziały przed lustrem. Mój ulubieniec to…
 
Śmiertnik Zębacz. Bork napisał, ze Śmiertniki zioną ogniem z najgłębszych
 
kręgów piekieł. Ale odkryliśmy żeby się do takiego zabrać powoli, od ogona,
 
krok po kroczku, dyskretnie…
 
   
Pyskacz: Od ogona? Powariowaliście? W ogonie są zatrute
+
'''Pyskacz:''' Od ogona? Powariowaliście? W ogonie są zatrute kolce, tura by powaliły z kopytami.
kolce, tura by powaliły z kopytami.
 
   
Bork: Ał, ał, ał, ał, ał, ał. Ał!
+
'''Bork:''' Ał, ał, ał, ał, ał, ał. Ał!
   
Astrid: No, tak, ale jak się ruszasz super wolno i smok
+
'''Astrid:''' No tak, ale jak się ruszasz superwolno i smok zrozumie, że nic mu nie chcesz zrobić, schowa kolce i co? I jesteśmy w domu!
zrozumie, że nic mu nie chcesz zrobić, schowa kolce i co? I jesteśmy w domu.
 
   
Czkawka: Hej, Ostra klasa to nie tylko Zębacze. Pamiętacie
+
'''Czkawka:''' Hej, ostra klasa to nie tylko Zębacze. Pamiętacie co Bork pisał o [[Drzewokos]]ach?
co Bork napisał o Drzewokosach?
 
   
Pyskacz: Pisał, że bestie atakują z powietrza. Skrzydła mają
+
'''Pyskacz:''' Pisał, że bestie atakują z powietrza. Skrzydła mają ostre jak brzytwa. I potrafią wyciąć w pień cały las niczym olbrzymia gilotyna.
ostre jak brzytwa. I potrafią wyciąć w pień cały las niczym olbrzymia gilotyna.
 
   
Bork: Oł, oł.
+
'''Bork:''' Oł, oł.
   
Czkawka: Zgoda, skrzydła mają ogromne, ale ty wiesz, że
+
'''Czkawka:''' Zgoda, skrzydła mają ogromne, ale ty wiesz, że biedaki nie są w stanie się podrapać?
biedaki nie są w stanie się podrapać?
 
   
Śledzik: I jak ulżysz takiemu w swędzeniu, będzie ci
+
'''Śledzik:''' I jak ulżysz takiemu w swędzeniu, będzie ci przyjacielem.
przyjacielem.
 
   
Pyskacz: Przyznam, że jestem pod wrażeniem. A skoro już się
+
'''Pyskacz:''' Przyznam, że jestem pod wrażeniem. A skoro już się chwalimy, opowiedzmy nowemu o mojej ulubionej klasie, czyli wodnych bestiach. Czają się w morskich głębinach i są w stanie prześcignąć najszybszą łódź.
chwalimy, opowiedzmy nowemu o mojej ulubionej klasie. Czyli wodnych bestiach.
 
Czają się w morskich głębinach i są w stanie prześcignąć najszybszą łódź.
 
   
Astrid, Czkawka i Śledzik: Łał!
+
'''Astrid, Czkawka i Śledzik:''' Łał!
   
Śledzik: A Bork w ogóle wiedział, że w wodzie też są smoki?
+
'''Śledzik:''' A Bork w ogóle wiedział, że w wodzie też są smoki?
   
Pyskacz: Z początku gdzie tam. Ale szybko się przekonał, że
+
'''Pyskacz:''' Z początku gdzie tam. Ale szybko się przekonał, że i tam nie jest za różowo. Bo jedyną rzeczą, którą kochają nad ryby… jest łódź pełna ryb. Bork, o dziwo, przeżył i nazwał potwora [[Wrzeniec|Wrzeńcem]]. Jak wiemy, Wrzeńce lubią sobie łyknąć wody. Gotują w swej wielkiej gardzieli i plują gdzie popadnie. Jedna kropla i po tobie. Nieodwołalnie.
i tam nie jest różowo. Bo jedyną rzeczą którą kochają nad ryby… jest łódź pełna
 
ryb. Bork, o dziwo, przeżył i nazwał potwora Wrzeńcem. Jak wiemy, Wrzeńce lubią
 
sobie łyknąć wody. Gotują w swej wielkiej gardzieli i plują gdzie popadnie.
 
Jedna kropla i po tobie. Nieodwołalnie.
 
   
Czkawka: A, nie wiem czy wiesz, Pyskacz, ale Wrzeńce też się
+
'''Czkawka:''' A, nie wiem czy wiesz, Pyskacz, ale Wrzeńce też się da tresować. Wystarczy oblać go wodą. Okazuje się, że kochają wszystko co mokre.
da tresować. Wystarczy oblać go wodą. Okazuje się, że kochają wszystko co
 
mokre.
 
   
Śledzik: Och. No weź! Oj, przestań!
+
'''Śledzik:''' Ach. Oj weź no, przestań!
   
Pyskacz: Co my tam jeszcze mamy w tych głębinach? A,
+
'''Pyskacz:''' Co my tam jeszcze mamy w tych głębinach? A, [[Gromogrzmot]]a oczywiście. Szaleje taki na dnie oceanu niczym tornado. Potrafi wydać z siebie krzyk, co by truposza postawiły na nogi. Mówią, że Bork wybrał się raz zimą na łowy i oczywiście musiał wpaść na jajo Gromogrzmota. Nie było mu pewnie do śmiechu. Ponoć jak się taki maluch wykluwa, zamiast spojrzeć dziarsko w oczy rzeczywistości, od razu ryczy wniebogłosy.
Gromogrzmota oczywiście. Szaleje taki na dnie oceanu niczym tornado. Potrafi
 
wydać z siebie krzyk co by truposza postawiły na nogi. Mówią, że Bork raz
 
wybrał się zimą na łowy i oczywiście musiał wpaść na jajo Gromogrzmota. Nie
 
było mu pewnie do śmiechu. Ponoć jak się taki maluch wykluwa, zamiast dziarsko
 
spojrzeć w oczy rzeczywistości, od razu ryczy wniebogłosy.
 
   
Bork: Aa! Aaaa!
+
'''Bork:''' Aa! Aaaa!
   
Pyskacz: O, a tu mamy coś ciekawego.
+
'''Pyskacz:''' Ooo, a tu mamy coś ciekawego.
   
Śledzik: Łał, a co to za symbol?
+
'''Śledzik:''' Łał, a co to za symbol?
   
Pyskacz: Symbol klasy Tajemniczej, Śledzik. Nie do końca
+
'''Pyskacz:''' Symbol [[tajemnicza klasa|klasy tajemniczej]], Śledzik. Nie do końca wiemy jak ugryźć te smoki. Są nieprzewidywalne i tajemnicze. Hej, czy to drzewo? Halo, czy to skała? Nie! To [[Zmiennoskrzydły]]. Niczym kameleon potrafi się wtopić w dowolne tło.
wiemy jak ugryźć te smoki. Są nieprzewidywalne i tajemnicze. Hej, czy to
 
drzewo? Halo, czy to skała? Nie. To Zmiennoskrzydły. Niczym kameleon potrafi
 
się wtopić w dowolne tło.
 
   
Czkawka: Ach. Bork zauważył, że Zmiennoskrzydłe są strasznie
+
'''Czkawka:''' Ach. Bork zauważył, że Zmiennoskrzydłe są strasznie ciekawskie. I uwielbiają naśladować. Czego byś nie zrobił, bestia spapuguje.
ciekawskie. I uwielbiają naśladować. Czego byś nie zrobił, bestia z papuguje.
 
   
Pyskacz: Hym… Słyną z ohydnego, kwaśnego oddechu i co
+
'''Pyskacz:''' Hym… Słyną z ohydnego, kwaśnego oddechu i co gorsza, potrafią hipnotyzować. Żeby łobuza wypatrzeć, trzeba mieć dobre oko.
gorsza, potrafią hipnotyzować. Żeby łobuza wypatrzeć, trzeba mieć dobre oko.
 
   
Astrid: Czekaj, bo skoro one zmieniają kolory, to pewnie
+
'''Astrid:''' Czekaj, bo skoro one zmieniają kolory, to pewnie mają miękką skórę.
mają miękką skórę.
 
   
Pyskacz: Niektóre tak. I dość łatwo zrobić im krzywdę.
+
'''Pyskacz:''' Niektóre tak. I dość łatwo zrobić im krzywdę. Dlatego muszą się bronić. Niektóre w zaskakujący sposób. Weźmy, na przykład… [[Gnatochrup]]a. Ten dziwoląg zbiera kości martwych smoków i buduje sobie z nich coś jak pancerz. Obrzydliwe.
Dlatego muszą się bronić. Niektóre w zaskakujący sposób. Weźmy, na przykład…
 
Gnatochrupa. Ten dziwoląg zbiera kości martwych smoków i buduje sobie z nich
 
coś jak pancerz. Obrzydliwy.
 
   
Bork: Hyhyhy… Hmhmhmhm…
+
'''Bork:''' Hyhyhy… Hmhmhmhm…
   
Pyskacz: Jak dobrać się takiemu do skóry? Trzeba go
+
'''Pyskacz:''' Jak dobrać się takiemu do skóry? Trzeba go porządnie nastraszyć i pokazać kto tu rządzi.
porządnie nastraszyć i pokazać kto tu rządzi.
 
   
Śledzik: O tak, pewnie już ty mu pokazałeś.
+
'''Śledzik:''' O tak, pewnie już ty mu pokazałeś.
   
Astrid i Czkawka: Hahaha…
+
'''Astrid i Czkawka:''' Hahaha…
   
Pyskacz: Dobra, dobra, starczy. Rzucisz szkieletowi kość i
+
'''Pyskacz:''' Dobra, dobra, starczy. Rzucisz szkieletowi kość i zamienia się w potulnego szczeniaka. Może przejdźmy do kolejnej klasy? Kto teraz mówi?
zamienia się w potulnego szczeniaka. Może przejdźmy do kolejnej klasy? Kto
 
teraz mówi?
 
   
Śledzik: Ja chcę. Klasa Uderzeniowa.
+
'''Śledzik:''' Ja chcę. [[Klasa uderzeniowa]].
   
Czkawka: Tak się składa, że mamy tu smoki super szybkie.
+
'''Czkawka:''' Tak się składa, że mamy tu smoki super szybkie. Szczęki jak kleszcze i ponadprzeciętna inteligencja. Uwaga, oto… [[Wandersmok]]. Ciężko go znaleźć, jest okrutnie tajemniczy i podobno czerpie siłę z błyskawic. Pojawia się jedynie podczas burz i mówią, że zieje białym ogniem. Mówią też, że kto za blisko podejdzie, włosy stają mu dęba. Dobra, kogo my tu jeszcze mamy? [[Nocna Furia|Nocną Furię]]. Szybkość - nieznana. Rozmiar - nieznany.
Szczęki jak kleszcze i ponadprzeciętna inteligencja. Uwaga, oto… Wandersmok.
 
Ciężko go znaleźć, jest okrutnie tajemniczy i podobno czerpie siłę z błyskawic.
 
Pojawia się jedynie podczas burz i mówią, że zieje białym ogniem. Mówią też, że
 
kto za blisko podejdzie, włosy stają mu dęba. Dobra, kogo my tu jeszcze mają?
 
Nocna Furia. Szybkość: nieznana. Rozmiar: nieznany.
 
   
Pyskacz: Chyba trzeba by co nieco pouzupełniać.
+
'''Pyskacz:''' Chyba trzeba by co nieco pouzupełniać.
   
Czkawka: Przeklęty pomiot piorunów i samej śmierci.
+
'''Czkawka:''' Przeklęty pomiot piorunów i samej śmierci.
   
Pyskacz: Uuu, zgroza. A jak wytresować Nocną Furię?
+
'''Pyskacz:''' Uuu, zgroza. A jak wytresować Nocną Furię?
   
Czkawka: Najpierw trzeba go sobą zainteresować. Potem zdobyć
+
'''Czkawka:''' Najpierw trzeba go sobą zainteresować. Potem zdobyć jego zaufanie. Od dziecka marzyłem, żeby latać. Dzięki niemu się udało. Niesamowite, co? Na wyspach jest mnóstwo smoków, ale drugiej Nocnej Furii nie spotkałem. Tyle pytań, mało odpowiedzi. Ale zdradzę wam tajemnicę. [[Szczerbatek]] to nie tylko najlepszy przyjaciel. Dzięki niemu tak na serio mam po co żyć.
jego zaufanie. Od dziecka marzyłem, żeby latać. Dzięki niemu się udało.
 
Niesamowite, co? Na wyspach jest mnóstwo smoków, ale drugiej Nocnej Furii nie
 
spotkałem. Tyle pytań, mało odpowiedzi. Ale zdradzę wam tajemnice. Szczerbatek
 
to nie tylko najlepszy przyjaciel. Dzięki niemu tak… na serio mam po co żyć.
 
   
Pyskacz: Taa, porządny kawał smoka. Co by nie było. No
+
'''Pyskacz:''' Taa, porządny kawał smoka, co by nie było. No dobra, to chyba tyle. Wszystko, co wiemy o smokach, zawdzięczamy pewnemu biednemu pechowcowi, który po prostu chciał wiedzieć więcej.
dobra, to chyba tyle. Wszystko co wiemy o smokach, zawdzięczamy pewnemu
 
biednemu pechowcowi, który po prostu chciał wiedzieć więcej.
 
   
Bork: Ahahaha!
+
'''Bork:''' Ahahaha!
   
Pyskacz: Przez lata ciekawscy Wikingowie, jak wy tutaj,
+
'''Pyskacz:''' Przez lata ciekawscy Wikingowie, jak wy tutaj, wypełniali Księgę, aż w końcu Księga Borka stała się Księgą Smoków. I stanowi naprawdę kawał naszego dziedzictwa. Tak ważne, że nasz kochany Bardzo Pechowy Bork stał się wreszcie Borkiem Wielkim.
wypełniali Księgę, aż w końcu Księga Borka stała się Księgą Smoków. I stanowi
 
naprawdę kawał naszego dziedzictwa. Tak ważne, że nasz kochany Bardzo Pechowy
 
Bork stał się wreszcie Borkiem Wspaniałym.
 
   
Astrid: Szkoda, że go nie znałeś, co?
+
'''Astrid:''' Szkoda, że go nie znałeś, co?
   
Pyskacz: Wiesz, znałem i nie znałem. Dzięki Księdze zapisał
+
'''Pyskacz:''' Wiesz, znałem i nie znałem. Dzięki Księdze zapisał się w pamięci. Mojej, waszej, wszystkich.
się w pamięci. Mojej, waszej, wszystkich.
 
   
Czkawka: Może… Może my się też kiedyś zapiszemy i coś tam po
+
'''Czkawka:''' Może… Może my się też kiedyś zapiszemy i coś tam po nas zostanie.
nas zostanie.
 
   
Pyskacz: A, to… to na pewno. A tymczasem róbcie co robicie,
+
'''Pyskacz:''' A, to, to na pewno. A tymczasem róbcie co robicie, kontynuujcie pracę Borka.
kontynuujcie pracę Borka.
 
   
Czkawka: To ja muszę dopisać ile się da o Nocnej Furii. Tyle
+
'''Czkawka:''' To ja muszę dopisać ile się da o Nocnej Furii. Tyle do odkrycia, matko.
do odkrycia. Matko.
 
   
Śledzik: No, typu „ile wyciąga Szczerbatek?”!
+
'''Śledzik:''' No, typu "ile wyciąga Szczerbatek"?
   
Czkawka: Aaa, powiem ci, że to nawet ciekawe pytanie. Coo.
+
'''Czkawka:''' Aaa, powiem ci, że to nawet ciekawe pytanie. Ooo! Ktoś tu chce się popisywać, tak? No to już. Sprawdzimy chłopaka.
Ktoś tu chce się popisywać, tak? No to już. Sprawdzimy chłopaka.
 
   
Astrid: Kto ostatni na szczycie, sprząta stajnie!
+
'''Astrid:''' Kto ostatni na szczycie, sprząta stajnie!
   
Śledzik: Ej, czekajcie! Oj, będzie się działo.
+
'''Śledzik:''' Ej, czekajcie! Oj, będzie się działo.
 
Pyskacz: Ta… Ta młodość, energia… Miało się kiedyś wszystkie
 
kończyny. A, właśnie, moje gratulacje! Szkolenie zaliczone. Prosz, jesteś
 
jednym z nas. Chodź, zobaczysz co cię czeka. No, chodź. Haha! Powodzenia!
 
   
  +
'''Pyskacz:''' Ta… Ta młodość, energia… Miało się kiedyś wszystkie kończyny... A, właśnie, moje gratulacje! Szkolenie zaliczone. Prosz, jesteś jednym z nas. Chodź, zobaczysz co cię czeka. No, chodź. Haha! Powodzenia!
 
[[en::Book of Dragons (transcript)]]
 
[[en::Book of Dragons (transcript)]]
 
[[Kategoria:Scenariusze]]
 
[[Kategoria:Scenariusze]]

Aktualna wersja na dzień 15:20, maj 23, 2020

Scenariusz
Scenariusz
Niniejsza strona jest scenariuszem danego filmu/odcinka.
Powrót do artykułu
Concept toothless


Czkawka: Pamiętacie jak wyglądało życie na Berk?

Lektor: Księga Smoków.

Czkawka: Smoki. Tylko wariat chciałby tu mieszkać. Ale jesteśmy Wikingami, mamy w głowach nie po kolei. Też oszalałem. Co mnie napadło, żeby się łapać za coś, co mi się z resztą o dziwo udało. No wiecie. Wytresowałem smoka. I wtedy świat stanął na głowie. A ja i moi kumple złapaliśmy najlepszą robotę na świecie. Trenujemy smoki! Ale życie ze smokami to nie bajka. Codziennie nowe wyzwania. Codziennie nowa porcja nauki. Bo kto chce trenować smoki, musi się na smokach znać. Więc, jeśli macie chwilę, wpadnijcie do nas. Może też się czegoś nauczycie.

Astrid: To jest Gronkiel?

Czkawka: Ahaś. Głowy od ogona, kochana, nie odróżnisz.

Astrid: No, ale dziwak.

Śledzik: A, i Gronkle nie lubią, kiedy się je drapie po szyjce. Przekonałem się na własnej skórze.

Czkawka: No dobra, czyli nie drapiemy po szyjce. Spisane. Ło! A! He-hej! Co to? Mordko! Co się dzieje? O, cześć.

Śledzik: Ło, śmiesznie, mamy gościa.

Pyskacz: A, zapraszamy. Smoki by się chciało potresować, co?

Astrid: Uśmiecha się ładnie.

Czkawka: Może nawet coś z tego będzie.

Pyskacz: Tego to na razie nie wiemy. Milcz i słuchaj. To jest Księga Smoków. Na jej kartach mieszkają stwory o jakich ci się nawet nie śniło. Niektóre swojskie, niektóre dokumentnie nie z tej ziemi. Dnia tutaj nie przeżyjesz, jeśli nie wykujesz Księgi na blachę.

Astrid: Iaaa!

Czkawka: Oj, Pyskacz. I po co straszysz? Tresujemy smoki nie od dziś.

Pyskacz: Ale w Księdze nie tylko o tresowaniu mowa. Księga to klucz do wielkiego smoczego świata. I jak znam życie, nie wiecie skąd się wzięła, co? Wiecie?

Bork: Oj.

Astrid: Ponoć Bork Wielki miał coś wspólnego.

Bork: No…

Pyskacz: Owszem, miał. Ale za nim Bork stał się "Wielki" znany był raczej jako Bork Bardzo Pechowy.

Czkawka: Taka trochę… dziwna ksywa.

Pyskacz: Ale adekwatna. Czego się ten chłop nie tknął, psuł jak mało kto.

Bork: Ahahaha!

Pyskacz: Ten pechowiec to mój prapraprapradziadek. Na początku był pasterzem, ale szybko mu się stadko skurczyło. Trzeba przyznać, że smoki go nie oszczędzały.

Bork: Hę? Och. Och. Och, Eey, ey.

Pyskacz: To poszedł chłopak w kowalstwo.

Bork: Auć!

Pyskacz: Potem nabył poletko.

Bork: Ooch.

Pyskacz: Aż postanowił zasmakować życia rybaka.

Bork: Yee! Łu. Aa… Oo. Ach… Łoho!

Pyskacz: Mawiał praszczur: "Jak zoczysz smoka, zabijaj póki możesz". Wyście nam pokazali, że smoki da się tresować. Ale to dzielny Bork postanowił je opisać. A pamiętacie którą klasę wyróżnił jako pierwszą?

Czkawka: A weź, proste! Ognistą przecież. I ogniste smoki to, jego zdaniem, wściekłe i okrutne bestie. Ale da się je tresować. Wystarczy byle co, byle się świeciło.

Astrid: Ooo, słodki jest.

Pyskacz: Słodki? Może jeden i słodki. Ale jak pisze Bork, cała zgraja to już nie przelewki.

Bork: Yyee… Och!

Pyskacz: Bo Straszliwce to towarzyskie istoty i lubią polować stadami. A weźmy sobie tego brutala. Koszmar Ponocnik. Od razu widać, że zasłużył na swoje miano. Nieokiełznana natura. Dzikość w oczach. Ale jak mawiał sam Bork: "Spadniesz? Wstawaj i na smoka".

Astrid: Nie wiedział biedak, że Ponocniki potrafią płonąć żywym ogniem. I jak wkurzysz takiego, to nie ma przebacz. Dlatego staramy się podchodzić do niego z wyczuciem.

Czkawka: Zamiast się z nimi szarpać i drażnić, wystarczy odrobina szacunku. Delikatnie kładziesz mu dłoń…

Pyskacz: No proszę, macie już swoje sposoby. Dobra, może Śledzik. Opowiesz nam o swoim smoku?

Śledzik: Sztukamięs jest Gronklem. Gronkle są twarde, głazożerne i niczego się nie boją.

Astrid: Dobra, ale jak tresować takiego Gronkla?

Czkawka: Wystarczy odrobina smoczymiętki i wszystko da się załatwić.

Śledzik: Właśnie. I tak jak wszystkie smoki, Gronkle też przechodzą, przez pięć etapów dojrzewania. Na początku jest oczywiście jajo. Potem wyrastają ząbki. Potem małe skrzydła i duże skrzydła. A na koniec skrzydła olbrzymie, które zdarzają się szalenie rzadko.

Pyskacz: Rzadko? Ale jak smagną, to po tobie. Mamy w tej klasie jeszcze jednego znajomka. Niejakiego Szeptozgona. Szeptozgon. Aż mnie przeszedł dreszcz. Ooch. Bork twierdził, że Szeptozgony mają jeden cel - zabijać.

Bork: Hehe.

Żona Borka: Haha.

Pyskacz: Przedzierają się przez najtwardsze warstwy gleby i atakują od spodu.

Żona Borka: Aaa!

Bork: Załatwiłem potwora! AAAA! Hehehehe.

Śledzik: Mają takie obrotowe zęby, że wszystko przegryzą. Gorzej, potrafią ci puścić w twarz ogniowe kółko. Parzy jak diabli! No, ale co? Wszyscy boją się ich strasznie, a bestie uwielbiają szczotkowanie.

Czkawka: Odrobina cierpliwości i wytresujesz wszystko. Nawet najgorsze bestie - z klasy strachów. Oj, to podstępne smoki. Cichutkie, pojawiają się dosłownie znikąd.

Astrid: Czekaj, skoro są takie sprytne i ciche, to jak Bork je niby znalazł?

Pyskacz: Znalazł? Lepiej niż znalazł. On im dosłownie wlazł do domu.

Śledzik: Łał.

Pyskacz: No dobra, nie on tak naprawdę, ale Włóczak. Czyli jego ulubiona owca i przyjaciel.

Bork: Hehehe…

Pyskacz: Wiecie coś o Zębirogach?

Czkawka: Dwie głowy, czyli… podwójne niebezpieczeństwo. Jedna głowa puszcza gaz… a druga podpala.

Astrid: Ale wystarczy dać głowom jeść i stają się całkiem sympatycznym smokiem.

Śledzik: I to jest to. Chcesz się zaprzyjaźnić ze smokiem, przekup go jakimś smoczym kąskiem. A jak już bestia poje, trzeba się z nią pobawić.

Pyskacz: Aha, bardzo to sprytne. Ale co będzie jak z dwóch głów zrobią się cztery? Taka smocza odmiana rosiczki, czyli, oczywiście, Sidlarz. Haha.

Astrid: Bork pisał, że wielu dzielnych wikingów dało się bestii przechytrzyć i zwabić najsłodszym z zapachów. Czekoladą.

Bork: Łohohohoho…

Śledzik: Sidlarz, jak wszystkie smoki z resztą, zrzuca zęby.

Astrid: I pazury. Ale potem odrastają. Cztery głowy równa się poczwórne zagrożenie.

Pyskacz: Prawda. Przechlapane. Ale pewnego dnia praprapradziad dokonał ciekawego odkrycia. Sidlarze kochają deszcz. Wprost uwielbiają taplać się w błocku.

Śledzik: No dobra, Sidlarze są w porządku. Ale kolejna klasa to jest dopiero fajna.

Astrid: W sensie ostra klasa? O tak, te smoki są w sobie strasznie zakochane. Ciągle by siedziały przed lustrem. Mój ulubieniec to Śmiertnik Zębacz. Bork napisał, że Śmiertniki zioną ogniem z najgłębszych kręgów piekieł. Ale odkryliśmy, że jeśli się do takiego zabrać powoli, od ogona, krok po kroczku, dyskretnie…

Pyskacz: Od ogona? Powariowaliście? W ogonie są zatrute kolce, tura by powaliły z kopytami.

Bork: Ał, ał, ał, ał, ał, ał. Ał!

Astrid: No tak, ale jak się ruszasz superwolno i smok zrozumie, że nic mu nie chcesz zrobić, schowa kolce i co? I jesteśmy w domu!

Czkawka: Hej, ostra klasa to nie tylko Zębacze. Pamiętacie co Bork pisał o Drzewokosach?

Pyskacz: Pisał, że bestie atakują z powietrza. Skrzydła mają ostre jak brzytwa. I potrafią wyciąć w pień cały las niczym olbrzymia gilotyna.

Bork: Oł, oł.

Czkawka: Zgoda, skrzydła mają ogromne, ale ty wiesz, że biedaki nie są w stanie się podrapać?

Śledzik: I jak ulżysz takiemu w swędzeniu, będzie ci przyjacielem.

Pyskacz: Przyznam, że jestem pod wrażeniem. A skoro już się chwalimy, opowiedzmy nowemu o mojej ulubionej klasie, czyli wodnych bestiach. Czają się w morskich głębinach i są w stanie prześcignąć najszybszą łódź.

Astrid, Czkawka i Śledzik: Łał!

Śledzik: A Bork w ogóle wiedział, że w wodzie też są smoki?

Pyskacz: Z początku gdzie tam. Ale szybko się przekonał, że i tam nie jest za różowo. Bo jedyną rzeczą, którą kochają nad ryby… jest łódź pełna ryb. Bork, o dziwo, przeżył i nazwał potwora Wrzeńcem. Jak wiemy, Wrzeńce lubią sobie łyknąć wody. Gotują w swej wielkiej gardzieli i plują gdzie popadnie. Jedna kropla i po tobie. Nieodwołalnie.

Czkawka: A, nie wiem czy wiesz, Pyskacz, ale Wrzeńce też się da tresować. Wystarczy oblać go wodą. Okazuje się, że kochają wszystko co mokre.

Śledzik: Ach. Oj weź no, przestań!

Pyskacz: Co my tam jeszcze mamy w tych głębinach? A, Gromogrzmota oczywiście. Szaleje taki na dnie oceanu niczym tornado. Potrafi wydać z siebie krzyk, co by truposza postawiły na nogi. Mówią, że Bork wybrał się raz zimą na łowy i oczywiście musiał wpaść na jajo Gromogrzmota. Nie było mu pewnie do śmiechu. Ponoć jak się taki maluch wykluwa, zamiast spojrzeć dziarsko w oczy rzeczywistości, od razu ryczy wniebogłosy.

Bork: Aa! Aaaa!

Pyskacz: Ooo, a tu mamy coś ciekawego.

Śledzik: Łał, a co to za symbol?

Pyskacz: Symbol klasy tajemniczej, Śledzik. Nie do końca wiemy jak ugryźć te smoki. Są nieprzewidywalne i tajemnicze. Hej, czy to drzewo? Halo, czy to skała? Nie! To Zmiennoskrzydły. Niczym kameleon potrafi się wtopić w dowolne tło.

Czkawka: Ach. Bork zauważył, że Zmiennoskrzydłe są strasznie ciekawskie. I uwielbiają naśladować. Czego byś nie zrobił, bestia spapuguje.

Pyskacz: Hym… Słyną z ohydnego, kwaśnego oddechu i co gorsza, potrafią hipnotyzować. Żeby łobuza wypatrzeć, trzeba mieć dobre oko.

Astrid: Czekaj, bo skoro one zmieniają kolory, to pewnie mają miękką skórę.

Pyskacz: Niektóre tak. I dość łatwo zrobić im krzywdę. Dlatego muszą się bronić. Niektóre w zaskakujący sposób. Weźmy, na przykład… Gnatochrupa. Ten dziwoląg zbiera kości martwych smoków i buduje sobie z nich coś jak pancerz. Obrzydliwe.

Bork: Hyhyhy… Hmhmhmhm…

Pyskacz: Jak dobrać się takiemu do skóry? Trzeba go porządnie nastraszyć i pokazać kto tu rządzi.

Śledzik: O tak, pewnie już ty mu pokazałeś.

Astrid i Czkawka: Hahaha…

Pyskacz: Dobra, dobra, starczy. Rzucisz szkieletowi kość i zamienia się w potulnego szczeniaka. Może przejdźmy do kolejnej klasy? Kto teraz mówi?

Śledzik: Ja chcę. Klasa uderzeniowa.

Czkawka: Tak się składa, że mamy tu smoki super szybkie. Szczęki jak kleszcze i ponadprzeciętna inteligencja. Uwaga, oto… Wandersmok. Ciężko go znaleźć, jest okrutnie tajemniczy i podobno czerpie siłę z błyskawic. Pojawia się jedynie podczas burz i mówią, że zieje białym ogniem. Mówią też, że kto za blisko podejdzie, włosy stają mu dęba. Dobra, kogo my tu jeszcze mamy? Nocną Furię. Szybkość - nieznana. Rozmiar - nieznany.

Pyskacz: Chyba trzeba by co nieco pouzupełniać.

Czkawka: Przeklęty pomiot piorunów i samej śmierci.

Pyskacz: Uuu, zgroza. A jak wytresować Nocną Furię?

Czkawka: Najpierw trzeba go sobą zainteresować. Potem zdobyć jego zaufanie. Od dziecka marzyłem, żeby latać. Dzięki niemu się udało. Niesamowite, co? Na wyspach jest mnóstwo smoków, ale drugiej Nocnej Furii nie spotkałem. Tyle pytań, mało odpowiedzi. Ale zdradzę wam tajemnicę. Szczerbatek to nie tylko najlepszy przyjaciel. Dzięki niemu tak na serio mam po co żyć.

Pyskacz: Taa, porządny kawał smoka, co by nie było. No dobra, to chyba tyle. Wszystko, co wiemy o smokach, zawdzięczamy pewnemu biednemu pechowcowi, który po prostu chciał wiedzieć więcej.

Bork: Ahahaha!

Pyskacz: Przez lata ciekawscy Wikingowie, jak wy tutaj, wypełniali Księgę, aż w końcu Księga Borka stała się Księgą Smoków. I stanowi naprawdę kawał naszego dziedzictwa. Tak ważne, że nasz kochany Bardzo Pechowy Bork stał się wreszcie Borkiem Wielkim.

Astrid: Szkoda, że go nie znałeś, co?

Pyskacz: Wiesz, znałem i nie znałem. Dzięki Księdze zapisał się w pamięci. Mojej, waszej, wszystkich.

Czkawka: Może… Może my się też kiedyś zapiszemy i coś tam po nas zostanie.

Pyskacz: A, to, to na pewno. A tymczasem róbcie co robicie, kontynuujcie pracę Borka.

Czkawka: To ja muszę dopisać ile się da o Nocnej Furii. Tyle do odkrycia, matko.

Śledzik: No, typu "ile wyciąga Szczerbatek"?

Czkawka: Aaa, powiem ci, że to nawet ciekawe pytanie. Ooo! Ktoś tu chce się popisywać, tak? No to już. Sprawdzimy chłopaka.

Astrid: Kto ostatni na szczycie, sprząta stajnie!

Śledzik: Ej, czekajcie! Oj, będzie się działo.

Pyskacz: Ta… Ta młodość, energia… Miało się kiedyś wszystkie kończyny... A, właśnie, moje gratulacje! Szkolenie zaliczone. Prosz, jesteś jednym z nas. Chodź, zobaczysz co cię czeka. No, chodź. Haha! Powodzenia!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.